Publicystyka

Krucha siła charyzmy

Krucha siła charyzmy

Hans Joas

Jan Paweł II był papieżem obdarzonym ogromną osobistą charyzmą, dodatkowo wzmocnioną przez wydarzenia historyczne.
Max Weber nauczył nas, że charyzma jest uzyskiwana (a przynajmniej umacniana) przez sukces, szczególnie niespodziewany. Obalenie komunizmu w Polsce zdecydowanie zalicza się do tej kategorii. Połączenie osobistych, charyzmatycznych cech z sukcesem politycznym oraz charyzmą instytucjonalną uczyniło z Jana Pawła II postać tak potężną, że nie mógł się z nią równać żaden następca. Jeśli Benedykt XVI posiada jakąkolwiek charyzmę, nie może ona mieć tej samej jakości oraz intensywności, co charyzma, którą obdarzony był Jan Paweł II. Nadzwyczajne było to, że Jan Paweł II próbował ukazać, iż chrześcijaństwo ma przyszłość – i to nie tylko w skali globu, ale również w zsekularyzowanej Europie. Faktycznie wierzył, że można odwrócić kolej rzeczy i na nowo głosić na naszym kontynencie Ewangelię. Obecny papież oficjalnie mówi to samo, ale sądzę, że jest o wiele bardziej pesymistyczny. Postrzega europejską historię jako dzieje upadku, który zaczął się już w XVIII wieku, jeśli nie w czasach Reformacji. Idealizuje stworzoną w wiekach średnich syntezę greckiej filozofii z wiarą chrześcijańską, zaś rozwój myśli w Renesansie, a w szczególności Oświeceniu, widzi jako jej rozpad. To niezwykle problematyczny pogląd na historię, ponieważ prowadzi do bagatelizowania tego, co nazywam „sakralizacją jednostki”. Rozumiem przez to nową świętość osoby, osiąganą chociażby przez prawa człowieka, określoną kulturową wrażliwość na jakość indywidualnego, osobistego życia, która to wrażliwość rodzi się częściowo z chrześcijaństwa, a częściowo ze sprzeciwu wobec niego. Kontynuacja pomiędzy Janem Pawłem II a Benedyktem XVI polega na tym, że obaj unikali wewnętrznych reform w Kościele. Poprzedni papież miał nadzieję na powtórną ewangelizację Europy Zachodniej przez Wschodnią i bardzo poważnie traktował chrześcijaństwo. Sądził, że wobec tych wyzwań niezwykle istotne jest utrzymanie jedności Kościoła i uniknięcie instytucjonalnego rozpadu. Jednakże zraziło to do niego wielu teologów, intelektualistów katolickich oraz praktykujących katolików w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej. Benedykt XVI był już niezwykle wpływową postacią w Kościele podczas pontyfikatu Jana Pawła II i podąża jego śladem. Z drugiej strony Jan Paweł II podjął pewne próby ożywienia Kościoła Jednym z przykładów takich działań było jego zaangażowanie na rzecz dialogu między wiarą a nowoczesnym, świeckim rozumem, widoczne choćby w encyklice Fides et Ratio. Encyklika jest bardzo krytyczna wobec racjonalizmu, ale również wobec fideizmu – opierania Kościoła wyłącznie na wierze i ignorowaniu jego podstaw racjonalnych, filozoficznych. Podstawowa idea wzajemnej korekty wiary i rozumu była doniosła. Sądzę, że Jan Paweł II miał rację, kiedy pisał, iż każdy wyznawca musi równoważyć racjonalne argumenty za pomocą pewników płynących z wiary. Z kolei osobiste doświadczenie religijne musi znaleźć wyraz w języku, który oddaje sprawiedliwość racjonalnej argumentacji. Fides et Ratio był apelem o ważny i złożony akt równowagi, choć można oczywiście dyskutować na temat niektórych zawartych w encyklice ocen poszczególnych szkół filozoficznych. Kolejną próbą ożywienia Kościoła było zaangażowanie na rzecz praw człowieka. Oczywiście to Jan XXIII był papieżem, który całkowicie zmienił nastawienie Kościoła do praw człowieka; nastawienie, które od XVIII wieku było sceptyczne albo wręcz wrogie. Przed Janem XXIII Kościół postrzegał prawa człowieka po prostu jako część dziedzictwa Rewolucji Francuskiej. Jan Paweł II wydatnie przyczynił się do pogłębienia tej autokorekty Kościoła i uczynił Kościół katolicki jednym z głównych głosów w dyskursie o prawach człowieka. Benedykt XVI tego nie zmienił, ale istnieje napięcie pomiędzy idealizowaniem przez niego czasów przed reformacją i opowiedzeniem się za prawami człowieka, które zostały po raz pierwszy skodyfikowane w XVIII wieku. Jan Paweł II również był krytyczny wobec idei opierania praw człowieka wyłącznie na rozumie, ale nie czyniło go to reakcjonistą. Ostateczne, racjonalne uzasadnienie dla praw człowieka nie istnieje. Są one zakorzenione w postrzeganiu każdej istoty ludzkiej jako na swój sposób świętej. Nie oznacza to jednak, że Jan Paweł II wprowadził jakieś znaczące reformy w Kościele. Zmiany zaczęły się w latach 60. ubiegłego wieku i zostały zapoczątkowane przez Jana XXIII i Pawła VI. Ciągłość między Janem Pawłem II a Benedyktem XVI jest o wiele mocniejsza niż pomiędzy Janem Pawłem II a jego poprzednikami. Po objęciu zwierzchnictwa nad Kościołem przez Benedykta XVI nie nastąpiła żadna znacząca zmiana. Wciąż istnieją ogromne napięcia w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej dotyczące zmian, które w opinii wielu ludzi są niezbędne dla przyszłości Kościoła, na przykład w kwestiach celibatu, kapłaństwa kobiet, czy nauczania o homoseksualizmie. Większość katolików w Zachodniej Europie popiera reformy w tym zakresie. Przyszły papież natknie się na ogromne trudności ze zreformowaniem Kościoła zgodnie z tymi ideami, przy jednoczesnym utrzymaniu jedności Kościoła w czasach globalizacji chrześcijaństwa. Na przykład Kościół anglikański wyraźnie przesunął swoje zainteresowanie z Wielkiej Brytanii na Afrykę. Obecne tam napięciazapowiadają wyzwania dla przyszłego papieża. Benedykt XVI nie posłucha zachodnioeuropejskich głosów, ale nie zrobi też wiele w kwestii Afryki. Jego następca będzie jednak musiał uporać się z tymi dwoma, do pewnego stopnia przeciwstawnymi trendami i utrzymać jedność Kościoła. Proszę wyobrazić sobie przyszłego, konserwatywnego teologicznie papieża z Afryki i jak niebezpieczne byłoby, gdyby zraził do Kościoła wykształconych, europejskich katolików. Albo proszę wyobrazić sobie europejskiego papieża, otwartego w sprawach teologicznych i gotowego wprowadzić reformy, jakich domaga się większość wiernych w Zachodniej Europie, który zraziłby tym masy mieszkańców tak zwanego Trzeciego Świata. Benedykt XVI jest osobą utrzymującą Kościół w jedności i robi to nie tyle rozwiązując konflikty, co unikając ich. Wątpię, czy jakikolwiek jego następca będzie w stanie kontynuować tę linię. Obecny pontyfikat jest etapem przejściowym. Narastające napięcie w tle wymusi zdecydowane zmiany i tylko ktoś z niezwykłą charyzmą będzie w stanie się z nimi uporać. Jan Paweł II posiadał taką charyzmę dzięki roli, jaką odegrał w upadku komunizmu, ale trudno sobie wyobrazić, skąd podobna charyzma mogłaby pochodzić w dzisiejszych czasach.


{KONTEXT}

Papież charyzmatyczny i pełen energii, który jednak nie zreformował Kościoła i nie odwrócił procesu sekularyzacji w Europie

Hans Joas jest dyrektorem Centrum Maxa Webera na Uniwersytecie w Erfurcie oraz członkiem słynnego Committee on Social Thought na chicagowskim uniwersytecie. Ten wybitny socjolog zajmuje się także badaniami nad religią i religijnymi źródłami wartości moralnych. Dla Joasa nie ulega wątpliwości, że Jan Paweł II był papieżem obdarzonym ogromną osobistą charyzmą, wzmocnioną dodatkowo przez jego udział w wydarzeniach, które doprowadziły do upadku komunizmu w Europie Wschodniej. Jeśli chodzi o osobistą i wzmocnioną przez „sukces historyczny” charyzmę, Jan Paweł II dystansuje zarówno Benedykta XVI jak też wielu wcześniejszych papieży. Hansa Joasa zdumiewa także niezwykła energia misyjna Wojtyły. Jednak, kiedy słynny niemiecki socjolog dodaje, że dzięki swojej energii i charyzmie Jan Paweł II „próbował ukazać, iż chrześcijaństwo ma przyszłość – i to nie tylko w skali globu, ale również w zsekularyzowanej Europie, faktycznie wierzył, że można odwrócić kolej rzeczy i na nowo głosić na naszym kontynencie Ewangelię”, bardzo delikatnie próbuje się dystansować od tej diagnozy Wojtyły. Dodaje, że nawet jego następca Benedykt XVI „jest o wiele bardziej pesymistyczny. Postrzega europejską historię jako dzieje upadku, który zaczął się już w XVIII wieku, jeśli nie w czasach Reformacji, nawet jeśli oficjalnie mówi to samo co Jan Paweł II”. Joas uważa, że jedyna realna kontynuacja pomiędzy Janem Pawłem II a Benedyktem XVI sprowadza się do tego, że „obaj unikali wewnętrznych reform w Kościele”. Do porażek pontyfikatu Jana Pawła II niemiecki socjolog zalicza dość pochopną jego zdaniem wiarę w to, że Europa Wschodnia dokona powtórnej ewangelizacji zsekularyzowanej Europy Zachodniej. Ta wiara, jak twierdzi Hans Joas, „zraziła do Jana Pawła II wielu teologów, intelektualistów katolickich oraz praktykujących katolików w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej”. Za jeden z najciekawszych momentów pontyfikatu Jana Pawła II Joas uważa ogłoszenie encykliki Fides et Ratio. Znany socjolog nie ukrywa, że nawet ten dokument jest „krytyczny wobec racjonalizmu”, jednak uważa on, że był to i tak wyjątkowy we współczesnych dziejach Kościoła gest tej instytucji w kierunku nowoczesnego, świeckiego racjonalizmu, podjęty zresztą przez reprezentantów „drugiego obozu”. Dla Hansa Joasa bardzo ważne było w czasie pontyfikatu Jana Pawła II zaangażowanie Kościoła na rzecz praw człowieka. Choć Joas przypomina jednocześnie, że „to Jan XXIII był papieżem, który całkowicie zmienił nastawienie Kościoła do praw człowieka; nastawienie, które od XVIII wieku było sceptyczne albo wręcz wrogie. Przed Janem XXIII Kościół postrzegał prawa człowieka po prostu jako część dziedzictwa Rewolucji Francuskiej. Jan Paweł II wydatnie przyczynił się do pogłębienia tej autokorekty Kościoła i uczynił Kościół katolicki jednym z głównych głosów w dyskursie o prawach człowieka”. Zdaniem niemieckiego socjologa Benedykt XVI oficjalnie nie porzucił tej linii, „ale istnieje napięcie pomiędzy idealizowaniem przez niego czasów przed reformacją i opowiedzeniem się za prawami człowieka”. Joas przyznaje jednocześnie, że Jan Paweł II nie spełnił oczekiwań wielu katolików na Zachodzie Europy na „zmianę stanowiska Kościoła w kwestiach celibatu, kapłaństwa kobiet, czy nauczania o homoseksualizmie”. Zamiast tego wzmocnił w Kościele nadzieje na odrodzenie się katolicyzmu w Afryce i Ameryce Łacińskiej, gdzie zachowuje on bardziej konserwatywne formy obyczajowe i kulturowe.

EUROPA miesięcznik idei

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code