Wiadomości KAI

Światowy Dzień Chorego

Spread the love

ROZMOWA KAI

Światowy Dzień Chorego

Z abp. Zygmuntem Zimowskim, przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia rozmawiał o. Stanisław Tasiemski OP

Księże Arcybiskupie, zbliża się XVIII Światowy Dzień Chorego. Na ile ma on szanse stać się ważnym etapem budowania „cywilizacji miłości”, „szkołą nadziei” i ukazywaniem sensu ludzkiego cierpienia?

– Światowy Dzień Chorego został ustanowiony właśnie dla tych celów, które Ojciec wymienił w swym pytaniu. Podejmując się odpowiedzi warto odwołać się do myśli papieża Jana Pawła II. W liście ustanawiającym tenże dzień czytamy: „Coroczne obchody «Światowego Dnia Chorego» mają (…) na celu uwrażliwienie Ludu Bożego i – w konsekwencji – wielu katolickich instytucji działających na rzecz służby zdrowia oraz społeczności świeckiej na konieczność zapewnienia lepszej opieki chorym; pomagania chorym w docenianiu cierpienia na płaszczyźnie ludzkiej, a przede wszystkim na płaszczyźnie nadprzyrodzonej; włączenie w duszpasterstwo służby zdrowia diecezji, wspólnot chrześcijańskich, rodzin zakonnych; popieranie coraz cenniejszego zaangażowania wolontariatu; przypominanie ważności formacji duchowej i moralnej pracowników służby zdrowia oraz działań na rzecz lepszego zrozumienia znaczenia opieki religijnej nad chorymi ze strony kapłanów diecezjalnych i zakonnych, jak również tych wszystkich, którzy żyją i pracują obok cierpiących” (Jan Paweł II, List ustanawiający Światowy Dzień Chorego, n. 2). Sługa Boży Jan Paweł II oczekiwał od wszystkich pełnej współpracy w dziele tegoż Dnia, we wszystkich inicjatywach podejmowanych z tej okazji, jak też w pochylaniu się nad człowiekiem cierpiącym.

W swej pierwszej encyklice Jan Paweł II mówił bowiem, że to właśnie: „człowiek (…) jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła, drogą wyznaczoną przez samego Chrystusa, drogą, która nieodmiennie prowadzi przez Tajemnice Wcielenia i Odkupienia” („Redemptor hominis”, n. 14). Z kolei w swym liście o chrześcijańskim znaczeniu ludzkiego cierpienia dopowiadał: „…razem z Maryją, Matką Chrystusa, która stała pod krzyżem, zatrzymujemy się obok krzyży współczesnego człowieka” („Salvifici doloris”, n. 31). Duch Święty kierujący drogami Kościoła – po pontyfikacie Jana Pawła II – wskazał kolejnego Następcę Piotra.

Ojciec Święty Benedykt XVI wspiera nas w kontynuowaniu dzieł, które są darem Boga. Pod jego przewodnictwem chcemy tworzyć „cywilizację miłości”. Stąd przeżywamy Światowy Dzień Chorego wraz z Piotrem, któremu bliscy są chorzy i cierpiący. Obecność i bliskość Piotra – jego wsparcie i błogosławieństwo – wypraszają potrzebne siły i dodają zapału wszystkim zaangażowanym w prace Światowego Dnia Chorego na całym świecie. Benedykt XVI mówił do chorych: „Chrystus nie jest lekarzem w takim sensie, jak pojmuje to świat. By nas uzdrowić, nie patrzy z zewnątrz na cierpienie, jakiego doświadczamy; przynosi ulgę, obierając sobie mieszkanie w człowieku dotkniętym chorobą – by wraz z nim ją znosić i przeżywać. Obecność Chrystusa uwalnia od izolacji spowodowanej bólem. Człowiek nie cierpi już w osamotnieniu, lecz upodabnia się do Chrystusa, który ofiarowuje się Ojcu; jako cierpiący członek Chrystusa uczestniczy w Nim w rodzeniu nowego stworzenia” (Lourdes, 15 IX 2008 r.).

W obecnym roku Ojciec Święty zwraca uwagę na znaczenie posługi kapłanów u boku chorego. Ksiądz Arcybiskup obserwował m.in. pracę księży radomskich. Czy ten dorobek może być owocny dla Kościoła powszechnego? Na ile w tę posługę mogą być włączane wspólnoty chrześcijańskie i ludzie świeccy?

– Warto przytoczyć słowa Benedykta XVI, w których wręcz prosi kapłanów, nazywając ich „sługami chorych”: „Jesteście znakiem i narzędziem, poprzez które współczucie Chrystusa musi dotrzeć do każdego człowieka dotkniętego cierpieniem. Zachęcam was, drodzy prezbiterzy, byście nie szczędząc sił otaczali opieką i nieśli im pomoc. Czas spędzony z tymi, którzy są poddawani próbie, owocuje łaską we wszystkich innych wymiarach duszpasterstwa” (Orędzie na XVIII Światowy Dzień Chorego).

Moją radością jest, że mogę w zlecone mi przez Ojca Świętego obowiązki w Watykanie wnieść całe bogactwo, którym napełniało się moje serce w czasie siedmioletniej posługi biskupiej w diecezji radomskiej. Rzeczywiście, przez ostatnie siedem lat przeżywałem Światowy Dzień Chorego jako biskup radomski. Wraz z biskupami pomocniczymi: bp. Adamem Odzimkiem i bp. Stefanem Siczkiem oraz bp. Edwardem Materskim – seniorem, staraliśmy się w tym dniu odwiedzać szpitale i mieć bezpośredni kontakt z chorymi i ze służbą zdrowia. Najważniejszym spotkaniem była Msza Święta oraz Sakrament Namaszczenia Chorych. Niezmiernie cenne były też spotkania i rozmowy z chorymi. Wiele z nich noszę w swym sercu do dziś. Wiele z nich pomaga mi w spełnianiu obowiązków powierzonych mi przez Ojca Świętego. W komunikacie na ten dzień starałem się uwrażliwić wszystkich księży, a zwłaszcza proboszczów, aby ten dzień był obchodzony w każdej parafii. Bogactwem Kościoła radomskiego na drodze służby chorym były też rejonowe pielgrzymki chorych do sanktuariów maryjnych, obecnych w każdym rejonie diecezji.

Jestem przekonany, że duszpasterstwo ludzi chorych w Polsce jest prowadzone bardzo dobrze. Warto wspomnieć chociażby o praktyce pierwszych piątków miesiąca, czy o Mszach świętych celebrowanych w domach ludzi chorych. Temu duszpasterstwu służą również nadzwyczajni szafarze Eucharystii, którzy w każdą niedzielę, a nawet częściej, zanoszą chorym Komunię świętą. Życzyłbym, aby ta praktyka rozszerzała się coraz bardziej i ogarnęła jak największą liczbę chorych, nie mogących osobiście udać się do kościoła, a pragnących spotkania z Chrystusem obecnym w Eucharystii. W duszpasterstwie chorych bezcenną pomocą jest działalność wielu wolontariuszy, którzy z miłością szukają potrzebujących pomocy i z miłością pochylają się nad ludzkim cierpieniem. Cieszę się, że jest wśród nich bardzo wielu ludzi młodych, którzy w pomoc niesioną drugim wnoszą całą swą wrażliwość, piękno swych serc i ideałów. Niech dzieło wolontariatu i wszystkie inne inicjatywy mające na celu pomoc chorym i cierpiącym wciąż się rozwijają.

W tym miejscu raz jeszcze dziękuję księżom biskupom i wszystkim kapłanom w Polsce za ten rodzaj duszpasterstwa, co już wcześniej wyraziłem w liście skierowanym do chorych na całym świecie, gdzie prosiłem ich o modlitwy i ofiarowywanie cierpień w intencji świętości posługujących im kapłanów.

Przed 25 laty Jan Paweł II ustanowił Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia. Czy praca tej dykasterii przyczyniła się do zmiany świadomości katolickich pracowników służby zdrowia?

– Jestem dogłębnie przekonany, że wzrosła świadomość odpowiedzialności za życie człowieka i że jest ono najwyższą wartością. Temu służą m.in. papieskie Orędzia na Światowy Dzień Chorego. Wystarczy zacytować krótki fragment z tegorocznego Orędzia. Benedykt XVI pisze, iż 25. rocznica ustanowienia Papieskiej Rady do Spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia „stanowi dodatkowy powód, by dziękować Bogu za wszystko, czego udało się dotychczas dokonać w dziedzinie duszpasterstwa chorych i służby zdrowia. Żywię w sercu nadzieję, że te obchody przyczynią się do wielkodusznego wzmożenia zapału apostolskiego do posługi chorym i tym, którzy się nimi opiekują”.

Papieska Rada corocznie organizuje międzynarodową konferencję. Ostatnia odbyła się na temat duszpasterstwa ludzi głuchoniemych i odbiła się szerokim echem w całym świecie, także dzięki odpowiedzialnemu zaangażowaniu środków społecznego przekazu.

Przedstawiciele Papieskiej Rady do Spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia uczestniczą także w posiedzeniach Kurii Rzymskiej. Na ile jej praca znajduje zrozumienie w kręgach kierowniczych Kościoła?

– W dokumencie „Dolentium hominum”, ustanawiającym Papieską Radę, wśród jej celów jest również i ten mówiący o współpracy z innymi dykasteriami Kurii Rzymskiej. Papieska Rada do Spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia ma więc „koordynować działalność prowadzoną przez różne dykasterie Kurii Rzymskiej w relacji do świata medycznego i w związku z jego problemami”.

Nasza Rada współpracuje najczęściej z Sekretariatem Stanu – w koordynacji całej działalności, z Kongregacją Nauki Wiary – w pracy nad dokumentami o charakterze doktrynalnym i moralnym, z Kongregacją do Spraw Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego – w zakresie posługi osób konsekrowanych, które pracują w różnych strukturach sanitarnych, i z Kongregacją do Spraw Ewangelizacji Narodów – gdy chodzi o kontakty z misjonarzami i o ich troskę o duszpasterstwo służby zdrowia i ludzi chorych.

Ksiądz Arcybiskup rozmawia także z biskupami całego świata przybywającymi do Rzymu z wizytą ad limina Apostolorum. Czy te spotkania uzmysławiają nowe wyzwania stojące przed Kościołem i przyczyniają się do kształtowania programu działania Rady?

– Jest to istotny element działalności naszej Rady. Ostatnio spotykałem się z biskupami Brazylii oraz Anglii i Walii. W każdym Kościele lokalnym są nieco inne problemy. Łączy nas jednak wspólna troska o człowieka i o jego wizję – jego niezbywalną godność i prawo do opieki zdrowotnej.

Papieska Rada do Spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia śledzi też nowe tendencje polityki zdrowotnej. Które z nich wymagają szczególnej wrażliwości katolickich pracowników służby zdrowia?

– To zadanie polecił nam Jan Paweł II w cytowanym już dokumencie „Dolentium hominum”: „…z uwagą śledzić i studiować programowe wskazania i konkretne inicjatywy polityki sanitarnej zarówno na poziomie międzynarodowym, jak i narodowym, w celu uzyskania właściwej ich oceny oraz możliwości wyciągnięcia wniosków duszpasterskich”. Temu też służy przede wszystkim coroczne spotkanie w Genewie, organizowane przez Światową Organizację Zdrowia. Na tym spotkaniu przewodniczący Papieskiej Rady przewodzi w imieniu Ojca Świętego delegacji Stolicy Apostolskiej zabierając czynny głos i przedstawiając oficjalną opinię na temat poruszany podczas zebrania. Żywo noszę w pamięci moje pierwsze uczestnictwo w obradach WHO w maju 2009 r., ponieważ byłem wówczas świeżo po nominacji na przewodniczącego Papieskiej Rady. Było to 62. Zgromadzenie Światowej Organizacji Zdrowia.

W moim przemówieniu podkreśliłem zagrożenie wpływu światowego kryzysu na ludzkie zdrowie. Obecny kryzys stwarza bowiem widmo zatrzymania czy przynajmniej redukcji programów opieki zdrowotnej, przede wszystkim w krajach rozwijających się. Znaczy to, iż sytuacja kryzysu może narazić na dramatyczne wprost niebezpieczeństwo systemy zdrowotne w tychże państwach, tym bardziej, że już znajdują się one w sytuacji pewnej zapaści ze względu na wpływ chorób epidemicznych i wirusowych. Papież Benedykt XVI podkreślał w przesłaniu skierowanym do Grupy G-20 z 30 marca ub. roku, że wyjście z aktualnego kryzysu globalnego może się dokonać wyłącznie wtedy, gdy unika się rozwiązań nacechowanych egoizmem narodowym i protekcjonizmem. Zachęcał też do odważnego i szlachetnego zwiększenia wysiłków w dziele współpracy międzynarodowej, która będzie zdolna do promowania prawdziwego rozwoju.

Ciągle jeszcze jest obecny i widoczny w świecie brak sprawiedliwości w dostępie do ochrony zdrowia. Podkreślić należy, że to często dzieci są pierwszymi ofiarami panującego systemu. Z okazji 23. Międzynarodowej Konferencji Papieskiej Rady do Spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia Ojciec Święty Benedykt XVI wołał o zdecydowane przeciwdziałanie chorobom, a gdy już one występują, o leczenie małych pacjentów przy użyciu najnowszych osiągnięć wiedzy medycznej. Papież zachęcał też do pobudzania i popierania jak najlepszych warunków higieniczno-sanitarnych, przede wszystkim w krajach rozwijających się. Ludzkie zdrowie stanowi bowiem zakres prawa i obowiązków ze strony prywatnych osób, jak też instytucji, które nie ulegają obojętności, czy apatii, a które rozumieją, że „potrzebna jest jednak mocna solidarność globalna pomiędzy krajami bogatymi i krajami ubogimi, jak też wewnątrz poszczególnych krajów, również bogatych” – jak podkreślał Benedykt XVI w Orędziu na ubiegłoroczny Światowy Dzień Pokoju (n. 8).

Chcę podkreślić, że głos Stolicy Apostolskiej jest odbierany z należytym szacunkiem i uwagą. Stolica Apostolska zawsze zajmuje stanowisko w duchu ewangelicznej prawdy. Z aktualnej problematyki, która nie może umknąć naszej uwadze, trzeba podkreślić kwestię prawa dostępu wszystkich ludzi, a zwłaszcza najbiedniejszych, do opieki zdrowotnej, co uwidoczniło się szczególnie w okresie kryzysu międzynarodowego.

Papieska Rada z uwagą śledzi ponadto debatę dotyczącą zapłodnienia in vitro i testamentu biologicznego. Wszyscy wierni – zwłaszcza ci, którzy stoją na straży obrony życia ludzkiego, a więc pracownicy służby zdrowia – winni być w tych i w tym podobnych zagadnieniach czynnymi świadkami kultury życia.

Do jakich działań dykasterii przywiązuje Ksiądz Arcybiskup szczególną wagę?

– Jestem przekonany, że szczególnie ważna jest wierna i podejmowana w duchu prawdy pomoc Ojcu Świętemu w wypełnianiu jego posługi Piotrowej. Ponadto twórcza współpraca z poszczególnymi dykasteriami Kurii Rzymskiej, a zwłaszcza z Sekretariatem Stanu, Kongregacją Nauki Wiary, Kongregacją do Spraw Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Kongregacją do Spraw Ewangelizacji Narodów, Papieską Radą do Spraw Świeckich, Papieską Radą do Spraw Rodziny oraz z Papieską Akademią „Pro Vita”, która powstała z inicjatywy mojej dykasterii. Wielką wagę przywiązujemy do pomocy nuncjaturom apostolskim, które z drugiej strony od samego początku istnienia Papieskiej Rady wykazują wiele wrażliwości i zainteresowania tematyką, która jest celem naszego istnienia, posługi i działania.

Dbamy też o stały kontakt z konferencjami episkopatów, promowanie i troskę o duszpasterstwo pracowników służby zdrowia i apostolstwa chorych w Kościołach lokalnych. Stąd wypływają między innymi starania, aby przy każdej konferencji episkopatu istniała Komisja do Spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Apostolstwa Chorych. Zależy nam na promocji, formowaniu, koordynowaniu i umacniania działalności katolickich stowarzyszeń pracowników służby zdrowia: lekarzy, pielęgniarek/pielęgniarzy i farmaceutów. Chcemy nieść pomoc – zwłaszcza gdy chodzi o wierne wcielanie w życie nauczania Magisterium Kościoła – w tym, co dotyczy życia ludzkiego w pełnym tego słowa znaczeniu, we wszystkich katolickich ośrodkach szpitalnych. Jest ich przecież bardzo wiele na całym świecie.

Ich obecność jest nieodzowna w głoszeniu ewangelicznego Orędzia o zbawieniu i w realizacji ewangelii cierpienia, która polega na czynieniu dobra tym, którzy dotknięci są chorobą i cierpieniem, jak też polega na czynieniu dobra poprzez akceptację własnego cierpienia. Ikoną Ewangelicznej miłości i cierpienia był i jest dla nas Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II. Dodać należy, że w rzeczywistości światowej globalizacji szpitale stały się też miejscami spotkań katolików z wyznawcami różnych religii. Są zatem także miejscem ewangelizacji i dialogu międzyreligijnego.

Pragnę przypomnieć, iż w ramach Papieskiej Rady, mocą decyzji Jana Pawła II, istnieje Fundacja „Miłosierny Samarytanin”, której pierwszym celem jest zapewnienie leków osobom chorym na AIDS. Zależy mi na tym, aby rozwinęła ona jeszcze bardziej swą działalność. To jest z kolei uwarunkowane także hojnością ludzi dobrej woli, wrażliwych na cierpienie bliźnich. Zależy mi też, aby dzięki tej Fundacji jak najwięcej osób w krajach najbiedniejszych mogło doznać pomocy – duchowej i medycznej – zwłaszcza w najtrudniejszych chwilach życia. Kościół był, jest i będzie obecny w świecie, a obecność ta ma być ewangeliczna. Chciałbym zatem, aby dykasteria utrzymywała jak najlepsze kontakty i dobrą współpracę – w imię miłości do drugiego człowieka, który jest drogą Kościoła, a zwłaszcza do człowieka chorego i cierpiącego – ze światowymi organizacjami, takimi jak: WHO, UNESCO, itp.

Chodzi o organizacje rządowe i pozarządowe. Ważne jest, aby instytucje te nie zagubiły z pola swego działania człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże, człowieka, którego życie ma wartość od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci, niezależnie od własnego credo. Pragniemy zachęcać do powstawania i rozwoju katolickich stowarzyszeń kapelanów szpitalnych, jak też otaczania troską formacji kapelanów. Niezastąpiona jest bowiem rola kapelanów szpitalnych, jako lekarzy dusz. Oni przecież przynoszą drugiemu człowiekowi – cierpiącemu człowiekowi – samego Chrystusa. Oni też w gronie personelu medycznego mają być świadkami miłości Boga do człowieka. Inna ważną dziedziną jest katolicki wolontariat w służbie zdrowia. Zależy mi bardzo na jego rozwoju, zwłaszcza w krajach Europy Wschodniej. Dobrze zorganizowany wolontariat stanowi przecież konkretną obecność miłosiernego Boga wśród chorych i cierpiących, jest też wspaniałym przykładem Ewangelii Miłości. Nie możemy zapominać o znaczeniu, jakie mają międzynarodowe konferencje organizowane przez Papieską Radę, przygotowaniach do obchodów Światowego Dnia Chorego, wizytach duszpasterskich przewodniczącego i pozostałych przełożonych Papieskiej Rady w różnych krajach świata, a także studiowanie i opracowywanie, w zakresie naszych kompetencji, aktualnych dziś zagadnień, które przeczą kulturze życia i cywilizacji miłości, a przez to nurtują i bardzo niepokoją sumienia wiernych.

Z abp. Zygmuntem Zimowskim, przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia rozmawiał o. Stanisław Tasiemski OP

Tekst pochodzi z Wiadomości KAI

Zaprenumeruj ekai-tygodnik!

Dodaj komentarz

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code