Tezeuszowcy o świętach

Andrzej

Spread the love

Bezbronna miłość Boga

Andrzej Miszk

Boże Narodzenie to dla mnie czas paradoksów, tajemnicy radości, miłości i tęsknoty. Ogromna tajemnica Bożego Wcielenia spotyka się zwykle  z bardzo ludzkim świętowaniem przy wigilijnym stole. Oczywiście jest miło, rodzinnie czy zakonne i każdy stara się dać, co w nim najlepsze. Natomiast jesteśmy zwykle zupełnie onieśmieleni, by mówić o Tajemnicy, by umieć ją jakoś celebrować wspólnie, by pozwolić właśnie Bogu zająć pierwsze miejsce przy wigilijnym stole. Bywa, że śpiewamy kolędy i to nas unosi w krainę czułej tęsknoty i wdzięczności. To tak jakbyśmy cieszyli się sobą i Wcieleniem, które w nas i naszych bliskich się dokonało, ale byli nieco oddaleni od Źródła, a nieraz wręcz zapominali o Nim. Ale nawet tak możemy doświadczyć choć nieco tajemnicy Bożej miłości uobecnianej w naszych więziach z Bliskimi. Czujemy wówczas wszyscy, że najważniejsza jest miłość i niezdarnie próbujemy sobie ją okazać lepiej niż zwykle.

Oczywiście, wszystko tu zależy od głębi i żywotności religijnej wiary wśród uczestników wigilii, a także wzajemnej miłości. A z tym bywa różnie. Nieraz, gdy po pierwszej godzinie uczestnicy wigilijnego stołu, nieco zmęczeni sytym jadłem i podniosłym napięciem, zaczynają szukać telewizyjnego pilota, by dowiedzieć się, co się dzieje „gdzie indziej”, wigilijny czar pryska: zaczyna się biesiadowanie z telewizorem.

Dlatego dla mnie kulminacją Bożego Narodzenia jest pasterka: liturgiczne uobecnienie Tajemnicy Wcielenia. Właśnie podczas wigilijnej Eucharysti doświadczam najpełniej przyjścia Pana i we wspólnocie Kościoła przeżywam głęboką radość z Jego narodzin. Doświadczam wówczas całym sobą, jak miłość Boga ogarnia cały świat, każdego człowieka, a zwłaszcza samotnych, cierpiących, opuszczonych. I czuję głęboko, że tylko Jezus może ocalić tę naszą kompletną nieraz bezradność wobec cierpienia i zła, a Jego dziecięca bezbronna obecność wśród nas pokazuje, że tylko miłość się liczy.

Głębia przeżycia świąt Bożego Narodzenia zależy bardzo od całego Adwentu: od tego jak udało mi się przygotować. Jeśli rzeczywiście udało mi się jakoś odpowiedzieć na łaskę adwentowego zaproszenia i starałem się być bliżej Boga w tym czasie, modlić się więcej, medytować Pismo, być lepszym dla moich bliźnich, czyli nawracać do Boga to wówczas przeżycie Bożego Narodzenia jest głębsze i pełniejsze. Osobista modlitwa, lektura duchowa, chwile samotności również w okresie świątecznym pozwalają mi być bliżej Tajemnicy.

To będą moje drugie święta Bożego Narodzenia na obczyźnie. W Irlandii nie obchodzi się Wigilii, zamiast tego świętuje się wspólnie wieczorem w pierwszy dzień świąt. W przeddzień, po pasterce, która jest tutaj w różnych godzinach – od 19 do 22 – zaczyna się Bożonorodzeniowe świętowanie: ludzie się spotykają przy drinku, rozmawiają, śpiewają, itd. Jest radośnie, bo Irlandczycy to dobrzy i przyjaźni ludzie, ale jest też nieco smutno, bo tęskni się do Bliskich w kraju. Ale ja to traktuję, jako mój skromny udział w ubóstwie samego Jezusa i Świętej Rodziny, którzy też świętowali Boże Narodzenie w drodze i z dala od najbliższych. Wiem też ilu ludzi na świecie w ogóle nie ma bliskich i tęskni jakby w pustkę. Ta tęsknota do Bliskich, do Ojczyzny jest też jakąś niewypowiedzianą tęsknotą za Bogiem, który choć tak bliski jest też daleki.

Od zeszłego roku Boże Narodzenie nabrało też dla mnie pewnego nowego odcienia: w ubiegłe święta zmarł mój tata. Tak więc podczas świąt przeżywam narodziny Syna Bożego i rocznicę śmierci drogiego mi człowieka. Życie i śmierć splecione w jedno misterium paschalne. I to jest chyba wielka łaska dla mnie: radować się przyjściem Jezusa, a jednocześnie pamiętać o cenie i sensie Jego zbawczej misji.

Ostatecznie święta Bożego Narodzenia to dla mnie czas ogromnej wdzięczności Bogu i uwielbienia za niezgłębioną Tajemnicę Jego miłości. A doświadczenie tej wielkiej fali miłości, który idzie przez ludzkie serca w tych dniach jest dla mnie widomym znakiem, że Jezus rzeczywiście przyszedł do nas i wciąż z nami jest.

Na czas świąt Bożego Narodzenia i cały Nowy Rok życzę każdej i każdemu z nas, by doświadczenie tajemnicy Bożej i ludzkiej miłości przenikało codzienność naszych zmagań.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code