Rozważania niedzielne

Uroczystość Wszystkich Świętych

Czytania na dziś

Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj

Zofia Jaros

1 listopada. Okres zadumy nad życiem i śmiercią. Czas wspomnień, bo tylu odeszło… Czas modlitwy. Czas świeczek i chryzantem. Czas pytań, co po śmierci… Czas pytań jak żyć i co zrobić, aby się zbawić…

Dzisiejsze czytanie z Apokalipsy św. Jana mówi o liczebności tych, którzy zgromadzą się przed tronem Baranka: „sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela” a także: „wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem”. Niepoliczalne tłumy! Wszak Chrystus zapowiedział „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele (…) Idę przygotować wam miejsce” (J14)

Wierzmy Bogu – niebo jest ogromne! Wystarczy miejsca dla wszystkich szczerze szukających Boga! „w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje” … a tacy ludzie są we wszystkich pokoleniach, ludach i językach!

„Obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy.
Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się podobnie jak On jest święty” (1 J 3)

Pokładając w Nim nadzieję, już stajemy się święci. Gdy ujrzymy „twarzą w twarz” wszystko stanie się jasne, poznamy tak, jak zostaliśmy poznani, nie będziemy łaknąć i pragnąć, nie będzie łez; będzie jedno przekonanie o dobroci Ojca i jeden głos zbawionych: „Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków! Amen”
Jak iść, by dojść do domu Ojca?

Wiemy, chociażby z ośmiu błogosławieństw, kto jest błogosławionym, kto będzie szczęśliwym: ubodzy w duchu, smutni, cisi, łaknący i pragnący sprawiedliwości, miłosierni, wprowadzający pokój, cierpiący prześladowania dla sprawiedliwości, cierpiący urągania, prześladowania, kłamliwie pomawiani ze względu na Jezusa. Apokalipsa nie zostawia złudzeń: „tłumy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili.”

Wielki ucisk… czy był wyzwaniem tylko dla męczenników pierwszych wieków? Czy dotyczy tylko tych, którzy krwią pieczętowali i nadal pieczętują swoje świadectwo wiary w różnych zakątkach świata? W jaki sposób dotyczy to mnie, człowieka współczesnego, żyjącego w wolnym kraju? Czy będę mieć miejsce w tym tłumie?
Czy mój „wielki ucisk” to wszystko, co jest „krzyżem”, co jest „ciasną bramą” i „wąską ścieżką”? Czy dotarło do mnie, że nie ma chrześcijaństwa bez krzyża, bez ofiary, bez pójścia pod prąd? Wszak: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”… (Mt 10)

Dwie wskazówki z Jana Pawła II. W ” Tryptyku rzymskim” napisał:
„Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być –
Gdzie jesteś, źródło?… Gdzie jesteś, źródło?! ”

Do młodych skierował następujące słowa (Lwów 2001): „Obejmując was jak ojciec, powiadam wam: obierzcie słuszną drogę, którą wskazuje wam Bóg w swoich przykazaniach. Są to słowa prawdy i życia. (…) Ci, którzy praktykują to Boże prawo, często bywają zmuszeni iść pod prąd. Młodzi (…) Chrystus domaga się od was, byście szli pod prąd. Domaga się, abyście byli obrońcami Jego prawa i abyście przekładali je na konsekwentne postępowanie w codziennym życiu”
Szukać inspiracji w Bogu, żyć jak mówię, mówić jak myślę, przedzierać się, szukać, nie ustępować… jakbym słaba i grzeszna była – nie mogę się zniechęcić i ustąpić. Niebo jest dla realnych ludzi! Złóżmy nadzieję w Panu. Wystarczy nam Bożej łaski! ( por 2Kor12)

A niebo… zapewne nas zaskoczy, wszak: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. (I Kor)

Powodów zaskoczenia może więc być więcej, niż te trzy o których mówił św. Augustyn: „Będziemy w niebie trzema rzeczami zaskoczeni. Po pierwsze – tym, kogo tam spotkamy. Po drugie – tym, kogo tam nie spotkamy. I po trzecie – tym, że znajdziemy się tam sami „.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code