III Niedziela Wielkanocna, rok B2

Wtorek III tygodnia Okresu Wielkanocy

24 kwietnia 2012

Dz 7, 51-59; 8, 1
Szczepan mówił do ludu i starszych, i uczonych: Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy! Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wyście zdradzili Go teraz i zamordowali. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go. Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! Szaweł zaś zgadzał się na zabicie Szczepana.

(Ps 31,3-4.6-8.17.21)
R: W ręce Twe, Panie, składam ducha mego
lub Alleluja

Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.
Ja zaś pokładam ufność w Panu.
Weselę się i cieszę Twoim miłosierdziem.

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą,
wybaw mnie w swym miłosierdziu.
Osłaniasz ich Twą obecnością
od spisku mężów.

Ewangelia: (J 6,30-35)
W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


św. Augustyn, Kazanie 34, 1-3. 5-6

„Śpiewajcie Panu pieśń nową; chwała Jego niech zabrzmi w zgromadzeniu świętych”.

Oto wezwanie, aby zaśpiewać Panu pieśń nową. Nowy człowiek umie zaśpiewać pieśń nową. Śpiew to wyraz radości, a ściślej mówiąc, jest to także wyraz miłości. Kto potrafi miłować życie nowe, umie zaśpiewać pieśń nową; a czym jest życie nowe, daje nam poznać pieśń nowa. Do jednego bowiem królestwa odnosi się to wszystko: nowy człowiek, nowa pieśń i nowe przymierze. A więc nowy człowiek zaśpiewa pieśń nową i będzie należał do przymierza nowego.

Nie ma człowieka, który by nie kochał, lecz wolno spytać, co on kocha? Nie każe się nam porzucać miłości, ale wybrać przedmiot naszej miłości. Lecz cóż możemy wybrać, jeśli sami przedtem nie zostaliśmy wybrani? O tym, że nie miłujemy, jeżeli wpierw nie zostaliśmy umiłowani, mówi nam apostoł Jan: „My miłujemy, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował”. Spytaj, skąd bierze się w człowieku miłość do Boga, a nie znajdziesz innej odpowiedzi niż ta, że Bóg pierwszy go umiłował. Samego siebie dał nam Bóg do umiłowania, dał nam także moc miłowania Go. Mówi nam o tym jasno święty Paweł: „Miłość Boża jest rozlana w naszych sercach”. A kto ją tam rozlał? Może my sami? O nie! A więc, skąd pochodzi? „Przez Ducha Świętego, który został nam dany”.

Mając więc tę pewność, miłujmy Boga Jego miłością. Posłuchajmy, co o tym mówi Jan apostoł: „Bóg jest miłością; kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim”. To jeszcze nie wszystko, gdy się powie „miłość jest z Boga”. Ale kto z nas ośmieliłby się powiedzieć to, co mówi Jan: „Bóg jest miłością”? Lecz ten, kto tak powiedział, wiedział, co posiadał w swoim sercu.

A więc Bóg daje się nam bezpośrednio. Woła do nas: „Miłujcie Mnie, a będziecie Mnie posiadali, bo nie możecie Mnie miłować nie posiadając Mnie”.

O moi bracia i moi synowie, dzieci Kościoła, święte potomstwo z wysoka; o wy, odrodzeni w Chrystusie i narodzeni z nieba, posłuchajcie mnie! A raczej Tego, który mówi przez moje usta: „Śpiewajcie Panu pieśń nową”. Oto śpiewam, mówisz. Owszem, śpiewasz i słyszę twój głos. Uważaj jednak, aby twoje życie nie było kłamstwem wobec tego, co głoszą słowa.

Śpiewajcie głośno; niech śpiewają wasze serca i usta; niech śpiewa wasze życie: „Śpiewajcie Panu pieśń nową”. Pytacie, co macie śpiewać o Tym, którego miłujecie, bo na pewno chcesz śpiewać o Tym, którego kochasz. Szukasz, jaką pieśnią chwały Go uczcić. Oto ci powiedziano: „Śpiewajcie Panu pieśń nową”. Chcesz wiedzieć, jakiego rodzaju to chwała? „Chwała Jego niech zabrzmi w zgromadzeniu świętych”. Ty sam, który śpiewasz, masz być pieśnią chwały.

Chcecie wyśpiewywać chwałę Boga? Sami bądźcie Jego chwałą, a jesteście nią, gdy wasze życie jest dobre.

z Liturgii Godzin

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code