Co mówi milczenie

Myślę, że lepiej przez chwilę dziennie „żyć naprawdę” – cokolwiek miałoby to znaczyć, a każdy z nas ma metafizyczną intuicję autentyzmu bycia – i mieć nico gorzką świadomość, że cała reszta to jest albo udawanie, pozorowanie, albo bycie „nie na miarę” tego, do czego wzywa nas Życie. Tak, wydaje mi się, że częściej nas stać na udawanie życia, niż na samo życie. Nieszczęście zaczyna się wtedy, gdy tracimy świadomość tej różnicy albo nigdy tej świadomości nie uzyskujemy.

Zamiast życzeń. Niepewna wiara. Co nas czeka po życiu?

Jestem katolikiem, biorę udział w Triduum Paschalnym, w wielogodzinnych liturgiach Wielkiego Tygodnia, a jednocześnie nie wiem, czym jest naprawdę śmierć i zmartwychwstanie, czym miałaby być moje i innych wieczność i „życie na zawsze”. Ciekawe. Niepokojące. Odkrycie pod pokładami wiary głębokiego agnostycyzmu. Czym bliżej mi do osobistej realnej śmierci i zmierzenia się z ciemnością wieczności, tym moje wiara staje się bardziej milczeniem, pytaniem, ciemnością. Bez odpowiedzi.

Dajmy przemienić się Jezusowi

Sensem chrześcijańskiej egzystencji jest życie w bliskości z Jezusem w Duchu Świętym, z Bogiem Ojcem. Bóg jest Kimś realnym, kto daje się poznać i chce być poznany. Całe nasze życie ma sens o tyle, o ile jest otwartością na spotkanie z Nim. Jak mówi Karl Rahner, człowiek jest wydarzeniem samoudzielającego się, czyli objawiającego się Boga.

O samotności w Kościele

Nie chcę, żeby Kościół i biskupi stawał po czyjejkolwiek stronie w sporze politycznym, ale żeby umiał bronić zasad wspólnoty i człowieka przed politykami z obu stron barykady. Żeby był odważnym głosem prawdy, gdy się kłamie, głosem sprawiedliwości, gdy się ją łamie, głosem człowieka, gdy się go publicznie upokarza. Tego głosu od roku moich Biskupów i duchownych katolickich w Polsce brakuje mi bardzo.

 Pojednania nie będzie. Wojna polsko-polska będzie trwać do końca. Na wyniszczenie, zniechęcenie, zobojętnienie, wykrwawienie. Nie będzie kompromisów, rozmów i dialogu. Zobacz więcej

Najgorszy sort Polaków?

 Prześmiewczo stosowany epitet "Najgorszy sort Polaków" jest dla KODerów groźnym narkotykiem politycznym. Od początku byłem sceptyczny odnośnie do tworzenia szydery, Zobacz więcej

Po dwóch miesiącach PiSowskiej terapii szokowej, aplikowanej polskiemu społeczeństwu, zaczyna się czas pogłębionego namysłu nad drogą do zwycięstwa i naszymi Zobacz więcej