Donosiciele i grzesznicy

III Niedziela Wielkiego Postu
Łk 13,1-9

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar.

Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».

I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć”».

 

Donieśli Jezusowi o Galilejczykach, czy też na Galilejczyków, że pewnie musieli być grzechem splamieni skoro taka tragedia ich spotkała, albo jeszcze bardziej na Piłata, który śmiał owej tragedii w postaci morderstwa na ternie świątyni się dopuścić. Wszak ów Piłat pogwałcił wszelkie świętości ludzkie i boże.

Czego owi „donosiciele” oczekiwali od Chrystusa? Nie dowiadujemy się tego bezpośredni z ich ust, jednakże z kontekstu tej rozmowy mamy prawo się domyślać, iż oczekiwali by Chrystus znalazł winnych i ich potępił. Wszak wówczas wszyscy obecni mogli by się poczuć lepiej, że to nie oni są winni, że nie ich grzech, lecz to Piłat i jego żołnierze, czy choćby grzech tych co tak tragicznie zginęli.

Jezus jednak nie potępia nikogo, ani Piłata, ani tym bardziej samych zamordowanych. Jezus nawet si na nich nie oburza. Jezus wzywa do nawrócenia. I nie kieruje tego wezwania do „tamtych”, niewiernych, pogan, morderców etc.

Zdaje się, że od tamtego czasu nasza ludzka natura nie wiele się zmieniła. Również dziś wielu chciało by znaleźć wroga wszelkich nieszczęść na zewnątrz. W osobie Piłata, premiera czy prezydenta. Winni są zawsze „oni” i zdaje się, że „oni” nas niszczą, i gdyby nie „oni”, to wszystko było by różowo i przepięknie.

Można odnieść wrażenie, że owa tendencja poszukiwania zewnętrznych wrogów zdominowała także nasz Polskie Kościół, który od niepamiętnych czasów chętniej widzi się w „okopanej twierdzy” niż „na areopagu” społecznego dialogu.

Zdumiewające jest, iż wbrew tym kościelnym trendom, nie spotkamy na kartach Ewangelii, Dziejów Apostolskich, czy też Apostolskich Listów jakiegokolwiek narzekania na ówczesne pogańskie władze, homoseksualistów zbrodniarzy i morderców. Owszem możemy przeczytać o grzechach i szerzącej się nieprawości, ale przede wszystkim wśród ówczesnych wspólnot Kościoła.

Myślę, że jest to dla nas ważną wskazówką również dzisiaj, abyśmy potrafili spojrzeć wgłąb naszej wspólnoty, abyśmy nie upadli, choć zdaje się nam, że stoimy (por. kot. 10,12).

Taki wysiłek uczynienia wyważonego lokalnego rachunku sumienia odważnie podjął na łamach Tygodnika Powszechnego O. Ludwik Wiśniewski. Może warto byśmy w tym Wielkim Poście dostrzegli co nas niszczy i że to jest zazwyczaj grzech nasz własny a nie cudzy.

źródło: www.klubtygodnika.pl

 

10 Comments

  1. Jadzia

    Zdumiewające jest, iż

    Zdumiewające jest, iż wbrew tym kościelnym trendom, nie spotkamy na kartach Ewangelii, Dziejów Apostolskich, czy też Apostolskich Listów jakiegokolwiek narzekania na ówczesne pogańskie władze, homoseksualistów zbrodniarzy i morderców. 

    Przeciez wtedy nie była znana demokracja.Byla wladza królewska czy cesarska z która sie nie dyskutowalo, wtedy to bylo niemożliwe. Nawet nikt nie wiedział, ze kiedykolwiek będzie mozliwe. Dlateo obecnie -ta krytyka istnieje. Ale tak naprawdę- mozliwosć takowej krytyki stworzyła I Miedzynarodówka. komunistyczna.

    Czy to jest złe? Ano jezeli złe to znaczy, ze nie powinniśmy krytykowac nikogo za smierc malutkiego Bolka i Dominiki.

     
    Odpowiedz
  2. wykeljol

    @ ahaaron.Grafika piękna,

    @ ahaaron.Grafika piękna, ale co Ci zamnkęło usta? Dlaczego milczysz?

    @ Jadwiga. Narzekanie na kartach Ewangelii mogło się pojawić niezależnie od ustroju. Z innych źródeł historycznych można się wiele dowiedziec, co się działo za Tyberiusza: rozpasanie moralne w Rzymie było straszliwe, choć jeszcze nie osiągnęło apogeum. Skrytobójstwa, morderstwa, zmuszanie senatorów do samobójstwa i zagarnianie ich majątków, a w sferze relacji  seksualnych- wszystko co mozliwe wszędzie i z każdym. Starzy Rzymianie wzdychali do dawnych czasów, gdy mąż mial jedną żonę, nie sypiał z żonami i synami kolegów, nie było orgii, szanowano prawo i człowiek czuł sie w miarę bezpieczny. Jezus żył dokładnie w tych czasach i zarówno w Jego opowiesciach, jak i w listach św. Pawła spokojnie mogła sie pojawic miażdżąca krytyka obyczajów i moralnosci rzymskiej. I naparwdę było co krytykować! A nie ma o tym ani słowa! Paweł piętnuje wyłacznie grzechy WEWNĄTRZ wspólnoty! Jezus głównie atakuje faryzeuszy i kapłanów; a więc członków wlasnej wspólnoty religijnej i społecznej i to najwyżej postawionych. Autor zwraca uwagę, że w naszych czasach krytyka np. w prasie katolickiej dotyczy głównie innych- szczególnie władzy, a żeby było po równo- w prasie niereligijnej odsądza się od czci i wiary księży i Kosciół. Zaprasza więc do spojrzenia krytycznie na siebie wewnatrz wspólnoty- za przykładem Biblii, a w szczególnosci Nowego Testamentu.  I cos takiego właśnie próbuje zrobić zacny zakonnik, o. Wiśniewski.To wszystko.

     
    Odpowiedz
  3. aaharonart

    CHRZEŚCIJANIE KRYTYKOWALI CESARSKIE RZĄDY

     Hej Jola .

    Ego się nie da się wyjaśnić Jola. Tu nie chodzi o jakieś tam milczenie  bo to,  bo tamto , ale o przeżywanie całym sobą pewnych spraw . Czasami brakuje mi  słów a te które są, są za słabe by przekazać coś z czym się człowiek nosi . 

     

    Jeśli chodzi o ten blog to nie widzę sensu w nim pisać właśnie dlatego,  że słowa są za słabe by opisać całą tą manipulację jaką przeprowadza się dziś na umysłach ludzi. 
    Nie wiem , może to tylko moja wyobraźnia , może mi się tylko tak wydaje, ale czy tobie nie wydaje się Jola że dziś się  manipuluje masami, by nad nimi panować?

    Czynią to nie tylko wielkie głowy religijnego świata ale również tego politycznego. 

    To jest czasami tak obrzydliwe że już brak mi słów  i chcę wyjechać do Tybetu ale tam też okupacja , tylko że Chińska:) 

    Czasami do manipulacji ludźmi używa się właśnie religijnej pozycji  , czasami nawet autorytetów zakonnych , byle by tylko osiągnąć cel jakim jest zachowanie władzy nad ludźmi . Znamy to już z Egiptu i z historii rządów cesarstwa Rzymskiego któremu żaden chrześcijanin  nie chciał służyć jak swojemu Bogu. Wiara w Chrystusa jako władcy tego swiata a służba obcym bogom cesarstwa Rzymskiego kłuciły się ze sobą czego wyraz dał Jan w Apokalipsie . Dziwie się że nikt o tym nie pisze a nawet twierdzi sie dziś że nie było krytyki ówczesnego panowania Rzymskiego w świecie . Apokalipsa świętego Jana nawiązywała przecież do rządów człowieka o liczbie 666. Upatrywano w tym człowieku właśnie kogoś takiego jak Cesarz Rzymski , prześladowca wolności pierwszych Chrześcijan. Dziwie się więc że w tym blogu ktoś pisze o tym że Chrześcijanie pierwsi milczeli i nie krytykowali ówczesnej władzy. Krytykowali ją ale o niej nie pisali bo wiadomo co czekało tych którzy nie chcieli poddać się pod zwierzchnictwo Rzymu.

    Nie było wtedy krytyki rządów cesarstwa  ze strony pierwszych chrześcijan w prasie Katolickiej 🙂  ponieważ nie było wtedy pism Chrześcijańskich w cesarstwie ani  ludzi wierzących w Chrystusa którzy byli by wybierani przez chrześcijan jak to jest dzisiaj . Ajeśli już nawet tacy byli to się ukrywali ze swoja wiarą. 

     

    Po za tym 

    Jeśli pojawiają się represje na Chrześcijanach to zawsze za coś . Nie prześladuje sie kogoś za nic . Chrześcijanie bardzo krytycznie patrzyli na Cesarza i jego władzę o czym wiemy z Apokalipsy świętego Jana w której w obrazowy sposób ukazano władzę Nerona w liczbie 666 . Oczywiście ten duch Nerownowy idzie poprzez wieki , poprzez historię Cesarstwa Rzymskiego i Kościoła pielgrzymującego  który dał sie z czasem uwieść smokowi ale to inna historia …raczej mającea doczynienia z przejęciem ducha cesarstwa rzymskiego w sposoby zycia i zarządzania Kościołem pod panowaniem błądzących Papieży . To zawiłe więc nie będę w to wchodził. Chodzi mi o ciemne wieki kościoła inkwizycje , palenie na stosie itd…

    Więc?

    Była krytyka władz Cesarstwa Rzymskiego przez pierwszych chrześcijan dlatego ich tak męczono np 

    Represje narodziły się już w III wieku za panowania pierwszego cesarza z dynastii Sewerów (Syryjska), Septymiusza Sewera (193 – 211 r. n.e.).
    Septymiusz Sewer, początkowo tolerancyjny, zmienił swój stosunek, głównie ze względu na nieprzestrzeganie przez chrześcijan obchodów religijnych uznanych za święta narodowe. Prześladowania Sewera objęły przede wszystkim Aleksandrię, Kartaginę oraz inne miasta północnej Afryki. Kolejnym dręczycielem chrześcijańskiej wspólnoty był cesarz Maksymiusz Trak, występując jako mściciel zamordowanego w 235 roku n.e. Sewera Aleksandra, ostatniego z rodu Sewerów, wydawał wyroki na wszelkie ogniska chrześcijan. Nie da się jednak ukryć, że w tym okresie chrześcijaństwo było już dobrze zakorzenione i wlepione w świat starożytnego Rzymu. Prawdopodobnie każde próby przejęcia kontroli nad Kościołem skazane były na porażkę. W połowie III wieku, kiedy to państwo rzymskie prowadziło niezliczoną ilość wojen zarówno w Europie przeciwko ludom barbarzyńskim jak i na Bliskim Wschodzie, zaczęło dochodzić do silnych napięć między ludem, a chrześcijanami. W efekcie 250 roku n.e. wydany został pierwszy edykt godzący w świat chrześcijan. Narodziły się masowe represje, tortury oraz mordy, mające na celu osłabienie pozycji chrześcijaństwa lub nawet jego upadek i podporządkowanie władzy cesarskiej. Zmuszano wyznawców Jezusa do składania ofiar bogom rzymskim, jednocześnie do wypierania się chrześcijańskich ideałów. Cesarz Decjusz, który wprowadził ten edykt, liczył na silniejsze zespolenie społeczeństwa oraz podporządkowanie swojej władzy uniezależniony Kościół. Wraz z wstępowaniem na tron nowych władców w III wieku, pogarszała się sytuacja wewnętrzna państwa, co prowadziło do większych represji skierowanych przeciw chrześcijanom.

    Święty Wawrzyniec przed cesarzem Walerianem. Zginął jako męczennik w 258 roku n.e.

    Cesarz Walerian (253 – 260 r. n.e.) prowadził twardą oraz okrutną politykę wobec jakichkolwiek oznak buntu chrześcijan, dążąc do przywrócenia dawnych obrzędów i religii rzymskich.. W efekcie za największe zagrożenie dla stabilności państwa uznał właśnie "uczniów Jezusa", wystawiając dwa edykty godzące bezpośrednio w tą grupę. Pierwszy, ogłoszony w 257 roku, zabraniał chrześcijanom gromadzenia się na cmentarzach oraz nakazywał zamknięcie kościołów. Kolejny edykt z 258 roku nakazywał natychmiastowe karanie śmiercią każdego kto nie złożył ofiary rzymskim bogom. Szczególnie krwawe prześladowania trwały w Afryce i Egipcie, gdzie mordy odbywały się na ogromną skalę. Panowanie Waleriana uznawane jest za jedno z tragiczniejszych momentów w dziejach chrześcijaństwa. Po śmierci Waleriana edykty zostały cofnięte przez jego syna Galienusa, który uważał, że sprawy religijne powinny być rozstrzygane na tle ideowym, a nie siłowym. Doszło tym samym do 40-letniego rozejmu między "kulturą pogańską", a chrześcijanami.

    Wniosek z tego taki że juz w Apokalipsie Jan ukazuje i zapowiada ciężkie dni i prześladowania które mają nadejść na wyznawców Chrystusa. Księga Apokalipsy była pisana bardzo zawile właśnie dlatego by uchronić się przed represjami ze strony tych którzy wtedy sprawowwali władzę . To nie prawda że Chrześcijanie nie sprzeciwiali sie władzy Pogańskiej . Przecież historia uczy że było zupełnie na odwrót . Chrzeeścijanie bardzo mocno uderzyli w pogaństwo i dobrze o tym wiemy jak mocno zmienili rządy cesarstwa Rzymskiego .

    I jak to się ma do słów Arkadiusza który napisał w swoim blogu cytuję : 

    Zdumiewające jest, iż wbrew tym kościelnym trendom, nie spotkamy na kartach Ewangelii, Dziejów Apostolskich, czy też Apostolskich Listów jakiegokolwiek narzekania na ówczesne pogańskie władze, homoseksualistów zbrodniarzy i morderców. Owszem możemy przeczytać o grzechach i szerzącej się nieprawości, ale przede wszystkim wśród ówczesnych wspólnot Kościoła.

    Ja aharon myślę że oni walczyli aż do krwi z cesarstwem rzymskim a zwłaszcza z tym co było w nim złe. Krytykowali Cesarza który wynosił się i miał siebie za Boga. Jan w Apokalipsie dał temu wyraz . 

     

     
    Odpowiedz
  4. wykeljol

    prześladowania a krytyka

    Ahharonie, ja krótko, choć Twoja wypowiedź wymagałaby subtelnych i wielowątkowych rozważań i odpowiedzi.

    Piszesz o prześladowaniach chrzescijan w Rzymie Cezarów- podziwiam Twoją ogromną wiedzę na ten temat. To wszystko święta prawda i nikt temu nie przeczy. Jednakże z faktu niezwykle krwawych prześladowań nie wynika, że chrześcijanie krytykowali władzę. Władza mogła sie bac chrzescijan własnie dlatego, że zupełnie nie byli krtyczni w sferze politycznej,byli cisi i umierali z radością i niespotykaną odwagą ZA CHRYSTUSA a nie za przekonania polityczne, a zdobywali coraz więcej zwolenników. Nie krytykowali, lecz stawiali opór próbom oderwania ich od Chrystusa i przeciągnięcia na stronę RELIGII państwowej. To Rzymianie odczytywali ich jako siłe polityczną, nie rozumiejąc duchowości, a także dlatego, że sami nie rozróżniali między relgią a polityką.  No i zapewne bali się ich niezwykłej siły moralnej, której nie umieli nic przeciwstawić. W tych umierających niewinnie i cicho widzieli jakaś niezrozumiałą dla siebie potęgę i odczytywali ja jako zagroznie. I słusznie, ale z zupełnie innych powodów niż sądzili. No i zabijając ich niechcący i nieoczekiwanie dla siebie przyczyniali sie do wzrostu i umocnienia chrześcijaństwa- krew męczenników zawsze urzyżniała glebę wiary! Tak ja to widzę(i nie tylko ja). 

    Piszesz o symbolach Apolakalipsie, interpretując je bardzo szczegółowo i konkretnie.(lub odwołując się do późniejszych interpretacji). NIkt jeszcze nie wyjasnił do końca apokaliptycznych symboli. Jan miał swoje powody, że napisał ją tak tajemniczo, a nie były to powody polityczne. Staruszek 90-letni, bedący na wygnaniu, a wcześniej umiłowany uczeń Jezusa, naprawde nie bał się, nie mógł sie bać niczego i nikogo. Powody pisania w takiej a nie innej formie musiały byc o wiele głębsze i być mże kiedys je zrozumiemy..

    O współczesnej manipulacji nie bede się wypowiadać, choć widze jasno takie zabiegi w zyciu politycznym i -niestety- religijnym. Dlatego trzeba nam korzystac i z rozumu i z wiary zakorzenionej w Ewangelii, która daje odwagę i wolnośc wobec manipulantów. "Nie pokładajcie nadziei w czowieku, ani w książętach, lecz wyłącznie w BOgu"

    POzdrawiam Cię i dziękuję, że mimo tak wielkich kosztów duchowych odpowiedziałeś tak wyczerpująco.

     
    Odpowiedz
  5. aaharonart

    POLITYKA WATYKANU – spadkobiercy Pierwszych Chrześcijan

     Jolu 

    Po przeczytaniu Twojego tekstu odrazu przyszło mi na myśl zapytać się o to , co to znaczy miec poglądy polityczne i czy rzeczywiście pierwsi Chrześcijanie ich nie mieli? W dużej mierze byli to najpierw Żydzi czyli dzieci Izraela i oni zapewne mieli poglądy polityczne. Izrael był pod okupacją Rzymu i trzeba o tym pamietać jak ze smutkiem patrzyli na odchodzącego do Nieba Chrystusa . Spodziewali się bowiem Królestwa Bożego na ziemi. Żydzi , zawsze kierowali się prawem Bożym i nie było aż takiego rozdziału Państwa od Boga jak to jest dzisiaj. Chciałbym przypomnieć że u Żydów prawo Biblijne ukazane przez Mojżesza w pierwszych księgach – TORA – była podstawą prawa politycznego . Dopiero w dzisiejszych czasach zupełnie się pomieszało i mamy to co mamy w Izraelu. Żydzi którzy w większości stanowili początek Chrześcijaństwa dobrze wiedzieli że Państwo Izrael jest świete w oczach Boga bo to Bóg je powołał i tak naprawdę nigdy nie odrzucił . Oni wiedzieli że ten nowylud Boży  który został powołany  przez Chrystusa jako Kościół będzie zmierzał do tego aby na ziemi zapanowało Królestwo Boże oparte na Słowie Bozym. Na prawie i sprawiedliwości zapisanym na kartach Słowa Bożego – Biblii. I tak też się stało . Kościół Rzymsko Katolicki jak wiemy ma swoją stolicę a nawet istnieje Państwo Watykańskie jako symbol zamierzeń Bożych . Co prawda przez wieki dorobiliśmy się wielu wypaczeń jeśli chodzi o wizję Państwa Bożego , jednak mimo to takie państwo jako symbol w dzisiejszym swiecie istnieje . To państwo nazywa się WATYKAN a głową tego państwa jest Papież . Watykan, Państwo Watykańskie (wł. Città del Vaticano, Stato della Città del Vaticano, łac. Status Civitatis Vaticanæ) – miasto-państwo europejskie, enklawa w Rzymie. Najmniejsze państwo świata pod względem powierzchni. Nazwa „Watykan” pochodzi od łacińskiego vaticinius, vaticinia, vaticinium oznaczającego proroczy, przepowiadający przyszłość, wieszczy, wróżebny. Pokrewny wyraz został użyty m.in. w Wulgacie, księga Nehemiasza 6:12

    Watykan to siedziba najwyższych władz Kościoła katolickiego, gdzie rezyduje papież. Jest połączony unią personalną i funkcjonalną ze Stolicą Apostolską (łac. Sancta Sedes). Obywatele Watykanu to głównie dostojnicy kościelni, księża, zakonnice i Gwardia Szwajcarska.

    Wynika z tego że zamiarem Boga było aby takie Państwo powstało i wizja polityczna która zapewne się rozwijała już od początków Chrześcijaństwa sie wypełniła . Mamy dziś Państwo polityczne Watykan które ma np politykę zagraniczną . 

    Powstaje więc pytanie . 

    Czy jeśli polityka jest dążeniem do udziału we władzy, to czy Chrześcijanie takiego dążenia nie mieli ?

    Uważam że mieli takie dążenie albowiem czas pokazał że mieli. Przecież dobrze wiemy z historii jak bardzo myśl Chrześcijanska zagościła na dworze Cesarstwa Rzymskiego . Chyba nie trzeba o tym pisać że Papieże namaszczali Królów itd..

    Więc? 

    Jeśli pierwsi Chrześcijanie nie mieli mysli politycznej to skąd takie późniejsze zaangażowanie Kościoła Rzymsko Katolickiego w życie polityczne ? Czyżby to co dziś nazywamy Kościołem nie miało swoich korzeni w Pierwotnym Chrześcijaństwie. Przecież dzisiejszy Papież to nikt inny jak spadkobierca prymatu i myśli świętego Piotra Apostoła. A może jest inaczej? Może Dzisiejszy Papież i święty Piotr nie mają tego samego ducha? Jeśli Duch Boży był w Piotrze pierwszym Papieżu to zapewne był w nim ten zalążek zaangarzowania się w życie polityczne innych narodów . Dzisiejszy Papież jest przeciez kontynuatorem dzieła bożego . Czyż nie tak? Czy mozna więc mówić że pierwsi CHrześcijanie byli obojętni na życie polityczne ? Można tak mówić jedynie wtedy gdy to dzisiejsze dzieło jakim jest Papiestwo będziemy uważać za zupełnie różne od myśli pierwszych chrześcijan. Jeśli pierwsi chrześcijanie nie mieli myśli poltycznej to skąd ona się wzięła w dziejach Papiestwa i w życiu np Jana Pawła II który przyczynił się do obalenia Komunizmu. Skąd się wzięło zaangażowanie Księdza Popiełuszki ? Wszyscy wiemy że walczył on o wolność narodu POlskiego i nie były to tylko wykłady o pokucie , zyciu w Bogu itd . Tam chodziło również o wolność polityczną narodu Polskiego który był pod okupacją sowietów. Wtedy można było krytykować Komunizm a dzisiaj już nie? Wtedy  można było  krytykować władzę komunistyczną  i mieć wpływ na życie polityczne a dzisiaj już nie  ? Coś tu nie gra .

    Nie będę więcej się rozpisywał na ten temat . Każdy z nas dobrze wie przecież co to jest polityka .

    wedłóg  profesora Kazimierza Opałka: Polityka to działalność wytyczona przez ośrodek decyzji sformalizowanej grupy społecznej (organizacji), zmierzająca do realizacji ustalonych celów za pomocą określonych środków. Myślę że pierwsi Chrześcijanie mieli cele Boże i chcieli je zrealizować . Powtanie tak wielkiej władzy jaką jest Papiestwo w dziejach naszej europy dało temu wyraz. No chyba że Papiestwo i państwo Watykan  to dzieło zupełnie obce Bogu i jego zamiarom. Trzeba się więc zastanowić nad tym . Więc ?

    Jak to jest ? Czy Watykan jako Państwo nie ma swojej myśli politycznej? A jeśli ją ma to czyż nie sięga ona korzeniami tego samego ducha który był w Pierwszym Papieżu Piotrze?

    hm , hm , hm

    Coś tu nie gra …

    skąd się wzięła myśl polityczna w dzisiejszym Kościele skoro jej nie było u pierwszych Chrześcijan?

    Obcego ducha łyknęli ?

    Może ducha Cesarskiego …

    No więc tak oto trzeba sobie odpowiedzieć na to pytanie i później pisać bloga pt "donosiciele i grzesznicy"

    🙂

    Dziękuję Jola za zamyślenie 

    Trzymajmy się 

    pa

     

     
    Odpowiedz
  6. elik

    Pytanie

    Drogi Arturze niezłomny krzewicielu Jego Prawdy – zamieszczam tylko kilka słów tytułem uzupełnienia Twojego obszernego i cennego wpisu nt. polityki i działań politycznych w Kościele.

    Politykę cenił bardzo wysoko, jako kwintesencję działania moralnego człowieka. To właśnie polityka, jako sfera działań człowieka jest przedmiotem jego szczególnego zainteresowania.

    Natomiast działania polityczne są oceniane, przez niego – jako jedne z najtrudniejszych, ale i najbardziej wzniosłych aktywności człowieka.

    Świat łaski nie tylko, że nie znosi potrzeby dostrzegania wagi rzeczy naturalnych, ale wręcz chce je udoskonalać, uwznioślać.”

    Traktat De regno – czyli rzecz o ludzkim działaniu, rządzeniu – taki zresztą tytuł nadaje autor w sposób bardzo świadomy swemu dziełu poświęconemu polityce.

    SZCZĘŚĆ BOŹE!

    Ps. Kim jest autor?…

     

     

     

     

     

     
    Odpowiedz
  7. aaharonart

    O KRÓLOWANIU dla Joli i Zbyszka

    Cześć Zbyszek

    Dziękuję za pytanie.

    odpowiedź jest w zdjęciu poniżej

    Chciałbym dodać że nie jestem biegłym w polityce 🙂 To co piszę piszę jedynie na podstawie swoich przemyśleń i osobistych poszukiwań jakie w swoim życiu doświadczałem. Były takie czasy w moim życiu w których starałem się zgłębiać również Tomasza Akwinatę . Niestety jak na mój rozum był on bardzo trudny , tzn mało rozumiałem z tego co pisze:)

    To były takie czasy w których przedkładałem widzę o Bogu nad wiedzę w szkole 🙂 Pamiętam jak zrywałem okładki z książek Języka Rosyjskiego i obłkładałem w nie książki religijne , tak by mój ojciec który był Komunistą nie widział i myślał że się uczę :):):) 

    Dużo czasu poświęciłem na naukę o Bogu. Jednak czytać o Bogu a prawdziwie mu służyć to dwie różne drogi. Samo czytanie nic nie da. No może troszke zmieni się nasze myślenie bo przecież to co czytamy w jakiś sposób nas zmienia , jednak prawdziwa przemiana człowieka odbywa sie poprzez życie we wspólnocie z braćmi i siostrami . Bez tej wspólnoty jest bardzi ciężko służyć Bogu. Dlatego myślę ważne jest abyśmy stanowili jedno Ciało w Chrystusie. Bez tej jedności będziemy jedynie ręką , nogą , głową itd zawsze jakąś częścią ciała Chrystusowego oderwaną od całej reszty. Pragnę zauważyć jak istotne jest braterstwo bez którego wszystkie nasze działania dla Chrystusa są tak naprawdę nikłe. 

    Był taki czas w moim życiu w którym uczestniczyłem w liturgii godzin. Pamiętam jak czytałem w Jutrzni taki tekst Zachariasza 

    Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, *
    bo lud swój nawiedził i wyzwolił.
    I wzbudził dla nas moc zbawczą *
    w domu swego sługi Dawida.
    Jak zapowiedział od dawna *
    przez usta swych świętych proroków,
    Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół *
    i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą;
    Że naszym ojcom okaże miłosierdzie *
    i wspomni na swe święte przymierze,
    Na przysięgę, którą złożył *
    ojcu naszemu Abrahamowi.
    Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani, *
    służyć Mu będziemy bez trwogi,
    W pobożności i sprawiedliwości przed Nim *
    po wszystkie dni nasze.

    Zawsze jak czytałem ten tekst pamiętałem jak mój Naród pragnął wyzwolenia z pod tyranii Rzymu.

    Zachariasz był Bogu miłym  Żydem Kapłanem i dobrze wiedział kto gnębi jego naród i trzyma w niewoli. Żydzi spodziewali się Mesjasza który uwolnił by ich z pod tyrani Rzymu. Wygłosił on słynne Benedictus którego fragment przytaczam powyżej. Można w nim zobaczyć jego myśl polityczną 🙂 natchnioną Duchem świetym. Oczywiście dziś traktujemy to wyznanie Zachariasza jako zapowiedź o wolności od grzechu  w Chrystusie . On  uwalnia człowieka od Szatana i wszelkiego zła .  Jednak Zachariasz i pierwsi Chrześcijanie pochodzenia Żydowskiego wiedzieli dobrze że tu na ziemi przedstawicielami uosobionego zła był ówczesny Rzym  i jego Władza nad światem.

     Jola zachaczyła o liczbę 666 w swoim wpisie do mnie a ja się nie odniosłem do jej wpisu . Chciałem to rozwinąć i pokazać jak to było z tym Pontifex Maximus  i jak to być może jeszcze będzie się przejawiać w dziejach świata. Chodzi bowiem o pewnego ducha który działał wówczas w świecie Rzymskim a który został łyknięty z czasem również przez ciemne wieki Kościoła. Na szczęście z czasem Kościół się z tego ducha otrząsnął. Otóż Cesarze pełnili wtedy swą sakralną funkcję podczas licznych świąt w cesarstwie . Tytuł Pontifex Maximus  wskazywał  na opiekuńczą funkcję cesarza w stosunku do wszystkich religii w cesarstwie. Cesarz mógł więc ustanawiać kapłanów i kalendarz świąt wszystkich religii cesarstwa. W 375 roku chrześcijański cesarz Gracjan po wstąpieniu na tron odmówił przyjęcia do swojej tytulatury godności najwyższego kapłana i zrzekł się związanych z tym urzędem funkcji. Nie oznacza to jednak, iż od tego czasu cesarze zrezygnowali z interwencji w sprawy kościelne. Ten duch przechadzał się jeszcze długo po Kościele …Otóż Od V w. za sprawą papieża Leona I (440-461) tytułem "Pontifex Maximus" zaczęto określać biskupów Rzymu. Pomimo, że tytuł ten stał się powszechny i pojawiał się w inskrypcjach na budynkach, monumentach i monetach w Watykanie nigdy nie został włączony do oficjalnej tytulatury papieży. 

    Dla Joli 

    "Neron Caesar" w transliteracji z greki, napisany po hebrajsku נרון קסר (wym. neron kesar), zawiera spółgłoski rdzenne NRWN QSR. Odpowiednie litery hebrajskiego alfabetu wyrażają liczby wg Gematrii:

    Oczywiście możemy różnie  patrzeć na tego ducha np  poprzez Tytuł "VICARIUS FILII DEI" (z łacińskiego "Wikariusz Syna Boga") – jest to fraza użyta w "Donacji Konstantyna" na określenie świętego Piotra co jednak mija się z prawdą  albowiem oficjalny jego tytuł, o identycznym znaczeniu, jest nieco inny: Vicarius Iesu Christi, co nie daje w sumie 666. Jednak pamietamy jak to było i jako Chrześcijanie powinniśmy znać ciemne wieki przez które Kościół i papiestwo przechodziło maczając swoje szaty w duchu cesartwa Rzymskiego oraz w tytule  VICARIUS FILII DEI który daje

     

    Po wielu dniach spędzonych nad tym zagadnieniem dziś wiem że Papiestwo w osobach Papieży takich jak Jan Paweł II otrząsnęło się z ducha Cesarstwa Rzymskiego i tego co Cesarskie. Jednak czy  ów duch wciąż się nie  pałęta po świecie Europejskim i nie pragnie się uosobić w świecie Polityki oraz w swiecie religijnym ? Z czasem będziemy mogli jako ludzie świadomi tego ducha rozpoznać jego działania . Myślę że Kościół Rzymsko Katolicki przeszedł bardzo ciężką drogę w której wielu próbowało właśnie tego złego ducha wszczepić w życie Kościoła. Z czasem jednak jak wiemy z historii Kościół zaczął się oczyszczać z tego co Cesarskie .  Dziś mamy wolnego Papieża . Mamy kogoś kto jest wolny od wpływów tego świata i może śmiało wypowiadać się o tym co myśli o polityce wielu wsółczesnych Państw tego świata. Dziś Kościół i Papież mogą śmiało naznaczyć coś takiego jak Stalinizm czy Hitleryzm . Może również śmiało upominać  Głowy Państw tego swiata ukazując im co służy a co nie służy szczęściu człowieka oddanemu Bogu. 

    Dziś mamy wolnego Papieża. Dawniej Papież i Cesarz w jednym spali domu. Jak Paweł i Gaweł 🙂

    Mam nadzieję że właśnie tak jest jak napisałem  . Myślę jednak że ten duch antychrysta wciąż nie da za wygraną i gdzieś spocznie . Być może nawet będzie chciał znów wrócić do Kościoła Pielgrzymującego i zasiąść na stolicy Piotrowej .  

    Dlatego należy uważać kogo się wybiera i jaką drogą się idzie . Trzeba się znać na polityce diabła :):) i na polityce Bożej . Dlatego w Kościele potrzebni są ludzie którzy znają siebie , którzy znają historię tego ducha antychrysta który wielokrotnie chciał zniszczyć to co dobre w Kościele Rzymsko Katolickim. Próbowano bowiem jak wiemy zaszczepić Kościołowi niezdrową politykę i uczynić go sługą Cesarstwa Rzymskiego …

    Jednak dziś Cesarza już nie ma . 

    Dziś Papież  może stać na straży tego ducha,  który chciał przejąć władzę w Kościele .  Dziś Papież może  wskazywać drogę do Boga Politycznej stronie tego świata . Dziś Papiestwo bowiem już wie jak łatwo ulec pokusie ducha antychrysta . Dobrze wiemy jak to było  z Inkwizycjami i Paleniem na stosie ludzi za to że mieli inne zdanie niż Cesarz Chrześcijański namaszczony przez Papieży. 

     Myslę że każdy kto zna Izrael wie jak bardzo w moim narodzie Król był poważany i jak był pomazańcem Bożym. Władza np Króla Saula  podlegała jednak  upomnieniu Prorockiemu jeśli tylko polityka Króla odbiegać zaczynała od woli Bożej i Prawa jakie Bóg dał swojemu Pomazańcowi aby się nim kierował…Bardzo często ten wybraniec boży jakim był Król Izraela ulegał bowiem wpływom antychrysta czyli ducha przeciwnego pomazaniu Pańskiemu. Trzeba patrzeć na Kościół przez pryzmat Izraela . Odczytywać historię i uczyć się z niej nauki prorockiej.

    To tyle jeśli chodzi o moje osobiste zamyśleniem się nad duchem antychrysta i złej polityki w dziejach ludzkości.

    aharon*

    Żydowski Katolik. 

     

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code