List do Jezusa

Rozważanie na Poniedziałek III tygodnia Adwentu, rok C1
 

tezeusz_adwent_2012.jpg

 
 
Kochany Jezu!
 
Głównym tematem tych rekolekcji jest wyznanie wiary.
 
Zwracam się więc do Ciebie, bo wierzę Tobie.
 
Wierzę, Panie…
 
Wierzę że jesteś Synem Boga. Wierzę dlatego że są to Twoje słowa.
 
Jezu, jesteś dla mnie największym autorytetem i wzorem Człowieka. Takim odnajduję Ciebie na kartach Ewangelii.
 
Mam świadomość, że tekst jest trudny i niedoskonały – różnica epok, wybór spośród znalezionych rękopisów, zmiany w trakcie tłumaczeń na kolejne języki, różniące się przekłady. Czasem zdania niezrozumiałe, a ich wyjaśnienia mało przekonujące. Jeśli jednak czytamy sercem, korzystając z mądrości i pomocy innych ludzi – możemy Cię zobaczyć jako najpiękniejszy obraz Człowieka. Postać złożoną z fragmentów światła dostrzeganych poprzez trudności. Obraz niewzruszenie stały, a jednak ciągle nowy, gdyż blask jest nieuchwytny.
 
Jezu – jesteś Królem. Najwspanialszym Królem godności, najodważniejszym również w obliczu okrutnych tortur i śmierci przyjmowanych świadomie. Obrońcą Prawdy, obrońcą uciśnionego i pogardzanego człowieka. Gotowym oddać życie i nigdy nie użyć przemocy.
 
W ciągu życia decyduję na podstawie doświadczenia, komu mogę zaufać. Zdaję sobie sprawę z możliwości pomyłki. Rozum i intuicja mówią mi, że ktoś taki jak Ty nie może być kłamcą. Obraz jest tak jednoznaczny, że wynika z niego prosta decyzja: Tobie należy dać WIARĘ.
 
Daję Ci ją więc i proszę pokornie, abyś mnie przyjął… Wraz z moją słabą ludzką miłością, która jest namiastką Twojej nieskończonej i prawdziwej. Proszę, umacniaj ją we mnie i rozwijaj wedle Twojej woli.
 
Daj mi kochać tych, którzy są mi naturalnie bliscy, jak i tych, którzy chcieliby widzieć mnie kimś innym – mówiącym inaczej, czującym inaczej.
 
Jezu, otwieraj każdego dnia moje ślepe oczy… Pokazuj, co mam czynić, czego chcesz ode mnie.
 
W pewnej chwili dałeś mi zobaczyć rzeczy trudne i ważne zarazem, które bardzo zmieniły moje życie.
 
Widzę że mam pracować, jak potrafię, nad zmianą części nauczania w Twoim – naszym – Kościele, że mam być z ludźmi, którzy z powodu tej nauki cierpią prześladowania i odrzucenie. Widzę, jak przez całe życie jestem jednym z nich, bo Tobie spodobało się takim mnie stworzyć. Jezu, dziękuję Ci za to wszystko. Bądź ze mną – z nami zawsze.
 
Jezu, mój Mistrzu!
 
W dzisiejszym czytaniu jest Twoja genealogia. Wyliczanie imion ojców wielu pokoleń. Na końcu jesteś Ty, którego Imię ma nieskończoną moc. Jezu – jako Człowiek czerpałeś z duchowych dóbr swoich przodków. Jako Bóg sam jesteś Źródłem każdego dobra.
 
Nie lubię zbytniego przywiązania do tradycji i rodziny. Mam poczucie, że hamuje ono lot ku przyszłości – fascynującej, otwartej. Ale przecież korzenie są ważne. Karmią nas życiodajnymi sokami, czy o tym myślimy, czy nie.
 
W którymś momencie historii mojej rodziny ochrzczono mnie w wieku niemowlęcym. Nikt nie czekał, aby zapytać, czy chcę należeć do Kościoła i jakie noszę imię. Gdybym dano mi wybrać Kościół teraz, byłby to pewnie któryś z tych postępowych i otwartych – na przykład Anglikański albo Metropolitan Community Church.
 
Bardzo je lubię i dzięki ich poznaniu czuję wyraźnie, że tak naprawdę Kościół jest jeden – święty, powszechny i apostolski. A właściwie po prostu Twó,j Jezu i nasz.
 
Nieraz słyszę: dlaczego nie zmienisz Kościoła, skoro z tyloma rzeczami się nie zgadzasz? Masz obowiązek przyjmować całe nauczanie! Jednak to za mnie wybrano Kościół. Dlatego nie chcę odchodzić, bo odczuwam go bardziej jako rodzinę, niż instytucję z określonymi przepisami. W rodzinie tak jak każdy mam prawo być sobą, a więc słuchać głosu sumienia i starać się o konieczne zmiany dla dobra moich sióstr i braci.
 
Wodą Chrztu obmyłeś moje oczy, które otwierają się całe życie i widzą coraz to nowe rzeczy.
 
Jezu ufam Tobie …..
 
 

Wierze-Panie.jpg

Rozważania Rekolekcyjne

 

Komentarz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code