,

Przekażę znak pokoju

Cała ta akcja to kij w mrowisko, a jak kij się wsadzi, to mrówki wyskakują i gryzą. Mrówki gryzą, zarówno czarne (Kato mrówki) jak i czerwone (homowalczące mrówki). Mrówki pogryzą się i wszystko wróci do porządku. Nie chcę dokładać kolejnych argumentów do dyskusji za i przeciw, bo tu przecież chodzi o żywego człowieka, a nie ideologie.

Marzy mi się Kościół jak studnia, do którego każdy może się zbliżyć i odpocząć w cieniu, skosztować krystalicznie czystej i zimnej wody. Dostęp do tej studni, gdzie Jezus rozmawia z zepsutą do dna samarytańską ladacznicą, powinien być dla każdego. Każdego, kto chce przyjść odpocząć i napić się wody. Jakie pragnienie ma człowiek, każdy człowiek? Czego szuka i tak naprawdę potrzebuje? Co go ostatecznie zaspokaja? Ostatecznie nic nie odpowiada potrzebie mojego serca. Wszystko jest kruche, ulotne, pozostawia w sercu niezaspokojenie i pragnienie Kogoś większego. Czyż cały świat, także ten schorowany, nie pragnie Tego samego? Przyjść do studni i zapatrzeć się w Niego, spoconego wędrowca, który szuka zagubionej owcy, zniszczonej monety, marnotrawnego syna, co wydał  wszystko z prostytutkami… Czyż ten syn nie wraca z przerażającą go pustką w sercu, bo szukał nie tam, gdzie trzeba? A co widzi w nim Ojciec? Zdrajcę, łajdaka, potępieńca, zboczeńca? Co widzi w nim, w nich Ojciec?

Przy studni każdy słyszy głos: ty jesteś moim synem ukochanym!. Za Ciebie oddałem życie i uczyniłbym to jeszcze raz!

Wsłuchajmy się wszyscy w ten głos. Usiądźmy razem przy Kościele studni. Duchowni grożący piekłem i ci tęczowo-liberalni, ziejący ogniem ultrakatolicy wiedzący lepiej od Ojca Świętego oraz wyzwoleni z prawdy Ewangelii przyjaciele świata całego. Usiądźmy przy studni z Chrystusem. On powie prawdę prosto w oczy o grzechu, ale z czułością. O grzechu aktywnych homoseksualistów oraz plujących jadem tzw. katolików.

Jakże daleko jesteśmy jeszcze od Ewangelii. Chrześcijaństwo to zapatrzenie w Chrystusa, a nie węszenie wroga żyda czy pedała. Tylko Chrystus wie, kto jest bliżej Niego: niepozwalający na dostęp do studni jedynosłuszny obrońca wiary i Kościoła czy poraniony przez życie człowiek, który szuka miłości po omacku…

 Tylko Chrystus wie, kto będzie zbawiony i zostawmy to Jemu. Tak daleko jesteśmy jeszcze od Ewangelii i od Królestwa. Zapychamy ludzi, którzy pragną Chrystusa, niestrawną moralnością, a to wszystko przecież konsekwencja życia Nim… Kłóćmy się i krzyczmy dalej, kto ma rację. Otoczmy studnię murem, drutem kolczastym, fosą i czymkolwiek jeszcze… A tęczowi niech krzyczą o nienawiści, lobby wśród kleru i walczą za grube pieniądze od organizacji… To wszystko minie, tylko szkoda, że w tym wszystkim nie ma już człowieka i nie chodzi o niego… Zgubił się w tym wszystkim człowiek z jednej i drugiej strony, już go tu nie ma. A Chrystus? Czy dobrze się czuje przy studni, czy może odszedł już gdzieś daleko, bo nie było dla Niego miejsca?

Dlatego przekażę znak pokoju, by zobaczyć brata w homo i hetero, Terlikowskim i Hołowni, w kardynale Dziwiszu oraz w redaktorach „Więzi” i „Znaku”, bo do tego zaprasza mnie Chrystus. Usiądę przy studni, aby Go słuchać, a nie bzdurnych dyskusji. Chcę się umniejszać, aby On mógł wzrastać i przemieniać oblicze ziemi. Uderzę się w piersi, że nie spełniam dostatecznie swojej misji pokazywania światu Chrystusa. Więcej o Chrystusie i więcej Chrystusa! To wystarczy. Zapraszam czarnych i kolorowych, z prawa i lewa do studni, gdzie On jest!

 

Komentarz

  1. zk-atolik

    Aspekt sprawy i ……

     Ks. Adamie – rzeczywiście tu nie chodzi o ideologie, lecz o człowieka, a nawet o ludzkie wspólnty w świecie, nie tylko katolickie rodziny, wspólnoty, stowarzyszenia, lecz i społeczeństwa, narody.   Dlatego aspekt sprawy jest znacznie bardziej powaźny i złoźony, niź w mrowisku, czy nawet w rodzinie, a tym bardziej Kościele.

    Posługując się jednak metaforą mrowiska chyba trzeba równieź uwzględniać i to, źe Panem natury jest Bóg, a oprócz mrówek w mrowisku jest królowa, natomiast owym kijem dysponuje człowiek – ten, co jest wobec tej wspólnoty intruzem

     A zatem – czy prawy człowek ma wrogowi Boźego ładu i porządku w świecie zabrać kij, aby dopiero wówczas bezpiecznie zbliźyć się i przekazać ów znak pokoju?…..

    Szczęść Boźe!

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code