Bóg nie zna śmierci

Ks. Tischner mówił:
„Nie człowiek wymyślił śmierć, nie Bóg wymyślił śmierć, to pomysł diabła. Bóg wymyślił życie, wymyślił miłość, która z życia się bierze i z której życie się bierze”

Oczywiście śmierć w tym kontekście ma znaczenie szczególne, nie chodzi tu o śmierć biologiczną, lecz śmierć ontologiczną – niebyt, nicość, absolutne osamotnienie.

W Księdze Rodzaju niektórzy osobnicy, już po wygnaniu z Raju, żyją po lat – bagatelka – osiemset.
Np Adam – „A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki”
dodatkowo:
„Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była dziwięćset trzydzieści.”
„I umarł”
Swoisty rekord ustanawia przysłowiowy Matuzalem:
„Metuszelach umarł mając ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat.”

969.

Czyli 902 lata na emeryturze. I ZUS to wytrzymał? Już wtedy musiał powstawać niezły dług publiczny (a nie było wszak jeszcze Tuska;) ).

Jak to możliwe, że żyją tak długo?

Powiedzmy sobie szczerze: nie ma innej możliwości jak żyją tak długo „z rozpędu”.
Czyli niedawno wyszli z Raju, gdzie śmierci nie znali, a teraz przyzwyczajają się i uczą umierać.
Na to zaś trzeba czasu.

Czym był więc Raj? Dlaczego w nim nie umierali? Co to znaczyło że „nie umierali”?

Raj – był obecnością Boga, a w obecności Boga nie można umrzeć. Owszem można odejść w sensie biologicznym, nie można jednak zniknąć. Ks Tischner mawiał „Bóg nigdy nie niszczy tego co stworzył”.

W Raju zatem istniała śmierć biologiczna. Tyle, że nie przerywała ona istnienia. Stąd wiec biorą sie te magiczno-astronomicze liczby lat. Człowiek umierał(biologicznie) i jednocześnie nie umierał, żył bowiem w świetle obecnego blisko Boga. Stwórcy który nieustannie pompuje w swe stworzenia życie, który jest Życiem.

Ta idylla – jak wiemy – dobiegła kresu, człowiek musiał opuścić Raj. Śmierć biologiczna stała się dla niego przerażajacym postrachem, krokiem w otchłań, w nicość. I taka będzie, zapowiedział mu to sam Bóg w chwili wygnania.

Dla człowieka śmierć stanie się „bytem”, będzie się jej bał, ale też będzie szukał jej sensu. To cena którą zapłaci za pokusę bycia Bogiem – czyli tym który włada Życiem.

Chciał zatrzymać swe życie, a je stracił.

 

Komentarze

  1. arturah

    „Już nie musisz się bać śmieci”

    Chrystus przeszedł przez bramę naszej ostatecznej samotności, a przez swą mękę zstąpił w otchłań naszego opusczenia. Tam gdzie nie może nas już dosiegnąć żaden głos , tam jest On. Przez to , piekło zostało przezwyciężone, albo mówiąc dokładnie śmierć, ktora dotąd równała się piekłujuż nim nie jest. Jedno i drugie już nie są tym samym bo w samej śmierci jest życie, ponieważ w nej samej jest miłość. Tylko dobrowolne zamknięcie się jest teraz piekłem lub ,jak mówi biblia ; śmiercią drugą (Ap20,14) Umieranie nie jest już przejściem do lodowatej samotności , bo brama Szeolu została otwarta. Mozna już dokładnie zrozumieć ewangelię i to co ona mówi że po śmierci Jezusa groby się otworzyły i wiele ciał świętych z grobu powstało(Mt 27,25)

    Brama śmierci stoi otwarta odkąd w śmierci zamieszkało życie : miłość .

    Na tym polega zstąpienie do Piekieł .

     

    koniec cytatu .

    autor cytatu :

    Joseph Ratzinger. Papież.

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code