Planowanie cudów

Tomek wydał w tym roku swoje wiersze. Pisze m. in. o cudach. Myślę, że czekać na cud w życiu i przyjąć go to ciągle prawdziwa sztuka. Dla wybranych?
 
Cud to coś niezwykłego, niemożliwego, niewiarygodnego. A jednak pragnie się cudu – dla siebie, dla kogoś. Z chwilą kiedy  już kończą się nasze wymyślne sposoby na życie, zaczyna się oczekiwanie na cud. Jak go rozpoznać?
 
Czy do cudu można się przygotować? Pewnie tak. Oczekiwanie na to wydarzenie ma niewiele wspólnego z biernością. Już samo pragnienie jest pewnego rodzaju otwarciem na przyjście tego ‘niemożliwego’.
 
Ludzie teraz mogą zapisywać swoje plany na kartkach notatników, w kalendarzu, pliku tekstowym, można też nagrać krótką informację i dodać ją do kalendarium w telefonie komórkowym. Wszystko po to, żeby lepiej zaplanować dzień, tydzień, codzienność.
 
Z tego schematu planowania czasu wyrywa nas cud, którego zaplanować się nie da. A taka pokusa zawsze jest. Wyznaczę czas, miejsce, wejdę jako główny bohater i oto dokona się coś niezwykłego. A przecież w parze z tym, co niemożliwe zawsze jest to, co zaskakujące.
 
Jak pisał poeta Janusz St. Pasierb:
 
cuda jeśli już się zdarzają
to mają własny scenariusz…
 
Warto nie planować cudów.

 

 

Komentarze

  1. krok-w-chmurach

    Cud. Moim zdaniem można

    Cud. Moim zdaniem można się na jego przyjscie przygotować w sposób dla jednych prosty, dla innych – niemal niewykonalny. Mianowicie, znaleźć w sobie wiarę w to, że jest możliwy. I chociaż trudno jest zaplanaować cud, to łatwiej wysotrzyć zmysły, aby go zauważyć. Nie myślę tutaj o "cudownych" wizerunkach Matki Boskiej na szybie brudnego okna, lecz o cudzie narodzin, cudzie uzdrowienia itp.

     
    Odpowiedz
  2. zibik

    Oczekiwać na cud to stanowczo za mało !

    "Z chwilą kiedy  już kończą się nasze wymyślne sposoby na życie, zaczyna się oczekiwanie na cud. Jak go rozpoznać?"

    Oczekiwać na cud to stanowczo za mało, a warunkować jego zaistnienie naszymi (ludzkimi) wymysłami to co najmniej zuchwalstwo i niedorzeczność !

    Nasza bezwarunkowa i bezgraniczna ufność Bogu (wiara), jednocześnie żarliwa modlitwa (błaganie), oraz  otwarta, szlachetna, wierna, pokorna i prawa postawa, w tym  sumienna, rzetelna  nauka i praca.

    Najlepiej starania zwielokrotnione, przez rodzinę, wspólnotę, czy tzw. większość obywateli czynią prawdziwe, nadzwyczajne i zawsze wielce pożądane cuda.

    Nieraz wystarczy skopiować Biblijne wydarzenie : "Panie, jeśli chcesz, możesz mnie uzdrowić….Chcę – odpowiedział Jezus"

    Kiedy zaczynamy świadomie i dobrowolnie, także wspólnie szukać prawdy, skutecznie przezwyciężać pokusy (zło) i coraz szerzej otwierać swoje serca na Bożą moc – w naszym życiu dzieją się nie tylko pożadane zjawiska i upragnione zdarzenia, lecz autentyczne cuda Boga Trójjedynego.

    Szczęść Boże !

     
    Odpowiedz
  3. Anonim

    Cud, którego nam potrzeba

    Cud, którego nam potrzeba to przede wszystkim cud uzdrowienia naszych oczu, byśmy potrafili dostrzegać jak wiele niezwykłych zdarzeń dzieje się wokół nas. 

    Kiedy wyczekujemy niezwykłych zjawisk i przewrotów w naszym życiu umykają nam cuda codzienności.

    Cóż może być większym cudem niż Bóg pod postacią Chleba? Czy narodziny dziecka nie są cudem? Choć poczęcie można wytłumaczyć czystko biologicznie dla mnie jest największym cudem świata. Czy nadzieja, gdy staje się udziałem tych, którzy byli umarli wewnętrznie nie jest cudem? Czy niezwykłość świata przyrody, zjawisk, które teoretycznie potrafimy wytłumaczyć, ale nadal nas zdumiewają nie są cudem? Czy rytm zmian pór roku, prawa przyrody, które tak harmonijnie ze sobą współgrają nie są cudem? Czy niezwykła zdolność ludzkiego organizmu do odradzania się nie jest cudem? 

    Zdarzają się owszem cudowne np. uzdrowienia, które jeszcze bardziej wymykają się wszelkim ludzkim wyjaśnieniom i zdolnościom pojmowania. Mają one jednak na celu w szczególnych miejscach i sytuacjach umocnienie wiary świadków, choć są już konsekwencją wiary tych, którzy o nie prosili.

    Spróbujmy więc dostrzec jak wiele tzw. „przypadków” spotkań, wydarzeń dzieje się w naszym życiu, które możemy nazwać cudami Bożej Opatrzności.

    A to mały cud, który kiedyś uchwyciłam w  kadrze

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code