Zmartwychwstanie jak jeż

Chrystus, który z martwych wstał, ma napełniać ludzi swoją mocą. Takie życzenia słyszałam wielokrotnie między ludźmi, a także od wielu osób.

Tak, bardzo potrzebuję mocy i odwagi, aby na co dzień żyć w perspektywie Zmartwychwstania Chrystusowego. Żyć w Jego z martwych wstaniu… Oto jest zadanie! Czy ktoś jest pewny, że może mu podołać? Czy ktoś wie, że może jemu sprostać? Jak to uczynić? Jak do niego podejść? Zmartwychwstanie jest trochę jak towarzystwo jeża… Dobrze, że jest, ale jak go / Go dotknąć?

 

Komentarze

  1. kasia85

    Zmartwychwstanie jak jeż

    Rzeczywiscie, masz rację, też sobie zadaję to pytanie, a ostatnio sobie mysle, że w kwestii kluczowej czyli modlitwie, otwieraniu się na Jezusa, ważna jest  wytrwałosć, cierpliwosc… Często chciałabym od razu sie skoncentrować , od razu otworzyc, od razu przejść z trybu pośpiechu w pracy do trybu medytacyjnego…. nie da rady modlić się w hałasie świetlicy (tam pracuje), trzeba kombinować inaczej 😉  tylko jak patrzec na dzieci z miłoscią jeśli dają nam w kość… PS. Widzę, że nie tylko ja używam dziwnych metafor 😉

     
    Odpowiedz
  2. magis

    Hałas, upór i osiołek

    Tak, cierpliwość, wytrwałość… upór. Chciałam przywołać w tym miejscu upór osiołka. Czy osiołki sa uparte rzeczywiście? Wszak myślę, że z uporem, cierpliwością i wytrwałością osiołek niósł na sobie Jezusa przybywającego do Jerozolimy.

    Nie trzeba tu kombinacji. Niech hałas stanie się modlitwą.

    Pozdrawiam serdecznie.

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code