Wykonując pracę

 

Ludzka praca „doczekała się” encykliki. Od jej wydania minęło prawie trzydzieści lat…
 
Z czym dziś kojarzy się nam praca? Pewnie wielu z wynagrodzeniem. Może jeszcze z uczciwością lub też jej brakiem, z pośpiechem, poranną kawą, staniem w korku na czerwonym świetle… Ale komu dziś ludzka praca kojarzy się z wydaną w 1981 r. encykliką Jana Pawła II? Mowa o Laborem exercens (Wykonując pracę). Przytoczę zaledwie kilka zdań z rozdziału Praca a człowiek:
 
„ (…) o ile prawdą jest, że człowiek jest przeznaczony i powołany do pracy, to jednak nade wszystko praca jest „dla człowieka”, a nie człowiek „dla pracy”. We wniosku tym dochodzi prawidłowo do głosu pierwszeństwo podmiotowego znaczenia pracy przed przedmiotowym. W tym sposobie rozumienia, zakładając, że różne prace spełniane przez ludzi mogą mieć większą lub mniejszą wartość przedmiotową, trzeba jednak podkreślić, że każda z nich mierzy się nade wszystko miarą godności samego podmiotu pracy, czyli osoby: człowieka, który ją spełnia”.
 

Nic nowego, nic odkrywczego. A jednak to, co najbardziej oczywiste, łatwo schodzi na drugi plan, może czasem nieco mniej praktyczny, dochodowy.

 

 

10 Comments

  1. zibik

    Pytanie zasadnicze i aktualne !

    Praca wg. mnie pracownikowi kojarzy się zwykle z tym, czym naprawdę jest. Natomiast innym osobom np: ich pracodawcy, czy zwierzchnikom, przełożonym, a tym bardziej dziennikarzom tj. wszelkiej maści obserwatorom i komentatorom już nie koniecznie.

    Encyklopedycznie rzecz ujmując można stwierdzić, że praca powinna być, lecz – czy zawsze jest świadomą i dobrowolną aktywnością (staraniem, trudem, wysiłkiem) i celową działalnością człowieka?……

    Pisząc o pracy rodzą się jednak często wątpliwośći i pytania m.in takie :

    – czy praca zawsze jest rzetelnie (sumiennie) wykonywana?………

    – czy jest potrzebna, użyteczna i powoduje wytwarzanie, bądź pozyskiwanie pożądanych dóbr?…….

    Mam na myśli nie tylko dobra materialne (egzystencjalne), lecz również inne np: osiągnięcia, efekty, zdobycze (dzieła) naukowe, intelektualne, kulturalne, religijne, artystyczne etc.

    Ponadto pytanie zasadnicze i aktualne :

    – czy obecnie wykonywana praca najemna w RP zawsze jest źródłem rozwoju i pełnej satysfakcji pracownika tj. pozwala zaspakać konieczne (elementarne) jego potrzeby, także najbliższej rodziny, bądź innych bliźnich będących w potrzebie?…..

    Szczęść Boże !

     
    Odpowiedz
  2. kudron

    Powracająca fala

    Praca wykonywana bez poszanowania godności człowieka traci sens i tworzy  patologie.

    Nie zmieni tego wysokie wynagrodzenie, czy podziw ludzi. Jesteśmy istotami społecznymi,  pracując, wytwarzamy coś dla innych. Pracując, realizujemy potrzebę kontaktu z bliźnimi. Jeżeli już w te relacje, wkradnie się chęć wyzysku, przemoc, poniżanie np podwładnych, powracająca fala powróci z tym złem do jego źródła.

     
    Odpowiedz
  3. Alicja

    wyzysk i przemoc

    —> Maria Kudroń

    Czy jako "istoty społeczne" możemy uniknąć zjawiska wyzysku i przemocy? A może tworząc społeczeństwo a w nim okreslone struktury, w tym podstawową zależność pracodawca-pracownik, nie da się wyeliminować nadużyć? Mamy do dyspozycji tylko określone schematy, "szablony idelane", które trzeba starać się dopasować do danej sytuacji.

    Prawdziwa umiejętność to nie powielać błędów.

     
    Odpowiedz
  4. Halina

    Alicja

    Człowiek? Człowiek jeżeli przyjmie " wszystkie reguły gry", będzie się stawał środkiem do celu, narzędziem, " human toll", niewolnikiem anonimowego działania rynowego, które nie uroni po nim ani jednej łzy, gdy w pewnym momenie zostanie usunięty " z placu zabaw". Wyjście z takiej ślepej uliczki jest trudne i nie może zostać rozwiązane  tylko przez rynkową odpowiedź " konsum i produkcja". Najważniejszą sprawą jest potrzeba sensu i znaczenia tego co robimy. Okazuje się, że nie tylko brak pracy, ale i praca może być niebezpiecznym zjawiskiem nie tylko dla pracownika, ale i całej rodziny. Coraz częściej można zauwazyć, że praca rozbija rodzinę i sprawia, że rodzinne więzi są zagrożone. Mojej znajomej ,życie rodzinne już  teraz kojarzy się tylko z kąpielą relaksacyjną….ale zawodowo i owszem jest niezwykle aktywnym i pełnym poświęcenia pracownikiem. Często bywa tak, że praca ze środka do uzyskania celu, staje się celem samym w sobie, a ludzie z pracowników zmieniają się w pracoholików. Człowiek musi poszukać skutecznych sposobów wyjścia z trudności zawodowych, poszukać w sobie silnej motywacji, bez której jakakolwiek praca jest trudna. Nabrać przekonania o celowości swoich poczynań.  No i nie dać się sprowadzić w pracy do roli : kury znoszącej złote jajka, pełnomlecznej krowy i odpornego na antybiotyki szczura kanałowego. W domu też oczekują od nas , iż będziemy emanować ciepłem, czułością i empatią. Mieć zarówno wychowawcze spojrzenie sowy, bezpieczne ciepło kwoki i pilność mrówki., wspierając wszystkich w rozwiązywaniu problemów. W pracy może nas ktoś zastąpić, jednak nikt nas nie zastąpi  jako żony, matki czy przyjaciela

    Chrześcijanie -mają o wiele łatwiej nadać swojej pracy odpowiedni wymiar; " Bo jarzmo dźwigane z Jezusem " jest miłe", a niesione z Nim brzemię-lżejsze. Ew. Mt; 11;29 Jest to propozycja wspólnej drogi, wspólnego dzielenia trudów-także codzienności i pracy. Konieczny jest dystans do dyktatury rynku i pracodawców, bo faktycznie można dość szybko znaleźć się w kleszczowym uścisku " sukcesu".

     
    Odpowiedz
  5. Alicja

    —> Halina

    Czy chrześcijanie mają łatwiej? Propozcyja "dzielenia życia" z Chrystusem jest pewną opcją, jednak wydaje mi się, że nie ułatwieniem w życiu. A mieć takiego Towarzysza to prawdziwe WYZWANIE.

    W komentarzu mowa o pracy jako zagrożeniu – dla osoby, osób (rodziny). Konkretniej – nie sam fakt zjawiska pracy stanowi zagrożenie, bardziej to, czym wykonywanie określonych czynności staje się dla samego pracującego. Przykład roboczy: ktoś jest zatrudniony w firmie, która m.in. pomaga ludziom w trudnej sytuacji materialnej. Pan X jest bardzo zaangażowany, sprawdza się na swoim stanowisku. Niezle zarabia, ale też stać go na aktywne działania w swej społeczności lokalnej. Można rzec – idea, cel, sposób wykonania, wszystko "na piątkę"! Jednak tylko niektórzy wiedzą, że Pan X swoim zaangażowaniem, perfekcjonizmem i chwalebnym obliczem społecznika ucieka od rozmaitych swoich deficytów, problemów, trudnych pytań… Tak bardzo jest dla innych, że zapomniał co znaczy być dla siebie i najbliższych. W ramach inspiracji – można zerknąć do Księgi Tobiasza…

     

     
    Odpowiedz
  6. Halina

    Jest mi łatwiej z Jezusem

    Był czas, że chodziłam jak  chomik w kole obrotowym, niezdolna do zauważenia wolności poza kółkiem. Ślepa na to, co Bóg chce mi pokazać. To Bóg pomógł ustawić mi cel mojego życia, moje możliwości bez szkodzenia sobie i innym. Jezus pytał :coż za pożytek miałby człowiek choćby cały świat pozyskał, a po drodze stracił samego siebie? Zrobiłam sobie sprawdzian motywów i zapytałam siebie. Dlaczego pracuję tak ciężko? Po co to robię? Dla zapłaty? Czy jest ona warta mojego trudu? Popatrzyłam też uważniej na ludzi, którzy docierali na szczyty i już myśleli o następnym poziomie. I jakoś to wszystko wydało mi się drugorzędne, a niektóre moje " chcenia" żałosne. Nic nie zabierzemy ze sobą. Budowanie domu dla dzieci, które teraz mają całkiem inne plany ( ileż niepotrzebnego trudu). Łatwiej mi jest okreslić teraz czas pracy. Kiedyś zaległości  całego tygodnia nadrabiałam w niedzielę, a kiedy zrozumiałam, że odpoczynek jest NAKAZEM BOŻYM- nie propozycją, jest to dzień relaksu ku czci Boga. Kultura dobrobytu jest zakorzeniona w pogańskim sposobie myślenia. Chrześcijanie muszą umieć bardziej polegać na Bogu niż na sobie i to wcale nie z lenistwa. Pomiędzy pracowstrętem ,a pracoholizmem znajduje się duża przestrzeń wlaściwego podejścia do pracy. W tym przedziale praca rownież przynosi zadowolenie, zabezpiecza potrzeby własne oraz innych. A w samym środku tej przestrzeni życiowej stoi Jezus, który nam wszystkim-i tym " zardzewiałym" od nieróbstwa i tym " wypalonym" do cna z powodu nadaktywności-oferuje Boży odpoczynek i Boże miłe i lekkie jarzmo życiowe. Zdrowa równowaga-wlaściwe proporcje.

    Bywa też, że pan czy pani X -uciekają w "pracę" z w/w powodów, ale rownież wzajemna ludzka zazdrość może być motywem przewodnim trudu i dążenia do osiągnięć. Nie z powodu pragnienia doskonałości, nie dla przyjemności, nie dla zaspokojenia potrzeb, ale z zawiści: " Pokonać wszelką konkurencję i być najlepszym!" Często kosztem relacji międzyludzkich, co prowadzi do zerwania więzi, poczucia osamotnienia, nieszczęścia, a nawet  do utraty wlasnego zdrowia. Dlatego tak ważne jest przyjrzenie się motywom.

     
    Odpowiedz
  7. Alicja

    HISTORIA WYJĄTKOWA NAPISANA PRZEZ ŻYCIE

    "Można było pomóc to pomogłem"- mówi przedsiębiorca z Rzeszowa, który… wybudował dla swojego pracownika dom! Ta wyjątkowa historia przydarzyła się 13 osobowej rodzinie z Podkarpacia.

    Link do informacji na stronie TVP Rzeszów –  Wreszcie w swoim domu

     
    Odpowiedz
  8. zibik

    @Maria Kudroń

    Czy dokładnie tak : "Praca wykonywana bez poszanowania godności człowieka traci sens i tworzy  patologie."

    Człowiek godność zachowuje, bądź traci z własnej woli, dlatego wystarczy szanować człowieka, jego inność, podmiotowość, a nie godność.

    Natomiast ten, kto traktuje człowieka instrumentalnie, przedmiotowo np: pracodawca, zwierzchnik, władca, przełożony, bądź rodzic, czy starszy, siniejszy etc. – jedynie wystawia sobie złe świadectwo.

    Praca wykonywana zwykle traci sens, kiedy jest szkodliwa, bezużyteczna albo efekty pracy powodują więcej straty, szkody, niż pożytku.

    Podstawowym źródłem patologii jest głupota, lenistwo i bezrobocie lub pozorna pomoc np: wspieranie żebractwa, czy tzw. kominy płacowe, astronomiczne i nienależne honoraria tj. respektowanie dewizy : "czy się robi, czy się leży dużo kasy się należy".

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code