Wszyscy jesteśmy trędowaci

 Bóg Ojciec umiłował człowieka do tego stopnia że stał się jednym z nas, nie mógł już patrzeć na nasze gnijące wnętrza, dlatego przyszedł by dźwignąć nasze choroby, niedomagania, słabości i premedytacje z jaką ciągle przeciwstawiamy się Jego woli. Trąd zawsze uznawany był za karę Bożą, jakoś tak się przyjęło że ta choroba wyjątkowo obrzydliwa stała się symbolem odrzucenia. W czasach starego testamentu jasne było że jak ktoś zaraził się trądem to znaczyło że nie przestrzega prawa zakonu, że nie mył rąk przed posiłkiem lub nie wypełniał innych nakazów dotyczących higieny osobistej i w ten sposób taki zarażony mógł być wykluczony ze społeczności religijnej jako ten, którego grzechy są jawne. Ta straszna choroba powodowała że człowiek gnił za życia, szczególnie obrzydliwa, smród i widok nie do zniesienia, wyrok, pewna śmierć, coś w rodzaju dzisiejszego raka złośliwego, śmierć to tylko kwestia czasu. Tak samo jest z naszym wnętrzem, tylko dlatego że nie widzimy i nie czujemy gnijących ran naszej duszy wydaje nam się że wszystko jest w porządku, bo jak czegoś nie widać to tak jak by tego nie było.

    Tak naprawdę to wszyscy urodziliśmy się z wyrokiem śmierci, zarażeni trądem duszy. Nikt nie jest w stanie uciec przed tą chorobą, ukrywamy prawdę przed światem, kryjemy się jeden przed drugim, udajemy że nic się nie dzieje, boimy się odrzucenia, ważne że na zewnątrz wszystko wygląda jak należy. Jednak Bóg widzi, On wie wszystko, nic nie da się przed nim ukryć. Kiedy tak siedzimy skuleni, ukryci przed powiewem Jego obecności, boimy się tego pytania – gdzie jesteś – . Okazało się że Bóg nasz Stwórca wcale nie chce by nasze wnętrza umierały okryte trądem grzechu, On chce wziąć nas w swoje objęcia i dotykiem łaski oczyścić nas i uwolnić od skażenia śmierci.

 

 Kto jest taki jak ty Panie? Kto odważył się pokazać światu jacy jesteśmy naprawdę?, jaka choroba trawi ten świat, Twoje rany Jezu to nasz  trąd, który ukrywamy przed światem

 

Twoje zbite i umęczone ciało jest obrazem naszej gnijącej od grzechu duszy, Twoje rozległe rany na ciele, odzwierciedlają ogrom naszej winy, nie mogę dziś patrzeć na Twój krzyż i myśleć jaki Ty biedny byłeś oddając swoje życie za nas. Łuk. 23:28 "… Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną; lecz płaczcie nad sobą i nad dziećmi swoimi,…". Kiedy patrze na krzyż widzę jacy to my jesteśmy biedni, ile cierpienia nosimy w sobie,  że wszyscy jesteśmy trędowaci, ale widzę też ratunek dla chorej duszy, widzę Tego, który jedynie jest  Święty, Mistrza i Zbawiciela, Tego, który jednym dotykiem oczyszcza, usuwa trąd.

Któż jest jak ty Panie?

 


www.youtube.com/watch

 

 

15 Comments

  1. okopirma

    Szanowny Ostatni

     

     

     

    Moja perspektywa, wizja człowieka jest taka jak na tym filmie (bardzo go polecam). Nie ma tu grzechu, zgnilizny jest… Tak czy siak, ja się wzruszyłem, ale może to połączenie obrazu z muzyką. Koniec losu człowieczego, jak mi się zdaje,  zawsze jest taki sam. Znajdziemy drogę!

    http://wideo.interia.pl/wizytowka-Cjake/zaskakujacy-final-przechodzenia-przez-plot-video,vId,1471478

     

     

     

    Pozdrawiam Krzysztof

     
    Odpowiedz
  2. arturah

    Krzysztof

    🙂

    Ten człowiek na filmie nie był trzeźwy  . Ten chłopiec z torbami wyglądał na trzeźwego.

    Niezwykły film. Można się przy nim wzruszyć , można się uśmiać , no bo jak by nie patrzeć to wyglądało groteskowo mimo że muzyka napędzałaby smutny odbiór filmu. Ten film pokazuje jak ważna jest muzyka w odbiorze obrazu .

     
    Odpowiedz
  3. ostatni

    Panie Krzysztofie….

      ….tego do końca to nikt nie wie jak to tam będzie, ale na filmiku widać że ktoś mu w końcu to jedyne przejście pokazał, z jednym się zgodzę – że tak to nasze życie wygląda – chodzimy jak pijani po omacku, wspinamy się kombinujemy, ryzykujemy a wyjście jest tuż obok.

    pozdrawiam – Sebastian

     
    Odpowiedz
  4. okopirma

     A kto z nas jest

     A kto z nas jest  ,,trzeźwy” 😉 Oglądałem filmik parę razy, myślę   że te nasze wysiłki by przejść, dojść, osiągnąć, przeskoczyć  są jak starania tego pana na filmie. Nie jesteśmy źli, jesteśmy zagubieni, oszołomieni. Fakt, najczęściej na własne życzenie. A przejście pokazało dziecko, po prostu samo przechodząc. Ten film to kino moralnego niepokoju z dobrym zakończeniem 🙂

     
    Odpowiedz
  5. zk-atolik

    Fakty

    @Krzysztof Galiński – "Nie jesteśmy źli, lecz zagubieni, oszołomieni. Fakt, najczęściej na własne życzenie."

    W moim odczuciu jesteśmy, bywamy różni, ale wielu z nas jest również "profesjonalnie", a zatem skutecznie dezorientowanych, oszukiwanych, krzywdzonych, tumanionych, czy systematycznie demoralizowanych i deprawowanych.

    To też jest fakt, lecz najczęściej powstały z powodu innych i absolutnie nie na własne życzenie.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  6. arturah

    VETO:):)

    Sebastian .

    W  tym  wpisie zauważasz że "nie widzimy i nie czujemy. Zauważasz żę
    wydaje nam się że wszystko jest w porządku, bo jak czegoś nie widać to tak jak by tego nie było"

    Wielu z nas zauważa , czuje że wszystko nie jest w porządku . Widzimy swoje rozdarte serca pomiędzy tym co złe a tym co dobre. Ludzie potrafią to dostrzec i wcale bym nie generalizował że nie potrafimy dostrzegać zarówno tego co w nas dobre jak i tego co w nas jeszcze złe.

     

    Piszesz również że " kryjemy się jeden przed drugim, udajemy że nic się nie dzieje, boimy się odrzucenia, ważne że na zewnątrz wszystko wygląda jak należy"

    Tak. Bardzo dobrze widać to na Tezeuszu. Wielu ludzi tu zagląda ale nie wielu angażuje się w pisanie i wyrażanie siebie. Coraz częściej uciekamy w swoje ostoje , osobiście tego doświadczam że coraz mniej chce mi się angażować w dyskusje tak jak bym nie czuł sensu w tym pisaniu do siebie przez internet. Zauważyłem również że wielu wysoko wykształconych ludzi poprostu unika ludzi prostych. Kryją się przed nimi , uciekają w swoje kręgi , tworzą się kliki . Mało tego . Uważam że wielu tzw wykształconych w jakiejś dziedzinie ludzi nie potrafi zniżyć się do pozimu ludzi niewykształconych i często takich ludzi nazywają głupcami . Dla niekturych  wysoko usytuowanych intelektualnie ludzi ,człowiek niskiego stanu jest jak śmieć na ulicy. Możemy to zauważyć niemal codziennie gdy kogoś wyrzucają z pracy . Człowiek się nie liczy , liczy się tylko kasa.

     

    Sebastianie piszesz że "Kiedy patrze na krzyż widzę jacy to my jesteśmy biedni, ile cierpienia nosimy w sobie"

    A gdzie ten  biedny? 🙂 Niekt nie patrzy na biede duchową a jeśli już to tylko nieliczni . Zwycieża portfel i to wypchany pachnącymi banknotami prosto z bankomatu:)

    Zapach gotówki przyciąga wszystkich. Mamy piękne świątynie zwane bankami w których przchowujemy swoje skarby . Gdybyśmy nie dbali o gotówkę to nasze dzieci zasmarkane i w łachmanach chodziły by do szkoły a nikt by palcem nie kiwnął żę "Marysia" ma podartą sukienkę . ostatnio byłem świadkiem jak kobieta żyła w piwnicy w wynajmowanym mieszkaniu . Mieszkanie było w piwnicy za które musiała płacić za wynajm. jej bracia z parafii żyją w pięknych domach a ona z dzieckiem które ma pleśń na ścianie żyje jak w norze i nie martwi się Sebastianie o swoje duchowe życie ale o to jak wyjść z nory bo bracia z parafii mają w dupie to gdzie mieszkają dzieci narodzone .

    Nie widziałem jeszcze wielkich wieców w obronie warunków życia dzieci narodzonych. W każdej parafii jest tak wiele biedy , głodu i smrodu że Lenin chyba powinien zmartwychwstać….

    🙂

    duchowość zostawiliśmy soborom  i synodom:) Tamsobie pogadają , przyjemnie ,przyjemnie przy kawce i wygodnych fotelikach coś poplanują dla tych robaków na dole .

    Myślę Sebastianie że ten świat jest przez nas źle organizowany .

    Myślę że zarządzanie religijne i polityczne jest poprostu na dnie .

     

    Piszesz Sebastianie że "Kiedy tak siedzimy skuleni, ukryci przed powiewem Jego obecności"

     

    Otóż nie siedzimy . może jakaś część ludzkości siedzi skulona ale większość jak tak patrzę , to raczej chula po tym świecie aż miło. Mało jest tych którzy się kulą . Ludzie zajęci są zarabianiem pieniędzy a nie kuleniem się przed Bogiem. Oni muszą się kulić przed pracodawcą w pokomunistycznej polsce . Nie ma czasu na kulenie się przed bogiem . Chyba za socjalizmu ludzie  więcej kulili się przed Bogiem kuilili niż obecnie .

    Uważam że duchowość w polsce jest na dnie . Być może w Angli tam gdzie żyjesz jest inaczej ale tu gdzie ja żyję jest naprawdę tylko pogoń za kasą…

     

     

     

     
    Odpowiedz
  7. ostatni

    nie jesteśmy źli…

    …właśnie o tym napisałem, trędowaty to ktoś chory, zagubiony, cierpiący a nie zły,

    myślałem dziś trochę w pracy o tym filmiku, rzeczywiście idealnie oddaje to co moglibyśmy nazwać życiem, pijany obrazuje człowieka z chorą duszą, ta nie moc pijanego jest jak nasza nie moc duchowa, to trzymanie się płotu to jak nasze poglądy, łazimy tu i tam, wspinamy się, czasami jesteśmy po właściwej stronie – właśnie, ciekawe jest to że gość przelazł przez te szczeble, był po właściwej stronie ale jego stan sprowadził go tam skąd trudno było mu potem wyjść, na złą ścieżkę jakoś łatwiej się wchodzi. To jak blisko był wyjścia, tak jest często z nami, komplikujemy sobie przejście będąc tak blisko celu. Kolejna ciekawa rzecz – że to właśnie dziecko wskazało wyjście, a Pan Jezus mówi byśmy byli jak dzieci, no i to wzruszenie pana Krzysztofa na widok tej akcji – myślę że Pan Bóg też jest wzruszony gdy na nas patrzy, czasami myślimy że Bóg się gniewa, nie On się nie gniewa tylko lituje i posyła do nas dzieci…

     
    Odpowiedz
  8. ostatni

    Artur

    Artur wszędzie jest tak samo, bo ludzie są tacy sami, nasze dusze są śmiertelnie chore jedni na to reagują tak, inni inaczej, jedni są świadomi choroby inni nie, jedni szukają pomocy inni ukrywają się.

    Będę szczery, nie wiem co Ci odpisać, nic na to nie poradzę że tak jest, każdy człowiek ma swój rozum niech z niego korzysta w końcu każdy odpowie za samego siebie.

      – dziś przeczytałem takie słowa :

    Daj mi, Panie niebiańską mądrość, bym się nauczył Ciebie ponad wszystkie rzeczy szukać i znajdować, ponad wszystko w Tobie smakować i Ciebie kochać, a pozostałe rzeczy ujmować, jakimi są w istocie, według porządku Twojej mądrości.

    Myślę że w  Bogu można odpocząć od tego wszystkiego…

     
    Odpowiedz
  9. arturah

    Jeśli chodzi o film

    Sebastianie

    Wstrzymywałem się z interpretacją tego filmiku który zapodał Krzysztof. Dotknąłem jedynie powierzchownie w poprzednim komentarzu . Można w ten film interpretować na różne sposoby . Ciekawe np jak interpretował by ten film ktoś kto wychowywał się w religii buddyjskiej.

    Być może ten płot wcale nie istnieje naprawdę. Wyobraźmy sobie że jest on jedynie projekcją naszych umysłów które ciągle starają się wejść na drugą stronę podczas gdy drugiej strony nie ma:)

    "Jesteś tu gdzie jesteś". Zamiast zajmować się przechodzeniem przez fikcyjne projekcje swojego umysłu , człowiek powinien zająć się sobą. Dojść do siebie , znaleźć siebie , odkryć nie tyle jakąś zewnętrzną dziurę , co wytrzeźwieć. Być trzeźwego umysłu znaczy widzieć świat takim jakim on jest i widzieć siebie w tym świecie takim jakim się jest . Postać dziecka na tym filmie jest postacią dla której nie istnieje tak naprawdę płot. Płot nie istnieje dla kogoś kto przenika płoty .

    bramy nie istnieją dla tych którzy przenikają bramy. Ludzie sami tworzą sobie niepotrzebne ogrodzenia do świata który jak słusznie zauważyłeś Sebastianie jest blisko  nas a nawet w nas.

     

     
    Odpowiedz
  10. zk-atolik

    Komentarz

    @ALL – wg. mnie bardzo trafne i cenne są szczególnie Artura spostrzeżenia, doświadczenia, uwagi, oraz refleksje i odczucia. A dyskusja, czy polemika na forum może być sensowna i bardzo wartościowa, kiedy interlokutorzy starają się posługiwać nie projekcjami, mitami, urojeniami, czy inwektywami, lecz przede wszystkim wiarygodnymi argumentami.

    Rzeczywiście zbyt często w życiu codziennym, także w sferze publicznej wybrane osoby, jednak nie koniecznie bardziej wykształcone, czy majętne, a raczej zarozumiałe, pyszne, wręcz głupie – usiłują demonstrować swoją "wyższość", a nawet brak należnego szacunku, czy pogardę wobec innych np: podwładnych, bądź ludzi prostych, czy mniej zamożnych.

    Teksty i wpisy udostępniane w Tezeuszu nie zawsze są dostatecznie wiarygodne, czy wystarczająco czytelnym wyrazem intencji autorek(-ów). 

    Postulat Artura odnośnie "trzeźwego umysłu" jest słuszny, jednak może być problem, kiedy w człowieku występują procesy destrukcyjne, a tym bardziej zaistniały już zmiany trwałe w sferze duchowej i intelektualnej (mentalnej).

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  11. arturah

    Zbigniewie

     

    Napisałeś :

    Postulat Artura odnośnie "trzeźwego umysłu" jest słuszny, jednak może być problem, kiedy w człowieku występują procesy destrukcyjne, a tym bardziej zaistniały już zmiany trwałe w sferze duchowej i intelektualnej (mentalnej).

    To jest bardzo dobre zdanie  Zbyszek  . Bardzo mi się podoba to Twoje ostatnie zdanie bo stwarza okazję do głębszego zastanowienia się nad tym czym są i skąd pochodzą procesy destrukcyjne oraz w jaki sposób możemy się ich pozbyć albo zapobiec rozprzestrzenianiu się tych zaistniałych.

    Z jednej strony mamy prawo, które reguluje wyrażnie zachowanie się tych, którzy zauważają rozprzestrzenianie się destrukcji w świecie. Jeśli widzisz zło to w jaki sposób masz na to zło reagować?

    Prawo mówi jak widzisz takie a taki zło to rób tak i tak .

    Jednak bardzo ważne jest by do tego prawa ludzi wychować. Co to znaczy? To znaczy że powienniśmy tak kształtować nasze umysły by były one pewne tego w jakim świecie żyją i jak ten świat należy kształtować by życie w nim przynosiło nam szczęście a prawo było rozkoszą do której dąży się z zamiłowaniem . Wyobraźmy sobie człowieka który  na widok zakazu albo nakazu czuje wielką radość bo wie że jeśli będzie się do tego stosował to bezpiecznie przejedzie przez skrzyżowanie dróg i nie spowoduje wypadku . Umysł trzeźwy to taki umysł który widzi prawo Boże w takim świetle w jakim Bóg je objawić pragnął . Człowiek trzeźwego umysłu kocha prawo Boże bo nie jest mu trudno to prawo wypełniać .

    Człowiek przebudzony duchowo ma w sobie takie pragnienie , taką miłość do prawa jak się ma do swojego partnera. Kochasz swoją żonę a ona kocha ciebie" i wtedy każdy obowiązek w rodzinie jaki musicie wypełnić by uszczęśliwić swoje potomostwo nie jest dla was ciężarem .

    Bardzo ważne jest by uczyć dzieci w szkołach już od przeczkolaka o tym jak sobie radzić z nietrzeźwym umysłem , który kształtuje  rzeczywistości w sposób niezgodny z zamierzeniem Boga . Chodzi mi o takie praktykowanie człowieczeństwa  , które pozwoliło by nam  utrzymywać umysł trzeźwym  . Umysł który nie starałby się przeskakiwać przez "siebie ", ale pozwalał by być sobą w całej pełni tego słowa znaczeniu. Być sobą . Nie starać się przeskakiwać siebie do czegoś czym nie jesteśmy i do czego Bóg człowieka nie przeznaczył. Jeśli On wyraził siebie przez związek Mężczyzny i Kobiety to nie powinniśmy "przeskakiwać przez płot" i wmawiać Bogu że  On – Bóg  chce siebie wyrazić przez związek Kobiety z Kobietą albo mężczyzny z mężczyzną. On Bóg objawił siebie w trzeźwym związku poprzez obraz Mężczyzny i Kobiety których pragnieniem było mieć potomstwo .

    Ludzie często zaprzeczają temu jak Bóg pragnie siebie objawić i szukają w anomaliach jakiegoś dowodu na to, że Bóg może wyrazić się w inny sposób, jakby wbrew sobie .

     

    Zło zawsze chce przekonać nas ludzi o tym że Bóg nas nie kocha , że jesli jesteśmy nietrzeźwi to On nas odrzuca . Zło chce abyśmy zmieniali zdanie na temat Boga i kształtowali jego obraz na podobieństwo tego świata . Możemy pisać scenariusz tylko tu gdzie jesteśmy . Tylko tu możemy pisać sztukę w której żyjemy i planowć ale nigdy nie powinniśmy się łudzić że możemy kształtować Boga . Jego obraz jest niezmienny i nie podlega ludzkiemu wykładowi . Co najwyżej człowiek może odkryć oblicze Boga ale wtedy umrze:)

     

    Bóg chciał abyśmy byli sobą tak jak On jest sobą . Największą chyba radością Boga  Ojca jest to by widzieć swoje dzieci takimi jakimi one  są naprawdę ,  a jak można te dzieci widzieć skoro one nie chcą wiedzieć siebie takimi jakimi one są ? Jak można widzieć siebie prawdziwie ,skoro nasz  umysł jest nietrzeźwy ?

     

    tak ogólnie pytam . Może kiedyś o tym coś wiecej uda się napisać …

     Gustav Klimt, Pan tröstet Psyche, 1892

     

     

     

     

     
    Odpowiedz
  12. zk-atolik

    Właściwe odniesienia….

    Arturze – dziękuję za udostępnianie własnych fotek i dedykację przepięknego obrazu Gustava Klimta, oraz doceniam Twoje zaangażowanie i szlachetne intencje w rozważaniu, czy rozstrzyganiu kwestii fundamentalnych, lecz zwykle złożonych i trudnych – choćby dot. owych "procesów destrukcyjnych".

    Ponieważ brak nowych wpisów, czy komentarzy, być może udostępniony obraz zbyt rozprasza myśli ewentualnych uczestników dyskusji, czy wspólnych rozważań albo utrudnia im odpowiedź na Twoje liczne pytania.

    Chociaż wg. mnie ten obraz i opis z Biblii mogą być doskonałą inspiracją, bo przecież interlokutor Ewy był i nadal jest mistrzem (profesjonalistą) w inicjowaniu w umyśle człowieka zwątpienia, a potem nieposłuszeństwa  wobec Boga i owej destrukcji, czy deformacji obrazu jego podobieństwa, do Boga.

    Właściwe odniesienie człowieka wobec Boga i Jego prawa, także okazywanie Jemu czci, czy ludzkie dążenie do wielkości, świętości albo zdolność i gotowość rozróżniania – tego, co należne Bogu, a co Cezarowi?…..uwarunkowane chyba nie tylko sprawnością – "trzeźwością umysłu", lecz również, a nawet przede wszystkim i zdeterminowane stanem duszy, sumienia, oraz czystością seca i dobrą wolą.

    Pragnienia Pana Boga, czy prawdziwość wobec brata – bliźnich, własnego bytu, a tym bardziej istot ludzkich wobec Boga – to tematy ważne, lecz zapewne na osobny wpis, czy nawet dysertację.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  13. arturah

    Obraz Klimta i trzeźwość psyche

    Cześć Zbyszek

    Tak. Słusznie zauważasz że chodzi mi właśnie o taką trzeźwość umysłu  w którym umysł jest w stanie usłyszeć sumienie  a dobre z natury bożej serce człowieka dać o sobie znać.

    Bardzo często zbyt powierzchownie traktujemy trzeźwość i myślimy że chodzi o picie napojów odużających lub zarzywanie narkotyków, które to stają się coraz bliżej legalizacji w naszym świecie. Nietrzeźwość umysłu może jednak utrzymywać się poprzez wiele innych nikorzystnych działań człowieka. Np hazard, uwikłanie się w rozmaite zajęcia tak daleko że stają się one przyczyną pracocholizmu itd. U dzici np granie w gry komputerowe powoduje że umysł "Katolickich" dzieci jest nie trzeźwy w szkole i w domu. Rodzice są nietrzeźwi gdy zajmują się tylko sobą a nie dziećmi a dzieci są nietrzeźwe gdy zajmują się rowojem gier komputerowych a nie sobą. Wszystko staje na głowie gdy umysł jest nietrzeźwy. Nietrzeźwość umysłu może pojawić się również w chwili zakochania:) Np gdy jakiś chłopiec a nawet dojżały mężczyzna traci głowę dla jakiejś białogłowy :):):) Wtedy dochodzi do takiego stanu umysłu w którym wszystko obok nas znika i widzi się świat jedynie przez tą osobę którą kochamy i to do tego stopnia że wielu ludzi jest nawet w stanie samobujstwo popełnić byleby nie czuć straty osoby którą się kocha. Jest więc wiele przykładów nietrzeźwośći umysłu i każdy z nas takie stany umysłu zna. Myślę że na temat trzeźwości umysłowej należałoby uczyć w szkołach już od małego , a topo to by się człowiek w swoim życiu mógł w porę zatrzymać , przemyśleć na trzeźwo swoje życiowe wybory . wszystko po to by nie tworzyć niekorzystnych stanów istnienia których po jakimś czasie wszyscy żałujemy.

    pozdrawiam Cię serdecznie Zbigniewie i  dziękuję za nawiązanie do tematu.

    *

    Co do obrazu Klimta to rzeczywiscie ma on swój wymiar . Ciekawe czy ten kopytny jego mość na obrazie prowadzi do trzeźwości psyche czy też miesza jej w głowie? Być może ten kopytny jego mość mówi coś takiego do psyche człowieczej  :

    – Zastanawiam się kiedy owoc poznania dobra i zła dojżeje w twojej psychice ?

    ;

     
    Odpowiedz
  14. januszek73

    To prawda.

    To całkowicie prawda, że aby oszołomić lub upić umysł a właściwie doprowadzić ludzkie zmysły, uczucia i zachowanie, to nie trzeba alkoholu. W dyskusji z Kazimierzem, próbawałem pokazać, że słuchanie nieodpowiedniej muzyki też temu sprzyja, nawet jeżeli muzyka wydaje się Chrześcijańska. Takie upicie a właściwie ubezwłasnowolnienie, czyli swoisty: trans, szał jest bardzo popularny. Jest on niebezpieczny, bo człowiek wogóle nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa i wpada w pułapkę lub pułapki, na których – no właśnie żeruje zły duch. No a złemu duchowi zależy na tym aby omamić a potem upodlić człowieka. Jednak człowiek upić się może również swoją działalnością i spróbuję udowodnić.

    Nie wiem czy znasz niejakiego Beny Hina ?. Ja go nie znam ale jak przypatrzę się jego działalności "ewangelizacyjnej" to łapię się za głowę. Na jednym z filmików Hinn, po prostu zataczał się, jakby był pijany, nie mógł utrzymać równowagi, ciągle upadał. Hmm, ciekawe dlaczego ?, przecież gość na 100 % nie nadużywa alkoholu. No nie nadużywa ale tak manipuluje swoją i innych podświadomością i świadomością, że dodprowadza siebie do swoistego transu, który objawia się dziwnym zachowaniem i niekontrolowaniem swojego ciała. Jednak najdziwniejsze, iż on uważa to za działalność Ducha Św. Hmm bo tak mu się wydaje i będzie wydawało dopuki będzie miał z tego zyski. Wynika z tego, że jemu nietrzeźwość się opłaca, hmm. ciekawe ale wielu ludziom to się opłaca, bo w stanie nietrzeźwości są pozbawieni lęków i zahamowań. No właśnie, za nietrzeźwością umysłu kryje się: lęk, strach, zagubienie, bojaźń świata  i ludzi. No właśnie a co z tym robić ? Hmm. potrzebna terapia, tylko jaką terapię zastosować na ludzką duszę ?

     
    Odpowiedz
  15. arturah

    Janusz . Sprawa Trzeżwości cd

    Januszu

    Dziękuję za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami.

    Co do Beny Hina itp to proponuję poprostu patrzeć na wszystko z boku bo  rozpatrywanie przypadków ludzkiej psychiki może nas oszołomić i doprowadzić do braku trzeźwości. Np wielu ludzi angażuje się w  szukanie takich ludzi którzy są naszym przeciwieństwem albo diametralnie różnią się co do stylu, bycia na tym świecie. W internecie np aż roi się od takich ludzi którzy wszczynają dyskusje na tematy które tak naprawdę nie uderzają w korzeń nietrzeźwości umysłu. Wielu ludzi karmi się  kłutnią na tematy religijne i są w tym szale omamieni i nietrzeźwi do tego stopnia , że nawet nie wiedzą dokąd zmierza ich dyskusja:)

    Można Januszu być nietrzeźwym na umyśle podczas słuchania i tego co dobre i tego co złe. Nawet podczas słuchania wielkich przywódców religijnych  w minionych wiekach wielu ludzi popadało w nietrzeźwość umysłu i zaczynało toczyć ze sobą wojny religijne ( Muzułmanie i Katolicy ). Np za papieża Urbana wielu ludzi poszło na krucjate do ziemi świętej wycinać Muzułmanów poniważ  Muzułmanie w tamtych czasach prowadzili ochydną politykę przeciw chrześcijanom.

    Nietrzeźwość krzyżowców doprowadziła do rzezi zarówno Żydów jak i muzułmanów w Jerozolimie w roku 1099. Podobno krzyżowcy byli tak nietrzeźwi na umyśle że siekali nawet chrześcijan mieszkających w Jerozolimie a krew lała się ulicami.

    Należało by więc zastanowić się czego uczymy się z historii naszych umysłów ? Do czego nas to prowadzi i czy aby nie prowadzi nas to zawsze do skrajności. Trzeźwość umysłu jest bardzo ważna jednak i ona może przybrać formę która doprowadzić może człowieka do zaniku uczuć.

    Należy pamiętać o tym by nie dać się wciągnąć ani w jedną ani w drugą skrajność.

    Podkreślam że trzeźwość umysłu jest bardzo ważna jednak nie jest ona celem samym sobie . Trzeźwość otwiera nam drogę a nie zamyka . Ona pozwala ludzi rozumieć i wychodzić na przeciw nim ze wsółczuciem . prawdziwa trzeźwość umysłu nie gasi uczuć ale pozwala je rozwijać w dobrym kierunku .  Prawdziwa trzeźwość nie pozbywa się wiedzy o sobie samym ale poznając bolesną historię świata pomaga  dostrzec drogę wyjścia ku temu co nas uszczęśliwia.

    napiszę teraz coś o zwiastunach ….

    Zwiastun  to ktoś  kto nie zabiera nam pamięci ale ją przywraca . Pokazuje nam kim naprawdę jesteśmy , pokazuje ścieżki po których nasz umysł ślizgał się ku stwórcy , pokazuje również ścieżki po których człowiek może ku stwórcy podążać. Między ślizganiem się a wznoszeniem jest różnica . W akcie przywracania nam pamięci o nas samych dokonuje się proces w którym możemy zrozumieć siebie niejako wychodząc z siebie . Przyglądamy się sobie tak jakby ktoś nakręcił o nas film. Siadamy wygodnie w samych sobie i widzimy jak zawiedliśmy tą trzeźwość umysłu którą obadrzył nas Bóg – stwórca.

    Aby lepiej zrozumieć o co mi chodzi zachęcam do obejżenia filmu. Sztuka zawsze przychodzi do nas w odpowiednim momencie jak by chciała nam pomóc uporać się z nietrzeźwością . jednak i ona może nas omamić. Dlatego we wszystkim potrzebny jest umiar i ktoś kto pokaze nam dokąd zmierzamy w swych zachowaniach umysłowych.

    Polecam film poniżej dla wszystkich którzy zastanawiająsię nad tym do czego może doprowadzić nas trzeźwość umysłu . Film ukazuje  niebezpieczeństwo wynikające z trzeźwości źle ukierunkowanej, odkrywa przed nami wartość wszystkiego co się wydarza .

    polecam

    http://www.youtube.com/watch

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code