Umieć dostrzec bliskość Boga

Rozważanie na XXIV Niedzielę Zwykłą, rok C1
 

Miłosierdzie to niewątpliwie główny temat wszystkich czytań i psalmu, jakie Kościół daje nam na tę niedzielę i nadchodzący tydzień. Miłosierdzie Boga wobec ludzi. Jego niesamowita wyrozumiałość i dobroć wobec odstępstw i zniewag człowieka. Ten przymiot Boga, tak dobitnie eksponowany w tekstach liturgicznych na XXIV niedzielę zwykłą jest dla ludzi ogromną deską ratunku; szalupą, w której można się schronić w momencie zagrożenia życia. O tym przekonali się Żydzi wędrujący przez pustynię, Paweł – prześladowca chrześcijan oraz przywołany przez Jezusa młodszy syn.

Marnotrawnemu synowi poświęcono wiele uwagi. Jest to zapewne najbardziej znana przypowieść Jezusa. Do tego fragmentu Łukaszowej ewangelii odwołujemy się często w języku potocznym, mówiąc o kimś, kto zawinił, ale w porę się opamiętał. Wokół postaci syna trwoniącego majątek skupiło się wielu artystów, przedstawiając go w swych dziełach.

Poprzez tę najpopularniejszą przypowieść ewangeliczną człowiek uświadamia sobie, że pomimo swej nędzy jest kochany przez Boga i może liczyć na Jego cierpliwe oczekiwanie z otwartymi ramionami zawsze, za każdym razem, gdy człowiek zrozumie swój błąd.

Orędzie Bożego Miłosierdzia jest nam bliskie także dzięki św. Faustynie. To właśnie ona w swym Dzienniczku zapisała słowa Jezusa: „Kto ufa miłosierdziu mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego moimi są, a nieprzyjaciele rozbiją się u stóp podnóżka mojego”.

Być może czytając ten fragment Ewangelii, wielu z nas skupia się na tym jednym epizodzie. Na jego myśli przewodniej. Jednak przypowieść mówi też o drugim synu. Synu zawsze bliskim, oddanym, przebywającym przy ojcu – źródle miłosierdzia. Starszy syn, jak sam zaznaczył, był zawsze przy ojcu. Obserwator może stwierdzić, że był on jemu wierny. W języku greckim słowo „starszy” brzmi presbyteros. Co ciekawe, tym samym terminem od początku chrześcijaństwa określano w Kościele urząd kapłana. To oznacza, że można być blisko Boga, udzielać danych przez Niego sakramentów, sprawiać wrażenie wiernego, wybranego, ale wcale takim nie być. Starszy syn nie chciał okazać bratu miłosierdzia. Co więcej, wyrzucał ojcu, że ten odważył się obdarzyć miłosierdziem jego marnotrawnego brata. Zazdrościł bratu. Chciał przywłaszczyć dla siebie dobroć ojca. Był przekonany, że tylko jemu należy się wdzięczność i uwaga.

Wielu z nas w swym życiu spotkało się z takim zachowaniem ze strony księży. Jednak nie zmienia to faktu, że Ewangelia nie jest kierowana do określonej grupy społecznej. Jest to nowina, jaką Bóg przekazuje każdemu z osobna. Taki starszy, wydawałoby się poczciwy brat może odezwać się w każdym z nas. Twierdząc, że postępujemy uczciwie, chodzimy do kościoła, wypełniamy przykazania, zgłębiamy wiedzę religijną – możemy zapomnieć o tym, że potrzeba tak niewiele. Bycie blisko Boga do czegoś zobowiązuje. Młodszy syn przeprosił ojca, a straszy był przekonany, że nie musi tego czynić. Miał do brata pretensje, że ten roztrwonił majątek i taki występek uważał za coś złego, niedopuszczalnego. On tymczasem żywił zawiść, nie okazał miłosierdzia, zazdrościł, osądzał. Nie potrafił spojrzeć głębiej, tak jak widzi Bóg.

Na koniec warto przemyśleć słowa Benedykta XVI, wypowiedziane 2 lata temu w czasie jednej z homilii: „Мusimy porzucić nasze fałszywe pewności, naszą intelektualną pychę, która uniemożliwia nam dostrzeżenie bliskości Boga. Musimy podążać drogą ku tej ogromnej prostocie zewnętrznej i wewnętrznej, która czyni serce zdolnym do widzenia”.

The_prodigal_son.png

Rozważania Niedzielne

 

 

Komentarz

  1. Halina

    Blogoslawieni czystego serca, albowiem oni Boga ogladac beda..

    " Pokaz mi swojego Boga"-zazadal Autolykos, ateista z czasow, gdy formowal sie Kosciol chrzescijanski. Teofilos z Antiochii odpowiedzial mu tak:" Ci, ktorzy patrza oczyma ciala i poprzez nie obserwuja zjawiska zycia ziemskiego, moga odrozniac jedne od drugich, jako jasne i ciemne;
    takoz i oczyma duszy mozna dostrzec Boga. Widza bowiem ci, ktorzy zobaczyc Go moga. Ci, ktorzy calkiem lub prawie calkiem slepi, nie widza swiatla slonca, i takoz my sami jestesmy, ktorych oczy sa zakryte przez bledy nasze i wystepki. Jesli zwierciadlo pokrywa rdza, nie moze w nim czlowiek zobaczyc wlasnej twarzy. I tak samo, gdy dusza splamiona jest od grzechu, czlowiek taki Boga widziec nie moze. "
     
    Medrcy ze Wchodu zapewne byli  czystego serca skoro Go ujrzeli, a wiedza astronomiczna w tych rejonach świata  musiala byc wówczas na wysokim poziomie.      
     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code