Tomasz: Zaczęło się odliczanie

 Już zaczęło się odliczanie. Odliczanie do początku pielgrzymki. Dzieci nie mogą się doczekać, a my z żoną nie możemy się nadziwić. Ewa (moja żona) zauważyła, że wszystkie inne dzieci, gdyby im powiedzieć, że mają w dziewięć dni przejść ponad 200 km, byłyby pewnie przerażone, a dla naszych największą karą byłoby, gdyby na pielgrzymkę ktoś im pójść zabronił. Paulinka (14 lat) z Marysią (12 lat) idą już szósty raz, a Filip (10 lat) piąty. Patrząc na nich widać, że ogarnia je już małe podniecenie. Wciąż odliczają!

Ale co tam dzieci. Ja, mimo że idę już 17 raz, też czuję, że ogarnia mnie małe podniecenie. Z powodu czego? Przecież ta cała pielgrzymka to jest ogromnie męczące, monotonne przedsięwzięcie. Bardzo wiele modlitwy, która w normalnych warunkach po jakim czasie staje się nużąca. Marsz czasami w wielkim tłoku, którego przecież nie lubię. Co sprawia, że wciąż nie mogę się doczekać kolejnej pielgrzymki? 

Myślę, że to jest po prostu drugi człowiek. Ten, przez którego objawia się Chrystus. Chrystus zmęczony, Chrystus spragniony, Chrystus głodny, Chrystus zasmucony. Ale też Chrystus radosny i błogosławiący innym. Chrystus, który sprawia, że chcemy pomagać innym, troszczyć się o nich i pomału dla nich umierać. Obumierają wtedy w nas nasze lenistwo, chciejstwo, egoizm, narcyzm, malkontenctwo. Na pielgrzymce chce nam się chcieć być dla innych. I dlatego co roku nie możemy się jej doczekać.

Zobacz wszystkie relacje z pielgrzymki

 

Komentarze

  1. wykeljol

    pielgrzymowanie….

    Tomku wraz z rodziną pamiętaj i o mnie- ja nie byłam na pielgrzymce nigdy i juz chyba nie pójdę. Moja aktywnośc ograniczała sie do karmienia przez 10(do 2004 roku) lat pielgrzymów przechodzacych z warwszawską młodzieżowa przez Inowłódz okło godziny 16.00 Wypoczywali tam godzinę i ruszali na nocleg do odległego o 6 km  Brzustowa.

    Mieszkalismy w starej plebanii, obok kościoła,  własnie wokół niego, plebanii, az nad Pilice rozciągało się pielgrzymkowe koczowisko. I wszyscy mieszkancy plebanii(3 rodziny, 10 dzieci) brali juz od poprzedniego dnia udział w zbieraniu miety nad brzefgiem rzeki, zakupach,  szykowaniu kotłów z herbatą i mięta, robieniu kilkuset(a może więcej)  kanapek, czasem tylko z margaryną, a czasem wykwintnych- (zalezało od mozliwości ), a wreszcie bieganiu z tacami i talerzami pośród odpoczywających grupek. Dzieci pełniły dyzur przy kotłach. Pielgrzymi witali gorący napój(gorzki) z radoscią-ustawiały się kolejki, napełniali butle i termosy. A potem wybiegalismy wszyscy na droge i odprowadzalismy kawałek, śpiewajac wraz z nimi. Dzieci zachwowyały obrazeczki , wszyscy byliśmy pobłogosławieni. To tez było piekne przeżycie.

    Zatem- szerokiej drogi, gościnnych gospodarzy na postojach i noclegach , radosnych przezyś i wspaniałych owoców tej pielgrzymki. Idźcie z Bogiem!

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code