to se ne wrati

to se ne wrati- tak sobie wyobrażam parę Czechów stojących i mówiących przed automatem parkomatem na centy i euro. Tuż przed tym pierwszym wrażeniem po wyjściu z samochodu właśnie zjechaliśmy do malowniczego Bautzen, do XIX nazywanego przez niemców jeszcze Budissyn czy Budissin, w Górnych Łużycach. Łużyce to historyczna kraina w obrębie dzisiejszej Saksonii, po stronie polskiej Nysy Łużyckiej tylko lasy i lasy aż gdzieś do dawnej granicy Śląska- rzeki Kwisy. Wiosną jest pięknie ale szczególnie jak się popatrzy od nas w tamtą pd.- zachodnią stronę. Wrati ne wrati, takie też mamy piękne znane miasto Wrati slava czyli wróć do chwały? Ale to inna dygresja. Łużyczanie mieszkający nad Sprjewą czy Szprewą, Spree- rzeka Berlina, od 6-7 wieku nie nazywają siebie inaczej jeno Serbowie, w każdym razie nie Łużyczanie. Serby- wcześniej cerby a może cebry gdzieś od średniowiecza miały związek z rzekami czy w ogóle wodą. Tak po naszemu, słowiańsku. Dawne mokradła, leśne jeziora to dzisiaj ładne Saksońskie kurorty ale na to ani teraz pora ani możliwości :). W turystycznym zakątku Kleinwelka- jak moja córka tłumaczyła mi Mały Wielków po wyjściu z labiryntu zrobionego z darni można poznawać historię Sorbisch i Deutsch w takim leśnym ringweg za jakieś 2 euro. Pełno tam mini wodospadzików, przedmiotów napędzanych tajemnymi drogami, sposobów na rozwinięcie zdolności manualnych przez gry i umysłowych dla tych co im nie obcy niemiecki. Wesołe kleine figurki, przedmioty z księgi Guinessa a będące tutaj z certyfikatami tegoż- to tylko najmniejsza reklama świata z mojej strony. Lubię tamtejszą zaradność i porządny wygląd, nie poniszczone sprzęty, wyciągnięte z DDR wnioski i rozwój. Mini granica dawnego bloku wschodniego przez takie wieżyczki z drewna i kawałki drutu zrobiła się tu śmiesznie mała, tylko czy w mentalności też? Tego nie sprawdzi jedna wycieczka chociaż gazetki NPD z ryneczka pokazują trochę balansu w środku Europy. Najważniejsze, że w krzywej wieży w Bautzen sprzedawca zauważa widząc mnie kaleczącego język, ogólnoludzkie, zdroworozsądkowe korzyści płynące z handlu. Choćby frekwencja turystów z Polski może mieć swój urok nawet w dzień wolny. Ludzie są mili, w Gorlitz facet objaśnia kulturalnie drogę, policja na Nysie czuwa ale zerkając i przyglądając tylko… do Wrocławia 160 km (Breslau); wróci, nie wróci- dzieci koniecznie chcą. Po czesku Bouda (buda) to schron, schronisko, dom. Więc dawniej lud mógł chronić się do miasteczka w razie wojny. Budiszin zbudowany na skałkach potem otoczony basztami, z muzeum słowiańskim w środku gdzie Biblia pierwszy raz tłumaczona dla tego ludu w XVI w. a pani na odchodne mówiąca nam daswidania! Dom zaś po niemiecku to katedra. Wszystko więc zaczyna i kończy w domu. Ciekawiło mnie kiedyś jak musiał wyglądać język staroczesko- niemiecki, bo wiem, że Chrobry nie miał większych komunikacyjnych problemów, i jego też Budziszyn. A teraz to tylko 40 km do Drezna. Przy luterańskim kościółku i domu Sorbien- lutheran gemeinde miejsce widokowe. W dole pod skałą Spree, domek czarownic. Ciekawe, jak kościół to i czarownice się znalazły. 30 kwietnia mieli tu czarownic palenia fest, niestety spóźniliśmy się pare dni. Teatr pod nazwą “Dźiwadło” wystawia coś po serbsku myślę dopiero jutro. Tak jedyna spółgłoska “ł” pisana przez ł poza Polską to tu właśnie. “sz” czytane jako sz zaś tylko na Węgrzech. Ludzie tu mieli także węgrów za panów po Czechach, Polsce, Marchii Magdeburskiej, ale to tylko dziejowe chwile dla 1400 letniej historii ludu. Dzisiaj ponoć już bez bundestagowej dotacji kulturalnej, więc czy sobie poradzą? Wracam do domu. No ja myślę, że tymbardziej właśnie bez niej, bez dotacji; jak czytałem ostatnio w takiej mądrej książeczce zbiorowego autorstwa “etyka kapitalizmu”. Pustka czasem bywa twórcza, inspirująca i pchająca nie za rączkę lecz od tyłu, by sobą nie przesłaniać do przodu idącego świata. Ale też zależy co trzymamy w kieszeniach pamięci…
Wracam do domu, mam tylko przecież jeden dzień na wycieczkę. Wratislavia mnie kiedyś też zachęciła, jest tam parę ładnych wodnych widoków, ale szczególnie wyspa Na Piasku wybudowany gmaszek przy cerkwi i kościele gości ludzi różnych wyznań i narodów. Bardzo stare miasto, (słyszałem, że na Odrze wysepki gościły lud o domostwach w stylu czeskim grubo przed Mieszkiem, ale mam skąpe dane). Na Piasku można zbudować relacje, patrzenie wstecz na wspólne historie, na teraz przy Biblii, a jest tu szkoła, obecnie wyższa biblijna. Jak dla mnie, warto spróbować metody indukcyjnej czytania i rozważania Biblii po zastosowanie, w przyszłość- zrobić sobie jakiś wolny plan, by powrócić przez marzenia i postanowienia do rzeczywistości. Zaśpiewać z wiosną: Tak, tak, tak oo Panie mój amen. 🙂

 

Komentarz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code