Szukamy oblicza Boga

Kilkaset lat przed narodzeniem Jezusa psalmista napisał „Oto pokolenie tych, którzy Go szukają,
którzy szukają oblicza Boga Jakuba”. Ponad dwa tysiące lat po Jego narodzeniu, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy wciąż na tym samym etapie. Szukamy oblicza Boga…

Przez wieki wydawało nam się już nieraz, że je znaleźliśmy. Niektórzy starali się je odwzorować na płótnach, inni zaś spisywali kolejne tomy ksiąg. Było więc i oblicze Tego, który wyzwala, było oblicze Tego, który potępia, było oblicze surowe, łagodne, dalekie, kochające, karzące… Były już chyba zatem „odnalezione” wszystkie oblicza, a my… nadal szukamy?

„Ukaż mi, Panie, swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos – bo słodki jest Twój głos i twarz pełna wdzięku. Ukaż mi, Panie, swą twarz…”

Będę ten wers powtarzał aż do Wigilii.

A gdy usiądę do wigilijnego stołu i spojrzę na twarze najbliższych, usłyszę ten świąteczny gwar, to wtedy – tak wierzę – doszukam się i zobaczę Boże oblicze.

A gdy pójdę na pasterkę, po drodze mijając tych dobrych i lubianych, i tych, którzy cierniem w sercu, bom ja skrzywdził, bo mnie skrzywdzono, to wtedy – tak wierzę – znów usłyszę Ten głos i zobaczę Tę twarz.

I wtedy właśnie, kolejny raz nastąpi dla mnie Boże Narodzenie.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code