Rowerem po wybojach, czyli jak wjechać w Rok Wiary?

Synod o ewangelizacji, wielość i ròżnorodność dokumentòw, dowartościowanie Vaticanum II, przypomnienie znaczenia Katechizmu Kościoła Katolickiego i wiele innych inicjtyw ma oraz będzie miało swoje miejsce w Roku Wiary. Działania te są jak najbardziej potrzebne i przy dobrej woli wszystkich przyniosą duchowe owoce.

Obawiam się tylko, że w złożu kart, deklaracji i dokumentòw, opasłych tomów i w pompatycznych celebracjach „taka maleńka wiara”… pozostanie niezauważona. Co więcej, istnieje niebezpieczeństwo przygniecenia jej stosami rozporządzeń i teologicznych traktatòw. Moi koledzy księża z nutką ironii i uśmieszkiem dodają: byleby w tym Roku Wiary nie utracić wiary…

Pytanie w tym wszystkim zamieszaniu wydaje się proste: jaki związek ma to wszystko z wiarą przeżywaną przez słynnego pana Kowalskiego czy panią Nowak? Jaka jest propozycja dla człowieka, ktòry z problemem wiary zmaga się niczym z nieuleczalną chorobą? Widzę już oburzenie zwolennikòw doktryn i rozporządzeń: jak to, przecież tyle propozycji, nawet odpusty zupełne można otrzymać. Pielgrzymki do miejsc świętych, wykłady i konferencje, celebracje i katechezy, procesje i adoracje. Słowem każdy znajdzie coś dla siebie. Inni z nie mniejszym oburzeniem dodadzą: przecież wszystko zależy od pomysłowości i kreatywności wspòlnot i duszpasterzy…  Pytanie powinno sięgać korzeni drzewa wiary: gdzie zaczyna się wiara? Ktòre drzwi należy otworzyć, aby wejść w przestrzeń wiary?

Słowem kluczem do otworzenia drzwi wiary jest łaska. W języku polskim słowo to może mieć zabarwienie pejoratywne – robić łaskę, co łaska… Dlatego na nasze potrzeby użyjemy słowa dar.

Łaska wiary została nam udzielona w sakramencie chrztu świętego, co nie znaczy, że bez tego sakramentu człowiek nie może być odbarowywany przez Boga. Istnieje przecież zrośnięty z istnieniem  „zmysł religijny”, delikatna „struna religijna” drgająca w sercu każdego człowieka. Widzimy wyraźnie, jak ta „struna drga”, nawet gdy człowiek jej istnieniu zaprzecza – jest to odwieczne pragnienie Kogoś Większego i przedziwna niezapokajalność ludzkiego serca. Uniwersalizm wewnętrznych „głodòw” człowieka może być zagłuszany na wiele sposobòw, przykrywany wielobarwnymi płaszczami ideologii, jednak zawsze pozostaje nieodłącznym towarzyszem ludzkiej wędròwki przez życie. Serce człowieka nieustannie tęskni za czymś większym i pozostaje wiecznie niezaspokojone, aby nie przestało szukać. Istotne, aby na to poszukiwanie wyruszyć, bo „Kto szuka Cię, już Cię znalazł” ( L. Satff). W tym odwiecznym poszukiwaniu tkwi zalążek wiary, bo skoro szukam, to chcę znaleźć i szukam tego, co wiem, że jest albo tego, co już miałem, widziałem, doświadczyłem…

Łaska wiary udzielona wraz z sakramentem chrztu oznacza, że zostałem obficie obdarowany, ale muszę nauczyć się tym darem cieszyć i mądrze z niego korzystać. W korzystaniu z daròw jesteśmy jak dzieci. Mòj siostrzeniec dostał w prezencie maleńki rowerek. Bawił się nim co prawda rozkosznie, ale cała jego radość była w przewracaniu rowerka i oczywiście w dzwonieniu dzwonkiem…  Analogicznie można uczynić z darem wiary. Ucieszyć się przyjętym sakramentem, pohałasować na przyjęciu o charakterze religijnym… i odstawić rower wiary do piwnicy albo w ciemny kąt, aby nikomu nie przeszkadzała… Przy okazji można rowerk wyjąć, przetrzeć z kurzu, pooglądać i… odstawić na miejsce. Wiara niedzielna to taki niewłaściwie użyty rowerek, który może być nawet piękny, ale nie do tego przecież służy. To nie tylko kolejny obowiązek do spełnienia, pogląd do zamanifestowania, okazja do zaprezentowania nowej sukienki czy drogiego samochodu.

Odstawony do piwnicy rowerek nie jest tym, czym ma być. Wiara zamknięta pod kloszem. Bòg zamknięty w złotej klatce ze złotą kłòdką. Jak mi potrzebny, to podejdę, popatrzę, pocieszę się i …zamknę klatkę, idąc do swoich spraw i swojego życia. Bòg (oczywiście z grzecznym uśmiechem!), odstawiony do kąta życia, zepchnięty do zakurzonej piwnicy i jeszcze przykryty czarną folią… Bòg cierpiący odpechnięcie, zepchnięty na nikomu niepotrzebny margines. Bòg zamknięty w klatce jak eksponat…

A teraz jeszcze dziecinni chrześciajnie powiedzą: to mòj rowerek, przecież go otrzymałem. I jeszcze z pogardą spojrzą na tych, co nie wierzą w istnienie  rowerków…

Wiara jest czymś, co się nam wymyka, co ucieka nam przez palce, nawet wtedy, gdy ręce są pobożnie złożone… Codziene sprawy mogą odsuwać rowerek w niewidoczny kącik. Czasami cieniutka ścianka oddziela „prawdziwie” wierzących od ateistòw… Czasami człowiek miotany wątpliwościami okazuje się być bliżej Boga od wielu pobożnych babć i purpurowych prałatòw.

Miejscem, gdzie dokonuje się to przedziwne spotkanie człowieka z Bogiem, jest serce. Tylko Bòg zna je w pełni i wie, co jest wewnątrz nas, lepiej od nas samych. Dlatego psalmista pełen zachwytu woła:

„Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.

Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek

i wszystkie moje drogi są Ci znane.

Choć jeszcze nie ma słowa na języku: Ty, Panie, już znasz je w całości.

Ty ogarniasz mnie zewsząd” ( Ps 139, 1-5).

Rowerek nie służy do przewracania go i dzwonienia dzwonkiem. Rowerek nie służy do ubogacenia kąta domu czy wypełnienia piwnicy. Rowerek służy do jeżdżenia. Jak nauczyć się jeździć? Nie trzeba kursòw i opasłych podręcznikòw. Nie potrzeba specjalnego przygotownia. Aby nauczyć się jeździć, trzeba zwyczajnie… wsiąść na rower i jechać. Odnajdź radość z wiary i jedź daleko, prostą drogą do wyznaczonego celu. Jednak pamiętaj: nie zawsze droga będzie prosta i wygodna. Będziesz musiał jechać szybko po wybojach… Czasami dopadnie Cię deszcz i burza… Czasami będziesz zmęczony i oklejony kurzem… Ale nie przejmuj się i nie rezygnuj – rower służy do jeżdżenia – odwagi, jedź przed siebie!

 

20 Comments

  1. Kazimierz

    Adam

     Pięknie piszesz, ale szkoda ze tak nie jest. 

    Łaska wiary nikomu nie jest udzielana w chrzcie, skąd taki pomysł? A juz na pewno nie przy chrzcie nieświadomych niemolaków. Miliony Polaków nieodrodzonych duchowo są dowodem na to błędne myslenie, a pewnie i Włochów równiez.

    Bardzo mnie martwi, to ze w KRK wogóle nie mówi się o potrzebie nowonarodzenia z Ducha Świętego, dlaczego, no bo wierzycie, ze w czasie chrztu niemowlaka nieświadomie dostaje on Ducha Świętego, co jest nieprawdą. Jeśli jesteś ododzony duchowo, to przeciez doskonale wiesz, ze był moment w twoim zyciu dorosłym, kiedy świadomie zaprosiłeś Jezusa do swojego serca i wówczas przezyłeś nowo narodzenie. Wmawianie ludziom, ze poprzez chrzest niemowlaka cokolwiek duchowego się dzieje, to zapraszanie ich na drogę do piekła.

    Juz nie będę się o tym, ze wogóle chrzest niemowląt jest obcy Biblii, ale piszesz o wierze, która jest pewnością tego czego się spodziewamy – wg. Biblii – i spytam, czego się spodziewa większość katolików – czyśca, który nie istnieje? Co ma ich zbawić wiara w sakramenty? Dokonywanie ich, czyli znów powrót do zakonu, ja robię dla Boga i On musi … przecież zbawienie jewst z Łaski Bozej, a nie z uczynków. Ef. 2,2

    Kiedy czytam takie rzeczy jak –  "Pielgrzymki do miejsc świętych, wykłady i konferencje, celebracje i katechezy, procesje i adoracje" – co to ma wspólnego z wiarą?

    Miejsca święte? Cóz to jest czczenie ziemii, figurek, obrazów, to jawne łamanie przykazań. Procesje z czym? Z kośćmi nieboszczyków, nalezy ich zostawić w spokoju, adoracje, czego figur, obrazów, opłatka – co to ma wspólnego z Bogiem? 

    Wydaje mi się, ze Boga nie tylko odpychamy kiedy sioę juz nim nacieszymy – raczej wyobrazeniem o nim, ale wogóle do Niego nie zblizamy się, bo co opisaqłem nic wspólnego z Bogiem raczej nie ma. To religia, która skutecznie zabija wiarę, łaską nie ma wiele wspólnego, raczej z zakonem i to nie Biblijnym. 

    Psalm 139 jest piękny, ale aby Bóg mógł nas przenikać, to my oddajmy Jemu swoje zycie na zawsze i w kazdym calu. Nie zamieniajmy wiary w Boiga w uczynkowość – bo wtedy ani łaska, ani wiara.

     
    Odpowiedz
  2. adi

    Kazimierzu, to jak zwykle

    Kazimierzu, to jak zwykle tylko Twoja interpretacja, nic dziwnego bronisz doktryny swojego Kosciola

    Pierwsze Kosciol mowi o narodzeniu z Ducha Sw. dlatego bierzmowanie i ruchy, trzeba chciec uslyszec

    Po drugie chrzest dzieci wcale nie jest obcy Biblli poczytaj uwaznie Dzieje Apostolskie o Korneliuszu, chyba ze chcesz upierac sie przy swojej wlasnej wizji.

    Po trzecie, kim jestesmy aby dyktowac bogu jak ma udzielac laski?? i jaka masz pewnosc ze przy chrzcie nie udziela? mnie udzielil i za to jestem wdzieczny.

    Po czwarte istnieje cos takiego jak osobista odpowiedz owszem, ale nie przekresla to uprzedniosci laski.

    Po piate o formach wyrazu wiary juz nie raz rozmawialismy,a nazywanie Eucharystii oplatkiem jest dla mnie obraziliwe, szanuj chociaz innych, nawet jak sie nie zgadzasz.

    Po szoste pojecie ziemi Swietej istnieje w Biblii, Mojzeszu zdejm sandaly, bo mijesce na ktroym stoisz jest Ziemia Swieta. To miejsce jtore przybliza do Boga i otwiera na spotkanie z Nim,

    I nieograniczaj Boga, ktory od wiekow mial swoje, nietypowe drogi aby dotrzec do czlowieka. Gdby Twoje teorie byly prawdziwe i pewne to zaden katolik nie bylby zbawiony. Dobrze ze takie deycyzje nie zaleza od KZ. 

    Ale oczywiscie nie mozesz myslec inacze…

    Pozdrawiam zyczliwie

     
    Odpowiedz
  3. elik

    Trzy pytania

    Panie Kazimierzu i inni oponenci, czy kontestatorzy doktryny Kościoła RK, oraz wiary i religii katolickiej. Proszę zastanowić się, rozważyć i ewentualnie odpowiedzieć na trzy istotne pytania:

    • Czy można odmówić chrztu tym, co otrzymali Ducha Świętego tak samo jak my?…(Dz 10, 48)
    • Czy człowiek może świadomie i dobrowolnie z pomocą Ducha Świętego zreflektować się, czy opamiętać i nawrócić np: z judaizmu, protestantyzmu lub innych religii, bądź wyznań (wierzeń) albo uporczywego bezbożnictwa, sekciarstwa, czy neopogaństwa?…..
    • Czy ludzie światli, prawi i dobrej woli mogą w dowolny sposób interpretować Słowo Boże i ograniczać działanie Ducha Świętego?….

    Szczęść Boże!

    Ps. Ku rozwadze tym, co mają trudności nie tylko z zrozumieniem, uznaniem i przyjęciem Bożego daru tj. łaski wiary w Niego, lecz również z akceptacją tajemnicy Eucharystii tj. doświadczenia istnienia (obecności) Jezusa Chrystusa w Kościele RK:

    http://www.youtube.com/watch?v=YrZte7lcjqc&feature=endscreen&NR=1

     
    Odpowiedz
  4. Kazimierz

    Adamie

    Jak większośc katolików, zakładasz mi na łeb emblemat, to stary sprawdzony chwyt – Twoja interpretacja, bronisz doktryny swojego Kosciola, Dobrze ze takie deycyzje nie zaleza od KZ.  – no to normalny emblemat – nie możesz mieć racji, bo jesteś zielonoświatkowcem i masz mózg wyprany – NIE ZGADZAM się z tym!

    To nieprawda, piszę tu przede wszystkim jako dziecko Boga, narodzone na nowo i kochające bezgranicznie Pana Wszechświata, kochające rtównież Jego Słowo – Biblię i trzymające się go.

    Po pierwsze, te sakramenty sa martwe, dla większości.

    Po drugie jest obcy Biblii, gdzie we wszystkich fragmentach nie ma nawet wzmianki o niemowlętach.

    Tak Bóg udziela łaski, jak chce i komu chce. Zwłaszcza przy chrzcie, ale rozumnym i świadomym, poprzedzonym wiarą.

    Po czwarte, łaska jest potrzebna do zbawienia, bo bez niej człowiek nie może się nawrócić do Boga, to Duch Swięty przekonuje o grzechu, sprawiedliwości i sądzie i prowadzi ku pokucie, chrzest niemowlaka nie ma tu nic wspólnego.

    Po piąte – transubstancjacja chyba nie jest formą, ale wierzeniem, dla mnie nieprawdziwym – dziś nawet z katolikami o tym rozmawialiśmy, właściwie nikt w to nie wierzy – ale Kościół Katolicki głosi, no cóż…

    Po szóste – czym było miejsce święte? Spotkaniem Mojżesza wybranego przez Boga z Nim samym – w celu powołania. Wówczas, kiedy Bóg mu się objawiał, to miejsce było uświecone – potem już nie, czy czytałeś, aby jakieś pielgrzymki były urządzane do krzaka gorejącego? A tu byle fałszywe objawienie i ciągną tabuny zaślepionych ludzi, z Biblia niczego wspólnego to nie ma, jedynie z pogaństwem.

    Katolicy również mogą być zbawieni, jak każdy człowiek z łaski Bożej przez wiarę, nie z uczynków, ani religijności. Czytając ciebie, mam pewność, że nawróciłeś się w swoim życiu do Chrystusa i o tym byłbym rad, gdybyś napisał, jak to wyglądało. Po prostu świadectwo twojego nawrócenia, przecież to najważniejsze co może się stać w ludzkim życiu.

    Czego i ja i za pewne każdemu życzę z całego serca. Oto przykład –

     

     

     

     
    Odpowiedz
  5. Kazimierz

    Panie Zbigniewie

     Odp. 

    1. Skąd takie mniemanie, że niemowleta otrzymały Ducha Świętego, kiedy i gdzie i jak to się niby stało, proszę  o przykłady Biblijne?

    2. Nawrócenie nigdy nie jest z jakiejkolwiek religii, to błędne myslenie, uprawiane przez katolków najczęściej. Bo pewnie istnieje takie określenie jak nawróciłem się na katolicyzm? Człowiek nawraca się do Chrystusa – zawsze. Rodzi się na nowo do Królestwa Bożego. Oczywiście Duch Świety przekonuje o grzechu, sprawiedliwości i sądzie, ale ten Duch działa na człowieka , natomiast nawrócenie, czy nowonarodzenie dokonuje się, gdy człowiek zaprasza Jezusa do swojego serca, życia itp. i wóczas Duch Świety zstepuje do wnętrza człowieka, do jego duszy, ducha, powodując zrodzenie na nowo – Bóg zradza przez swojego Ducha dziecko Boże. To co reprezentował człowiek przed nawróceniem nie ma żadnego znaczenia – "stare przeminęło, oto wszystko staje się nowym" 2 Kor. 5,17

    3. Dlaczego pan pyta w tak przekorny sposób? Człowiek interpretuje Słowo zgodnie z tym, co objawia Duch Święty, a objawia wówczas, gdy żyjemy tym słowem. Główne prawdy wiary sa określone przez tzw. Ojców Kościoła i z tym wszyscy się zgadzają, tzw. Nicejskie wyznanie wiary, natomiast nigdy "jedzenie" Słowa , bo tak trzeba nazwać czytanie i rozważanie, które przynosi objawienie prawd Bożych w zyciu człowieka nie jest ograniczaniem Ducha Świętego, ale jest wchodzenie w Jego pełnię, coś pan tu pobłądził w rozumowaniu.

    KJ

     

     

     
    Odpowiedz
  6. adi

    Zbigniewie oczywiscie ze sie

    Zbigniewie oczywiscie ze sie nie zgadzasz co nie znaczy, jak to nazywasz ze masz mozg wyprany. Tylko nie mozesz ograniczac Boga do swojego sposobu myslenia co czynisz nagminnie. nie mozesz dyktowac bogu jak i gdzie i kiedy moze a kiedy nie dzialac! duch dziala jak chce i kiedy chce, wiec pozwolmy Mu dzialac zarowno w KK jak i w KZ.

    Po pierwsze sakramenty nie sa i nie moga byc martwe? Sakrament to laska Boga jakze wiec moze byc martwa laska Boga? Absurd. Oczywiscie, ze dla wiekszosci ( zapewne KZ !), sakrament sa martwe. Nie wiem jaka wiekszosc znasz i o jakiej mowisz. Jestem przykladem i faktem, ze Bog dziala przez sakramenty i czyni rzeczy wielkie! Doswiadczam je i widze ze sa zywe i skuteczne.

    Po drugie, tak jak w Biblli nie ma wzmianki o chrzczeniu niemowlat ( pomijajac niewygodny dla was dom Korneliusza ) tak tez nie ma, jakby wielu chcialo, zakazu chrzczenie dzieci. Wiec nakaz Chrystusa nie brzmi idzcie i chrzcijcie, z wyjatkiem dzieci! ale idzcie i chrzcijcie. I chrzest przyjal caly dom korneliusza, a nie tylko dorosli z jednego motywu – pragnienia rodzicow. To Jezus stawia przed uczniami male dziecko( nierozumne) jako przyklad! znowu ograniczanie Boga do swojej miarki i ideologii.

    Po trzecie znowu ograniczanie Boga ( pozwolmy bogu byc Bogiem), Bog dziala jak chce i kiedy chce, ale dodajesz, nie na dzieciach. skad taka pewnosc?

    Po czwarte potrzeba laski do zbawienia jest bezdyskusyjna tu sie zgadzamy wszyscy

    Po piate okrutne uogolnienie i klamstwo jak to nikt nie wierzy w przesistoczenie! Ja wierze, i tysiace innych. a ze katolik jeden czy drugi nie dlatego idzie gdzie indziej. ma prawo

    Po szoste zgadzamy sie miejsce swiete to miejsxe dzialania Boga, znowu Go nie ograniczaj! Miejscem spotkania z Bogiem moze byc sanktuarium Abstrahujac od tysiecy cudow udzielanych przez Boga w sakntuariach. Zadne poganstwo ale kult zywego Boga. O tym juz gadalismy

    Ciesze sie pzrynajmniej, ze wg Ciebie mamy szanse na zbawienie! Wiecej otwartosci i wolnosci danej bogu w Jego dzialaniu, ktorego od dziecka doswiadczam w Kosciele Katolickim!

     

     
    Odpowiedz
  7. elik

    Jakie poglądy szanować i uznawać?…..

    Ks. Adamie domyślam się, że Twój ostatni wpis nie jest adresowany do mnie, lecz Pana Kazimierza. Przepraszam za to, że być może moimi wpisami utrudniam Tobie znajdywanie płaszczyzny porozumienia z oponentami w sprawach nie tylko ważnych, lecz również doniosłych, fundamentalnych i brzemiennych w skutkach. A dotyczących m.in. daru Bożego tj. łaski chrztu Duchem Świętym i wiary, czy opamiętania i nawrócenia, także zbawienia i życia wiecznego.

    Ps. Podzielam to przekonanie: .To nieprawda, że trzeba szanować poglądy wszystkich, jak tego chce biblia współczesnego konformisty, który pragnie pozyskać względy wszystkich i ze wszystkim żyć dobrze. Są idee, którym trzeba się sprzeciwiać, a nawet zacięcie je zwalczać” – zauważa Vittorio Messori.

    Szczęść Boże!

    Pozdrawiam Ciebie serdecznie i życzę powodzenia w dalszym współtworzeniu katolickiego segmentu w portalu "Tezeusz" – Zbigniew

     
    Odpowiedz
  8. Kazimierz

    Adam

     Na imię mam Kazik, tak ku poprawności.

    Ja Bogu niczego nie ograniczam, ale jestem otwarty na Jego działanie tak w moim życiu, jak i życiu wogóle, ale miara działania Boga dla mnie jest to co On sam o sobie powiedział. Miarą działania Boga jest tez mto, ze  On sam sobie nie zaprzecza. 

    Sakramenty są martwe, jeśli są hurtowo wykonywane na niewierzących ludziach, nie wierze w ex opera operato, to banialuki. Wiara bez uczynków jest martwa, Tak sakreament bez wiary jest martwy. Nie ma wiary u niemowląt, a więc sakrament jest martwy. Niemowleta należą do Pana bezdyskusyjnie – Jezus powiedział pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, bo do takich należy Królestwo Niebios. Dzieci trzeba błogosławić a ni9e chrzcić, gdyż taki chrzest wchodzi w kolizję  z nakazem Pańskim Mar. 16,16 oraz praktyką zawartą np. w Dziejacvh Apostolskich. Skąd pomysł , że ktoś pomija fragment z Korneliuszem, czytałeś go uważnie, czy pisze tam, że dzieci były chrzczone ? Nie ma mowy o dzieciach a o domu i to w kontekście pobożności a nie chrztu 10,2, 

    Moze skupmy się nad koronnym fragmentem dla nas wszystkimn odnośnie chrztu – Mar. 16,16 –Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.  – Tysiąclatka 

     Kto uwierzy, dlaczego ten zwrot jest przed chrztem i połączony jest jedną małą literą i przyjmie chrzest? Czy aby nie jest to ciąg logiczny? Zobaczmy w praktyce – Dzieje – 2,41 – Ci więc, którzy przyjęli Słowo jego zostali ochrzczeni… hm, dalej idziemy.. 8,37 do Eunucha Filip mówi, "jeżeli wierzysz z całego serca, możesz (być ochrzczony). A odpowiadając rzekł – Wierzę, ze Jezus Chrystus jest Synem Bozym – i Filip po tym oświadczeniu ochrzcił go. Saul – 9,17-18 – uwierzył, został napełniony Duchem Świetym i został ochrzczony, w końcu Korneliusz – 24 –  Korneliusz oczekiwał ich, zwoławszy swych krewnych i najbliższych przyjaciół ;  dalej – 44. Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki. oraz – Słyszeli bowiem, że mówią językami i wielbią Boga. 47 Wtedy odezwał się Piotr: "Któż może odmówić chrztu tym, którzy otrzymali Ducha Świętego tak samo jak my?" 48 I rozkazał ochrzcić ich w imię Jezusa Chrystusa. – Tysiąclatka

    Gdzie tu jest mowa o niemolakach? O dzieciach? Mowa jest natomiast o krewnych i najbliższych przyjaciołach, o tych na których zstąpił DŚw. kiedy słuchali Słowa namaszczonego głoszonego przez Piotra, potem modlili się językami i w końcu to wszystko było argumentem dla Piotra aby ich ochrzcić – nie manipuluj proszę drogi Adamie. 

    Gdzie ja piszę, ze na dzieciach nie działa Bóg? Dzieci są uzywane przez Boga, bo do Niego nalezą. One sa Jego własnością i rodzice co mogą , to powinni w jak najmłodszym wieku powierzyć je Panu, ale nie chrzest jest tym sposobem (a pro pos nie tylko katolicy chrzczą niemowlaki choć z innych powodów).

    Ja nie pisałem, ze nikt nie wierzy, ale ze większość, a przypominam rocznie mam okazję rozmawiac z około tysiącem katolików, ze względu na swoją pracę. I niewielu wogóle wiedziało o transubstancjuacji co to jest czy tez przeistoczenie, a gdy im tłumaczę, to robią wielkie oczy. Chyba nie znasz za bardzo swojego środowiska 🙂 Wcale tu nie miałem na mysli katolików, którzy odeszli z KRK, nie. 

    To dobrze, ze doświdczasz Boga w KRK  i cieszę się ze jesteś księdzem, bo mozesz tę miłość nieść innym, to rzadkość w KRK, niestety. Mam jeszcze kilku znajomych nawróconych księzy, niech wam Pan błogosławi, moze dlatego wierzycie w to wszystko, aby być świadectwem dla tych , którzy są w tej sytuacji, bo gdybyście odeszli, kto głosił by Ewangelię tym biednym ludziom?

    Najwazniejsze jest nowonarodzenie, bez tego nikt nie będzie zbawiony, a tego nie słyszę od katolików, których znam, czasami zdarza się jakaś osoba z Odnowy w DŚw. ale ich jest tak malutko. 

    Moze odpowiedzmy sobie czym jest nowonarodzenie – J. 3,3 oraz J 1,13. Potem ten temat podejmował Paweł mówiąc juz o o starej i nowej naturze. Proszę, czy przezyłeś świadomie i rzeczywiście swoje nowonarodzenie, opisz to proszę.

    Pzdr. Kazik


     

     
    Odpowiedz
  9. elik

    Kolejne nie mniemania, lecz pytania

    W kwestii Pana zastrzeżeń odnośnie nawracania i ważności chrztu dzieci:

    I zdumienie ogarnęło chrześcijan nawrócnych z judaizmu, a skupiających się wokól osoby Piotra, że oto Duch Święty został wylany również i na pogan. (Dz 10, 45) – Czy tylko na dorosłych nawróconych i pogan?.

    A zatem wg. Pana mniemania, bądź interpretacji choćby w/w fragmentu Pisma Świętego – nie można nawrócić się z judaizmu, czy protestantyzmu. Natomiast poganie, w tym ich dzieci, a tym bardziej dzieci katolików nie mogą otrzymywać, od Boga nadprzyrodzonego daru i być ochrzczone nie wodą, lecz Duchem Świętym w imię Jezusa Chrystusa?….. 

    Czy człowiek, który nazbyt często oświadcza, bądź deklaruje, że żyje słowem – zawsze pojmuje właściwie Słowo Boże i interpretuje zgodnie z tym, co objawia Duch Święty?…..

    Szcześć Boże!

     
    Odpowiedz
  10. Kazimierz

    Panie Zbigniewie

     Na co pan się nawrócił, na katolicyzm, czy do Chrystusa? O ile wogóle?

    Nawrócenie z judaizmu było znaczne w tamtych czasach, bo musiał uwierzyć w Chrystusa, którego Żydzi odrzucili. A czytał pan, że w Chrystusie nie ma ani Żyda, ani Greka, ani —-Gal. 3 28 Nie ma Żyda ani Greka; nie ma niewolnika ani wolnego nie ma mężczyzny ani niewiasty. Albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Chrystusie Jezusie.

    29 Jeśli zaś wy jesteście Chrystusowi, więc jesteście potomstwem Abrahama, dziedzicami według obietnicy.
     
    Protestanci chyba wierzą w Chrystusa, czy pana zdaniem nie?
     
    A co do chrztu Duchem Świętym, to jestem ciekaw, co pan przez to rozumie?
     
    Ja przezyłem ten chrzest, a pan? Jak to się objawiło, jakie znaki temu towarzyszyły? Czy modli się pan językaqmi? Czy ma pan dar prorokowania? 
     
    KJ
     
    Odpowiedz
  11. tomasz.zmuda

    czy to ma sens?

    Dziwię się poziomowi zażartości waszej dyskusji, Adamie i Kazimierzu. Spróbujcie stanąć obok tego i przez chwilę na chłodno przeczytać swoje komentarze. Obaj popełniacie błędy lub naciągacie doktrynę aby dowieść słuszności swoich poglądów.

    Adamie – sakrament nie jest łaską, jest widzialnym znakiem łaski. Jeśli się nie mylę jest to pierwsza rzecz jakiej uczą na sakramentologii. W związku z tym sakrament może być bez owoców, jeśli przyjmujący będzie negatywnie lub obojętnie do niego (czyli łaski) usposobiony. Kościół RK wymaga więc dla owocności sakramentu przyjęcia go z wiarą. Aby przyjąć wiarę jest potrzebna uprzednia łaska, więc z łaski jesteśmy zbawieni, a nie z własnych czy z innych osób zasług. To jest to o czym mówił Kazik.

    Kazimierzu, twoje założenie, że w domu Korneliusza nie było dzieci jest taką samą spekulacją, że one tam były. Także argument mówiący, że Biblia nigdzie nie podaje aby chrzczono dzieci, nie jest argumentem rozstrzygającym. Jak teraz przyjąć kiedy człowiek jest wystarczająco dojrzały, aby przyjąć chrzest? Kościół katolicki chrzci dzieci ponieważ Chrystus umarł za wszystkich i wszystkich pragnie przyprowadzić do Ojca (1Tm 2,4-5). Jeżeli do zbawienia postawimy wymóg świadomej wiary i chrztu, to co z dziećmy, które umierają w nieświadomym wieku? Czy zostaną one zesłane na potępienie, bo nie wyznały świadomie wiary w Boga? Taka interpretacja zakładałaby w domyśle ograniczoną predystynację, z którą nie zgadza się ani KRK ani kościoły wschodnie ani większość kościołów z tradycji protestanckiej. Dlatego teolodzy katoliccy uważają, że dzieci nawet będąc nieświadome, to ich pochodzenie jest od Boga, który jest ich Panem i Stworzycielem. W związku z tym noszą w sobie pragnienie poznania Boga (Ps 42,2n). To pragnienie jest wystarczające, aby owe dzieci przez chrzest im udzielony miały udział w odkupieńczej ofierze Chrystusa. Kościół także wyraźnie naucza, że chrzest dzieci wymaga katechumenatu pochrzecielnego, tak aby mogły one się w później narodzić na nowo z Ducha czyli świadomie przyjąć łaskę wiary i wyrazić ją swoim sercem. Temu służy między innymi sakrament bierzmowania, który bezpośrednio odnosi się do darów Ducha Świętego. W tradycji protestanckiej z tego co pamiętam podobną rolę co bierzmowanie spełnia konfirmacja.

    Inną sprawą jest fakt, że chrzest jest włączeniem do Kościoła czyli mistycznego ciała Chrystusa. Rodzice przynosząc małe dziecko do chrztu proszą Boga: Panie zechciej wejrzeć na tego człowieka i udzielić mu swoich łask ze względu na własną mękę a także wiarę naszą i całego Kościoła. Jest to przepiękne westchnienie całej wspólnoty w kierunku Pana.

    Jak widzisz chrzest dzieci ma logiczne uzasadnienie i oparcie w Piśmie Św. Nauka KRK w tym względzie nie wynika z jakichś przebiegłych założeń, że ochrzcimy dziecko i już będzie nasze, więc bedzie jeszcze jeden jeleń do tacym, tylko jest pokierowana troską o każdego człowieka, także tego najmniejszego.

    Oczywiście osobną sprawą jest nauka Kościoła, od praktyki. Księża i ludzie KRK zbyt wielką ufność pokładają w magiczną moc sakramentów. Potrzeba nam codziennej ewangelizacji siebie nawzajem, codziennego swiadectwa bycia z Bogiem, tak poszczególnych osób jak i całej wspólnoty. I domyślam się, że o to ma pretensję Kazik.

    Panowie, więcej chęci zrozumienia siebie nawzajem, więcej miłości braterskiej i otwarcia na drugą osobę. Jeśli nie staniemy się jak dzieci nie wejdziemy do Królestwa. Jako zadanie możemy sobie zadać na jutro wyprawę na pobliski plac zabaw i poobserwowanie bawiących się tam dzieci, które dogadują się świetnie między sobą, mimo tego że pochodzą z róznych rodzin i przyjęły różne wychowanie.

     

     
    Odpowiedz
  12. adi

    Tomasz, przyznaje racje i

    Tomasz, przyznaje racje i wycofuje sie z poziomu dyskusji.

    Uzyte pojecie sakrament jako laska w tekscie ma swoje uzasadnienie w sensie utozsamienia w tekscie laski i daru. Tzn. W tym kontekscie chrzest jest laska udzielona przez Boga, jak kazde inne dzialanie Boga wzgledem czlowieka.

    A przyjecie kazdej laski domaga sie odpowiedzi i wspolpracy czlowieka.

    Dzieki za postawienie na ziemi, a pokutena jutro  pokornie przyjmuje. Pozdrawiam

    Adam

     
    Odpowiedz
  13. Kazimierz

    Tomaszu

     Nie przekonały mnie twoje argumenty, ale dziękuję za głos w dyskusji, jest on bardzo pozyteczny 🙂

    Moze i były dzieci w domu Korneliusza, ale zauwaz, ze nigdzie nie pisze, ze jego dom został ochrzczony, ale ze ochrzczeni zostali ci, którzy otrzymali Ducha Św. a wyrazem otrzymania DŚw. były moidlitwy językami i wielbienie Boga. Nie ma co dopisywać czegoś, czego nie ma. Uwazam je4dnak, ze dzieci mogą być chrzczone w wieku świadomym, myślę, ze moze to być wiek juz od ok 11 lat, jeśli pochodzą z rodzin wierzących, jeśli z niewierzących to poczekałbym przynajmniej do wieku 17 lat, tak aby dziecko prawnie mogło podejmowac własne decyzje, a inaczej tylko za zgodą rodziców lub opiekunów prawnych.

    Pytasz odzieci , które umieraja bez chrztu? Chrzest nie zbawia, zgadza się? To wiara w Chrystusa powoduje, ze człowiek moze się na nowo narodzić. Dzieci nalezą do Pana, jak juz wczesniej napisałem. Przykładem jest tu historia Dawida, Batszeby i ich syna poczętego w grzechu cudzołóstwa a takze wiele wypowiedzi Jezusa twierdzącego, ze do dzieci nalezy Królestwo Boze. Zresztą KRK wydał dokument o tym, ze dzieci nieochrzczone prawdopodonie idą do Boga po smierci – tak więc nawet twój kościół doszedł to tego wniosku. 

    http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/cti_documents/rc_con_cfaith_doc_20070419_un-baptised-infants_pl.pdf

    Nie bardzo rozumiem, zeby później mogły narodzić się na nowo? Jezeli KRK uwaza, ze podczas chrztu niemowlak otrzymuje DŚw.  i jest wszczepiony w Kościół, to przeciez są symptomy nowonarodzenia, i to chyba jest największy błąd. Bo nikt z katolików później nie wie o tym, ze tak nie było, i ze musi się na nowo narodzic. I dlatego tez niestety miliony nie znają Jezusa. Co do chrztu niemoląt w proptestantyźmie i konfirmacji, uwazam, ze podobnie nie maja te kwestie podstaw biblijnych i są martwe, jeśli nie są połączone z wiarą. Bierzmowanie – mojej córki kolezanki teraz je przechodzą i pytają moje "zborowniczki" swoje kolezanki, co to jest i na czym polega, myslisz, ze któreś z nastolatek wiedzą o co chodzi? 

    Włączenie do Kościoła natępuje przez nowonarodzenie z DŚw. nie przez chrzest, chrzest moze być włączeniem w lokalną wspólnotę, ale juz odrodzonej osoby.

    Niestety nie widzę Biblijnegho uzasadnienia chrztu niemowląt. A dlaczego tak przy tym obstaje, bo boli mnie serce, gdy rozmawiam z ludźmi i zyją oni w fałszywej pewności pójścia do czyśca nie posiadając mikrona wiary, ale za to obłozeni są sakramentami, za które zresztą słono zapłacili. I to jest obrzydliwe, ze handluje się czymś , co jest i zawsze powinno być darem Bozym.

    KJ

     
    Odpowiedz
  14. tomasz.zmuda

    no cóż

    Piszesz, że twoim zdaniem dzieci powinny być chrzczone w wieku 11 lat z rodzin wierzących lub 17 – 18 lat jesli pochodzą z rodzin niewierzących. Czy to wyczytałeś w Piśmie? No nie, kierujesz się po prostu zdrowym rozsądkiem. Tak samo zdrowym rozsądkiem kieruje się KRK. Gdzie w Piśmie jest zapisane że narodzenie z Ducha to jest proces chwilowy, który ma określone ramy czasowe?  Ileż to razy w ciągu życia upadamy i nawracamy się na nowo?

    Tak KRK naucza, że dzieci które zmarły bez chrztu udały się do Pana, otrzymały one tak zwany chrzest z krwi: po pierwsze miały pragnienie poznania Boga, bo każdy człowiek ma takie pragnienie (cytowany wczoraj przeze mnie psalm 42), a po drugie jeśli mają rodziców wierzących to narodziły się z krwi i kości rodziców, którzy wyznają wiarę w Boga. Ma to sens? No oczywiście, że ma. Czy jest to zapisane gdzieś w Piśmie św? No nie, kosciół kieruje się zdrowym rozsądkiem.

    Niestety tego zdrowego rozsądku czasami brak członkom kościoła, tak świeckim jak i księżom. Nie należy całej winy za instrumentalne podchodzenie do sakramentów zwalać na księży, bo większość świeckich traktuje instytucje kościelne jak zakład usługowy, a kiedy stawiam im się wymagania to zaczynają mieć pretensję. Niestety księża mają zbyt miękkie serca aby ich przegonić, a kiedy zdarzy się że odmówią sakramentów, bo widzą że człowiek, który do nich przychodzi jest niewiąrzący, to w mediach zaraz podnosi się rwetest, że nie mają prawa odmawiać sakramentów członkom kościoła.

    Sprawa jest trudna i wymaga naprawy, ale jestem przekonany, że nie zmieni tego krytyka prowadzona w taki sposób jaki ją prowadziłeś w rozmowie z Adamem. Jeśli masz jakieś dobre doświadczenia, to podziel się nimi z nami. Wymienianie porażek duszpasterkich niczego nie zmieni, my je doskonale znamy.

     
    Odpowiedz
  15. beszad

    Wiara jako DROGA

     Widzę, że dyskusja zeszła na kwestię różnic wyznaniowych, a ja chciałbym na chwilę powrócić do treści artykułu, który podziałał na mnie jak powiew świeżego powietrza. 🙂 Rower jest do używania, nie do celebrowania jego obecności. Tak samo chciałbym patrzeć na kwestię wiary.

    Często w kościele czuję jakiś jałowy niedosyt, gdy po raz kolejny słyszę zapewnienia, że Polska jest silna wiarą, że znowu posililiśmy się w wierze, że musimy strzec wiary… Słowo "wiara" odmieniana jest na różne sposoby, ale kiedy przychodzi do szczerej rozmowy o osobistym doświadczeniu wiary, nagle wyrasta między nami jakiś mur, bo okazuje się, że dla wielu z nas wiara ogranicza się do pewnych wyobrażeń lub wyuczonych regułek.

    Niestety takie podejście utrwalają niektórzy duchowni, którzy wychodzą z założenia, że wiara jest DEPOZYTEM, który otrzymaliśmy i musimy za wszelką cenę strzec, czasami stawiając na ołtarzu. Osobiście jednak widze wiarę bardziej jako DROGĘ, którą podążam, prowadzony przez ufność do mojego Zbawiciela. Dopóki nią idę, nie mogę mówić, że wiem, co jest za horyzontem – idę, bo wierzę, że droga jest właściwa.

    To własnie jest dla mnie istotą wiary. Może dlatego tak mi się spodobał ten rowerek – bo on bardziej pasuje do drogi, niż do ołtarza. 😉 Ale nie chcę przez to powiedzieć, że ołatrz jest niepotrzebny – on stanowi centrum Eucharytstii, jest więc miejscem SPOTKANIA – przedsmakiem tego, do czego wiedzie droga.

     
    Odpowiedz
  16. adi

    Beszad dzieki za wpis i

    Beszad dzieki za wpis i zrozumienie sedna tekstu. Wiara jest droga i cala sztuka aby w droge wyruszyc. W drodze mozliwe jest wszystko, zgubienie, zmeczenie, chwile rezygnacji, ale trzeba byc w drodze. To w drodze spotyka sie Boga ( Emaus ), ktory wyjasnia Pisma, przemienia, daje laske. I nie trzeba sie zrazac trudnosciami i watpliwosciami. Ilez watpliwosci i niezrozumienia Jezusa mieli w sobie Apostolowie. Ciekawe jest przesledzic teksty Ewangelii, jak nic nie rozumieja i szukaja siebie np pierwszego miejsca. jak  nie rozumieja Chrystusa, ale On sie tym nie przeraza. Jest z Nimi w drodze. Nie chodzi o litrugie, dokumenty, dyskusje burzliwe kto ma racje, ale o bycie w drodze, o wyruszenie z Nim. Rok wiary jest zacheta aby wyruszyc na przygode z Bogiem, podjac trud. bo chrzescijanstwo to nie cud, ale trud!

     
    Odpowiedz
  17. tomasz.zmuda

    Alleluja!

    Lubie jak tak chrześcijanie rozmawiają, kiedy dzielą się się tym co mają, chociaż czasami to może wydawać się bardzo niewiele.

    Mój wykładowca z teologii duchowości zwrócił nam kiedyś uwagę na to co się wydarzyło w drodze do i z Emaus. Kiedy uczniowie szli do Emaus z Jerozolimy, przygnębieni tym co się wydarzyło w ostatnich dniach, spotkali Jezusa, którego nie poznali. Szli razem tak wolno, że zastał ich wieczór. Postanowili przenocować w Emaus i w czasie wieczerzy rozpoznali Jezusa przy łamaniu chleba. Kiedy zniknął im z oczu zebrali się i jeszcze tego samego dnia wrócili do Jerozolimy, aby opowiedzieć o tym apostołom. Ciekawe jest to, że z Jerozolimy do Emaus jest 11 km, i wędrując od Świętego Miasta do Emaus schodzi się w dół, z powrotem trzeba wykonać wysiłek podchodzenia do góry. Uczniowe do Emaus schodząc w dół szli dłużej niż wracając do Jerozolimy pod górę.

    Jakże różnie wyglądają drogi nasze przed i po spotkaniu Chrystusa.

     
    Odpowiedz
  18. elik

    Panie Kazimierzu

    Owszem w Chrystusie Jezusie jesteśmy jedno, lecz – czy rzeczywiście wszyscy ludzie, w tym katolicy i protestanci usiłują urzeczywistniać Jego człowieczeństwo i porozumiewać w sprawach ważkich, doniosłych, aby wzajemnie się miłować w prawdzie i stanowić jedno?…..

    Proszę zauważyć, że zasadnicza różnica między wieloma katolikami, a protestantami polega na tym, że ci drudzy wprawdzie ufają Bogu i chętnie odwołują się, do Pisma Świętego, lecz nigdy nie stanowili, ani nadal nie stanowią w świecie zintegrowanej wspólnoty, a tym bardziej znaczącej większości.

    Ponadto nie mają podobnej wiary, doktryny, tradycji, ani religii i kultury, czy obyczajowości, bo m.in. nie stanowią, aż takiej znaczącej wspólnoty, jak katolicy, czy prawosławni lub inni chrześcijanie.

    I to chyba przede wszystkim dlatego, że zbyt często bardziej ufają wybranym ludziom tj. swoim protektorom, czy przywódcom, niż Trójjedynemu Bogu i Matce Jezusa, czy prawym i wybitnym osobowością tj. osobom naprawdę wielkim, błogosławionym i świętym, także powszechnie szanowanym w świecie autorytetom, tzn. ochrzczonym, wychowanym i uformowanym we wspólnocie Kościoła RK.

    Jak można protestować, kwestionować, czy lekceważyć, ignorować, a nawet intencjonalnie oceniać tj. deprecjonować, kwestionować dziedzictwo wielu pokoleń katolików, czy chrześcijan?……

    Może dlatego protestanci są zwykle zazrdośni i przez to szczególnie wrogo usposobieni, do ogółu katolików?…….  A powodowani nie rozsądkiem, lecz bardziej subiektywnymi odczuciami, czy złymi emocjami rezygnują z przynależności do wspólnoty Koscioła RK. Stąd wg. mnie szereg kwestii kontrowersyjnych i spornych również między nami.

    Pan będąc dzieckiem ochrzczonym w imię Jezusa Chrystusa w Kościele RK tzn. chyba nie tylko formalnie katolikiem. Nie wiem na ile świadomie i dobrowolnie, ale zupełnie inaczej, niż ja postąpił, bo zrezygnował z otrzymanego Daru Bożego, także z trudu, wysiłku, czy wierności i oddania Kościołowi, oraz zaszczytu, a nawet przywileju i dumy przynależności, do wspólnoty Kościoła RK. Kto z nas powinien  mieć większe wątpliwości, bądź dylematy i starać się ostatecznie nawrócić się z wybranej drogi życiowej ?…..

    Nawracanie wg. mnie zawsze jest aktualne, pożądane, a nawet konieczne gdy np: konformista wybiera to, co zapewnia jemu przychylnoś, czy "uznanie", a raczej protekcję wpływowych ludzi i określone korzyści egzystencjalne albo – gdy ktoś uporczywie trwa w błędzie, bądź grzechu i nadal podąża złą drogą na zatracenie.

    Szczęść Boże!

    Ps. Pana wybrane akapity adresowane nie tylko, do mnie zbyt często są nazbyt intencjonalne, prostackie albo mają conajmniej znamiona prowokacji i absolutnie nie zasługują na odpowiedź np: Protestanci chyba wierzą w Chrystusa, czy pana zdaniem nie?……A co do chrztu Duchem Świętym, to jestem ciekaw, co pan przez to rozumie?

     
    Odpowiedz
  19. elik

    Żałosne, a może zbyt kłopotliwe?

    Zawsze jestem pełen uznania, dla osób zdolnych wiarygodnie i syntetycznie artykułować swoje myśli, odczucia, czy precyzyjnie formułować stosowne uwagi, zastrzeżenia, także zamieszczać refleksyjne, ubogacające i przekonywujące teksty, lecz Pana ostatni wpis jest nie tylko kompromitacją, a również kapitulacją – chyba z powodu braku argumentów?…..

    Ps. Natomiast jestem nie tylko rozczarowany, ale również poruszony, bo Pan jest już jednym z nielicznych wspóltwórców poratlu Tezeusz, którzy mogli czytać moje teksty, czy dyskutować, bądź polemizować ze mną, kiedy miałem własne konto i używałem awartu Zibik.

    Komu to nadal zagraża i przeszkadza?……

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code