Paulina: Dar śmiechu

Droga w strugach deszczu nie jest ani łatwa, ani przyjemna. Nogi bolą, wszystkie nasze rzeczy stają się mokre i nieprzyjemne, a z nosa ścieka woda. Nadzieja na słońce jest nikła, a wciąż nadchodzą nowe chmury. I kiedy na płacz jest już za późno, nogi bolą, pojawia się śmiech. Boże, dziękuję ci za dar śmiechu, nawet wtedy, kiedy wydaje się, że już nic dobrego nas nie może spotkać!

Zobacz wszystkie relacje z pielgrzymki

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code