Ks. Jankowski znowu na topie

No cóż, obawialiśmy się “dzikiej lustracji” żądnych sensacji historyków czy dziennikarzy. a tu sam ks. Jankowski wystąpił przed szereg i ogłosił listę 37 TW, bez składu i ładu. Czy to nie paradoks? I w sumie nie wiadomo, czemu to ma służyć.

Nigdy nie ma dobrej pory na odsłonięcie jakiejś przykrej prawdy. Może być mniej lub bardziej dogodna, ale zawsze to, co bolesne, po prostu zaboli. Pytanie tylko, czy ujawnianie TW musi odbywać się w taki sposób, jak to uczynił ks. Jankowski. Toż właśnie o to chodzi, aby najpierw komisje kościelne dobrze zbadały każdy przypadek. No i właśnie, nie podchodzili do człowieka jak do “przypadku”. Aby przejrzały akta i wydały w miarę obiektywne oświadczenie, z całą złożonością i różnorodnością spraw. Wtedy właśnie można zagwarantować “najłagodniejsze” i oględne rozwiązanie sprawy. Rzucenie listy nazwisk niczego nie załatwia.

Opublikowanie listy przez ks. prałata to nie tylko wrzucenie wszystkich do jednego worka, ale objaw nierzetelności i jakichś niejasnych motywacji. Jeszcze parę dni temu twierdził, że bp Mering był TW, później się wycofywał i przepraszał, teraz znowu wraca do tego samego. No i w sumie nie wiadomo, czy bp Mering był TW czy nie był. Ks. Jankowski nie przedstawił żadnych dowodów. Sam był w tej sprawie niepewny. Co więc stoi na przeszkodzie temu, żeby ujawnić te dokumenty, które świadczą o współpracy konkretnego TW?

Bo jeśli się nie powie konkretnie, jaką rolę spełniał ten lub tamten TW, dlaczego i jak znalazł się w aktach, to taka lustracja ma chyba na celu szukanie sensacji lub zainteresowania mediów. Do tak drażliwej sprawy trzeba wiele stanowczości, bezkompromisowości, ale też wyczucia i roztropności. Oznaką braku roztropności jest wrzucanie wszystkich do jednego worka.

Mnie osobiście nie dziwi zachowanie ks. Jankowskiego, zwłaszcza w odniesieniu do jego ekscentryzmu i wcześniejszych wystąpień oraz działań. Być może, jak sądzi Andrzej, plusem tej akcji będzie bardziej zdecydowane działanie abpa Gocłowskiego i powołanie komisji kościelnej ds lustracji. Zobaczymy.

 

8 Comments

  1. Anonim

    Publiczne ujawnienie

    Publiczne ujawnienie nazwiska biskupa, który miałby być TW, to przełamanie potężnego tabu. Dotąd pisałem, że za parę miesięcy to zrobi jakiś “doktorant IPNu”, a teraz okazuje się, że zaczyna się teraz nie tyle “dzika lustracja” dokonywana przez duchownych, co wręcz załatwianie jakichś osobistych porachunków.

    Wydaje się, że po tym co zrobił ks. Jakowski możemy się spodziewać lawiny podobnych wystąpień ze strony poszkodowanych duchownych.
    I przy okazji może runąć jeszcze jeden mit, mit o tym, że Kościół jest jakąś tam miłującą się wspólnotą, skoro duchowni rzucają się na siebie, niczym w wilczym stadzie, i zagryzają na śmierć…

    No cóż, jeśli taka jest prawda, to przyjmę ją. Wystarczy przeczytać sobie księgi Machabejskie, aby zrozumieć do jakiego upadku może dojść pośród najbardziej “świątobliwego” kleru i jak niskie emocje mogą nim rządzić.

    Teraz pękła tama emocji tak długo tłumionych i wszystko wylewa się brudnym potokiem. Już nie ma Rzymie polskiego papieża, aby samo wspomnienie o nim wyhamowało negatywne emocje poszkodowanych.
    A tymczasem nominacja następcy kard. Glempa opóźnia się, Rzym odrzuca kolejne listy kandydatów i [podobno] żąda dowodów, że kandydat nie był zamieszany w żadną formę współpracy z SB. Oto jak nisko upadliśmy.

    Przypomina mi się, co mówi Pan Jezus w Apokalipsie do kościoła w Efezie:
    Jeśli się nie nawrócisz, zabiorę ci twój świecznik i strącę cię z piedestału
    W zasadzie już nic więcej nie trzeba dodawać. Słowo Boże, jak widać prześwietla na wylot wszystko i wszystkich.

     
    Odpowiedz
  2. Anonim

    Doprawdy nie rozumię tego

    Doprawdy nie rozumię tego świętego oburzenia na ks. Jankowskiego. Nie wiem jak z jego zdrowiem, ale mogę sobie wyobrazić, że on pragnie pewne sprawy w porę uregulować. I ma do tego prawo.
    Czy ma inne możliwości? Z własnej skóry przecież nie wyjdzie, więc na pewno nie ubolewa z powodu rozgłosu wobec swojej osoby.
    Z kimże miałby załatwiać “najłagodniejsze i oględne załatwienie sprawy”? Kto w polskim kościele chciałby z nim współpracować, który z zacnych naukowców zyskałby jego zaufanie?
    W chwili obecnej ważne jest, że nie nabrał wody w usta, jak wielu innych, którzy byliby władni przeprowadzić bardziej cywilizowaną lustrację. Na dziś jest ważne, żeby sam temat był trzymany ciepło, i za to (jedynie?) mu chwała. Aby do wiosny!
    A swoją drogą, wielu jest oburzonych, samym faktem podawania nazwisk, a nie jego formą. Obawiam się, że ten wielki trud i roztropność ks. Tadeusza też niewielu doceni.
    Są dania z (prawie) surowym mięchem a są i takie wykwintnie przygotowywane. I z tego co obserwuję, obydwie formy mają nieustannie wielbicieli.

     
    Odpowiedz
  3. Marek

    Można narzekać (pewnie

    Można narzekać (pewnie słusznie) na ks.Jankowskiego.
    Ale to, że takie poczynania są możliwe jest winą tych, którzy w tej sprawie wiele zaniechali – gdzie nie ma jawności, tam rodzą się półprawdy.
    Aż samo się ciśnie na usta :
    “Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome.
    Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.”/Łk 12,2-3/

     
    Odpowiedz
  4. Anonim

    Poszukuję Piórkowskich,

    Poszukuję Piórkowskich, chcę zrobić drzewo genealogiczne, na razie dotarłam do pradziadka Bolesława.. Wszelki kontakt z kimś, kto nosi to nazwisko może przynieść jakieś świeże wiadomości.. Jeśli masz ochotę Darku na chwilę wspomnień to napisz do mnie maila, jeśli nie, przepraszam za zawracanie głowy.. Pozdrawiam!
    Ps. Moj komentarz jest nie na temat, zatem możesz go śmiało usunąć!

     
    Odpowiedz
  5. Anonim

    do Marty:
    tak sie sklada ze

    do Marty:
    tak sie sklada ze moj pradziadek tez sie nazywal Boleslaw
    a moj dziadek Kazimierz, mial jeszcze jednego syna Czeslawa, o reszcie dzieci nie wiem/ nie pamietam, ziemia Płocka

    Jak ci to cos mowi daj znac.

    Pozdrawiam

    Jarek

    jarpiMałpaGazetKropkaPl

     
    Odpowiedz
  6. Anonim

    Przyglądam się

    Przyglądam się tezeuszowi.
    Niestety to nie jest chrześcijaństwo.
    Chrześcijaństwo to tak, tak, nie,nie.
    A co tu mamy?
    Tłumaczenie Chrystusa na Talmud.

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code