Kilka słów o teodycei

Napisalam w blogu, że Bóg mojej religii objawia się w historii i pod tym wpisem znalazłam komentarz: “Wg mnie Bog w historii sie zupełnie nie objawia. Jezeli juz ktos czy cos sie objawia to tylko szatan”. Dosyć śmiała teza, ale też bardzo inspirująca.

Zacznę od przypomnienia, że jednym z kluczowych pojęć chrześcijaństwa jest Wcielenie. Wspólne dla prawie wszystkich chrześcijańskich wyznań nicejskie wyznanie wiary głosi: “Wierzę… w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany.I zmartwychwstał trzeciego dnia, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca.I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu Jego nie będzie końca”. Gdy wypowiadam te słowa, to mówię właśnie o tym, że Bóg objawia się w historii.

Dlaczego zatem w historii czy po prostu w codziennym ludzkim życiu występuje zło? “Gdzie był Bóg, gdy mordowano naszych bliskich?” – pytają Żydzi po Holokauście. “Dlaczego spotkało mnie takie zło?” – pyta człowiek, który nagle dowiaduje się, że jest chory na raka. “Dlaczego muszą cierpieć niewinne dzieci?” – pyta znudzony życiem Iwan z “Braci Karamazow” albo inny esteta, któremu widok osoby jeżdzącej na wózku inwalidzkim lub wyłysiałej po chemioterapii zakłóca obraz rzeczywistości.

Filozofowie i teologowie, próbując poradzić sobie z tymi problemami, wprowadzili rozróżnienie na zło metafizyczne, zło fizyczne i zło moralne.

Zło metafizyczne jest, jeżeli można tak powiedzieć, złem na potrzeby teorii. W związku z nim możliwe są zasadniczo trzy stanowiska: manichejczycy dostrzegli w świecie nieustanną walkę dwóch sił – dobra i zła; św. Augustyn uznał, że zło nie istnieje wcale, a dobro jest jego brakiem; wreszcie można uznać, że w świecie panuje wyłacznie zło (szatan), a dobro jest jego brakiem, aczkolwiek jest to teza dość rzadka i bardzo ryzykowna.

Zło fizyczne jest niezależne od wolnej woli człowieka i najprościej mówiąc, wynika z praw natury. Obejmuje ono wszelkie klęski żywiołowe, choroby itp. Ale przecież wszechmocny Bóg, który jest zarazem Najwyższym Dobrem i Największą Mądrością, stworzył przyrodę. Czy naprawdę nie mógł uczynić tego lepiej? Leibniz powiada: “Zyjemy na najlepszym z możliwych światów” i udowadnia to za pomocą matematycznych równań. Inni próbują kwestionować Boskie atrybuty lub samo istnienie Boga.

Zło moralne tworzy człowiek. To także ja, mówiąc konkretnie, powiększam jego zakres w świecie, gdy nie wywiązuję się ze zobowiązań, plotkuję, z powodu swojego egoizmu zadaję bliskim ból. Jeżeli jednak wierzymy, że Bóg stworzył człowieka, to konsekwentnie zadamy pytanie: “Dlaczego Bóg godzi się, aby człowiek popełniał zło, grzeszył?” Niektorzy odpowiedzą, że zło jest ceną, jaką płacimy za posiadanie wolnej woli…

Pozwoliłam sobie na przypomnienie kilku dosyć zasadniczych kwestii. Osoby zainteresowane bardziej tą tematyką odsyłam do tekstu wykładu, który profesor Leszek Kołakowski wygłosił w 2002 w Tilburgu: “Leibniz i Hiob: metafizyka zła i doświadczenie zła”.

http://filozofiauw.wikidot.com/local–files/teksty-zrodlowe/kolakowski%20-%20leibniz_i_hiob.doc

PS. André Weil, brat Simone, wybitny francuski matematyk, powiedział: “Bóg istnieje, ponieważ matematyka jest spójna. lecz diabeł istnieje, ponieważ nie możemy go matematycznie udowodnić”.

 

5 Comments

  1. Andrzej

    Małgorzato,

    do tej

    Małgorzato,

    do tej tradycyjnej wykładni zła metafizycznego dodałbym kilka myśli nieco ją komplikujących. Zaznaczam, że nie jestem specjalistą w sprawach teodycei i nigdy też nie interesowałem się tą problematyką szczególnie.

    1. Piszesz, że ?zło metafizyczne? jest jakby wymyślone na potrzeby teorii. Chyba wiem, co chcesz powiedzieć ? koncepcje zła metafizycznego powstały w wyniku kontemplacji rzeczywistości i pytania o moralno-ontologiczną jej podstawę – ale taki skrót myślowy wydaje się zubażać dramaturgię zła metafizycznego. Bo przecież koncepcje zła metafizycznego zakładają określone i radykalnie różne wizję Boga i całej rzeczywistości, któreych znaczenie daleko przekracza wymiar epistemologiczny, tworząc mocno angażującą egzystencjalnie istotę światpoglądowego bycia w świecie.

    2. Dystynkcja między złem metafizycznym a moralnym (w innym sensie fizycznym) wydaje się dość umowna. Tradycyjna metafizyka wyraźnie rozgranicza porządek metafizyczny od moralnego, ale współczesne filozofie, choćby Heidegger, a jeszcze mocniej Levinas uznają jedność tych porządków, a u tego drugiego prymarnośc etyki wobec metafizyki. Ale nie chce iść tym tropem fundamentalnych różnic, chodzi mi o coś prostszego. Wydaje się, że trzy wymienione przez Ciebie wykładnie zła metafizycznego można uzupełnić przynajmniej o jedną: zło jako nie tyle brak dobra, co jego zaprzeczenie czyli ?dopuszczana przez Boga tajemnicza możliwość wolnego stworzenia (mysterium iniquitatis) do niedostrzegania dobra tkwiącego u źródła jego egzystencji i sensu, jaki przez łaskę został jej dany? (K. Rahner). Czyli jest to dużo mocniejsze niż zwykly ?brak dobra?.

    3. Do refleksji filozoficznej wprowadze teraz pewne dane teologiczne, ale nie zmieniając rodzaju dyskursu, tylko stawiając filozoficzną hipotezę (tak rozumiała filozofię chrześcijańską m.in. Edith Stein). Wprowadziłbym ten wymiar moralnego wyboru zła przez stworzonie w metafizykę na dwa komplementarne sposoby: dwa rodzaje stworzeń są zdolne do zła moralnego, które staje się wymiarem zła metafizycznego. Pierwszy to biblijne upadłe anioły, czyli kolektywny diabeł.

    I tu dokonałbym dwojakiej interpretacji:

    a) mocniejszej: upadłe anioły (ze względu na swą duchową doskonałość uzdalniającą, inaczej niż człowiek, ich do przewidzenia wszystkich konsekwencji swego wyboru) sprzeciwiając się Bogu, czyli aktywnie wybierając zło, zmieniły swą strukturę ontologiczną, czyli ? inaczej niż człowiek, który pozostał ontologicznie dobry i zdolny do zbawienia, choć jego naturalna dobroć została poważnie naruszona ? stały się istotami złymi. Owszem, posiadają dobroć ontologiczną, jaką ma każde stworzenie z racji swego istnienia i pochodzenia od Stwórcy, ale urzeczywistniać i to bezpowrotnie mogą jedynie zło. Jako osobowe moce zła, choć słabsze ontologicznie niż Bóg, i znacznie osłabione i ostatecznie zwyciężone zbawczą ofiarą Chrystusa, stanowią one aktywny wymiar zła metafizycznego, wspierającego zło istot mniej doskonałych, czyli ludzi.

    b) słabszej: diabeł i jego zło są jedynie metaforą szczególnej kulminacji ludzkiego zła, zwłaszcza, gdy przybiera ono charakter ideologii i praktyk ustrojów totalitarnych, takich jak nazizm i komunizm, czy przybierają charakter tzw. grzechów strukturalnych: rasizm, kolonializm, ksenofobia, itd

    Konkludując: wprowadzenie mocniejszej koncepcji zła metafizycznego, nie jako braku, ale zaprzeczenia dobra wydaje się lepiej odpowiadać rzeczywistej naturze zła, jako procesowi i rezultatowi aktywnego sprzeciwu wobec dobra i wyboru zła. Wymiar moralny zła przenika i współtworzy tkankę metafizyczną rzeczywistości, i choć nie czyni jej manichejskim obszarem zmagań równych sobie potęg dobra i zła, to można chyba powiedzieć o quasi-manichejskiej dynamice świata, zwłaszcza podczas szczególnie silnych wcieleń zła w ustrojach totalitarnych i wojnach światowych. Tezę tę wzmacnia przyjęcie istnienia aktywnych osobowych mocy wyższych ontycznie niż człowiek i oddziaływujących na niego, i obecność tzw. zła strukturalnego autorstwa ludzkiego w świecie. Zło choć ostatecznie pokonane przez zbawczy akt Chrystusa, dopóki ten świat nie przeminie posiada moc potrafiącą epizodycznie zdominować dzieje ludzkości i konkretnych jednostek.

    Pozdrawiam Cię serdecznie

     
    Odpowiedz
  2. Anonim

    Pani Małgorzato, bardzo

    Pani Małgorzato, bardzo podobają mi się Pani wpisy i przemyślenia. Język i myśl jakimi Pani się posługuje są bardzo konkretne i logiczne, nie pozbawione ducha.Pozdrawiam.

     
    Odpowiedz
  3. Anonim

    Mozna tez ewentualnie

    Mozna tez ewentualnie stwierdzic ze wszystko co sie przydarza jest dobrem. No bo jezeli po smierci czeka nas zycie “w Bogu” to jakakolwiek smierc przybliza tylko chwile tej szczesliwosci….i tutaj zaczyna sie moralny problem…….czy smierc kogos jest dramatem czy tez szczesciem…….

     
    Odpowiedz
  4. Malgorzata

    Andrzeju!
    Pisząc, że zło

    Andrzeju!
    Pisząc, że zło metafizyczne jest złem na potrzeby teorii, miałam na myśli tylko to, że tego zła nie doświadczamy bezpośrednio jak zła fizycznego czy moralnego. Aby w ogóle zainteresować się nim jakoś, potrzeba refleksji. Chociaż ontologicznie jest ono oczywiście pierwotne.
    Moje uwagi są, rzecz jasna, bardzo skrótowe, a podział rodzajów zła klasyczny, czyli scholastyczno-leibnizjański. Chodziło mi o proste przypomnienie pewnych elementarnych zagadnień i pojęć. Mogę się mylić, ale o ile mi wiadomo, Heidegger nie tworzył teodycei, a przypomniana przeze mnie siatka pojęciowa to właśnie cegiełki nadające się świetnie do budowy teodycei, choć mogące gorzej służyć innym celom.
    Co do diabła, to ja z kolei nigdy nie interesowałam się głębiej tym zagadnieniem, które wydaje mi się ciekawsze literacko czy teologicznie, niż filozoficznie. Aczkolwiek taki diabeł, o jakim mówi André Weil, diabeł będący konsekwencją twierdzenia Gödla o niezupełności – to już może być ciekawe, choćby jako przykład rozmaitych dróg ludzkiej wyobraźni.
    Bardzo dziękuję za interesujące i ważne uwagi.

    Jadwigo!
    To, czy śmierć jakiegoś człowieka jest dramatem, czy szczęściem, nie stanowi według mnie moralnego problemu. Jest to raczej problem oceny faktu, czyli problem poznawczo-emocjonalny. Przed problemem moralnym stajemy natomiast, gdy trzeba podjąć pewną decyzję. Obiecuję, że do sprawy, którą poruszyłaś, postaram się kiedyś wrócić.

     
    Odpowiedz
  5. Anonim

    Diabeł symbolem zła

    Diabeł symbolem zła metafizycznego (Księga Rodzaju)
    Potrafisz mi to wytłumaczyć? (; Potrzebuję do matury.
    Dziękuję z góry!

    Pozdrawiam!
    K

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code