Judasz, biblijny populista

 
 
Rozważanie na Wielki Poniedziałek
 
  
 
W domu Marii, Marty i Łazarza rozlewa się w powietrzu intensywny, ciepły aromat olejku nardowego. Nadaje spotkaniu Jezusa z przyjaciółmi wyjątkowy charakter. Jest w nim radość i żal zapowiadający rozstanie. Gest siostry Łazarza w obyczajowości tamtych czasów jest śmiały. Łamie tabu, jakim jest namaszczenie nóg mężczyźnie, który nie jest mężem ani ojcem. Aby wetrzeć olejek w stopy Jezusa, Maria odsłania i rozpuszcza włosy. Jej zachowanie świadczy, że ważniejszym od tradycji jest podkreślenie wyjątkowości tego spotkania. Uhonorowany Gość mówi o Marii; Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie. Odpowiada tym samym na uwagę Judasza, który wylanie na stopy olejku o wartości rocznej pensji robotnika ogłasza marnotrawstwem. To luksusowe pachnidło należy do rodziny. Gości ona Nauczyciela i jego uczniów. Goście nie powinni wtrącać się do spraw tego domu. Judasz nadaje więc swoim słowom szerszy kontekst. Przeciwstawia obraz Jezusa namaszczonego luksusowym olejkiem – rzeszy biednych, którzy mogliby za pieniądze z jego sprzedaży najeść się do syta.
 
To sprytne posunięcie, godne polityków, którzy pozyskują rzesze obrazami antagonizujących się schematów. Judasz to biblijny populista. Wyczuwa czających się pod domem kapłanów. Zagrożeni odejściem wiernych, planują zabicie Jezusa i Łazarza. Jest myślami poza atmosferą spotkania przyjaciół. Jak podpowiada nam Jan Ewangelista, myśli, ile mógłby podkraść z pieniędzy za sprzedany olejek. W tej scenie może wzbudzać litość, gdyż wiemy, jaki będzie jego los. Nie odczuwa wspólnoty, miłości, nagłych impulsów radości. Dlatego założy kiedyś pętlę na szyję. Ale on tego nie wie, zdąży jeszcze skrzywdzić wielu ludzi, nim dopełni się jego los. Zanim jego imię stanie się obelgą.
 
Jednak w tej chwili oficjalnie pała oburzeniem na czyn Marii, atakuje również Jezusa. Wypowiada się, jakby słuchali go biedacy. Łazarz jest dla nich bogaczem, któremu zazdroszczą sytości i stabilnego życia. To właśnie utrwalić chce w pamięci ubogich Judasz-populista. Mają zapomnieć, że jest wskrzeszonym, żywym świadectwem Nadziei, którą przynosi Chrystus. Judasz przygotowuje grunt pod działania kapłanów.
 
Zupełnie jak ci, którzy krzyczą; Tamci, to biorą wysokie pensje za nic, patrzcie, jakie mają wydatki. My ochronimy was biednych przed nimi, tylko dajcie nam szansę. Gdyby ubodzy mieli Nadzieję, uwierzyliby. Nie tak łatwo byłoby kierować ich uczuciami. O zgrozo, mogliby widzieć życie w głębszym wymiarze, mogliby zadawać pytania o jego sens, cel decyzji, istoty władzy. Tego nie przetrwaliby dawni i dzisiejsi populiści. 

Warto przeczytać:

Benedykt XVI, Orędzie na Wielki Post 2010

Michał Kuźmiński, Michał Olszewski, Przepis na pustynię

Dariusz Kowalczyk SJ, Spowiedź, czyli przekonywanie o grzechu i miłości

Andrzej Miszk, Rozmowa z Przyjacielem, czyli codzienny rachunek sumienia

 

 

Komentarze

  1. arturhei

     A Zawsze Można Tam Być.

     

     

    Zawsze można tam być. Można przecież wybrać się tam i
    spróbować. Zakosztować dwulicowości na własnej skórze. Usiąść i fantazjować o
    czymś skrycie , ale na forum publicznym 
    potępiać coś lub kogoś za nie okryte szczelnie włosy , za te włosy Marii
    dotykające   ciało boże – hostię ,  bezkształtną formą włosów. 

     

    Jak wielu pochłonęła niezdrowa bankowość.

     

    . Patrząc na Judasza i rolę jaka została mu powierzona w
    Ewangelii widzę człowieka na Biblijnej scenie życia, bez którego słowo „Pasja”
    nigdy nie mogło by się wykonać. Czy mam  świadomość,  że postać biblijna może  być moimi oczami , naszym pośrednikiem między
    światem , do którego się wybieramy (biblijną sceną) a naszą percepcją ? I
    trzeba pamiętać w kim się jest. Czyimi oczyma przychodzimy  patrzeć na świat, w którym przyszło nam w tej
    chwili być.  Trzeba tylko pamiętać a nie
    zatracić się w roli w którą nas ktoś wciąga. Pamiętać o postaci w którą
    wchodzimy. To owa  postać np. Judaszowa w
    imieniu czytelnika – widza, zadaje pytania , które ty lub ja chciałbym zadać,
    gdybym miał okazję i możliwość tam być gdzie był Judasz.

    Ta biblijna  postać naraża
    się na niebezpieczeństwa i niewygody, na szykany ze strony tych którzy stoją z
    boku a nie wczuwają się w jej rolę, To ona postać
    literacka , postać biblijna , przybliża też kontekst historyczny, aby było
    łatwiej się wczuć. A wszystko po to abyśmy mogli powiedzieć : "tu byłem,
    to widziałem, to i to czułem jakbym tam był". Bez tej umiejętności
    wchodzenia w rolę postaci biblijnej nie mogę tak naprawdę doczekać wiosny ale
    wciąż ślizgam się po obrazie. „Scena nigdy nie zakwitnie,  jeśli nie wejdziemy w tych,  których czytamy”. W Judaszu trzeba by
    opowiedzieć czytelnikom jak wyglądał jego rodzinny dom, jego podróże z Ojcem
    który uczył go szacunku  do pieniądza na
    który trzeba było ciężko zapracować. Jego dziecinne oczy widziały matkę, której
    nigdy nie było stać na flakon drogich perfum. Ojciec na tyle cenił sobie
    pieniądze, ciężko zapracowane , że nie stać go było nigdy na gest kupna perfum
    dla swojej żony. 

    Tu trzeba opowiedzieć czytelnikom, jak wyglądały podróże Judaszowej
    duszy w jego rodzinnym domu, trzeba opowiedzieć co nieco o monetach , od
    których wszystko się zaczęło. Otworzyć czytelnikom oczy na to, że bankowość
    płynąca w żyłach Judasza bierze swoje źródło z Egiptu w którym monopol bankowy
    był rozwinięty a i ten w  cesarstwie
    Rzymskim dawał za pewne do myślenia. Bankierzy rzymscy pojawili się w III w
    p.n.e. Początkowo, greckim wzorem, zwani byli "trapezitai", potem
    weszła w użycie łacińska nazwa "argentarii".

    Będąc czasami  pisarzami-podróżnikami
    –duchami  od czasu do czasu prowadzimy  rozmowy z wyimaginowanym podróżnym-kupcem,  bankierem sprzed stuleci, Judaszem  . Już na początku przygody ja podróżny,  w jego głowie (Judasza albo innego biblijnego
    człowieka ) zapytuję go , dlaczego podróżujesz przez scenę biblijną i jaki jest
    twój cel, co chcesz mi powiedzieć i na co wskazać? " A on mi na to :

     

    JUDASZ MÓWI:

      Chcę byś  zrozumiał Art . Byś  rozproszył lęk przed śmiercią, lęk przed  przemijaniem. Zapytany, czego się obawia, Judasz
    odpowiada:

     "Boję się, że
    nic się nie stanie, że nie będziesz w stanie  doświadczać  niczego z Niego- Chrystusa. Niczego ze
    wspólnoty  Kościoła.  

    Art. Czy myślisz, że on się mylił powołując mnie na
    Apostoła?

    Nie On się nie mylił.

    Czy wiesz czego się lękam Art.?

    Lękam się że  współczesny podróżny – pielgrzym doświadczy   (wybacz
    mi). Pustki w Kościele.

    To straszne.

    Wtedy tylko siebie słyszysz Art  i wcale to nie jest pustka Buddyjska ale samotność,
    która zabija do tego stopnia,  że się
    chce człowiek targnąć na życie swoje.."

     Jest w tym prostym,
    szczerym stwierdzeniu coś przerażającego i coś bardzo prawdziwego.

     

    Telepatia  z Judaszem
    2010 .  

     

    A+

     

     

    Muzyka na wielki tydzień

    http://www.youtube.com/watch?v=GGtKxbu7vLI&feature=related


    PS. Strzec się wywoływaczy duchów?

    Biblia mówi gdzieś że trzeba się strzec telepatii, jasnowidzenia i czarów. Strzec się wywoływaczy duchów. Czasami bywa tak że człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, że już samo pisanie może być wywoływaniem duchów. Może wywołać kogoś kto będzie nie taki jak byśmy się tego spodziewali. Nie czuj się winnym jeśli ktoś ma coś przeciw Tobie. Nie wiń nigdy siebie tak do końca. Zobacz jak jesteś niezbędny w świecie,  w którym żyjesz,  jak nie umie się bez ciebie obejść świat skoro tu jesteś. Gdybyś był zbędny świat w którym żyjesz nigdy by Cię nie przejawił. Wszystko co istnieje ma swój cel i swoją wartość. Judasz też . Jonasz też. Ten Biblijny Jonasz też. 


    Muzykę z linku powyżej trzeba słuchać głośno.

     

     

     

     
    Odpowiedz
  2. jadwiga

    zaraz zaraz to ciut inaczej było…..

     Taka wersja jest w Ewangelii Jana. Chociaz nie całkiem.

    Natomiasrt u Mateusza i Marka sytuacja jest inna:

    "Gdy Jezus przebywał w Betanii, w domu Szymona Tredowatego podeszła do niego kobieta z alabastrowym flakonikiem drogiego olejku i wylała Mu  olejek na głowę, gdy spoczywał przy stole. Widząc to uczniowie oburzali się, mówiac :"Na co takie marnotrawstwo? Przeciez można było  drogo to sprzedac i rozdac ubogim" ( Mateusz 26,6)

    Identyczny cytat jest u Marka. Nie ma tutaj nic o umywaniu nóg, tylko olejek wylewany jest na głowę – nic nie pisze  o rozpuszczonych włosach ( zreszta u Jana rozpuszczonych włosów tez nie ma – w tych czasach rozpuszczenie włosów przez kobiete mogło wygladac niejednoznacznie i prowokacyjnie – napisano "włosami otarła" zapewne były zaplecione a nie prowokacyjnie rozpuszczone). I przede wszystkim nie Judasz ale UCZNIOWIE oburzali się – nie wiemy ilu czy wszyscy w kazdym razie jest liczba mnoga.

    Wiec nie zwalajmy wszystkiego na Judasza, gdyz dwie Ewangelie przedstawiają sprawę inaczej..

     
    Odpowiedz
  3. jorlanda

    Nie czepiajcie się Judasza 😉

    Mam podobne odczucia jak ty Arturze. I zgadzam sięz Jadwigą – nie tylko Judasz był tym oburzony.

    Oglądałam kiedyś film p.t. Judasz (jak znajdę reżysera to uzupełnię wpis) I chyba dopiero wtedy po raz pierwszy uświdomiłam sobie jaki dramat musiał przeżyć ten człowiek. Dzięki Aharonie za Twoją telepatię z Judaszem… Trudniej mi teraz go jednoznacznie ocenić, potępić, oskarżyć. Przede wszystkim jest mi go szkoda, bo miałą taką szansę! Jadł i pił z Jezusem, patrzył mu w oczy, mógł go ucałować, wziąć za rękę… rozmawiać z Nim, słuchać Jego głosu… Co spowodowało, że zdradził Mistrza? Nie wierzę, że od początku miał w tym jakiś interes… Dlatego w dialogach Jezusa i Judasza lubię te niedomówienia i to, co miedzy wierszami do siebie próbują mówić.

    Ciekawe co by było, gdyby to nie Judasz wydał Jezusa i nie za pieniądze. Ktoś musiał to zrobić – tak mówiły proroctwa. Judasz miał wybór, ale może nie rozumiał, że go ma? W końcu wychował się w tradycji żydowskiej, może ciężko było mu przyjąć prawdę o miłości i miłosierdziu, może za bardzo przejął się rolą skarbnika, za bardzo liczył na ludzkie rozwiązania, na ludzkie oceny i schematy postępowania? Może warto wyjść poza typowe oceny tej postaci i zastanowić się – dlaczego to ja nieustannie sprzedaję Jezusa?

    Wszyscy jesteśmy Judaszami raz na jakiś czas… Tak mi się wydaje.

     

     
    Odpowiedz
  4. arturhei

    świątynia księżyca

    Jodko.

    Jest taka świątynia do której chodzę.

    Muzykę w niej grają prosto z kwiatów .

    Ta świątynia jest w każdym człowieku.

    Chciałbym w niej żyć na zawsze i nigdy z niej nie wychodzić. 

    Ta świątynia nazywa się "Serce".

    Po prostu ludzkie serce, albo "świątynia księżyca"

    W naszym ludzkim  ogrodzie rosną już  takie wiosenne  kwiatki. Zrobiłem im niedawno fotografię. 

     

     

     

    http://wiesium.wrzuta.pl/audio/6oWx8WJoQRg/karunesh_-_moon_temple

     

     

     

    Myślę że jest taki film o Judaszu (poniżej link) więc jakby ktoś chciał skorzystać to może warto spróbować . Zawsze można tam się przenieść i poczuć  to coś ….

    Szukam kontaktów telepatycznych z istotą żywą. Bo tak naprawdę jesteśmy przecież duchami .  Każda matka jest  świątynią księżyca . (muzyka w linku powyżej)

    http://www.filmweb.pl/f133503/Judasz,2004/opisy

     

     

     

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code