Jezus – genialny strateg

 
 
Rozważanie na Poniedziałek III tygodnia Adwentu, rok A2

tezeusz_adwent_2013.jpg

Według świętego Mateusza kapłani chcieli podważyć prawo Jezusa do nauczania w Świątyni. Nie widzieli w nim Mesjasza, który ma określony czas do zrealizowania na ziemi swojej misji. Widzieli w nim konkurenta do władzy i pieniędzy w obrębie Świątyni. Na pewno nie wszyscy kapłani myśleli tylko o tych dwóch sprawach. Mogli i mieli prawo obawiać się również pomieszania pojęć i dogmatów w głowie wiernych.

Ugodowo przyszli zapytać Nauczyciela, kto dał Mu prawo do nauczania w Świątyni. Odpowiedź jest sokratejska i genialna. Sokratejska – bo odpowiada pytaniem na pytanie i zwraca uwagę pytającego na idee czy problemy, które sam w sobie nosi. Genialna w sensie strategii politycznej i wiedzy o instynktach tłumu, które kapłani doskonale znali. Bo … zaczynają analizować reakcje tłumu.

Jezus im odpowiedział: „Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?” Starsi z Rady analizują niespodziewaną reakcję wiernych. „Jeśli powiemy: ‘z nieba’, to nam zarzuci: ‘Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?’ A jeśli powiemy: ‘od ludzi’, boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka”.

I tak źle, i tak niedobrze. Lepiej nie wchodzić w spór, niż wyjść na niedowiarka lub utwierdzać lud w przekonaniu, że także Rada widzi w Janie Chrzcicielu – proroka. Odpowiedzieli w bezpieczny dla nich sposób: „Nie wiemy". No cóż… riposta Chrystusa – „Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię”.

Drwiny ludzi z bezbronności Chrystusa w czasie ukrzyżowania, ponieważ nie przybył z nieba Ojciec, aby Go uwolnić , są naiwne. Cuda w rozumieniu ludzi nie były potrzebne. Genialny Strateg mógł zająć słowem tłum i przywrócić swoją popularność – ale Jego cel był przecież inny. Sięgał nieskończenie daleko poza zbiorowe instynkty, które dziś tak lubimy analizować.

Dzisiejsze czytania

 Wladza__-_Maria.jpg

Rozważania Rekolekcyjne

 

Komentarze

  1. lukas

    Jezus – genialny strateg

    Szanowna Pani

    świetny tekst choć w tym fr Ew moją uwagę zabiera coś innego: Jezus wbija kij (pal?) pomiędzy kapłanów a lud; pomiędzy to, co uważają wierni a to co sądzą uczeni. To nie tylko obrazuje nam samego Jezusa i rozłam jaki później nastapi pomiedzy uczniami a tymi co Jezusa osądzą ale bardziej to, co nazywamy teologią a żywą wiarą prostego człowieka. Kempis Tomasz napisał kiedyś że wartościowszy w oczach Boga jest prosty wieśniak wychodzący na pole aby – orając go – chwalić Boga niz dumny filozof badajacy tajemnicę gwiazd.  

    Pani – odnoszac te Ew do dnia dzisiejszego – pisze o zbiorowosci. Ja zwróciłbym uwagę raczej na to ze i dziś ten rozłam pomiędzy żywą wiarą ludzi a (niektórymi) teologami czy duchownymi istnieje. Proszę zwrócić uwagę że dziś robi się raczej np na kazanich wykładnię dogmatów a nie mówi się o prawdach wiary do których te dogmaty się odnoszą; nie odpowiada się na pytanie – tak jak to czynili np Ojcowie Pustyni – jak żyć aby być zbawionym, tylko czego nalezy nie przkraczać aby nie zostać potępionym. Stąd u niektórych wiernych rodzi się nie tylko pewien zamęt ale i nawet frustracja. 

    Zastanawiam się więc, co powiedziałby dziś Jezus gdby przyszedł? Czy tak jak niektórzy duchowni robiłby wykłady teologiczne o bytach, istocie, substancji czy raczej zwróciłby duchownym uwagę na ludzi i na ich życie? Tym bardziej że pod koniec życia św. Tomasz – na którym oparta jest praktycznie cała nauka katolicka – widząc już boże życie po tamtej stronie powiedział, że to co napisał ( a było tego sporo:) to jedynie siano. 

    Pozdrawiam

    lukas

     
    Odpowiedz
  2. Halina

    Jezus i tlumy

    Genialny Strateg mógł zająć słowem tłum i przywrócić swoją popularność – ale Jego cel był przecież inny. Sięgał nieskończenie daleko poza zbiorowe instynkty, które dziś tak lubimy analizować.

    Mnie bardziej zajmuja badania nad sposobami  funkcjonownia roznych zbiorowosci ( grup) i wynikajace z tego konsekwencje; dobre lub zle.  Kazdy z nas musi wchodzic w rozne grupy mniej lub bardziej otwarte ( szkola, studia, praca, rozne kola zainteresowan, wspolnoty religijne, towarzystwa wzajemnej adoracji itp, itd) Albo inne twory psychologiczne, zlozone z roznych elementow, ktore tylko na krotki czas utworzyly jeden organizm.

    Jezus nie przyszedl na ziemie po to, by manipulowac tlumami lecz , by odnawiac wiezi miedzyludzkie, ktore bywaja zniszczone przez przywodcow danej zbiorowosci ( tlumu). Mogl  moze nie tyle zajac slowem, bo rozum jest zasadniczo slaba strona tlumu, ale podawac krotkie sugestie. Tlum na ogol zajmuje pozycje wyczekujacej uwagi, co w nadzwyczajny sposob ulatwia sugestie.Jak zaraza roznosi sie nawet pierwsza lepsza ujeta w slowa sugestia, ktorej przywodca danej grupy nadaje pewien kierunek, by opanowala podlegle mu umysly.Tlum czeka na podniete..i kazdej mysli poddaje sie z latwoscia na zasadzie dowolnych skojarzen. Jednostka, ktora staje sie czescia jakiegos tlumu czuje sie w pewnym sensie szczegolnie dowartosciowana, bo przeciez kazdy nieuk moze sie poczuc przez chwile profesorem. Poniewaz jednostki tworzace tlum posiadaja rozne zolnosci umyslu. Ich cecha wspolna jest myslenie obrazami, a jeden obraz wywoluje u niego szereg nowych obrazow, nie laczacych sie logicznie z pierwszym. Owe dziwne skojarzenia powstaja w umysle kazdego czlowieka, ale nie wszyscy zasmiecaja sobie nim umysl. Rozum potrafi nam wykazac brak logicznego zwiazku w tych skojarzeniach, ale czlowiek z tlumu nagina rzeczywitosc do wlasnej wyobrazni, by w koncu nie odrozniac co jest prawdziwe, a co zmyslone.Fakty obiektywne i subiektywne uznaje za jedno i to samo.Np. sw. Jerzy przed ukazaniem sie na murach Jerozolimy oczom wszystkich krzyzowcow na pewno ukazal sie najpierw jednemu rycerzowi, a na mocy prawa zarazliwosci i sugestii, cud ten zostal uznany przez wszystkich..

    Jenostka w tlumie, to ziarnko piasku wsrod innych ziarenek, ktorym wiatr miota wedlug wlasnego kaprysu.Sa jak liscie poderwane, by znowu upasc nie wiadomo kiedy i gdzie, bedac zabawka w rekach dziwnych, przesadnych uczuc pod wplywem chwilowego impulsu.Kiedy chodzilo o wiare, to z lona tlumu splynely potoki krwi dla jej obrony. Kazdy czyn kierowany jest raczej przez rdzen paciezowy niz przez mozg.Czlowiek z tlumu potrzebuje zawsze gotowych pogladow bez wzgl. na ich faktyczny zwiazek lub jego brak z prawda.Tlum daje sie prowadzic nie argumentom lecz wzorom, obrazom ect. Z natury swej nie lubi rozwazan naukowych i jednostek o niezaleznych pogladach, ktore w jego pojeciu stanowia zagrozenie dla interesow jego grupy.Stad czesta  sugestywnosc nasuwajacych sie prymitywnych skojarzen wynikajaca z czego, no wlasnie z czego? z milosci?

    Dlatego slusznie o niektorych grupach mowi sie, ze kieruja sie specjalna optyka teatralna, ktorej prawa niewiele maja wspolnego z logika i prawami zdrowego rozsadku.Umiejetnosc mowienia do tlumu jest bez watpienia sztuka nizszego rzedu.Gdy sie czyta niektore sztuki w zaden sposob nie mozna zrozumiec ich powodzenia na scenie.Dlatego  czesto dyrektorzy teatru swiadomi tego mechanizmu twierdza, ze aby je przewidziec musieliby oceniac ja nie ze stanowiska fachowca, ale ze stanowiska tlumu. Wiemy, ze przedstawienia teatralne maja wielki wplyw na tlum, poniewaz daja obraz w formie najbardziej jasnej. " Chleba i igrzysk"-domagal sie tlum rzymski i zdaje sie, ze ten ideal mimo uplywu czasu nie ulegl znacznej zmianie..
     

     " Moc(…) w slabosci sie doskonali-2 Kor 12,9

    nie w pozornej sile tlumu…" Tak otepiale sa wasze umysly? Mk 8. 17

    Jezus stawial na wiezi miedzyludzkie " Albowiem, gdzie sa dwaj lub trzej  zgromadzeni w imie moje, tam jestem posrod nich"-Mt 18;20. Mistrz z Nazaretu nie byl czlowiekiem z tlumu. Dlatego madrzejszy byl od swiata..Prawdziwa wspolnota-to milosc  a nie sztywne religine rytualy.

     

     
    Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź Halina Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code