„Ja jestem światłością świata”

 
Rozważanie na Poniedziałek V tygodnia Wielkiego Postu, rok B1

Rekolekcje2015_black.jpg

Dziś większość z nas wykonuje zdjęcia cyfrowo. Niewielu zaprząta sobie głowę fotografią analogową, gdzie posługujemy się kliszą, która jest odpowiednio naświetlana przy wykonywaniu zdjęć. Kiedy otworzysz aparat na świetle, a nie w ciemni, cała klisza zostanie natychmiast prześwietlona i stracisz wszystkie zdjęcia. W ten sposób Jezus postępuje z naszymi grzechami. Wyciąga za dnia kliszę z naszego aparatu i mówi: „Wiesz co, [twoje imię], Ja tam nic nie widzę”.

Ewangelia, którą dziś czytamy, mówi nam o przebaczeniu. Kiedy sięgniemy do tego konkretnego fragmentu (J 8, 1-11), zauważmy, że ta opowieść jest jakby wciśnięta w teksty mówiące o wodzie żywej i o świetle (rozdział 7 i 8).

Czytamy dziś w Ewangelii :„Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni”. Jezus wyszedł na górę, aby się modlić. Wyszedł na górę zaraz po sytuacji w świątyni, gdzie zawołał donośnym głosem: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije. Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza”. Dalej ewangelista Jan dodaje: „A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany”.

Następnie, zaraz po sytuacji z kobietą przyłapaną na cudzołóstwie, Jezus zaczyna nauczać: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”.

Jezus za dnia wyciąga kliszę z twojego aparatu i mówi: „Wiesz co, Ja tam nic nie widzę”. Jezus jest światłością, tzn. Jego światło zbawia cię od grzechów, daje ci życie wieczne. Jest to światło, które zmazuje z ciebie grzechy i przywraca ci życie. Za każdym razem, kiedy otrzymujesz od Niego przebaczenie grzechów – zmartwychwstajesz. Masz w sobie Jego światło.

Jeśliby nawet kto zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego (1 J 2, 1)

Gdybyśmy zajrzeli w tekst oryginalny, znajdziemy tam słowo Parakleton, czyli Opiekun, Pocieszyciel. To jest to samo słowo, które występuje w Ewangelii Jana 14, 16: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy”. Jezus jest naszym Pocieszycielem, Obrońcą. Tym, jak zapowiedział prorok Izajasz, który oręduje za przestępcami (Iz 53, 12). Czy mógłby zatem inaczej postąpić wobec kobiety cudzołożnej?

Jezus nikogo nie potępia i nie chce niczyjej śmierci. Dlatego nawet naraża na szwank swój autorytet jako nauczyciel czy prorok. Jak dobry pasterz zostawia to wszystko, całą swoją reputację i idzie szukać zagubionej owcy, aby ją ocalić.

Jezus został uwielbiony na krzyżu, dany nam został nowy Paraklet – Duch Święty. Będzie z nami do końca, aż do wypełnienia się czasów. Skoro jest z nami Obrońca i Pocieszyciel, to i my powinniśmy stawać w obronie naszych sióstr i braci. Czasem jesteśmy bardziej surowi niż Bóg. Mamy pokusę wymierzenia sprawiedliwości w imię Boga. Ale kto jest z nas bez winy, niech pierwszy rzuci kamień.

Nie zatrzymujmy się jednak tylko na tym, na nierzuceniu kamienia. Można bowiem jeszcze lepiej. Paweł Apostoł naucza: Zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich (wg Biblii Poznańskiej i Biblii Tysiąclecia). W przekładzie Wydawnictwa św. Pawła został użyty zwrot „pokrzepiajcie się”:

Pokrzepiajcie się wzajemnie i umacniajcie jeden drugiego (1 Tes 5, 11)

Użyty tutaj czasownik „zachęcajcie się” czy „pokrzepiajcie się” znaczy dosłownie tyle, co „stańcie się parakletami”. Kiedy dowiedziałem się o tym, przetarłem oczy ze zdumienia, zaskoczyło mnie to całkowicie, gdyż te słowa otworzyły moje myślenie na nową perspektywę. Na działanie Ducha św. w Kościele. Ba! Nie tylko w Kościele, w tym widocznym przez nas Kościele, ale może także i tam, gdzie wydaje się, że Boga nie ma, gdzie Bóg o kimś zapomniał. Każdy z nas ma być parakletem, obrońcą tych, co są potępiani, marginalizowani. Mamy także chronić tych, którzy sami siebie skazują na margines, którzy stracili wszelką nadzieję.

Pewien biskup na początku rekolekcji, które wygłaszał w więzieniu, powiedział: „Różnica między mną a wami jest taka, że mnie jeszcze nie złapali”.

Jezus przebacza ci twoje grzechy i mówi do ciebie: „Idź, a od tej chwili już nie grzesz”. Idź – nie oznacza: pójdź sobie, zajmij się sobą jakoś. Idź, to znaczy opowiedz wszystkim o tym, co ci uczynił Pan: że jest dobry i miłosierny, że ma moc odpuszczania grzechów, że daje życie wieczne, że posyła nam Ducha swego.

Swiatlo.jpg

Rekolekcje Wielkopostne 2014

Rozważania Rekolekcyjne

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code