Dać się zmienić

Rozważanie na Środę Popielcową, rok B1
 

Ciężko powiedzieć cokolwiek nowego, komentując dzisiejsze Słowo. Co roku słyszymy to samo i chyba wszystko już zostało powiedziane. Tak w skrócie: nie czynić niczego na pokaz i próbować się nawracać. Co to znaczy nawracać się? Jak to zrobić? Czy to rzeczywiście zmiana myślenia i postępowania?

Moja uwaga kieruje się ku dzisiejszemu psalmowi 51. Psalmista błaga o miłosierdzie, uznaje swoją grzeszność. My też uznajemy swoje grzechy, przepraszamy za nie i błagamy o miłosierdzie. I chcemy się nawrócić. Chodzimy na nabożeństwa, spełniamy uczynki miłosierdzia, pościmy, próbujemy wyrugować jakąś wadę, odmawiamy sobie przyjemności. Jasne, to jest ważne, ale czy najważniejsze? Mam wątpliwości. Często też bywa, że wada, nałóg czy jakaś przyjemność okazuje się od nas silniejsza. Człowiek sam wad nie pokona, sam się nie nawróci, sam się też nie zbawi. I to zdaje się rozumieć doskonale psalmista, który woła:

„…W ogromie swej litości zgładź moją nieprawość,

obmyj mnie zupełnie z mojej winy  

i oczyść mnie z grzechu mojego…”

„…Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste

i odnów we mnie moc ducha…”

Psalmista wie, że sam nic nie osiągnie. Wie, że ludzkimi siłami nie da się niczego zmienić. Zmiana, nawrócenie to łaska, która zaczyna się od naszego uniżenia i naszego chcenia, aby dobry Bóg zrobił porządek w sercu.

Wiele razy w moim życiu chciałem coś zmienić. Chciałem być innym, lepszym człowiekiem. Wciąż jednak byłem taki sam. Wciąż tak samo grzeszyłem. Pewnego dnia powiedziałem: „Boże, nie dam rady się zmienić. Nie potrafię, wciąż jest tak samo. Jeśli możesz, zmień mnie!” I od tego momentu powoli zaczęła się moja przemiana w niemal każdej sferze mojego życia. Niektóre rzeczy zmieniały się z dnia na dzień, nad innymi z kolei trzeba było pracować trochę dłużej i z większym zaangażowaniem. Było mi jednak łatwiej, bo doświadczałem Bożego prowadzenia. Przestałem mówić: „muszę się zmienić”, a zacząłem: „chcę się zmienić”. Różnica niby subtelna, ale wielka. Tak zaczyna się nasze nawrócenie – od osobistej modlitwy uniżenia. Nasze działanie jest drugorzędne. To tylko Bóg ma moc nas zmienić i zbawić! A zrobił to już dwa tysiące lat temu. My musimy tylko sięgnąć po odkupienie, które leży na ziemi.

Usiądźmy w swojej izbie, prośmy o miłosierdzie i przemianę. Przemianę, której tylko On może dokonać!

Owocnego czasu Wielkiego Postu!

Wielki_Post_18.jpg

 

26 Comments

  1. Kazimierz

    Wojtek

     Pięknie napisałeś, 

    miło czytać twoje wpisy i widzeć,  jak wzrastasz w Bogu i poznaniu Jego Slowa. Psalm 51 został napisany przez Dawida, jest on wyrazem jego pokuty za grzech cudzołóstwa i morderstwa . Jego prośba o nowe serce, jest przykładem dla nas, aby  prosić Boga o przemiany, nieustające przemiany, upadabniające nas do Niego – Pana, panów!

    Pozdrawiam cię serdecznie KJ

     

     

     
    Odpowiedz
  2. zk-atolik

    Pojednanie z Bogiem i nawrócenie do Niego…..

    Rozważając dzisiejsze czytania, a więc przede wszystkim pojednanie z Bogiem i nawrócenie do Niego człowieka grzesznego. Trudno nie dostrzec, że oprócz modlitwy błagalnej o zmiłowanie, zgładzenie nieprawości, obmycie win i oczyszczenia z grzechu – jeszcze należy, wręcz trzeba w pokorze uznawać, przed Panem własną nieprawość i grzeszność.

    Ponadto – co może wydawać się trudne, szczególnie jeszcze nie całkiem dojrzałym mężczyzną – zawsze trzeba nawracać się do Niego autentycznie całym sercem, przez post i płacz, lament, a nie pozornie i na pokaz (teatralnie) rozdzierając szaty.

    Nadzwyczajną posługę, oraz misję i szczególne zadanie w jednaniu z Bogiem i nawracaniu do Niego, także w obronie ludu Bożego mają nie wszyscy, lecz wierni, posłuszni i oddani słudzy Pańscy i święta społeczność Jego Kościoła

    Ich wstawiennictwo u Pana w imię Jezusa Chrystusa i działalność przy pomocy Ducha Świętego – ma przyczyniać się przede wszystkim do tego, aby Pana Boga i człowieka grzesznego największy wróg tj. Szatan – Anioł upadły i Jego sojusznicy m.in. poganie, czy heretycy, sekciarze, reformatorzy, innowiercy etc. – nie zdominowali, ani ostatecznie zapanowali nad wspólnotą Jego Kościoła

    Ps. Panie Wojtku dziękuję za kolejne osobiste świadectwo, inspirujący tekst i pozdrawiam wszyskich – Zbigniew

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  3. Kazimierz

    Zbigniew

    Wymienia pan jako sojuszników Szatana – poganie, czy heretycy, sekciarze, reformatorzy, innowiercy etc – kim oni są, że pan tak ich zalicza do brygady szatanObawia się pan też, że mogą zdominować Jego Kościół – czym jest Jego Kościół?

    Skoro pan stanął w miejscu sędziego zamiast Boga, proszę nam objawić te rzeczy.

    KJ

     

     

     
    Odpowiedz
  4. zk-atolik

    Panie Kazimierzu

    Proszę zauważyć, że Pana wpis do mnie adresowany – może być odczytany, jako wyraz osobistych uprzedzeń wobec tych, co naprawdę (szczerze) ufają Panu Bogu, oraz wierzą w istnienie Ducha Świętego i szatana, także widzą, a nawet codziennie doświadczają obecność nie tylko wokół siebie – tych, co za tzw. srebrniki podpisują cyrograf i powierzają nie Panu Bogu, lecz diabłu życie i własną duszę.

    A ponieważ Pana wpis jest również wystarczająco czytelną insynuacją i prowokacją. Dlatego nie zasługuje nawet na replikę, a tym bardziej na pogłębioną refleksję i wykazanie zasadniczej różnicy – między człowieka osądem – oskarżaniem innych osób, a rzetelną oceną rzeczywistości istniejącej, czy dynamicznie zmieniającej się w świecie albo choćby ukazywaniem na forum ludzkich postaw i czynów (owoców), bądź demaskowaniem zwykle ukrywanych, a rażących win i znaczących zaniedbań.

    Ps. Tytułem uzupełnienia armię, czy ową brygadę szatana również stanowią i w różny sposób zasilają pseudochrześcijanie, w tym również pseudokatolicy. Stąd chyba uprawniona troska o wspólnotę Jego Kościoła i obawa o ewentualne następstwa i skutki, takiego zagrożenia i stanu rzeczy.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  5. januszek73

    Panie Zbigniewie.

    Pan Zbigniew trochę przesadza, gdyż np. poganie mogą być całkiem dobrymi ludźmi, ja czasem takich "dobrych pogan" zaliczam do ludzi tzw. ‘zimnych". No tak przecież mówił Jezus 🙂 "obyś był zimny albo gorący………………". Tacy ludzie są "zimni" ale to nie znaczy, że od razu muszą coś tam kombinować i być np. zniewolonym przez złego ducha.

      Zupełnie inaczej ma się sprawa z tzw. "ewangelizatorami", którzy często uprawiają tzw. "agresywny prozelityzm". Można wymieniać na pęczki, ale wystarczy znaleźć w "necie" tzw. "Toronto bleesing". Przecież to był istny szał spirytyzmu, który co prawda się rozpadł, ale z pewnością poczynił szkody na duszy wielu ludziom.

      Dam inny przykład, tego mojego "ulubionego" Arturka Cerońskiego. Tak więc dużo ogladałem jego aktywności i stwierdzam, że facet jest mocno zaburzony a z pewnością uprawia typ spirytyzmu, tak jak ten Toroncki. Wystarczy przyglądnąć się reakcjom ludzi, toż to ubezwłasnowolnianie ludzi, pranie mózgu i do tego pod przykrywką ewangelizacji.

     

     Prowadziłem również dyskusję z różnymi "fanami Arturka" i prosze sobie wyobrazić, że jest jeden "wielbiciel Artura", który jednocześnie słucha i popiera muzykę satanistyczną. On nie widzi różnicy między Chrześcijaństwem a muzyką satanistyczną. To dopiero "fenomen", no cóż, jak zły duch wykorzystuje Arturka, to tak samo wykorzystuje i zniewala przez inne działania.

     
    Odpowiedz
  6. Kazimierz

    Panie Zbigniewie

     Zadałem bardzo proste pytanie, nawiązujące do pana wypowiedzi, dlaczego pan nie odpowiadaq, a tworzy jakeś insynuacje. Myślę, ze czytelnikom Tezeusza nalezą się rzetelne wyjaśnienia co do pana oceny ludzi, których pan wymienia, bo moze być tak, ze czasami pan mówi o nas, twórcach i czytelnikach Tezeusza, a my o tym nie wiemy. 

    Biblia uczy nas, ze wszyscy zgrzeszyli i brak nam chwały Bozej, a jedynym rozwiązaniem tej trudnej sytuacji jest nowonarodzenie z Ducha Bozego, które jest łaską od Boga. Jeśli doświadczyliśmy tej łaski, to wiemy, ze kazdy moze jej doświadczyć, najgorszy nawet naszym zdaniem łotr. Dlatego tez uwazam, ze sekowanie całych grup społecznych, tak jak pan to robi, jest anty ewangelizacją. Ponad to wywyzsza się pan nad innych, gdyz oczywiście pan nalezy do tych oświeconych. Być moze, ale to tym bardziej powinno pana zachęcać do bycia sługą, a nie tym ,który wytyka palcem i określa połozenie danych grup społecznych.

    Ponadto uzywa pan terminu Jego Kościół, co jest całkowicie nie zrozumiałe i pejoratywne, ze niby jest Jegop Kościół i nie Jego kościół, czy kościoły i znów pan dokonuje podziałó i segregacji według własnego uznania. Nie wydaje mi się aby to co pan robi było przyjazne, ale wręcz odstręczające równiez czytelników, którzy nie raz pisali do mnie, ze ze względu właśnie na pana i innych harcowników, nie będą pisać czy komentować niczego, a nawet zrezygnują z Tezeusza. Zachęcam do zmiany swojego nastawienia, widzę, ze juz pan coś robi w tej materii , zachęcam do głębszych zmian.

    KJ

     

     

     

     

     

     
    Odpowiedz
  7. zk-atolik

    @Januszek73

    Dziękuję za zdecydowanie bardziej łaskawą, od Pana Kazimierza ocenę mojej wypowiedzi. Rzeczywiście i wśród neo-pogan tj. ateistów, agnostyków itp. nie brakuje ludzi dobrej woli, czy w potocznym rozumieniu osób dość przyzwoitych.

    Jednak wg. mnie to ich dostatecznie nie chroni, ani zabezpiecza, przed zakusami złego ducha np: zakłamaniem życiowym – tak, jak choćby status osób duchownych – wiernych uczniów Jezusa Chrystusa albo pochodząca od Boga prawość – prawdziwość, wiarygodność, czy wielkość i świętość człowieka, w tym pełna gotowość –  otwartość ludzkiego serca na Jego Miłość i łaski.

    Piętą Achillesa u wielu chrześcijan jest tzw. spędzanie, czyli bezmyślne trwonienie danego im czasu, oraz prostactwo, gnuśność i lenistwo intelektualne. A zatem infantylizm, czy brak dostatecznej świadomości lub znikome rozeznanie występujących w świecie tendencji, czy istniejących potencjalnych zagrożeń, także w różnych mediach m.in w muzyce, filmie, literaturze, czy TV, internecie i celowo rozpowszechnianych symbolach lub innych oferowanych np: za free tworach nie tylko satanistycznych.

    Internet pozwala dość łatwo weryfikować prawość i wiarygodność twórców, czy stopień zatrucia źródła, bądź szkodliwość korzystania z medium polecanego, czy oferowanego i udostępnianego. 

    Kto to wszystko usiłuje kwestionować, a nawet na forum kontestować, czy ignorować, a kto oferować, lansować rozmaite zło, w tym pozorne dobro i naiwnych, czy zdezorintowanych profesjonalnie wykorzystywać?….., akurat Tobie nie potrzebuję wyjaśniać, ani personalnie wskazywać.

    Szczęść Boże!

    Ps. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i również wszystkich w Tezeuszu współczesnych chrześcijan, także neofitów i pogan – Zbigniew

     
    Odpowiedz
  8. zk-atolik

    Replika

    "Skoro pan stanął w miejscu sędziego zamiast Boga, proszę nam objawić te rzeczy."

    Sz.Panie – o ironio aspirujący, do tytułu nie tylko nauczyciela, lecz również obrońcy krzywdzonych i zniesławianych na forum Tezeusza.

    • Czy to, co powyżej cytuję ma być wolne od insynuacji i wyrazem Pana przenikliwości – odnośnie mojej roli sędziego i pozycji względem Pana Boga?……

    Ponadto ma mnie zachęcać, a nawet zobowiązywać, do spełniania akurat takiej prośby i udzielania Panu odpowiedzi na podobne pytania. Jeśli tak – to znaczy, że rzeczywiście coś musi być na rzeczy.

    Pozostaje tylko zwrócić się z prośbą, do naszych czytelników o dostatecznie rzetelną ocenę

    • Kto z nas w dyskusji, czy polemice jest większym orędownikiem prawości i sprawiedliwości albo manipulatorem, krętaczem, czy prostakiem i pozorantem, a przede wszystkim uzurpatorem, oskarżycielem i złośliwcem?…..

    Ps. Proszę nie krępować się w ocenie mojej aktywności na forum Tezeusza, będę czuł się zobowiązany i wdzięczny za każdą mniej lub bardziej uprawnioną i sprawiedliwą ocenę – Zbigniew.

     
    Odpowiedz
  9. Kazimierz

    Panie Zbigniewie

     

    Bóg w swoim Słowie mówi – Objawienie poucza nas, że “Bóg sądzić będzie ten świat” (Rz 3,6). Św. Jakub mówi: “Jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego mocy jest zbawić lub potępić” (Jk 4,12). To Bóg “odda każdemu według uczynków jego: tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności – życie wieczne; tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a oddają się nieprawości – gniew i oburzenie. (Rz 2,6-8).
    Ojciec “cały sąd przekazał Synowi” (J 5,22) 

    Patrząc choćby na te fragmenty Słowa Bozego widzimy, ze ani pan, ani ja nie jesteśmy sędziami i nie wolno nam nikogo potępiać, gdyż kazdy moze w trakcie swojego zycia nawrócić do Pana. Pan jest sędzią nie tylko wtedy, kiedy umrzemy, a teraz w czasie naszego zycia równiez, ocenia nasze czyny i karci lub nagradza. Ponadto powołał system prawny i ustanowił władzę, aby kazdy był jej podległy – gdyz nie ma władzy jak tylko od Boga, co prawda władza naduzywa swej władzy, ale to jest pomysł Boga i dlatego tez wielu ludzi siedzi w więzieniałe czyny. 

    Pan oceniając całe grupy ludzi wstawiając ich do armii szatana dokonał osądu, kto tam się znajduje i nie ma tu wątpliwości i nie trzeba wiele się nad tym z astanawiać. O ile ludzie, którzy świadomie odrzucają Chrystusa na dziś sami odłączają się od Boga o tyle inne wymienione przez pana grupy juz są wyłącznie pana insynuacją – a więc innowiercy, reformatorzy, heretycy – na podstwie jakich kryteriów pan ocenia kto nim jest? Kto pana wyznaczył do takiej słuzby? Kto panu dał takie prawo, aby sekować i rzuycac oskarzaenia , czy pan zna serca ludzkie? Ja rozumiem słowa pana tak, kazdy, kto nie jest taki jak ja – katolik, chodzący do kościoła, popierający PIS w Polsce, odprawiający katolickie obrzędy, nie sprzeciwiający się nadurzyuciom w Kościle katolickim, ten jest prawy i dla niego jest niebo. Wszyscy inni, czyli ok. 6 miliaród ludzi idą do piekła i tańcują z szatanem. 

    Przyzna pan, ze to komiczne.

    Ponadto zachęca pan czytelników, do rozsądzenia – 

    • Kto z nas w dyskusji, czy polemice jest większym orędownikiem prawości i sprawiedliwości albo manipulatorem, krętaczem, czy prostakiem i pozorantem, a przede wszystkim uzurpatorem, oskarżycielem i złośliwcem?….. 
    •  
    •  

    przy czym jasne ma być, ze to ja jestem manipulatorem, krętaczem, prostakiem, pozorantem, uzurpatorem,złośliwcem, hm nieźle wylewa się panu potok oskarzeń. Przy czym prosze pamiętać o Słowie Bozym, które mówi – Apok, 12  Zrzucony więc został wielki smok,+ pradawny wąż,+ zwany Diabłem+ i Szatanem,+ który wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię;+ zrzucony został na ziemię,+ a z nim zostali zrzuceni jego aniołowie. 10  I usłyszałem donośny głos w niebie, mówiący:

    „Teraz nastało wybawienie+ i moc,+ i królestwo naszego Boga,+ i władza jego Chrystusa,+ ponieważ zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i nocą

    oskarża ich przed naszym Bogiem!+ 11  A oni go zwyciężyli+ dzięki krwi Baranka+i dzięki słowu swego świadczenia+ i nie miłowali swych dusz+nawet w obliczu śmierci.

    KJ

     

     
    Odpowiedz
  10. zk-atolik

    Replika II

    Wprawdzie wiem, że dalsza dyskusja, a tym bardziej polemika z Panem – już dawno temu winna być zakończona. Jednak szacunek wobec Pana i naszych czytelników, oraz  ranga omawianych spraw, także Pana  uprzedzenie i wrogie usposobienie, w tym zrozumiała zazdrość wobec świętości, a nawet jedności wspólnoty Kościoła powszechnego – obligują, wręcz zmuszają mnie. Aby kolejny raz odnieść się, do Pana wpisu.

    Po pierwsze – proszę szanować własny i cudzy czas, oraz starać się uwolnić z roli prelegenta i nie pisać zbyt obszernie o sprawach i rzeczach powszechnie znanych albo łatwo dostępnych, a tym bardziej oczywistych nie tylko katolikom, że np: nie człowiek, lecz Bóg będzie sądzić świat.

    Natomiast posługując się takimi pojęciami, jak choćby osąd, potępienie, oskarżenie – proszę nie utożsamiać ich z uprawnioną oceną, w tym krytyką ludzkich postaw i czynów.

    Ponadto kategorycznie sprzeciwiam się Pana nie tylko urojeniom, lecz również uporczywym insynuacjom, czy oszczerstwom, że na forum Tezeusza zmiast faktów, czy próby wskazywania szkodliwych tendencji, potencjalnych zagrożeń albo demaskowania ukrywanych win, zaniedbań – dokonuję osądu, czyli personalnie kogokolwiek oskarżam, potępiam.

    No i chyba znowu narażę się Panu, bo człowieka nadużywanie władzy wg. mnie nie pochodzi od Boga Ojca, Syna, ani Ducha Świętego. Przecież dzięki Stwórcy człowiek ma nadal wolną wolę i rozum, dlatego nadużywa Jego władzy i nigdy na świecie nie brakowało władców tj. tyranów, despotów, uzurpatorów, etc., którzy sprzeciwiali(-ją) się Boga woli, a tym bardziej nie nauczaniu różnych kościołów, lecz Jego Kościoła powszechnego.

    A świadomie i dobrowolnie podpisując cyrograf z szatanem stawali się możnowładcami i stanowili(-ą) najwyższe struktury władzy np: obecnie w Rosji, czy UE i tu Pana sugestie, wręcz przeświadczenie, że to są nieuprawnione stwierdzenia stają się wielce wymowne.

    Ps. Komiczne może być, a raczej jest tragikomiczne Pana rozpoznawanie, odczytywanie i rozumienie nie tylko większości moich wpisów, czy wybranych akapitów adresowanych, do Pana i naszych czytelników.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  11. jantadeusz

    Co Ty Kazimierzu wypisujesz ?!

    To są słowa Kazimierza Juszczaka w jednym z jego poprzednich komentarzy:

    " Ponadto powołał system prawny i ustanowił władzę, aby kazdy był jej podległy – gdyz nie ma władzy jak tylko od Boga, co prawda władza naduzywa swej władzy, ale to jest pomysł Boga i dlatego tez wielu ludzi siedzi w więzieniałe czyny."

    Nie daje się nad nimi spokojnie przejść do porządku dziennego. Aż ciśnie się na usta pytanie: Co ty Kazimierzu wypisujesz, co Ty wypisujesz?!

     

     
    Odpowiedz
  12. januszek73

    jak to jest z tymi literami ?

    Wciąż się zastanawiam, jak to jest z tym zwodzeniem złego ducha, no ale, Kaziu wciąż niby podkreśla ewangelizację a tak naprawdę ciągle przewija się wątek: uwalniania, wyrzucania złych duchów, uzdrawiania, czy czego tam więcej. Dla Kazimierze Królestwo Boże to wszelkie cudowności lub pseudocudowności. Dla niego każdy człowiek: chory, biedny, mający problemy emocjonalne, lub problemy z wiarą to człowiek "zniewolony przez szatana", jeżeli nie powiedzieć, że "opętany". Tymczasem bracie zupełnie nie wiesz co to jest zniewolenie lub opętanie. Jakbyś zobaczył człowieka prawdziwie opętanego, to byś po prostu przeraził się lub uciekł, gdyż człowiek taki posiada jakieś dziwne zdolności tzw. "paranormalne" – np.: czyta w myślach, mówi językami których nie zna lub się nie uczył lub wykazuje taką siłę, że np. tak jak ewangeliczny opętany "kruszy kajdany, pęta", cały czas wrzeszczy, krzyczy, każdego bije. Człowiek taki jest pod takim zniewolenie, że np. może "lewitować" (unosić się w powietrzu), lub np. ma taką awersję wobec sacrum, że normalnie rzuca nim, jakby miał padaczkę. Oczywiście mogą pojawiać się inne tzw. fenomeny, ale ogólnie taki człowiek nie jest sobą. Oczywiście zaraz Kaziu zacznie mi pewnie wymieniać różne upatrzone przez siebie dolegliwości, które różni charyzmatycy i inni po prostu źle rozpoznają. Dla niektórych każde: kichnięcie, ziewnięcie, każde skrzywienie twarzy, wywrócenie oczami, każde omdlenie, zasłabnięcie i wiele innych dolegliwości fizjologicznych jest "wpływem szatana". To powiem tak – weź pojedź do najbliższego ks. egzorcysty i umów się z nim na modlitwę o uwolnienie, ale człowieka naprawdę zniewolonego, np. satanistę a wtedy zobaczysz co znaczy posługa uwalniania. Ponadto zupełnie nie masz Kaziu rozeznania, przykład, ale ja już dawno wiedziałem, że z naszym Bartoszem jest coś nie tak, przecież ten człowiek ukrycie ale "czcił złego ducha", nawet przyznawał się do tego publicznie. Ciągle się chwalił, że słucha "Behamota" i innych zespołów okultystycznych, ciągle podkreślał, że nie ma nic przeciwko różnym praktykom ezoteryczno – magicznym, no i oczywiście ciągle oskarżał kościół katolicki. No ale to w/g Kazimierza nie oznaka opętania, lecz oznaka np. zniechęcenia do kościoła, czyli w/g niego "chluba". No tak, przecież odejść od KRK to w/g wielu "nawrócić się" i pozbyć się ciężaru, jak to określają "wyuczonej tradycji" (to nie moje pojęcie i słowa – ja tylko powtarzam to co ktoś powiedział 🙂 ). Tymczasem z naszj praktyki taka awersja wobec kościoła i sacrum to często oznaka wpływu złego ducha a czasem opętania, np. ktoś nie umie się przeżegnać, nie zamoczy ręki w wodzie święconej, nie uklęknie w kościele nie mówiąc, że najczęście unika świątyń a czasem gdy przechodzi koło nich, to w myślach bluźni na: kościół, Boga i np. Maryję. To są powszechne problemy ludzi zniewolonych i nie ma to związkuu ze statusem materialnym, czy społecznym, np. ludzie opętani mogą być bogaci – np. Nergal. Ano właśnie, Nergal podarł i zbeszcześcił Biblię i kto zaprotestował ? Zaprotestowali nieliczni katolicy a ci, którzy teoretycznie są biblijni, ani "mru – mru".

      Teraz, trochę inaczej, ale gdzie w Piśmie Świętym słowa: diabeł, szatan są nazwami własnymi i gdzie są pisane z dużej litery ?. Ja w Biblii Tysiąclecia nie znalazłem ani raz, no ale bracia odłączeni mają ‘swoje biblie" i oni piszą jak im się podoba a że przy tym podkreślają  wagę złego ducha, to dla nich "takie nic", no ale straszyć szatanem, to ich ulubiona zabawa.

     

      Kończąc – straszcie sobie ile wlezie, ja szatana olewam i wciąż mu gadam idź precz szatanie, milcz i wyjdź – amen.

     
    Odpowiedz
  13. arturah

    Janusz , Kazimierz i Zbigniew

    JANUSZU .Przeczytałem Twój wpis w którym piszesz :

    Teraz, trochę inaczej, ale gdzie w Piśmie Świętym słowa: diabeł, szatan są nazwami własnymi i gdzie są pisane z dużej litery ?. Ja w Biblii Tysiąclecia nie znalazłem ani raz, no ale bracia odłączeni mają ‘swoje biblie" i oni piszą jak im się podoba a że przy tym podkreślają  wagę złego ducha, to dla nich "takie nic", no ale straszyć szatanem, to ich ulubiona zabawa.

    Polecam do przeczytania

    http://www.kosciol.pl/article.php/20040603124324825

     

    Mam jeszcze pytanie odnośnie dyskusji między Kazimierzem a Zbigniewem  .

    Co myslicie o ekumeniźmie ?

    Jestem ciekaw waszych opinii . Podaję poniżej link o co mi chodzi

    ekumenia.pl/

     

     

     
    Odpowiedz
  14. zk-atolik

    Ewangelizacja, czy ……..

    Wojtku, Janie i inni nowi współtwórcy, bądź czytelnicy portalu Tezeusz – mam nadzieję, że nie macie do mnie żalu, ani pretensji za to, że zamiast pisać autorskie teksty, zbytnio was absorbuję dyskusją, czy polemiką z Panem Kazimierzem.

    Jeśli jednak uznacie, że należy zaniechać dalszej konfrontacji między nami, to proszę uprzejmie to uzasadnić. Najlepiej uwzględniając fakt, że Pan Kazimierz od kilku lat wg. mnie usiłuje na forum Tezeusza – realizować radykalnie inną posługę, czy misję, niż Pan Andrzej, Pani Małgorzata i choćby ks. Adam, czy Pani Jola i inni członkowie wspólnoty Kościoła powszechnego.   

    Janie nie daj się sprowokować, ani zbytnio zirytować i bądź dobrej myśli, że Pan Kazimierz udzieli również Tobie stosownej odpowiedzi. A nawet w kwesti, która być może nie tylko Ciebie mocno poruszyła – postara się odwołać, do stosownego fragmentu Pisma Świętego.

    Ps. Proszę Janie o info, jeśli ustalisz powód występujących zakłóceń w korzystaniu z portalu Tezeusz.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  15. jantadeusz

    Zbigniewie

    Ja nie mam żadnych zakłóceń w korzystaniu z portalu. Kiks polegający na podłączeniu się mojego tytułu pod inny tekst, był niewątpliwie niezamierzoną drobną usterką techniczną. Ale już jest wszystko w porządku.

    Zbigniewie, jakkolwiek jest w Twoich wypowiedziach wiele racji, to jednak nie warto zaostrzać tonu wymiany zdań i w miarę możliwości trzeba starać się nie urazić rozmówcy.

    Twoje życzliwe podpowiedzi dla mnie, przyjmuję ze szczerą życzliwością.

    Trzymaj się.

     

     
    Odpowiedz
  16. zk-atolik

    Ekumenizm, czy…….

    Arturze – wybacz, że być może nie wiem dokładnie, o co Ci chodzi?……, dlatego narazie nie zaspokoję Twojej ciekawości. Zapewne Pan Kazimierz wcześnie Ciebiej, niż ja w pełni usatysfakcjonuje.

    Natomiast muszę wyznać, ze nadal jestem wielce poruszony z powodu oglądania szczególnie sugestywnego obrazu tj. dedykowanego zdjęcia znakomitego towarzystwa i zapoznania się z treścią wystąpienia prezydęta nt. różności i odmienności – na spotkaniu noworocznym AD2014.

    Pozdrawiam Ciebie – Zbigniew

     
    Odpowiedz
  17. zk-atolik

    Janie

    U mnie co w sercu, to na języku – tak już mam. Czy to jest powód, aby w dyskusji, bądź polemice czuć się urażonym?…… Uważam, że nie. Natomiast jestem przekonany, że w imię nie wolności religijnej, ani racji, lecz bez-wiary katolickiej – nie można bezkarnie artykułować i rozpowszechniać wypowiedzi, których interlokutor wolałby nie słyszeć, ani czytać wobec siebie. Stąd między Panem Kazimierzem, a mną – zamiast wzajemności i życzliwości, ten styl konfrontacyjny.

    Jeśli mamy się trzymać to Tego, który jest Prawdą – Dobranoc.

     
    Odpowiedz
  18. Kazimierz

    @all

     Zbigniew, nasze spory między nami mają zawsze taki sam scenariusz. Ja panu zadaję pytanie, i prosze o rozszerzenie wypowiedzi lub doprecyzowanie, a pan zamiast tego zaczyna wycieczki interpersonalne. 

    Moje pytanie było bardzo proste – i dotyczy wpisu, którego pan dokonał – Ich wstawiennictwo u Pana w imię Jezusa Chrystusa i działalność przy pomocy Ducha Świętego – ma przyczyniać się przede wszystkim do tego, aby Pana Boga i człowieka grzesznego największy wróg tj. Szatan – Anioł upadły i Jego sojusznicy m.in. poganie, czy heretycy, sekciarze, reformatorzy, innowiercy etc. – nie zdominowali, ani ostatecznie zapanowali nad wspólnotą Jego Kościoła 

    Kim w pana wypowiedzich są sojusznicy szatana, poganie, sekciarze, reformatorzy, innowiercy, z obawą pisze pan, ze tak  moze być, ze mogą zapanować nad jego kościoem. Dlatego tez prosze o doprecyzowanie czym w pana mniemaniu jest Jego Kościół. Natomiast pan uporczywie unika odpowiedzi na to pytanie. Pisząc w ten sposób dokonał pan pewnej klasyfikacji, przyporządkował pan pewne grupy społeczne do sojuszników szatana, jest to bardzo powazne oskarzenie, zatem dopytuję. Prosze nie unikac odpowiedzi, ale ja podac czytelnikom tezeusza i skończyć z wycieczkami w moją stronę. Pytam wszak o pana tekst.

    @Januszek, jakims cudem cały czas jesteś na tezeuszu? Nie będę komentował, twoich wwpisów, bo blokuje cię i nie pisz do mnie, ani o mnie – nie znasz mnie człowieku, a oskarżasz jak przedni zły duch. Wszedłem bez zalogowania i zobaczyłem twoją twórczość, zenada. 

    @ Jan, czyzby podobały ci się harce barona, vel zibika, vel elika itp? I chcesz się dołączyć do takiej retoryki? Miał rację zibik, ze zapytam cię o Biblię, bo jeśli twoje zadziwienie moim podejściem do władzy, które wypływa z nauki biblijnej ciebie dziwi, to odpowiedz mi, czy ty ją czytasz, praktykujesz, kochasz. Wszak jest to list miłosny od Boga. Jeśli nie interesuje cię, co na dany temat Biblia mówi, to daruj sobie, nie mamy o czym pisać. Ja ludzkich nauk, odciętych od woli Boga nie uznaję. Moje całe zycie jest nasączone Chrystusem, Jego wolą, Jego Słowem i jego miłością, nauka ludzka jest tylko narzędziem do pracy, do funkcjonoiwania, ale postrzeganie moje świata jest wynikiem relacji z Panem. 

    @ Artur – widzisz obserwowałem twoje rozmowy z zibikiem, moja refleksja jest taka – przestałeś być wobec niego tym, który kocha mimo wszystko, bo wytknąłeś mu kilka trudnych kwestii, m.in. antysemityzm i jego satosunek do ciebie się zmienia i zmieniać będzie, postawił cię teraz po stornie drugierj barykady razem ze mną i będzie cię atakował, za kazdym razem, co kolwiek byś nie napisał. Jak od lat robi to w stosunku do mnie. To człowiek zawistny, fałszywy i uparty, widzisz ciągle tu wraca, choć juz dwukrotnie był wyrzucany, dlaczego? aby mącić i  wrzucac swoje głupoty tu, bo z kazdego innego serwisu juz go dawno wyrzucili, tak wiem o tym. Jego pomocnikiem wiernym – juz tylko jednym jest januszek, który  moim zdaniem cierpi na jakieś zaburzenia psychiczne, manię prześladowczą. Pracuję na codzień z takimi ludźmi, no zresztą ty tez 🙂

    To tyle, juz więcej tu pisał nie będę. Jak chcecie ze mną panowie dystkutowac to zapraszam na mój profil, niebawem opublikuję kolejny tekst nt. Królestwa Bozego – zapraszam – KJ

     

     

     

     

     
    Odpowiedz
  19. januszek73

    Po góralsku 🙂

    Jak mi brat odłączony tak "jedzie", czemu zresztą się nie dziwię :-), to zrobię dziwnie ale pogadam sobie z nim po góralsku :-). Przecież jestem góral z dziada pradziada :-), naprawdę :-), chociaż jestem trochę "sceprzony".

      Wicie Panocku Kazimierzu, co wom powiem, to wom powiem, ale za źadne skarby ni mocie rozeznania w sprawach wiory. Próbójecie nawrocoć ludzi, co by wom wierzyli ale jakimś dziwnym trofem to wom się nie udaje, tylko jakoś dziwnym trofem wciąż to robicie i robicie. Wicie co ?, no jak wos cytom, to widzi mi się, ze mocie jakąsik dziwną przypadłość, ale noprowde ni wiem jakom ?, chyba ja góral z dziada prodziada :-), w końcu zacne studiojować psychologię, co by mi takie panocki nie wciskali roznych swoich rojeń, typu "jo wiem, ze łoni są tacy i owacy i jo wim, jak to sie nazywo", tymcosem mądrzy filozofowie godoli "wiem ze nic nie wiem. No i jesce nawiozując do temaciku tego "królestwa Bożego", przecie sam Pon Jezus juz mówił, że "ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało, co przygotował Bóg, tym którzy Go miłują". Wicie panocku, już tak się nie wysilojcie bo my dobrze wimy kto to jest Pon Jezus i wimy kim łon jest dla nas, bo nosymi ziemiomi to "łon" się łopiekuje juz łod 966 roku, kiedy to niejaki Mieszko I przyjął Pona Jezusa do swojego serca i łustanowił Go Ponem Polski. Widzicie więc panocku, ze ten Pon króluje nad Rzeczypospolita Polską już ponad 1000 lot a wy tego nie widzicie ? Łoooj to mocie cosik panocku krótka pamięć, albo zescie sie słabo historyji łucyli. To jo wom powidiodom, ze Pon Jezus tak łumiłował Polskę, ze nawet kiedysik powiedzioł do św. Faustyny, ze z tego kraju "wyjdzie iskro, wtora przygotuje świat na ponowne przyjście moje". No i widzicie panocku ?, jak Pon Jezus nas kocha ?, łoooj, chyba nie widzicie, bo chcecie przekabacić ten kroj, dla jakś dziwnych swoich wierzeń. Łoj nieładnie, nieładnie, trzo się za takich panocków modlić, ach

    Ponie Jezu ty wis, ze my Cie syćka kłochamy a ze my chłopy słabe, to nas łumocnij swoją potęgą i chwałą, dla winksej Twojej chwoły – jamen.

     
    Odpowiedz
  20. zk-atolik

    Wciąż jednak byłem taki sam.

    @Wojtek T. Jałoszyński – "Wiele razy w moim życiu chciałem coś zmienić. Chciałem być innym, lepszym człowiekiem. Wciąż jednak byłem taki sam."

    Wojtku to wyznanie skłoniło mnie, do pogłębionej refleksji nad tym:

    • jak w chwili pragnienia przemiany siebie na lepsze zaradzić temu poczuciu samotności?…… 

    Napewno żarliwa modlitwa do Niego jest bardzo pomocna, ale nim zaczniemy często być z Nim – osobiście doświadczać Jego obecności i bliskości, chyba dobrze jest również skorzystać z miłości, przyjaźni, czy choćby serdeczności i życzliwości innych osób.

    Po to, aby siebie i być może ich uwolnić z tego dołującego uczucia samotności, a nawet warto zaprosić do wspólnej modlitwy, bo tam gdzie jest nas więcej to i On jest z nami.

    Ps. Zapewne nie było Twoją intencją, żeby rozpętać, aż taką konfrontację radykalnie odmiennych postaw wśród czytelników Twojego rozważania. Jeśli mam w tym znaczący udział to Ciebie przepraszam.

    Mam wrażenie, że wśród nas nie brakuje takich, co często czują się samotni albo potencjalnie skazani na wyrzucenie z portalu Tezeuszu, a przez to być może uporczywie bronią się i nie chcą "dać się zmienić" tak, jak inni to sobie wyobrażają.

    Śmiem zauważyć, że również są i tacy, co nie chcą pojednać się z Bogiem, ani z bliźnimi, aby jednak naprawdę nawrócić się do Niego. Także i tacy, co nie chcą skorzystać z pomocy tych, którzy są im życzliwi i gotowi w imię Jego wymagającej Miłości – spowodować, przyczynić się, że wreszcie zechcą zmieniać się na lepsze i do Niego nawracać całym sercem, aby razem stanowić jedność w wspólnocie Jego Kościoła powszechnego na świecie.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  21. ostatni

    Kazimierzu…

         Kazimierzu, chciałbym zadać Ci dwa pytania. Pytanie nr 1 – Czy wszystkie słowa o posłuszeństwie władzy zawarte w Biblii traktujesz dosłownie?

         Nie chciałem się mieszać w tą rozmowę, ale nie jestem pewny czy to co przeczytałem rzeczywiście miałeś na myśli –  "Ponadto powołał system prawny i ustanowił władzę, aby kazdy był jej podległy – gdyz nie ma władzy jak tylko od Boga, co prawda władza naduzywa swej władzy, ale to jest pomysł Boga i dlatego tez wielu ludzi siedzi w więzieniałe czyny. "   Niepokoi mnie konkretnie to sformułowanie –  "….. co prawda władza naduzywa swej władzy, ale to jest pomysł Boga…", nie wiem czy zauważyłeś ale, związek logiczny miedzy tymi częściami zdania brzmi mniej więcej tak – „ …to jest pomysł Boga że władza naduzywa swej władzy…”.  Gdyby na przykład w miejsce –  „… co prawda władza naduzywa swej władzy…”  wstawić konkretny przykład takiego nadużycia władzy, powiedzmy – Hitler (taki znany przykład okrutnego nadużycia władzy) to wychodzi nam coś takiego – „.. to jest pomysł Boga że Hitler wymordował miliony żydów…” .

         Nie twierdzę że to chciałeś napisać, ale tak to brzmi, kiedy czyta się to zdanie ze zrozumieniem. Dlatego nie dziw się że Jan jest oburzony, sam przyznaj że brzmienie tego zdania może wywołać negatywne odczucia. W związku z tym mam pytanie nr 2 – czy pomyliłeś się w tym zdaniu, czy tak rzeczywiście myślisz?

    Sebastian

     
    Odpowiedz
  22. januszek73

    “wiezieniałe czyny”

    Jeszcze do jednego przyczepie się, bo rozumiem, że można popełiać tzw. "literówy", ale literówy to przestawienie jednej lub kilku liter, ale żeby coś takiego zrobić, to dla mnie nie pojęte – cyt. "dlatego tez wielu ludzi siedzi w więzieniałe czyny".  Nie rozumiem, jak można popełnić aż tak dosadny błąd językowy i to jeszcze ktoś kto chwalił się, że "uczyłem się na same piątki" (nie dosłownie powtarzam słowa Kazia). Hmm, dla mnie to jest zagadkowe, ale też nie dziwię się, ponieważ pewne działania a mianowicie tzw. "bombardowanie intelektualne i emocjonalne", prowadzi do takiego swoistego słowotoku, że aż mylą się całe wyrazy. Z resztą jest jeszcze inna sprawa, ale jak ktoś wciąż próbuje tzw. "glosolalii" to pewnie potem będą mu się myliły różne słowa a nawet języki :-). No ale przetłumaczę na "polskie" – Kaziu chciał powiedzieć – "dlatego też wielu ludzi siedzi w więzianiach za swe czyny". Hmm, ale dlaczego aż tak przekręcił ? to nie wiem, zrobię porównanie, jeszcze raz zacytuję a pod spodem prawidłowy kontekst, który akurat wogóle nie pasuje do całości wypowiedzi.

    dlatego tez wielu ludzi siedzi w więzieniałe czyny

    dlatego tez wielu ludzi siedzi w więzieniach za swe czyny

    Specjalnie wyróżniłem i proszę zauważyć, iż nie da się tych dwóch wyrażeń pomylić, a jeżeli tak się stało, to nie wiem co się musiało wydarzyć ? Podejrzewam jedno, tzw. mechanizm odpływania a jest to krótka utrata świadomości, w wyniku jakiejś krótkiej nieprawdłowej pracy mózgu. No i co z tego wynika ? No nic nie wynika ale mechanizm "odpływania" jest taki sam jak inne, czyli podlega habituacji, tylko, że niektórzy takie coś nazywają Duchem Świętym i za żadne skarby im nie przetłumaczy, że się mylą. Ach na koniec, ale powtórzę, to co Kaziu często mówi – "Bóg sobie nie przeczy". Zgadzam się, tylko, że zły duch lubi "małpować Pana Boga a wtedy robi takie zaprzeczenia.

     No cóż, zrobiłem swoistą psychoanalizę :-), i idę modlić się a potem "nunu" :-), z Chrystusem, tzn. – tak – dobranoc Panie Jezu, Ty wiesz, że Cię kocham :-).

     
    Odpowiedz
  23. arturah

    Kazimierzu mój przyjacielu

    Chcę Ci napisać że Cię rozumiem. Dziękuję Ci za słowa do mnie skierowane.

    Tak naprawdę to życie Kaziu  zalezy od bardzo wielu czynników i jest bardzo złożone i Ty o tym wiesz . Czasami Kaziu czuję się bezsilny wobec tego co widzę i brakuje mi czasem sił aby podjąć się napisania czegoś co pewnie mogło by zaowocować gdyby umysł był wyciszony. Jak pewnie wiesz ludzie często dużo mówią i wiedzą a mało potrafią żyć ciszą a przecież nie ma innego sposobu aby usłyszeć głos Boga jak usiąść w ciszy , puścić wszystkie myśli o tym i owym i poprostu pozwolić zaistnieć Temu, który nas wszystkich ukochał na krzyżu.

    Cieszę się Kazimierzu że Cię znam. Myślę że wszyscy powinniśmy nabrać dużego dystansu do Tego co ktoś o nas mówi . Nie dajmy się ponieść emocjom. Bardzo bym chciał aby między Tobą i Zbyszkiem ułozyło się wszystko po myśli Tego który Was Zbawił.

    Na koniec chcę przytoczyć takie oto słowa  , oto one :


    "Przepastne niebo nie stwarza przeszkód przepływającym białmy obłokom"

     

    Gdy czujemy zdenerwowanie , irytację z powodu czyjegoś zachowania i wracamy do tego niemalże bezustannie rozprawiając w umysle o tym kimś kto zakłuca nasz spokój, za każdym razem, gdy do tego wracamy wzmacniamy obsesję i irytację. Ten proces napędza się sam.
    Zamiast patrzeć na zewnątrz i szukać wroga naszego spokoju poza nami  , przypatrzmy się zdenerwowaniu czy irytacji jak wielkiej chmurze kłębiącej się w nas samych.
    Ta chmura to tylko mgła. Gdy będziemy praktykować wgląd w pojawiające sie w nas zjawiska emocjonalne , będziemy w stanie dostrzec ich destrukcyjne nieistnienie.
    Rozkład destrukcyjności myślenia trwa czasami krócej a czasami może zająć lata. Wszystko zależy od tego jak wiele pracy poświęcimy na praktykowanie uważności pojawiania się destrukcyjnych emocji oraz od tego jak wiele czasu tkwiliśmy w środowisku w którym takie czy inne złe nawyki praktykowaliśm względem tych którzy nam nie pasują.
    Transformacja umysłu jest istotą medytacji.
    Oznacza to praktykowanie takiego  sposobu bycia w którym czujemy smutek a nie potępianie. Nie da się zmienić nawyków złego myślenia w jednej chwili.

    Z poważaniem

    Twój przyjaciel Artur (aharon*)

     

     
    Odpowiedz
  24. Kazimierz

    Seba

     Czasami zdarza mi się, ze zapominam, ze czytelnikami komentarzy mogą być  (bo w tekstach blogowych staram się o tym pamiętać) ludzie nie znający Biblii, masz rację mało precyzyjnie to ująłem. Ty znając Biblie doskonale rozumiesz mój zamysł, ze władza moze nie liczyć się z Bgiem i tratuje daną jej władzę a nawet w pewnych momenach kierowana jest złem. 

    Napiszę artukuł na ten temat, bo zdaje się być temat bardzo wazny – pozdrawiam ciebie i rodzinkę Kazik. 

     

     

     

     
    Odpowiedz
  25. Kazimierz

    @all – błędy

     Informuję,ze czasami w moich komentarzach znajdują się błędy. Z których złośliwi i nastawieni wrogo ludzie mogą nawet jak w przypadku " januszka" czynić niezwykłe rzeczy. 

    Otóż – nie wiem dlaczego, ale kiedy piszę to bywa, ze tekst zostaje połykany – zwłaszcza przy pisaniu – (z z kropką, no właśnie teraz nawet nie mogę napisać tej litery, bo mi znikają litery) czasami nawet tekst się przemiesza i muszę na nowo konstruować zdanie. Taki problem pojawia się czasami jak piszę ł, ź, ó chyba te polskie znakie – moze ktoś mógłby mi pomóc jak sobie z tym poradzić. 

    Ponizej próbka –             jak też mówiłe, czasami tekst era i nie bardzo mogę sobie z tym poradzić. 

    A czasami się spieszę pisząc komentarze i zapominam sprawdzić tego, czy nie ma błędów w tekście.

    Uzywam przeglądarki chrome, teksty blogów pisze  w wordzie, ale tez je później trudno poprawiać, po wklejeniu do tezeusza,  kiedy chcę coś zmienić.

     

    KJ

     

     

     

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code