Książki Warsz. Firmy Wydaw.

Nie zapominaj

Kto nie pyta – ten błądzi

Krzysztof Langer

Nie zapominaj patrzeć na gwiazdy

Fragment

Dzień był piękny. Bezchmurne, lazurowe niebo zapowiadało upalną,
stabilną pogodę. Okazałe ołtarze, zbudowane przy przewidzianej dla procesji
drodze, były przystrojone świeżo ściętymi drzewkami brzozowymi.

Szesnastoletni Zenobiusz z matką uczestniczyli w uroczystej sumie na
okoliczność Święta Bożego Ciała, w miejscowości słynącej ze szczególnego
rozmachu celebracji tego dnia. Trasa procesji była oznaczona i udekorowana
niezliczoną liczbą kolorowych wstążeczek.

Ogromny trud i zaangażowanie parafian było widać dosłownie na każdym kroku. Rzecz dziwna, ale msza śpiewana, stosownie długie kazanie, o mocno moralizatorskim charakterze, nie tylko nie wzbudziły w Zenobiuszu głębi pokładów wiary, nie porwały go do misterium, ale przeciwnie: wyzwoliły przekonanie, że jest
tutaj nie dlatego, bo chce, ale dlatego, że musi, bo tak trzeba.

Zenobiusz z ciekawością przyglądał się ludziom, którzy w sposób godny pozazdroszczenia pochłonięci byli przeżywaniem uroczystości. Ich głośny, zawodzący śpiew, twarze napięte skupieniem, a nawet pewnego rodzaju boleścią,
były dla niego zagadką, bo wydawało mu się…, choć nie był pewien, czy
ma rację, że przynajmniej teoretycznie nie tylko pogoda, ale przede
wszystkim sama idea święta powinna nastrajać do wyjątkowej radości.

Stwierdził też, że spora część uczestników, choć fizycznie obecna, sprawia
wrażenie duchowej nieobecności. Znudzeni, rozglądali się dookoła. Zamyśleni,
przestępowali z nogi na nogę. Rozmawiali między sobą, jakby
całkowicie w oderwaniu od toczących się ceremoniałów.

– Mamusiu, co to jest Boże Ciało? – zapytał Zenobiusz.
Matka Zenobiusza westchnęła głęboko…

– To proste, syneczku. Boże Ciało to kościół, to my wszyscy, którzy do
niego uczęszczamy, to Jezus i jego pełne cierpienia ciało, to monstrancja,
to przykazania, to spowiedź święta… To właśnie jest Boże Ciało.

Zenobiusz nie byłby w stanie powiedzieć, dlaczego nie przekonała go
ta odpowiedź, ale nabrał pewności, że choć bardzo kochał swoją matkę,
nie będzie jej już pytał o ważne dla siebie sprawy.

Po wielu latach Zenobiusz wrócił do tego pytania w rozmowie z zaprzyjaźnionym
księdzem.

– Boże Ciało, pytasz? Boże Ciało to wszystko! Morze i góry, las
i otwarta przestrzeń pól, kościół i twój dom, ty i wszyscy inni ludzie. Nasze
myśli i słowa. Wszelkie stworzenie żywe i martwe. Wszystko to jest
przejawionym Bożym Ciałem. Nie zapominaj też patrzeć nocą na gwiazdy
i rób to często. Tam też zobaczysz Boże Ciało.

Krzysztof Langer

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code