Książki Warsz. Firmy Wydaw.

Kto nie pyta

Kto nie pyta – ten błądzi

PROZA
Oprawa: miękka
Format: 144×206 mm
Liczba stron: 164
Premiera: czerwiec 2014

Krzysztof Langer

Kupuj książki Warszawskiej Firmy Wydawniczej

O książce:

Drogi Czytelniku!

Jeśli jesteś przekonany, że „tarcie plecami o szorstką powierzchnię życia” to pewnego rodzaju standard przewidziany dla ogromnej większości ludzi to niestety…, masz rację.

„Kto nie pyta – ten błądzi” to książka, której ambicją jest poddanie Czytelnikowi pomysłu, jak złagodzić skutki „tarcia” i co robić, by z czasem zapanować nad jego przyczynami. Jeśli masz szczerze dość przewlekłego kontaktu z „szorstką powierzchnią” i dojrzałeś do zmian w swoim życiu, to prawdopodobnie powinieneś tę książkę przeczytać.

Gdybyś jednak, drogi Czytelniku, w trakcie lektury uznał, że zawarte w niej treści Cię nie dotyczą, są naiwne lub odwrotnie, przerastają Cię, to całkiem spokojnie i bez najmniejszych oporów odłóż książkę na półkę lub podaruj ją znajomym. Niewykluczone, że twój indywidualny proces „dojrzewania” do zmian na drodze „tarcia o szorstką powierzchnię życia” wymaga jeszcze czasu.
Autor

O Autorze:

Krzysztof Langer urodził się w Łodzi, w roku 1959. Z wykształcenia lekarz, doktor nauk medycznych. Wielki miłośnik świata natury. Autor książki „Jak wyciągnąć palce z wrzątku”. Sternik jachtowy, wielbiciel snowboardu, narciarstwa, jazdy konnej, motocykli oraz zaawansowanej turystyki pieszej, niemal w każdych warunkach terenowych. Zafascynowany zjawiskiem, jakim jest życie. Wiedzę zawodową pogłębia o zagadnienia psychologii, w tym psychologii wieku rozwojowego. Inne zainteresowania: religioznawstwo, zjawiska paranormalne, niekonwencjonalne metody terapeutyczne, bioenergoterapia, zagadnienia związane z rozwojem duchowym, fotografika, ekologia, astronomia i wiele innych.

Fragment:

Śpiew ptaków

Ojciec Zenobiusza był jednym z tych, którym w czasach okupacji, udało się cudem przeżyć obóz koncentracyjny. Podobnie do wielu z ocalonych był „innym”, odmienionym człowiekiem. Cichy, pokorny, z wytatuowanym numerem na przedramieniu, rzadko opowiadał o swoich przeżyciach. Nie oczekiwał wiele dla siebie, za to chętnie oferował swoją pomoc innym. Tolerancyjny, o ogromnym poczuciu empatii. Mało mówił, chętnie słuchał, bardzo dużo czytał.

Jego czytanie przypominało gruntowne studia wszystkiego, co dotyczyło zjawiska, jakim jest życie, ale raczej w aspekcie duchowym, niż w ujęciu biologicznym. Gdy zapytany zabierał głos w dyskusji, z jego słów emanowała trudna do przecenienia energia i mądrość. Ojciec Zenobiusza z zainteresowaniem obserwował zachowanie i rozterki duchowe syna. Dostrzegał w nim osobę wrażliwą, o dużym potencjale, ale wykazywał umiarkowaną inicjatywę w dzieleniu się posiadaną wiedzą o życiu. Czekał…

Pewnego dnia, gdy wraz z synem w trakcie górskiej wędrówki usiedli gdzieś przy potoku, prawdopodobnie uznał, że Zenobiusz jest gotowy lub może bał się, że nie będzie lepszej okazji i opowiedział mu jedną z historii swojego życia. Zenobiusz nie „czuł” tego, o czym mu ojciec opowiadał, dlatego nie mógł przypuszczać, że jego słowa w przyszłości odegrają istotną rolę także i w jego życiu.

– Była wczesna wiosna – rozpoczął opowiadanie ojciec – zimny, ale słoneczny ranek. Jak co dzień w obozie koncentracyjnym zostaliśmy krzykiem i przemocą wyprowadzeni z baraków i ustawieni na placu apelowym. Nadzorujący zbiórkę żołnierze nie szczędzili nam gwałtu i poniżenia. Zmarznięci staliśmy w idealnym bezruchu. W pewnym momencie usłyszałem, jak stojący obok w szeregu współwięzień wyszeptał:
– Ptaki…
– Co ptaki? – zapytałem również szeptem, bo rozmowa w czasie apelu groziła śmiercią.
– Śpiewają – odpowiedział.
– I w tej właśnie chwili, gdy to powiedział…, usłyszałem je naprawdę. Śpiewały… Pięknie i głośno. Śpiewały, nie zważając na dramat naszej sytuacji. Uśmiechnąłem się do swoich myśli. Do tej pory słuchałem, ale nie słyszałem. Dosłownie sekundę po tym, gdy to sobie uświadomieniem, wszystko zaczęło się dziać automatycznie. Doznałem dziwnego uczucia. Wypełniło mnie poczucie bezmiernego spokoju. Lęk i strach nagle zniknęły, i choć zabrzmi to nieprawdopodobnie w obliczu zagrożenia śmiercią i bliskości oprawców, poczułem się wolny…

Warszawska Firma Wydawnicza s.c.
ul. Ratuszowa 11/5/19
03-450 Warszawa
mail: redakcja
Zamówienia: Dział Dystrybucji – Edyta Karpińska ksiegarnia
Promocja: Katarzyna Kowalska biuro

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code