Miesięcznik " W drodze"

Definicja sekty

Spread the love

Definicja sekty

ROBERT PLICH OP

Dojrzałe społeczności otaczają wielkim szacunkiem każdą ludzką osobę, nie tylko swoich wyznawców. Sekta natomiast zwraca uwagę na braki kondycji człowieka i podkreśla, że dopiero przystąpienie do niej czyni jednostkę w pełni wartościową. Uzależnia swoich członków, sprawiając, że ostatecznie wybierają to, co im szkodzi.

Są różne próby ujęcia zjawiska, jakim jest sekciarstwo i sekty. W odbiorze społecznym oba terminy mają wydźwięk negatywny. Socjologiczne opisy z kolei starają się, co jest ich zaletą, nie oceniać grup, bo pochopne wystawianie ocen może łatwo zamienić się w nieuzasadniony społeczny ostracyzm wobec religijnych mniejszości. Jednak powściągliwość przed wartościowaniem również powinna mieć swoje granice, aby umożliwić dotarcie do istoty sekciarskich grup i samego zjawiska sekciarstwa.

Sekty często budzą wiele kontrowersji, a nawet poczucie zagrożenia i nie zawsze wynika to z braku tolerancji w społeczeństwie, ale często spowodowane jest sekciarską kontestacją wartości leżących u podstaw ładu zbiorowego.

Uzależnienie

Jedną z cech odróżniających sektę od innych negatywnie postrzeganych zbiorowości jest uzależnienie jednostki od reszty grupy. Osoby zaangażowane gotowe są zrobić wszystko, co nakazuje im grupa, z którą się identyfikują, lub jej przywódca, nie zważając na irracjonalność i szkodliwość takich czynów. W obrębie sekty każde stanowisko odmienne od tego, które prezentuje grupa lub lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono racjonalnie uzasadnione, ale tylko dlatego, że jest inne.

W przeciwieństwie do narkotyków, papierosów czy alkoholu czynnik uzależniający w sektach nie jest materialny, konkretny, łatwy do zidentyfikowania i zlikwidowania. Ich członkowie, zniewoleni wzajemnymi relacjami, ugruntowanymi w ideowym przesłaniu grupy, nie zdają sobie sprawy ze swego uzależnienia i jego szkodliwości. Stopień tego uzależnienia może być różny i dochodzi do niego czasem w wyniku bardzo subtelnych zabiegów psychomanipulacyjnych. Chcąc pojąć, dlaczego ludzie tak dają się uzależniać, trzeba zrozumieć, na czym polega religijny charakter sekty.

Także bez religii

Popularnie postrzega się sektę jako grupę religijną. Tymczasem zniewolenie wzajemnymi relacjami osób ma miejsce nie tylko w takich środowiskach. Cel istnienia i funkcjonowania grupy oraz jej światopogląd wcale nie muszą dotyczyć sfery sacrum. Mogą być takie kręgi, które uzależniają swych członków, wykorzystując przede wszystkim wartości estetyczne, inne natomiast władzę i pieniądze, jeszcze inne zdrowie człowieka albo walory intelektualne, doskonałość moralną itp. Zazwyczaj wartości te są ze sobą powiązane. Raczej nie występują jako jedyny cel grupy, chociaż dany ich typ może stanowić jej cel nadrzędny; inne natomiast cele poboczne. Na przykład środowisko stawiające sobie za cel główny doskonałość moralną będzie też ceniło zdrowie i harmonijne życie z naturą, promowało sport i ekologię oraz budowało dla swej działalności paranaukowe teorie i uzasadnienia. Grupa może także eksponować jako nadrzędną wartość pewne paranormalne umiejętności człowieka, w których istnienie wierzy, albo też ludzkie cechy naturalne, zapewniając o możliwości ich nadnaturalnego rozwinięcia.

Czy zatem dla takich kręgów, nie posiadających charakteru zdecydowanie religijnego, uzasadnione jest stosowanie nazwy „sekta” — nazwy, która niesie przecież ze sobą wyraźne skojarzenia religijne? Odpowiedź oczywiście zależy od tego, jak się zdefiniuje religię. Jeżeli za jej istotę weźmie się wiarę w Boga, to wyżej wymienione grupy nie wydają się religijne, w związku z tym rzeczywiście nazwa „sekta” niezbyt do nich pasuje. Jednak takie rozumienie religii jest zawężone.

Religia jako światopogląd

Religia, jak pisał znany teolog protestancki Paul Tillich, to najgłębszy wymiar ludzkiego życia leżący u podstaw kultury, zawierający w sobie najważniejsze, ostateczne pytania i ostateczne odpowiedzi, wyrażający ostateczną troskę i dający nadzieję na ostateczne spełnienie człowieka 1]. Każda kultura wyrasta z określonych duchowych podstaw, które w zasadzie mogą być nazwane religią.

Religia nie jest jakąś szczególną funkcją, lecz wymiarem głębi we wszystkich funkcjach ludzkiego życia duchowego. (…) Co oznacza ta metafora głębi? Oznacza ona, że wymiar religijny wskazuje na to w ludzkim życiu duchowym, co jest ostateczne, nieskończone, nieuwarunkowane. Religia jest w najszerszym i w najgłębszym znaczeniu tego słowa tym, co nas w sposób nieuwarunkowany obchodzi. A to, co nas w sposób nieuwarunkowany obchodzi, przejawia się we wszystkich twórczych funkcjach ludzkiego ducha 2].

Szerokie rozumienie terminu „religia” zostało także wyrażone językiem socjologii dzięki klasycznej już dzisiaj pracy Th. Luckmanna pt. Niewidzialna Religia 3]. W popularnym ujęciu to, co religijne, utożsamia się zwykle z konkretnymi społecznymi formami religii. Tymczasem, według Luckmanna, religia jest czymś szerszym i bardziej podstawowym od różnych typów jej społecznej aktualizacji. Przede wszystkim sam problem istnienia jednostki w społeczeństwie jest już problemem religijnym. Biografię każdego członka społeczności odnosi się bowiem do symbolicznego uniwersum, które doświadczenia życia codziennego jednostki włącza w transcendentny, powszechny wymiar rzeczywistości, będący źródłem ostatecznego sensu wszystkiego, co istnieje 4]. W ten oto sposób światopogląd jest uniwersalną społeczną formą religii, bo każde społeczeństwo jest zawsze ukształtowane przez jakiś światopogląd 5]. Tożsamość osobowa, świadome doświadczanie i przeżywanie samego siebie jest natomiast uniwersalną formą religijności indywidualnej 6]. Egzystencja zarówno społeczeństw, jak i jednostek bez tak rozumianej religii jest nie do pomyślenia.

Proces sekularyzacji, o którym tak dużo się mówi w ciągu ostatnich dziesięcioleci, nie jest bynajmniej upadkiem religii. Sekularyzacja jest kryzysem pewnych historycznie uwarunkowanych form religii, które z czasem tracą swój oficjalny charakter i wpływ na jednostki i społeczeństwo. Ich rolę przejmują inne instytucje 7]. Na tle społecznych przemian religijności zauważyć dziś można obecne na szeroką skalę tzw. zjawisko prywatyzacji religii. Polega ono na tym, że wartości osobiste, takie jak autonomia, dobrobyt czy zdrowie, zastępują wielkie transcendencje. W tym kontekście na przykład nawet uprawianie sportu w dzisiejszych czasach zaczyna być istotnym czynnikiem w budowaniu tożsamości niektórych jednostek i pełni funkcje wyodrębnionego systemu sensu. Taka sprywatyzowana religia, pozbawiona wyspecjalizowanego instytucjonalnego charakteru, a co za tym idzie także wyraźnego kształtu społecznego wyrazu, staje się dla nas jakby „niewidzialna”, ale w wyniku tego wcale nie przestaje być religią 8].

Grupy utworzone w oparciu o osobowe relacje zniewalające, w swoim rozumieniu rzeczywistości i w treści swoich wierzeń nieodwołujące się do osobowego Boga, ale ubóstwiające inne wartości, widząc w nich ów wymiar głębi, transcendencję i ostateczne spełnienie człowieka, mogą być nazwane sektami. Religijne skojarzenia treści terminu „sekta” w niczym tu nie przeszkadzają, a nawet znajdują swoje uzasadnienie. Ofiarowanie swojego życia dla wartości ubóstwianych, odnoszenie się do nich z szacunkiem i czcią, ma charakter swoistego kultu. Zatem sekta to określona społeczna forma religii w szerokim znaczeniu słowa „religia”.

Porządek aktualny i ostateczny

Na potrzeby dalszych wywodów będziemy się posługiwali podziałem na ostateczny i aktualny porządek rzeczywistości. Wprowadzamy to rozróżnienie, gdyż wydaje się, że w tym przypadku jest ono bardziej uniwersalnym narzędziem opisowym niż podział na to, co nadprzyrodzone i przyrodzone, na to, co wieczne i doczesne, widzialne i niewidzialne. Ktoś na przykład nie musi wcale uznawać istnienia rzeczywistości nadprzyrodzonej, wiecznej, świętej, niewidzialnej, a jednak zawsze w swoim życiu uznaje coś za rzeczywistość ostateczną i temu służy. Porządek ostateczny jest zatem wyznaczony przez ubóstwianą wartość, mającą cechy transcendencji i będącą zasadą całej rzeczywistości. Może on być oczywiście utożsamiany z tym, co niewidzialne, wieczne, nadprzyrodzone, święte, najbardziej podstawowe. W porządku tym należy upatrywać ostatecznego spełnienia człowieka, jego zbawienia. Porządek aktualny rzeczywistości to pozostałe jej aspekty, które nie należą do porządku ostatecznego i często są kojarzone z tym, co widzialne, doczesne, przyrodzone, przemijające.

Dojrzałe religie i społeczeństwa niezależnie od różnic w pojmowaniu ostatecznego celu ludzkiego życia przyznają, że człowiek jest już na ziemi bytem wyróżniającym się z otaczającego go świata widzialnego, jest obdarzony szczególną wartością, jakiej nie spotyka się u innych stworzeń. Jest tak dlatego, ponieważ każdy człowiek w pewnym stopniu reprezentuje już w świecie widzialnym ostateczny porządek rzeczywistości, chociaż pełnia uczestnictwa w tym, co ostateczne, jeszcze nie nadeszła. Człowiek ma niespotykaną u innych bytów rozumność, wolność i związaną z nimi szczególną godność. Wartość osoby ludzkiej domaga się aktualnego poszanowania niezależnie od tego, jak widzi się jej przyszłość i spełnienie.

Dojrzałe społeczności, także te, które nie reprezentują jednej konkretnej religii, otaczają wielkim szacunkiem każdego człowieka, nie tylko swoich wyznawców. Sekta natomiast nie uważa aktualnej kondycji człowieka za szczególnie wartościową. Zwraca raczej uwagę na jej braki. Ludzie, według sekty, należą do świata zjawiskowego, a ich osobowa godność ma się dopiero zrealizować w ostatecznym porządku rzeczywistości. Człowiek wcale nie rodzi się aż tak bardzo godny, dopiero zrealizowany cel ostateczny czyni go godnym szacunku. Im bardziej sekta pomniejsza aktualną godność człowieka na rzecz pełni jego osobowej wartości zależnej od uczestnictwa w swoiście rozumianej rzeczywistości ostatecznej, tym bardziej dochodzi wówczas do instrumentalnego traktowania człowieka w jego aktualnej kondycji, do utraty wolności, do wypaczonego rozumienia miłości i autorytetu.

Zbawienie tylko tam

Można to zilustrować przykładem chrześcijaństwa. Kościół głosi, że człowiek na mocy samego tylko aktu stwórczego jest kimś niezwykłym. Pan Bóg stworzył go na swój obraz i podobieństwo i to nadaje człowiekowi szczególną wartość, która domaga się poszanowania. Kościół szanuje wyznawców innych religii, ponieważ zostali stworzeni przez tego samego Boga, nawet jeśli nie uczestniczą świadomie w Kościele jako rzeczywistości zbawczej. Natomiast sekta zrodzona na gruncie chrześcijańskim będzie utrzymywać, że człowiek nie posiada tej szczególnej wartości w życiu doczesnym. Zignoruje wartość osoby nadaną jej na mocy aktu stwórczego, utrzymując, że dopiero zbawienie nadaje człowiekowi tę godność, to zaś dostępne jest tylko w jej obrębie. Dlatego przystąpienie do niej czyni człowieka w pełni wartościowym, a z ludźmi spoza niej można robić, co się tylko podoba. Tym wszystkim, którzy nie uznają wyznaczonego przez sektę konkretnego celu ostatecznego, można swobodnie szkodzić z poczuciem zasługi dla Królestwa Niebieskiego.

Sama zaś sekta, podobnie zresztą jak każda religia, postrzega siebie jako uprzywilejowaną przestrzeń uczestnictwa w tym co ostateczne i dlatego namawia do wstąpienia w jej szeregi. W połączeniu z powyższym spojrzeniem na człowieka namawianie to stać się może niemiłosiernie natarczywe. Owa natarczywość z jednej strony napędzana jest uznaniem istnienia niepowtarzalnej możliwości zbawczego uczestnictwa i pełni realizacji człowieczeństwa w tej właśnie grupie, z drugiej zaś strony nie jest ona okiełznana godnością osobową i wolnością religijną innych ludzi, bo sekta tych wartości w aktualnej kondycji ludzkiej nie uznaje.

Normalną rzeczą jest to, że ostateczny porządek rzeczywistości domaga się ze swej natury, na mocy swojego ostatecznego, najważniejszego dla człowieka charakteru, aby poświęcić mu się w stopniu całkowitym. Stąd intensywność zniewolenia określonej jednostki w sekcie jest tym większa, im większy jest stopień osobistego uznania wartości prezentowanych przez grupę za ostateczne. To powoduje, że sekta żąda od swoich członków bezwarunkowego zaangażowania w życie samej grupy i nie liczy się z ich wolnością i osobistym tempem rozwoju. Wszystko odbywa się pod presją sekciarskich pseudoautorytetów z jednoczesnym niedowartościowaniem walorów poznawczych naturalnego światła rozumu oraz danych płynących z doświadczenia. To zaś tłumaczy gorliwość wielu sekt w „nawracaniu”, a także odczucia wielu osób poddawanych werbowaniu, mówiących, że grupa starała się je „uszczęśliwić na siłę”.

Próba definicji

Powyższy opis miał na celu ukazać istotę rzeczy, stąd w niektórych momentach razić może zbytnią jaskrawością w porównaniu z jednostkowym doświadczeniem. Nie wszystkie bowiem sekty są w swych działaniach zawsze konsekwentne, a przedstawione powyżej cechy charakterystyczne mogą występować u nich w różnym stopniu nasilenia.

Możemy podjąć próbę zdefiniowania sekty oraz sekciarstwa w następujący sposób; sekta jest to grupa posiadająca łącznie wszystkie poniższe cechy:

1) Członkowie grupy przekonani są, iż tylko w jej obrębie najpełniej uczestniczą w ostatecznym porządku rzeczywistości, który ze swej natury angażuje człowieka w sposób bezwarunkowy.

2) Grupa pomniejsza osobową godność człowieka w aktualnym porządku rzeczywistości, usprawiedliwiając tym samym podejmowanie w tym porządku działań godzących w dobro osoby.

3) Dopiero uczestnictwo w ostatecznym porządku rzeczywistości grupa postrzega jako nadające człowiekowi pełną godność osobową.

4) Struktura przywództwa (formalna bądź nieformalna) w grupie funkcjonuje jako uprzywilejowany nośnik i dystrybutor (pośrednik) ostatecznego porządku rzeczywistości.

5) Postrzegając samą siebie jako jedyną grupę odniesienia, domaga się bezwarunkowej przynależności i zaangażowania jednostek.

6) W rezultacie konstytuuje się ona w oparciu o zniewalające relacje osobowe.

7) Zniewalający charakter tych relacji nie jest rozpoznawany przez podmioty nimi związane.

Sekciarstwo natomiast to postawa, która może naznaczać sobą różne osobowe układy odniesień w obrębie większych organizacji, doprowadzając do utworzenia w nich zniewalających relacji osobowych o powyższej, typowej dla sekty, charakterystyce.

Powyższa definicja jest dość ogólna i trudno na jej podstawie od razu udowodnić, że dana grupa jest sektą. Z praktycznego punktu widzenia wydawać się ona może mało przydatna. Jednak celem tworzenia definicji wcale nie są bezpośrednie działania praktyczne, ale przede wszystkim ujęcie istoty rzeczy. Przedstawiona przez nas definicja opisuje sektę idealną czy doskonałą, chociaż przymiotniki „idealna” i „doskonała” są tutaj oczywistym nadużyciem. Lepiej może byłoby powiedzieć, że definicja ta ujmuje sektę w pełni ukształtowaną. Wskazuje ona na pewien typ, model, który może być realizowany przez określone grupy w różnym stopniu. Innymi słowy: natężenie sekciarskich cech może być różne w poszczególnych grupach. Zatem określenie „sekta” może przysługiwać wielu grupom, jednak nie w tym samym stopniu. Niektóre intensywnie realizują model sekty ujęty w definicji, inne zaś uczestniczą w nim w sposób bardziej subtelny.

Sekciarstwo

Zjawisko sekciarstwa może pojawić się w grupach, które nie są sektami. Jeżeli sekciarstwo zaczyna z czasem obejmować całą grupę, w której się zrodziło, wówczas grupa ta przekształca się w sektę. Jeżeli sekciarstwo powoduje wyodrębnienie się z większej grupy jakiejś grupki i jej uniezależnienie od macierzystej struktury, wówczas ten mniejszy zespół osób przekształca się w sektę. Mechanizmy sekciarskie, obecne także w grupach względnie zdrowych, wcale nie muszą im szkodzić. Dzieje się tak dlatego, że mają one jednocześnie zasady, w świetle których mechanizmy sekciarskie dają się zidentyfikować, ograniczyć i wyeliminować. W edukacji, pomocy i terapii wcale nie trzeba zawsze do końca rozstrzygać, czy dana grupa jest sektą czy też nie. Czasami nie jest to możliwe ze względu na skąpe dane na jej temat. Kiedy indziej wszystko nawet wskazuje na to, że określona grupa sektą absolutnie nie jest. Zawsze jednak możemy mieć do czynienia z niedojrzałą, sekciarską formą przynależności danej osoby do takiej grupy, a to wystarczy, aby starać się ten stan rzeczy zidentyfikować i stopniowo uzdrawiać.

Sekta jest więc grupą nie tyle dotkniętą przez sekciarstwo, co zorganizowaną w oparciu o to zjawisko. Sekciarstwo bowiem, jako pewien typ postawy człowieka, jest fundamentem sekciarskiego charakteru grupy. Nawet kiedy wtórnie grupa kreuje i pogłębia takie postawy członków, to zawsze sekciarska kondycja grupy zasadza się na takiej wewnętrznej postawie człowieka. Sekta nie może istnieć bez sekciarzy, którzy mogą w atmosferze niezrozumienia i we względnej izolacji żyć w społeczeństwie bez sekt.

Wewnętrzne zniewolenie

Definicja powyższa pokazuje także, iż sekta oraz sekciarstwo mają o wiele głębsze korzenie, niż potrafią to ukazać dane obserwacyjne i utworzone w oparciu o nie zewnętrzne kryteria oceny. Sekciarstwo jako postawa sektotwórcza sięga duchowej głębi życia człowieka i nie jest zniewoleniem w wymiarze czysto zewnętrznym, lecz przede wszystkim w wymiarze wewnętrznym. W różnym stopniu nasilone zaangażowanie członków grupy, ich uzależnienie oraz różnie zaznaczony brak poszanowania godności osoby sprawiają, iż mogą istnieć takie formy i natężenia tych zjawisk, których nie sposób objąć jakąkolwiek kontrolą. Stąd też, potrzebne niewątpliwie zewnętrzne kryteria rozpoznawcze oraz regulacje prawne, nawet te najsubtelniejsze, nigdy do końca nie rozwiążą problemów związanych z istnieniem postawy sekciarskiej oraz z działalnością sekt. Mogą one ująć tylko pewien ograniczony zakres zjawiska, reszta natomiast pozostaje dla nich niedostępna. Nic nie zastąpi rodziny, szkoły, zdrowych wspólnot i wychowania w poszanowaniu wartości. Zawsze też istnieć będzie szerokie pole do zagospodarowania na drodze działań profilaktycznych przez podnoszenie poziomu świadomości społecznej dotyczącej zagrożeń.

Nie da się sporządzić obowiązującej listy sekt, uaktualnianej co pewien okres, w której dekretowałoby się, który ruch religijny jest już sektą, który jeszcze nie, a który właśnie przestał nią być. Praca informacyjna w ośrodkach służących pomocą w tej materii polega zatem głównie na przedstawieniu dostępnych faktów i świadectw dotyczących grupy i na ukazywaniu typowych dla sekt cech. Wówczas osoba zainteresowana, poszukująca odpowiedzi, sama w swoim sumieniu dokonuje oceny określonej grupy albo przynajmniej pojedynczych relacji w tej grupie. Unikanie nazywania danej grupy sektą jest wyrazem rzetelności w podejściu do rzeczywistości. Objęcie jakiejś zbiorowości nazwą sekty jest bowiem niesłychanie trudne ze względu na charakterystyczny dla sekt polimorfizm i niejawność. Negatywne etykietowanie grup jest bardzo ryzykownym zabiegiem i przypomina praktyki totalitarnego państwa opartego na policyjnym systemie sprawowania władzy. Nie chodzi przecież o wywoływanie konfliktów i prowadzenie wojen religijnych, ale o pomoc człowiekowi.

Problem atrakcyjności sekt to przede wszystkim kwestia próżni osobowej i zagubienia sensu w życiu, na co często skazany jest współczesny człowiek. Zaspokajanie choćby w małym stopniu tych braków oraz praktyczne sposoby ukazywania ludziom ich własnej wartości są najbardziej podstawowymi formami przeciwdziałania sektom i powodują uodpornienie na złudne oferty tych grup.

  • ROBERT PLICH ur. 1966, dominikanin, absolwent Akademii Medycznej w Warszawie, dyrektor krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych, pisze pracę licencjacką z bioetyki na PAT, mieszka w Krakowie.

    1] Por. P. Tillich, Dynamika wiary, Poznań 1987, s. 31–32.
    2] P. Tillich, Pytanie o Nieuwarunkowane, Kraków 1994, s. 217, 219.
    3] Th. Luckmann, Niewidzialna Religia. Problem religii we współczesnym społeczeństwie, Kraków 1996.
    4] Por. ibidem, s. 78–79.
    5] Por. ibidem, s. 88–94.
    6] Por. ibidem, s. 106.
    7] Por. ibidem, s. 57, 108.
    8] Por. ibidem, s. 105–155.

    Nr 2 (330) 2001

     
  • Skomentuj

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    *

    code