Współczesność - Fundacja WiP

Dokąd zmierza WiP

Dokąd zmierza WiP – podsumowanie dyskusji o Fundacji

Podsumowanie dotychczasowej dyskusji programowo-organizacyjnej oraz wynikające z niej wyzwania i konieczne działania.

Podsumowanie ma charakter nie tyle streszczenia dyskusji (zapoznanie się z jej treścią in extenso wydaje się bardziej produktywne [Aneks 1]), ile problemowego wskazania uzyskanych dotąd konsensusów programowo-organizacyjnych, kwestii dyskusyjnych i propozycji ich rozwiązań, oraz propozycji harmonogramu działań na najbliższy czas. Zasadniczym celem niniejszego podsumowania jest wyznaczenie koniecznych działań, których efektem ma być powołanie efektywnego ciała prawno-organizacyjnego będącego kontynuatorką Ruchu Wolność i Pokój. Pamiętajmy też, że dyskusja programowo-organizacyjna wokół Fundacji WiP wciąż trwa i obecny materiał nie obejmuje jeszcze wielu ważnych i oczekiwanych wypowiedzi m.in. środowiska WiP-u ze Szczecina, Krakowa, częściowo Trójmiasta, Warszawy i Katowic, a w ogóle z innych ośrodków historycznie prężnych takich jak Poznań, Gorzów Wielkopolski, Bydgoszcz, itd. Czekamy na te głosy do 10 lipca br. by móc je uwzględnić.

Ponieważ opracowanie to robione jest pod kątem statutu i wyłonienia Rady i Zarządu Fundacji, nie mogłem w nim uwzględnić wielu Waszych cennych pomysłów konkretnych, zwłaszcza Wojtka Jaronia, bo wchodzą one już w zakres decyzji Rady i Zarządu, i tam będą dyskutowane.

Niektóre z konkretnych propozycji czy interpretacji odnośnie funkcjonowania Fundacji, zwłaszcza w zakresie jej finansów i ustroju, jest mojego autorstwa, ale propozycje te są otwarte na wszelkie lepsze rozwiązania pochodzące od innych osób zaangażowanych w tworzenie Fundacji.

Porządkuję problematykę w blokach merytorycznych, których kolejność odpowiada naturalnej strukturze urzeczywistniania się sensu zamierzeń określonej grupy społecznej, w naszym przypadku środowisk Ruchu Wolność i Pokój. Ponieważ jest wyraźny konsensus, że formą prawno-organizacyjną tego ciała ma być Fundacja, odtąd będę je tak nazywał.

1. Cele Fundacji;
2. Formy realizacji celów;
3. Środki materialne i działalność gospodarcza;
4. Ustrój Fundacji, czyli forma prawno-organizacyjna;
5. Wytyczne działań na najbliższe 2 miesiące.

Ad. 1.

Cele Fundacji

Zasadniczym motywem, a jednocześnie celem powołania Fundacji WiP, jest pragnienie restytucji Ruchu Wolność i Pokój w formie metapolitycznej i odpowiadającej współczesnym wyzwaniom. Wskazywane cele są różne (społeczne, kulturowe, historyczne, etyczne, itd.), ale jednoczy je polifoniczna troska o dobro wspólne, nazywane dobrem człowieka, Polski, Europy, świata. Ta troska o dobro wspólne przybiera dwa zasadnicze kierunki: 1) formułowania celów związanych z aktualnymi wyzwaniami (pokój, wolność, dialog społeczny, tolerancja, nonviolence, ekologia, upodmiotowienie obywateli, integracja społeczna i globalna, sprawiedliwość w systemie kapitalistycznym, jakość życia jednostek i wspólnot, itp.) – nazwę tę grupę i nurt „aktualistami”, oraz 1) rewitalizacji historycznego dziedzictwa Ruchu, by mogło ono generować pozytywne zmiany społeczne obecnie (nazwę tę grupę i nurt „dziedzicami”). Celem pośrednim – ale niezwykle cennym dla inicjatorów – które towarzyszy obu nurtom formułującym cele zewnętrzne jest ożywienie tego dobra, jakim był i wciąż jest Ruch Wolność i Pokój dla samych jego uczestników i sympatyków: jako wspólnota więzi, zaufania, dialogu, walki, przyjaźni, pomocy, współpracy, itp., ze szczególnym uwzględnieniem wsparcia WiP-owców, którzy znajdują się w potrzebie (nazwę tę grupę i nurt, pokrywającą się częściowo z dwiema poprzednimi, „wspólnotowcami”). (Trzy zaproponowane przeze mnie kategorie mają jedynie charakter porządkujący, nieocenny, ich desygnaty częściowo się przenikają.)

Najważniejszym wyzwaniem merytorycznym debaty programowej odnośnie celów Fundacji jest rozstrzygnięcie, która aktualizacja dobra związanego z WiP-em, mam mieć priorytet, jak ma wyglądać współpraca między tymi nurtami aktualistów, dziedziców i wspólnotowców, oraz jaki priorytet ma największy potencjał generujący dziś i przyszłość Fundacji. Wydaje się, że ujawniona dotychczas większość opinii inicjatorów Fundacji skłania się w kierunku aktualistów, i w konsekwencji nadania tej opcji priorytetu programowego, i to podejście ma szanse generować większe i bardziej atrakcyjne zaangażowanie wewnątrz i na zewnątrz Fundacji. Natomiast dużym atutem dziedziców jest możliwość formułowania sprecyzowanych zadań i czerpania energii od wewnątrz z sentymentów wspólnotowców oraz z zewnątrz od środowisk i instytucji zorientowanych na „politykę historyczną”, dla których dziedzictwo WiP-u byłoby atrakcyjnym tematem.(Choć trzeba przyznać, że dotychczas z różnych powodów WiP nie budził większego zainteresowania środowisk zewnętrznych: akademickich, politycznych, społecznych, itp. Trudno ocenić na ile ta postawa środowisk zewnętrznych jest trwała, a na ile ulega ona obecnie i w przyszłości korzystnej dla ocalenia dziedzictwa Ruchu zmianie.)

Wyzwaniem towarzyszącym pierwszemu jest spór o zakres, treść i priorytety celów aktualistów. Aby efektywnie rozwiązać pluralizm ideowy inicjatorów Fundacji – tak, aby z jednej strony generował on maksymalną energię ludzi na rzecz dobra wspólnego, a jednocześnie stanowił barierę dla samoniszczącej dezintegracji – proponuje się zasadniczo dwa podejścia: 1) minimalistyczne: zapisać tylko takie cele, dla jakich jest możliwy najszerszy konsensus inicjatorów Fundacji; 2) optymalne: tak sformułować cele, aby część z nich miała zapewniony konsensus większości, a część zapewnioną autonomię ideową, bez prawa wydawania definitywnych stanowisk w imieniu całej Fundacji. Mając w pamięci historię Ruchu, a w szczególności relację między Deklaracją ideową a rzeczywiście podejmowanymi konkretnymi zadaniami, oraz szerszą wiedzę na temat dynamiki społecznej, realistycznie trzeba przyjąć, że ideami, które zyskają priorytet pośród celów szerokich, będą te, których wyrazicielami będą najaktywniejsi uczestnicy inicjatywy i które będą generować największą energię społeczną Fundacji. Wniosek stąd płynie taki, że – choć są one ważne – nie należy traktować ich zbyt absolutystycznie, bo życie napisze nieco inny scenariusz.

Ważnym wyzwaniem w konstruowaniu celów Fundacji, zbieżnym z wyżej wspomnianym, jest formuła metapolityczności inicjatywy, czyli relacji tego, co społeczne, edukacyjne, kulturowe do sfery bieżącej polityki. Dyskusja ujawniała pewne obiektywne napięcie między sferą metapolityczna, czy przedpolityczną, a polityką, czyli działaniami na rzecz konkretnych rozstrzygnięć w sferze władzy, decyzji ustrojowy, prawnych, itp. Warto zwrócić uwagę, że to napięcie jest nieusuwalne, a przepływ pomiędzy tworzeniem opinii i wpływaniem na postawy społeczne, a generowaniem decyzji politycznych odnośnie konkretnych rozwiązań jest płynny. Rozwiązaniem tego nieusuwalnego napięcia jest takie sformułowanie celów i strategii działania, które promując pewne rozwiązania, zostawiają swobodę jednostkom i środowiskom tworzącym Fundację w konkretnych decyzjach politycznych, nie formułując własnych definitywnych stanowisk na wzór partii politycznych. Taka strategia osłabia wpływ Fundacji na bieżącą politykę, ale zwiększa jej skuteczność w generowaniu szerokiej pozytywnej i pluralistycznej energii kulturowo-społecznej o charakterze meta- czy prze-politycznym. Wydaje się, że większość inicjatorów Fundacji skłania się właśnie do takiego rozwiązania.

Aby Fundacja miała szansę na istotne kreowanie rzeczywistości przedpolitycznej – a pośrednio politycznej – i uruchamianie rzeczywistej energii społecznej trzeba sformułować ambitne i trafne cele pozytywne, które dotyczą ważnej zmiany paradygmatu troski o dobro wspólne Polaków. To wyzwanie jest do podjęcia przez wszystkie trzy nurty inicjatorów Fundacji: aktualistów, dziedziców i wspólnotowców – dla każdego z tych nurtów kluczem rozwoju jest takie sformułowanie celów działania, dzięki którym możliwa stanie się atrakcyjna i wiarygodna ich legitymizacja w odniesieniu do realnych wyzwań polskiej i europejskiej współczesności. Powszechne zmęczenie i zniechęcenie Polaków wobec aktualnych sposobów uprawiania polityki oraz redukcjonistycznego funkcjonowania zawodowo-społecznego – charakterystyczne też dla wielu spośród WiP-owców – jest potężnym rezerwuarem energii społecznej.

Jak troszczyć się sensownie o dobro wspólne, a jednocześnie zachować i rozwijać człowieczeństwo i zdrowe relacje wspólnotowe angażujących się w nie osób? Oto wyzwanie na miarę społeczeństwa polskiego w przełomie między nowoczesnością a ponowoczesnością w czasie narastającego kryzysu demokracji liberalnych Zachodu. Jeśli Fundacja WiP wypracuje oryginalne aksjologicznie i praktycznie odpowiedzi na to pytanie, ma szansę na rozwój poprzez twórczy wkład w dobro wspólne współczesnych Polaków i Europejczyków. W praktyce chodzi o zredefiniowanie Deklaracji ideowej WiPu i historycznych realizacji Ruchu, na miarę współczesnych wyzwań i naszych możliwości. Statut Fundacji w zakresie jej celów nie musi zawierać ostatecznych odpowiedzi na wszystkie pytania, ale stanowić efektywny mechanizm twórczego formułowania, rozwijania i podejmowania tych wyzwań.

Pewnym istotnym, trudno powiedzieć, czy trwałym, brakiem w dotychczasowej dyskusji programowej, jest brak odniesień do państwa, jego celów i instytucji, jako najwyższej organizacji dobra wspólnego Polaków. Warto pamiętać, że dla wielu WiP-ców i kręgów społecznych „państwo” jest ważną kategorią aksjologiczną związaną z dobrem wspólnym, i wielu jest zaangażowanych funkcjonalnie w jego współtworzenie na lokalnym i krajowym szczeblu. Jeśli Fundacja WiP chciałaby rzeczywiście być współkreatorem ważnych przemian w dziedzinie przedpolitycznej wydaje się, że musi posiadać jakąś wizję państwa, a przynajmniej odniesienia do niego.

Ad. 2

Formy realizacji celów

Proponowane są różne formy realizacji celów Fundacji: nurt dziedziców preferuje szczególnie badania naukowe, inicjatywy wydawnicze, edukacyjne, artystyczne, medialne związane z ocalaniem i popularyzacją dziedzictwa WiP-u. Nurt aktualistów proponuje w zasadzie podobne formy, tyle, że z innymi celami cząstkowymi, a jednocześnie dodaje formy działań bezpośrednich nawiązujących do historycznych akcji WiP-u, tyle że we współczesnym kontekście: pikiety, sittingi, happeningi, debaty publiczne, akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa, petycje, itp. Wspólnotowcy preferują działania charytatywne, samopomocowe i integracyjne.

Wydaje się, że w sprawie form działań Fundacji łatwiej będzie uzyskać konsensus i zaproponować sobie i innym szeroki wachlarz form. Na pewno ważne jest wypracowanie pewnego standardu („marki”) działań Fundacji, tak aby zapewnić wysoką jakość każdej konkretnej inicjatywie, a jednocześnie tworzyć rozpoznawalną społecznie i atrakcyjna „markę”. Ważne też jest, aby już w statucie zapisać pewną aksjologię, specyfikę i standard form naszych działań. Np. jeśli w celach Fundacji mamy działanie na rzecz przejrzystości podejmowania decyzji politycznych w ważnych sprawach dla społeczeństwa – np. interwencja zbrojna, energetyka jądrowa, itp. – to statutowym standardem form działania Fundacji powinna być maksymalna przejrzystość wewnętrzna i zewnętrzna podejmowanych decyzji, dopasowana oczywiście, do okoliczności. Jeśli chcemy działać na rzecz społecznego dialogu i tolerancji, a jednocześnie mamy wyraźne stanowisko w jakiejś kwestii i wchodzimy w krytykę czy spór z jakaś instytucją, np. państwem, to formy naszego działania muszą istotowo odpowiadać fundamentalnym celom działania Fundacji, czyli nie możemy sobie wówczas a priori pozwolić na wszystko.

Taka aksjologiczna spójność pomiędzy celami a formami działania, mimo iż trudna, zapisana w statucie, i rzeczywiście przez nas akceptowana, ma wielką moc integracyjna i społeczną, i stanowi ważną normę oceny tego, co robimy jako Fundacja. Ponieważ, w zasadzie musimy jako WiP dopiero niejako odzyskać społeczne i historyczne istnienie, a nasze możliwości są skromne i trzeba poważnie zastanawiać się nad priorytetami działań, wydaje się, że pewne formy powinny być zaakcentowane jako ważniejsze od innych. Choć nie potrafię jeszcze odpowiedzieć, jakie. Być może jest to bardziej kompetencja Rady i Zarządu Fundacji, a zapisy statutowe powinny wspierać te ciała w podejmowaniu trafnych decyzji odnośnie form działania.

Środki materialne i działalność gospodarcza

Istotną składową form działania Fundacji, a nawet samego jej uruchomienia, jest jej kapitał materialny. Niemal wszyscy dyskutanci podkreślają wagę tych środków, postulują też podjęcie przez Fundację działalności gospodarczej, a niektórzy proponują określone działania na rzecz pozyskania środków finansowych, aby realizować cele statutowe Fundacji. A jednocześnie wiemy, że w praktyce, sprawa finansowania działań społecznych w ramach NGO, jest kwestią najtrudniejszą, zwłaszcza w pierwszej fazie 1-2 lat istnienia inicjatywy.

Jakie są realia: tym, czym na razie dysponujemy jest kapitał zaangażowania (praca), kompetencji i drobnego samofinansowania (telefony, spotkania, podróże, itp.) samych inicjatorów Fundacji. Mamy również deklaracje różnych osób związanych z WiP-em wpłacania pewnych niewielkich kwot od 100-1000 zł jako środki na koszty zakładania Fundacji, jej kapitał zakładowy i początek działalności. Nie dysponujemy obecnie żadnym majątkiem ani deklaracjami większych sponsorów, trzeba to dopiero wypracować. Głównym postulowanym źródłem finansowania Fundacji mają być granty na określone projekty, pozyskiwane ze źródeł polskich i zagranicznych oraz działalność gospodarcza. Najwięcej ciekawych pomysłów w tym zakresie zgłosił dotąd Wojtek Jaroń.

Jako praktyk (zakładałem fundację i ją aktualnie prowadzę) wiem, że najtrudniejszy finansowo jest okres zakładania Fundacji oraz pierwszy rok-dwa jej funkcjonowania. Wiem również, że wiele NGo w Polsce nie jest w stanie przetrwać pierwszych dwóch lat, a większość z tych, które istnieją dysponują bardzo skromnymi środkami finansowymi. Choć na pewno wszystkie te inicjatywy bardzo optymistycznie zakładały możliwości rozwoju i umiejętności w pozyskiwaniu środków finansowych. Zaawansowane i z rozmachem czynione propozycje Wojtka Jaronia (Aneks 1) budzą mój wielki podziw, ale nie posiadam dość wyobraźni ani doświadczeń, by sensownie ocenić ich możliwości realizacyjne. Uczciwie więc będzie jeśli zaproponuję finansową ścieżkę Fundacji w oparciu o własne skromne doświadczenia w tej dziedzinie. Jeśli ktoś w międzyczasie wymyśli pomysł i przyniesie worek pieniędzy czy wartościowe aporty dla Fundacji, na pewno będziemy umieli te środki dobrze zagospodarować.

Zakładam, że w okresie zakładania Fundacji (ok. 3-4 msc. od dziś) i pierwszym roku jej funkcjonowania Fundacja będzie się utrzymywała głównie dzięki pracy zaangażowanych w inicjatywę osób oraz sponsorom prywatnym, głównie spośród uczestników i sympatyków WiP-u. Konieczne koszta to:

A. Rejestracja Fundacji z działalnością gospodarczą (opłaty sądowe, notariusz, ew. konsultacja prawna) to ok. 3-4 tys. zł.

B. Stworzenie kapitału zakładowego, który teoretycznie, nie będzie mógł być użyty, to min. 1 tys. zł. (Osobiście postuluję większy kapitał zakładowy min. 10 tys. zł)

C. Eksperckie projekty grantowe: jeden ok. 2-3 tys. zł. Jeśli chcemy mieć realną szansę na 1-3 grantów po roku – w ogólnej wysokości od 100-300 tys. zł – to musimy tych projektów zrobić ok. 10, co daje łączną kwotę 20-30 tys. zł, bez gwarancji sukcesu.

D. Zatrudnienie jednej osoby na ½ etatu (najbardziej zaangażowanego członka Zarządu, lub kierownika administracyjnego, itd.), choćby w formie najtańszej, czyli umowy zlecenia, to koszt roczny ok. 25 tys. zł.

Opcjonalne koszta:

E. Uruchomienie jakiejkolwiek działalności gospodarczej potrzebuje kapitału od 50-200 tys. zł, nawet przy optymistycznym założeniu dotacji w wysokości np. 40% wartości. Zyski z działalności gospodarczej nie przychodzą od razu, ale po kilku latach, jeśli odejmiemy włożony kapitał (wariant optymistyczny, bo wiele przedsięwzięć gospodarczych kończy się klapą).

Czyli, jeśli chcemy, żeby Fundacja miała szansę przetrwać pierwszy rok istnienia i w tym czasie uruchomić efektywne źródła dalszego finansowania, jeszcze bez działalności gospodarczej, musimy w pierwszym roku pozyskać minimum ok. 50-70 tys. zł od siebie samych i innych prywatnych lub publicznych, ale niekonkursowych, sponsorów (na zasadzie podobnej jak organizatorzy zjazdu WiP w Szczecinie). Zakładając optymistycznie, że członkowie Zarządu i Rady będę działali na poziomie zaangażowania, które przynajmniej operacyjnie doprowadzi do stworzenia 10 wniosków (projektów) grantowych. Każdy z tych projektów wymaga dużej pracy samych inicjatorów (co najmniej kilka dni roboczych, a większe projekty kilkanaście) plus płatna praca ekspertów. A będą jeszcze inne konieczne działania organizacyjne, promocyjne, ideowe, medialne itd. związane z wprowadzaniem Fundacji do obiegu publicznego.

Realistycznie, pozyskanie tej kwoty, a przynajmniej podjęcie efektywnych decyzji i działań w celu jej pozyskania, będzie jednym z pierwszych kluczowych zadań Rady i Zarządu Fundacji. Oceniając, jako koordynator inicjatywy, dotychczasową energię, realne możliwości i wkład, angażujących się w Fundację osób, uważam, że byłoby wielkim sukcesem – na granicy cudu – jeśli uda nam się zrealizować ten plan finansowy.

Fundacja Tezeusz pracuje obecnie nad oceną możliwości projektowych i grantowych pod kątem potrzeb zakładanej Fundacji WiP, ale na razie opinia naszego eksperta w tej sprawie – konkretnie odnośnie grantów Fundacji Batorego – jest sceptyczna, choć pewne możliwości istnieją. Sprawę wciąż analizujemy. Natomiast pomysł, że mała Fundacja Tezeusz podejmie się operacyjnie większej ilości projektów grantowych, niż 1 dla WiP-u, nie wchodzi w grę, bo jest po prostu nierealistyczna i wymagałaby zupełnego strategicznego przeformułowania działań Tezeusza.

Cegiełki od WiP-owców po 100 zł to pomysł ciekawy, ale dostarczy on nam maks. 2-3 tys. zł. na część kosztów rejestracyjnych. Jeśli chodzi o wsparcie finansowe Fundacji ze strony uczestników i sympatyków WiP-u uważam, że nie ma co zakładać granicy górnej datku, ale dolną, czyli minimum 100 zł, z zachętą, by każdy dał hojnie ile może, czyli również 500 zł, 1000 zł, czy 5 000 zł, itd. Osobiście mogę zadeklarować 700 zł.

Proponuję też tworzenie statutu Fundacji już pod kątem organizacji pożytku publicznego, co wiążę się z wyższymi nieco standardami prawno-faktycznymi funkcjonowania Fundacji, ale umożliwia jej m.in. pozyskiwanie dodatkowych środków w postaci 1% od podatku dochodowego i zwolnienia z części kosztów sądowych w przyszłości.

Zachęcam więc wszystkich, którzy poważnie traktują inicjatywę powołania Fundacji WiP do przemyślenia własnych możliwości finansowych, czasowych i kontaktowych pod kątem wkładu w kapitał materialny Fundacji podczas jej zakładania i w pierwszym roku jej działań. Kolejną ważną sprawą jest przedstawienie propozycji działań gospodarczych, a przynajmniej ich dziedzin, tak, aby uwzględniono je w zapisach statutowych według klucza PKD (Polska Klasyfikacja Działalności).

Ad. 4.

Ustrój Fundacji, czyli forma organizacyjno-prawna

Wszyscy dyskutanci zaangażowani w inicjatywę zgodnie twierdzą, że fundacja jest najodpowiedniejszą formą organizacyjno-prawną dla naszej inicjatywy. Natomiast, co ciekawe, konkretne proponowane rozwiązania idą raczej w kierunku bliższym stowarzyszeniu. Czyli chcemy zmobilizować energię jak największej ilości WiP-owców, uwzględniającej żywe wciąż tradycje ośrodków Ruchu, a jednocześnie chcemy ciała, które będzie miało zdolność pozyskiwania kapitałów oraz skutecznego działania. Jedni, większość optują za strukturą zakorzenioną w federacji ośrodków WiP-u, inni, mniejszość, postulują oparcie struktury na zespołach tematycznych wspólnych celów i zainteresowań WiP-owców bez względu na przynależność środowiskowo-terytorialną. Oba te podejścia mają oparcie w tradycjach Ruchu i aktualnych doświadczeniach współpracy i kontaktów. Nie będę referował różnych opcji dyskutowanych: macie ten materiał w Aneksie 1. Przedstawię wizję ustrojową Fundacji WiP, która wydaje się zbierać najważniejsze Wasze postulaty i pomysły organizacyjne. W oparciu o Wasze głosy, wiedzę i doświadczenia w funkcjonowania Fundacji przyjmuję następujące założenia:

A. Fundatorem „technicznym” Fundacji będą wszyscy członkowie Rady;

B. Fundacja ma być maksymalnie operatywna, czyli jej władze – Rada i Zarząd – mają mieć minimalną liczbę osób, ale rzeczywiście zaangażowanych i kompetentnych;

C. Wiarygodność Fundacji i jej zdolność generowania energii WiP-oców oraz innych osób i środowisk ma być pozyskiwana nie tyle przez udział wielu osób w jej strukturach formalnych, ile przez tworzenie trafnych i atrakcyjnych inicjatyw zgodnych ze statutem Fundacji;

D. W każdym dużym ośrodku WiP-u znajduje się przynajmniej 1-2 osoby z autorytetem i kompetencją do pracy w Radzie i Zarządzie, i dlatego można dobrać ludzi uwzględniając klucz ośrodków, ale nie tworząc z tego przyszłej zasady zapisanej statutowo. Członkowie Rady będę jednocześnie ważnymi, choć nie jedynymi animatorami środowisk w ośrodkach lub/i zespołach tematycznych;

E. Generowanie oddolnej, zarówno ośrodkowej jak i tematycznie horyzontalnej, aktywności WiP-owców może znaleźć swój formalno-prawny wyraz w umowach zawieranych między Zarządem Fundacji a grupami WiP-owców w ośrodkach i zespołach tematycznych: wpierw umowy o woluntariacie lub – jeśli będą środki własne – umowy zlecone, a następnie umowy w ramach realizowanych projektów grantowych;

F. Jeśli inicjatywa Fundacji WiP powiedzie się istnieje możliwość i otwartość Fundacji na stworzenie Stowarzyszenia WiP, które byłoby strukturą komplementarną do niej.

Dlaczego właśnie tak? Uważam, że nie jesteśmy obecnie w stanie udźwignąć organizacyjne większej struktury reprezentacyjnej w Fundacji (np. Zgromadzenia Fundatorów, dużej Rady), które teoretycznie wydawałaby się lepiej odpowiadać żywej rzeczywistości środowisk WiP-owskich. Propozycje niektórych z Was, aby członkami Rady Fundacji byli najbardziej zasłużeni WiP-owcy, a jednocześnie nie kojarzący się z wyraźną opcją polityczną, są niezwykle cenne, ale ich wcielenie w życie doprowadziłoby do powstania fikcyjnej Rady, która realnie blokowałaby rozwój Fundacji. Trudno bowiem oczekiwać, że nawet najbardziej zasłużony czy znany WiP-owiec, który jednak obecnie w ogóle nie interesuję się Ruchem czy inicjatywą Fundacji, był dynamicznym członkiem mobilnej i skutecznej Rady. Propozycje podejmowania uchwał korespondencyjnych Rady – w założeniu z większą ilością członków -wydają się niezwykle efektywne, ale praktyka jest taka, że zwykły obieg jednego dokumentu (uchwały) Rady np. w przypadku Fundacji Tezeusz zajmuje od 1-2 msc. wśród 3 członków Rady.

Operatywność Rady jest o tyle ważna, że w przypadku Fundacji WiP na pewno zajdzie konieczność częstszych zmian statutowych w pierwszym okresie funkcjonowania uwzględniających rozwój Fundacji, czyli częstszego podejmowania uchwał, zwykle związanych z koniecznością bezpośredniego spotkania i przedyskutowania, a przynajmniej z uciążliwym w Polsce obiegiem dokumentów pocztą konwencjonalną lub drogim (i też uciążliwym) obiegu pocztą ekspresową.

Dlatego proponuję maksymalnie 5-6 osobową Radę Fundacji, jako organ najwyższej władzy, z kompetencjami strategicznego planowania, powoływania, zatrudniania i kontrolowania Zarządu, oraz 2-3-osobowy Zarząd Fundacji. Natomiast inne aktywne osoby warto i trzeba zaprosić do tworzenia grup ośrodkowych i tematycznych związanych wypracowanymi wspólnie umowami i projektami z Zarządem Fundacji. Aby umożliwić zwiększanie liczby członków Rady i Zarządu w statucie można dać opcję zwiększania jej składu, odpowiednio do 15 osób, i 5 osób. Jeśli sprawdzi się Rada 5-6 osobowa, to łatwiej będzie podjąć decyzję o jej stopniowym rozszerzaniu. A jeśli z 5-6 osobową Radą będą kłopoty organizacyjne, to jej zwiększanie nic nie da poza dodatkowymi kłopotami, lepiej wówczas wymienić niektórych jej członków. Wydaje się więc, że wybór członków Rady powinien wynikać z realnych możliwości angażowania się członków i ich kompetencji, uwzględniając przy tym, ale w drugiej kolejności, jej reprezentatywność odnośnie ośrodków.

Kluczową decyzją Rady, obok stworzenia ostatecznej wersji statutu Fundacji, będzie wybór najbardziej rokujących członków 2-3-osobowego Zarządu, któremu obok szerokiej autonomii inicjatywno-decyzyjnej, zagwarantuje się perspektywę rozwoju profesjonalnego lub/i finansowego w perspektywie pierwszej kadencji, czyli np. 3 lat. Co przez to rozumiem? Zarząd, aby był wysoko umotywowany i zaangażowany, musi mieć – obok satysfakcji ideowej – pewność, że jeśli wypracuje środki dla Fundacji, to Rada w kolejnym roku działania Fundacji umożliwi jego członkom jakąś formę płatnego zatrudnienia, czy wprost jako członkom Zarządu, czy w pierwszeństwie jako koordynatorom czy współwykonawcą projektów grantowych. Dotyczy to zwłaszcza członków Zarządu, którzy dla Fundacji będę mogli i chcieli poświęcić więcej czasu. Docelowo trzeba dążyć do tego, aby w Zarządzie pracowali ludzie, dla których będzie to podstawa lub ważna dodatkowa praca. Tylko w ten sposób Fundacja WiP będzie miała realne szanse dynamicznego rozwoju. Ale to wydaje się być perspektywa 3-5 lat. Możemy oczywiście wybrać opcję ciągłego społecznego zaangażowania członków Zarządu, ale wówczas Fundacja WiP będzie działać raczej na poziomie pewnego możliwego minimum, bo członkowie jej Zarządu po prostu będą musieli wpierw zarabiać na życie gdzie indziej.

Realnie Rada Fundacji będzie miała taki wpływ na działania Fundacji w takim stopniu, w jakim uda jej się stworzyć klimat, przestrzeń aktywności i współdecydowania oraz środki finansowe na utrzymanie Zarządu i prac Fundacji. Tylko wówczas Rada będzie mogła realnie wpływać na prace Zarządu i podejmować strategiczne decyzje. Dlatego jej skład jest tak ważny dla funkcjonowania Fundacji. Jeśli ciężar faktycznego urzeczywistniania celów Fundacji i pozyskiwania środków spadnie głównie lub wyłącznie na Zarząd, to Rada stanie się jedynie ciałem do podpisywania dokumentów podsuwanych jej przez Zarząd, bez realnej mocy decyzyjnej, nawet wymiany członków Zarządu. Dlaczego? Bo jeśli Rada nic konkretnego – ideowo, profesjonalnie, prestiżowo i finansowo – nie zaoferuje Zarządowi, to po prostu nie znajdzie do niego chętnych.

Jeśli Fundacja będzie się rozwijać, będziemy tworzyć różne oddziały w Polsce i zagranicą, statut to umożliwi.

O opcji w stronę uzyskania statusu organizacji pożytku publicznego pisałem już w p. 3. To ważny element ustrojowy Fundacji, nie tylko finansowo, ale też pod względem wymogów prawnych i etycznych, budujący wiarygodność działań na rzecz dobra wspólnego.

Siedzibę Fundacji najpraktyczniej jest ustanowić tam, gdzie będzie rezydował najaktywniejszy członek pierwszego Zarządu. Chyba, że zaszłyby inne względy, które czyniłyby bardziej funkcjonalną inną lokalizację, np. łatwość rejestracji Fundacji i jej późniejszych statutu w Sądzie Rejestrowym – a w Krakowie jest chyba najlepiej funkcjonujący w Polsce Sąd Rejestrowy.

Ad. 5.

Wytyczne działań na najbliższe 2 miesiące

1. Stworzyć zaawansowany szkic statut Fundacji w ciągu najbliższych 3 tygodni, czyli do 19 lipca br . Proponuję zespół w składzie: Wojtek Jaroń, Marek Krukowski, Andrzej Miszk begin_of_the_skype_highlighting end_of_the_skype_highlighting plus prawnik, ekspert od ngo. Jeśli ktoś chce współpracować przy tworzeniu statutu, lub ma innych realnych kandydatów, proszę dać znać, bardzo chętnie włączymy jeszcze 1-2 osoby. Praca zdalna indywidualna plus 1 spotkanie bezpośrednie członków tego zespołu.

2. Najpóźniej 19 lipca opublikujemy i roześlemy do zainteresowanych opracowany statut Fundacji z prośbą o krytyczne uwagi, sugestie, uzupełniania, które będziemy dyskutować na spotkaniu założycielskim Fundacji w Borkowie. Ważne jest, żebyście zapoznali się ze szkicem statutu między 19-23 lipca br. przed spotkaniem i byli merytorycznie przygotowani do przekonania innych do ewentualnych zmian i poprawek.

3. Wciąż jesteśmy otwarci na dyskusję programowo-organizacyjną, zwłaszcza w zakresie celów i form działania Fundacji oraz zakresu działalności gospodarczej. Zapraszamy do nadsyłania swoich propozycji, realnie uwzględnimy je, jeśli napłyną do 10 lipca. Zwłaszcza interesują nas merytoryczne głosy z Krakowa, Szczecina, lub kolejne z Trójmiasta, Warszawy i Katowic, a także z ewentualnych innych ośrodków WiP, dotąd niezaangażowanych w inicjatywę.

4. Wyłonienie ostatecznej listy członków Rady i realnych kandydatów do Zarządu Fundacji. Wydaje się, że ostateczne decyzje w sprawie składu obu ciał – zwłaszcza Zarządu – zapadną na spotkaniu w Borkowie 24-25 lipca, ale czym konkretniej ustalimy składy przed spotkaniem tym lepiej. W mojej – i częściowo W. Jaronia – propozycji członkowie Rady są jednocześnie Fundatorami Fundacji, którymi przestają być z dniem podpisania u notariusza aktu ustanowienia fundacji. Myślę, że ważne, aby proponowani przez nas kandydaci na członków Zarządu przedstawili już przed spotkaniem pisemną wizję działań Fundacji oraz własnego w niej wkładu i jego specyfiki.

5. Spotkanie założycielskie Fundacji WiP odbędzie się 24-25 lipca br. w Borkowie k. Warszawy. Celem spotkania jest zatwierdzenie ostatecznej wersji statutu Fundacji oraz wybór członków Rady i Zarządu oraz przedyskutowanie dalszych działań na najbliższy rok. Podejmiemy tam również decyzje w sprawie rozpoczęcia zbierania funduszy na rzecz zakładania Fundacji i jej kapitału założycielskiego.

6. Jeśli statut Fundacji zyska swój pełny kształt na spotkaniu w Borkowie, to najlepiej by było 26 lipca np. w Warszawie u notariusza podpisać wspólnie przez Fundatorów (późniejszych członków Rady) Fundacji akt ustanowienia Fundacji oraz podpisania innych stosownych uchwał, m.in. o powołaniu Zarządu Fundacji. Zaoszczędzi to nam konieczności kolejnego spotkania. Jeśli poprawki będą wymagały większej pracy, zaistnieje konieczność kolejnego spotkania Fundatorów, by dokonać tej oraz innych czynności.

7. Od sfinalizowania notarialnego aktu fundacyjnego rozpoczyna się proces rejestracji Fundacji, który spoczywa odtąd na Zarządzie Fundacji. Sądowa rejestracja Fundacji, uwzględniając porę letnią i ewentualne poprawki, może trwać od 2 msc – 5 msc.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code