VI Tydzień Okresu Zwykłego, rok C2

wtorek

16 lutego 2016

Jk 1,12-18
Błogosławiony mąż, który wytrwa w pokusie, gdy bowiem zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują. Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość wystawia na pokusę i nęci każdego. Następnie pożądliwość gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć. Nie dajcie się zwodzić, bracia moi umiłowani! Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępuje z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń.

Ps 94,12-13a.14-15.18-19
R: Błogosławiony, kogo Ty pouczasz.

Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz, Panie,
i pouczasz Twoim prawem,
aby mu dać wytchnienie
w dniach nieszczęśliwych.

Pan bowiem nie odpycha swego ludu
i nie porzuca swojego dziedzictwa.
Sąd zwróci się ku sprawiedliwości,
pójdą za nią wszyscy ludzie prawego serca.

A kiedy myślę: „Moja noga się chwieje”,
wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie.
Gdy w moim sercu mnożą się niepokoje,
Twoja pociecha orzeźwia mą duszę.

Ewangelia: Mk 8,14-21
Uczniowie Jezusa zapomnieli wziąć chlebów i tylko jeden chleb mieli ze sobą w łodzi. Wtedy Jezus im przykazał: „Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda”. Oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chleba. Jezus zauważył to i rzekł im: „Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy, a nie widzicie: macie uszy, a nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?” Odpowiedzieli Mu: „Dwanaście”. „A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?” Odpowiedzieli: „Siedem”. I rzekł im: „Jeszcze nie rozumiecie?”


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium 23

W Kościele Chrystusowym nie może być żadnego postępu w doktrynie?… Ależ z pewnością choć jeden jest potrzebny, i to nie byle jaki! Kto byłby wystarczająco zazdrosny o ludzi i wrogiem Boga, żeby próbować się temu sprzeciwiać? Ale pod warunkiem że chodziłoby o prawdziwy postęp wiary, a nie wypaczenie… Trzeba zatem, żeby rozum, wiedza i mądrość wzrastały i robiły widoczne postępy w każdym i we wszystkich, u jednego człowieka i w całym Kościele, poprzez lata i wieki; ale muszą rozwijać się wedle własnej natury, to znaczy w tej samej nauce, tym samym sensie i tym samym twierdzeniu.

Niech religia dusz naśladuje rozwój ciała: mimo, że rozwija się i rośnie w ciągu lat to pozostaje tym, czym jest. Jest wielka różnica między wypuszczaniem pąków dzieciństwa a owocem starości, ale to ta sama osoba przechodzi od dzieciństwa do podeszłego wieku. To ten sam człowiek, którego postawa i obyczaje się zmieniają, podczas gdy on zachowuje tą samą naturę i pozostaje tą samą osobą. Członki niemowląt są małe, a młodych ludzi duże, są jednak takie same…; istniały już przecież one w zarodku…

Podobnie wiara chrześcijańska powinna iść za tym prawem postępu, aby umocnić się z latami, rozwinąć z czasem i z wiekiem uszlachetnić. Nasi ojcowie kiedyś siali pszenicę wiary dla żniw Kościoła. Byłoby niesprawiedliwe i niesłuszne, żebyśmy my, ich potomkowie, zamiast zboża autentycznej prawdy zbieralibyśmy fałszywy błąd chwastu (Mt 13,24nn). Przeciwnie, to sprawiedliwe i logiczne, że nie ma rozdźwięku między początkami a końcem i że zbieramy to zboże, które się rozwinęło od czasu, gdy zostało posiane. W ten sposób, podczas gdy pierwsze zasiewy muszą rozwijać się z czasem, to należy jeszcze je użyźniać i udoskonalać uprawę.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code