Zesłanie Ducha Świętego

Benedykt XVI na Zesłanie Ducha Świętego

Przebaczenie przemienia świat i buduje pokój

15 V 2005

Msza św. w uroczystość Zesłania Ducha Świętego i święcenia kapłańskie

Benedykt XVI

W uroczystość Zesłania Ducha Świętego 15 maja w Bazylice Watykańskiej Benedykt XVI udzielił święceń kapłańskich 21 diakonom z diecezji rzymskiej (10 z nich nie pochodzi z Włoch). Z Ojcem Świętym koncelebrowali kardynał wikariusz Rzymu Camillo Ruini, który na początku Eucharystii przedstawił Papieżowi kandydatów do kapłaństwa, a także wszyscy biskupi pomocniczy diecezji Wiecznego Miasta oraz rektorzy seminariów, w których studiowali nowo wyświęceni kapłani. Najwięcej, bo aż 9 z nich, kształciło się w Międzynarodowym Seminarium Misyjnym «Redemptoris Mater», związanym ze wspólnotami neokatechumenalnymi. W homilii Papież wyjaśnił znaczenie biblijnych obrazów ukazujących działanie Ducha Świętego, a także zachęcił neoprezbiterów, aby przeżywali dzień święceń jako osobistą Pięćdziesiątnicę, w czasie której Bóg włączył ich w misję apostołów i udzielił im darów niezbędnych do jej pełnienia.

Drodzy Bracia w biskupstwie i kapłaństwie, drodzy Bracia przyjmujący święcenia kapłańskie, drodzy Bracia i Siostry!

Pierwsze czytanie oraz Ewangelia Niedzieli Zesłania Ducha Świętego ukazują nam w dwóch wielkich obrazach działanie Ducha Świętego. Czytanie z Dziejów Apostolskich opowiada o tym, jak w dniu Pięćdziesiątnicy Duch Święty, którego znakiem są wicher i ogień, zstępuje na trwającą na modlitwie wspólnotę uczniów Jezusa, dając początek Kościołowi. Pięćdziesiątnica, która była świętem żniwa, stała się dla Izraela świętem upamiętniającym zawarcie przymierza na Synaju. Bóg dał ludowi znak swojej obecności w postaci wichru i ognia, a następnie przekazał mu w darze swoje prawo, Dziesięć Przykazań. Tylko w ten sposób dzieło wyzwolenia, zapoczątkowane przez wyjście z Egiptu, dokonało się w całej pełni: ludzka wolność jest zawsze wolnością dzieloną z innymi, jest wspólnotą wolności.

Dar prawdziwej wolności

Wspólna wolność może się ostać jedynie w uporządkowanej harmonii wielu wolności, dostępnej dla każdego. Dlatego też dar prawa na Synaju nie był ograniczeniem ani zniesieniem wolności, ale fundamentem prawdziwej wolności. A ponieważ sprawiedliwy porządek ludzki może utrzymać się tylko wtedy, gdy pochodzi od Boga i łączy ludzi w odniesieniu do Boga, w uporządkowanym systemie wolności ludzkich nie może zabraknąć przykazań, które są darem samego Boga. I tak Izrael stał się narodem w całej pełni właśnie poprzez przymierze z Bogiem na Synaju. Spotkanie z Bogiem na Synaju można by uważać za podstawę i gwarancję jego istnienia jako narodu. Wicher i ogień, które zstąpiły na wspólnotę uczniów Chrystusa zgromadzoną w Wieczerniku, stanowiły dalszy rozwój wydarzenia na Synaju i nadały mu nowy, szerszy zasięg. Jak mówią Dzieje Apostolskie, w Jeruzalem przebywali w owym dniu «pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem» (Dz 2, 5). I oto objawia się charakterystyczny dar Ducha Świętego — wszyscy rozumieją słowa apostołów: «każdy słyszał, jak [tamci] przemawiali w jego własnym języku» (Dz 3, 6). Darem Ducha Świętego jest zrozumienie. Duch przezwycięża podział zapoczątkowany pod wieżą Babel — zamęt w sercach, który rodzi wrogość między nami — i otwiera granice. Lud Boży, który uformował się po raz pierwszy na Synaju, teraz rozprzestrzenia się tak dalece, że nie zna już żadnych granic.

Powszechność Kościoła

Kościół, nowy Lud Boży, jest ludem wywodzącym się ze wszystkich narodów. Kościół od samego początku jest powszechny — katolickość jest jego najgłębszą istotą. W drugim czytaniu Św. Paweł wyjaśnia to i podkreśla, gdy mówi: «Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem» (1 Kor 12, 13). Kościół musi zawsze na nowo stawać się tym, czym już jest — musi otwierać granice między narodami i znosić bariery pomiędzy klasami i rasami. Nikt nie może być w nim zapomniany ani wzgardzony. W Kościele są tylko wolni bracia i siostry w Jezusie Chrystusie.

Wicher i ogień Ducha Świętego muszą nieustannie otwierać granice, które my, ludzie, stale tworzymy między sobą. Musimy zawsze na nowo od doświadczenia wieży Babel, od zamknięcia się w samych sobie, przechodzić do Pięćdziesiątnicy. Dlatego musimy stale się modlić, aby Duch Święty nas otworzył, obdarzył nas łaską zrozumienia, byśmy stali się Ludem Bożym, wywodzącym się ze wszystkich narodów; więcej, jak mówi św. Paweł: w Chrystusie, który jako jedyny Chleb karmi nas wszystkich w Eucharystii i pociąga nas do siebie w swoim ciele umęczonym na krzyżu, winniśmy stać się jednym ciałem i jednym duchem.

Most między niebem i ziemią

Drugi obraz związany z zesłaniem Ducha Świętego, który znajdujemy w Ewangelii, jest o wiele bardziej subtelny. Ale właśnie przez to pozwala on dostrzec ogrom wydarzenia Pięćdziesiątnicy. Zmartwychwstały Pan wchodzi przez zamknięte drzwi do pomieszczenia, w którym znajdowali się uczniowie, i pozdrawia ich, mówiąc dwa razy: pokój niech będzie z wami! My nieustannie zamykamy nasze drzwi. Zawsze chcemy znaleźć się w bezpiecznym miejscu, gdzie nie będą nam przeszkadzali inni i Bóg. Dlatego też możemy nieustannie błagać Pana jedynie o to, by On przyszedł do nas, otworzył nasze zamknięte serca i przyniósł nam swoje pozdrowienie. «Pokój wam!» — to pozdrowienie Pana jest mostem, który On przerzuca między niebem i ziemią. On schodzi po tym moście do nas, a my możemy wejść po tym moście pokoju aż do Niego. Po tym moście — zawsze z Nim — możemy dotrzeć do bliźniego, do tego, który nas potrzebuje. Właśnie wtedy, gdy uniżamy się razem z Chrystusem, zostajemy wywyższeni do Niego i do Boga: Bóg jest Miłością, i dlatego zstąpienie z góry, uniżenie się, jakiego wymaga miłość, stanowi jednocześnie prawdziwe wywyższenie. Tak właśnie, uniżając się, przekraczając samych siebie, wchodzimy na wyżyny Jezusa Chrystusa, prawdziwe wyżyny człowieka.

Moc przebaczenia

Po pozdrowieniu pokoju, które wypowiada Pan, następują dwa decydujące dla Pięćdziesiątnicy wydarzenia: Pan pragnie, aby Jego posłannictwo było kontynuowane przez uczniów: «Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam» (J 20, 21). Następnie tchnął na nich i powiedział: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane» (J 20, 23). Pan tchnął na uczniów, przekazując im tym samym Ducha Świętego, swego Ducha. Tchnieniem Jezusa jest Duch Święty. Przede wszystkim odnajdujemy tu nawiązanie do opisu stworzenia człowieka z Księgi Rodzaju, która mówi: «Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia» (Rdz 2, 7). Człowiek jest takim właśnie tajemniczym stworzeniem, które w całości wywodzi się z ziemi, ale zostało napełnione tchnieniem Bożym. Jezus tchnął na apostołów i obdarzył ich tchnieniem Bożym w sposób nowy i jeszcze obfitszy.

W ludziach, mimo wszystkich ich ograniczeń, jest teraz coś absolutnie nowego: tchnienie Boże. Jest w nas życie Boże. Tchnienie Jego miłości, Jego prawdy i Jego dobroci. Możemy widzieć w tym odniesienie do chrztu i bierzmowania — do tej nowej przynależności do Boga, którą Pan nas obdarza. Tekst Ewangelii zaprasza nas, byśmy żyli zawsze w przestrzeni ogarniętej tchnieniem Jezusa Chrystusa, czerpali życie z Niego, by napełniał nas życiem autentycznym, takim, którego żadna śmierć nie może nam odebrać. Ze swym tchnieniem, z darem Ducha Pan wiąże władzę przebaczania. Jak słyszeliśmy wcześniej, Duch Święty jednoczy, pokonuje granice, prowadzi ludzi ku sobie nawzajem. Mocą, która otwiera i przezwycięża Babel, jest moc przebaczania. Jezus może ofiarować przebaczenie i władzę przebaczania, ponieważ On sam cierpiał z powodu winy i unicestwił jej skutki w płomieniu swej miłości. Przebaczenie płynie z Jego krzyża; przemienia On świat miłością, która staje się darem. Jego Serce otwarte na krzyżu to brama, przez którą przychodzi do świata łaska przebaczenia. I tylko ta łaska może przemienić świat i budować pokój.

Bóg przemawia do człowieka

Jeśli zestawimy dwa wydarzenia związane z zesłaniem Ducha Świętego, potężny wicher Pięćdziesiątnicy i delikatne tchnienie Jezusa w wieczór Paschy, mogą one przywodzić nam na myśl ostro uwydatniającą się różnicę między dwoma epizodami, które, jak opisuje Stary Testament, miały miejsce na Synaju. W pierwszym mówi się o ogniu, grzmotach i wichrze, które poprzedzają ogłoszenie Dziesięciu Przykazań i zawarcie przymierza (Wj 19 nn.). Drugim jest tajemnicza historia Eliasza na górze Horeb. Po dramatycznych wydarzeniach na górze Karmel Eliasz uszedł gniewu Achaba i Izebel. Następnie, posłuszny poleceniu Boga, udał się aż na górę Horeb. Wydawało się, że w Izraelu zapomniano o darze przymierza Bożego, o wierze w jedynego Boga. Eliasz musi niejako rozpalić na nowo płomień wiary na górze Boga i zanieść go Izraelowi. W tym miejscu rozpętuje się wokół niego wichura, następuje trzęsienie ziemi i pojawia się ogień. Jednakże nie ma w tym wszystkim Boga. I wtedy słyszy szmer łagodnego powiewu. I pośród tego łagodnego powiewu przemawia do niego Bóg (1 Krl 19, 11-18). Czyż właśnie to, co wydarzyło się w wieczór Paschy, gdy Jezus stanął przed swoimi apostołami, nie poucza nas, o czym tu mowa? Czyż nie możemy dopatrywać się w tym zapowiedzi sługi Jahwe, o którym Izajasz mówi: «Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze» (42, 2)? Czyż pokorna postać Jezusa nie jawi się nam tu jako prawdziwe objawienie, w którym Bóg ukazuje się nam i do nas przemawia? Czyż prawdziwym objawieniem Boga nie jest pokora i dobroć Jezusa? Na górze Karmel Eliasz próbował ogniem i mieczem walczyć z oddaleniem się od Boga i zabił proroków Baala. W ten sposób nie przywrócił jednak wiary. Na górze Horeb musi zrozumieć, że Boga nie ma w wichurze, w trzęsieniu ziemi i ogniu; Eliasz musi się nauczyć wsłuchiwać w cichy głos Boga i w ten sposób już teraz rozpoznać Tego, który przezwyciężył grzech nie siłą, lecz swoją Męką; Tego, który cierpiał, by obdarzyć nas władzą przebaczania. W taki oto sposób zwycięża Bóg.

Duch Święty w życiu kapłana

Drodzy bracia przyjmujący święcenia kapłańskie! W ten oto sposób orędzie Pięćdziesiątnicy teraz skierowane jest bezpośrednio do was. Nawiązująca do zesłania Ducha Świętego scena z Janowej Ewangelii mówi o was i do was. Do każdego z was, w sposób bardzo osobisty, Pan mówi: pokój wam — pokój tobie! Wypowiadając te słowa, Pan nie daje czegoś, ale samego siebie. On sam bowiem jest pokojem (Ef 2, 14). W tym pozdrowieniu Pana możemy dopatrzyć się również nawiązania do wielkiej tajemnicy wiary, do świętej Eucharystii, w której On daje nam nieustannie siebie, a tym samym prawdziwy pokój. Pozdrowienie to określa zatem istotę waszego kapłańskiego posłannictwa: Pan powierza wam tajemnicę tego sakramentu. W Jego imieniu możecie powiedzieć — to jest moje Ciało — to jest moja Krew. Pozwólcie, by zawsze was pociągała święta Eucharystia, komunia życia z Chrystusem. Godne sprawowanie Eucharystii niech będzie dla was najważniejszym momentem każdego dnia. Prowadźcie ludzi wciąż na nowo do tej tajemnicy. Pomagajcie im, by umocnieni Eucharystią, nieśli światu pokój Chrystusowy.

W odczytanej przez nas Ewangelii rozbrzmiewają dalsze słowa Zmartwychwstałego: «Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam» (J 20, 21). Chrystus mówi to w sposób bardzo osobisty każdemu z was. Przez święcenia kapłańskie włączacie się w misję apostołów. Duch Święty to wicher, ale nie bezład. Duch został posłany. I objawia się właśnie, powierzając w sakramencie kapłaństwa misję, która jest kontynuacją posługi apostołów. Poprzez tę posługę przyłączacie się do wielkiego pochodu tych, którzy od dnia Pięćdziesiątnicy otrzymali misję apostolską. Jesteście włączeni do wspólnoty prezbiterium, do wspólnoty z Biskupem i Następcą św. Piotra, który tutaj w Rzymie jest również waszym Biskupem. Wszystkich nas wiąże posłuszeństwo słowu Chrystusa, słowu Tego, który daje nam prawdziwą wolność, ponieważ prowadzi nas na wolne przestrzenie i ku szerokim horyzontom prawdy. Właśnie w tej wspólnej więzi z Panem możemy i powinniśmy przeżywać dynamizm Ducha. Tak jak Pan wyszedł od Ojca i obdarował nas światłem, życiem i miłością, podobnie misja powinna nieustannie pobudzać nas do działania i starania o to, by nieść radość Chrystusa ludziom cierpiącym, wątpiącym, a także niechętnym.

Wreszcie dochodzimy do władzy przebaczania. Sakrament pokuty jest jednym z drogocennych skarbów Kościoła, ponieważ jedynie w przebaczeniu dokonuje się prawdziwa odnowa świata. Nic nie uczyni świata lepszym, jeśli nie zostanie przezwyciężone zło. A jedynie przebaczenie może przezwyciężyć zło. Oczywiście, musi to być przebaczenie skuteczne. Takie przebaczenie może jednak dać nam tylko Pan. Przebaczenie, które nie oddala zła samymi słowami, ale rzeczywiście je unicestwia. Może się to dokonać tylko poprzez cierpienie, i rzeczywiście się to dokonało dzięki naznaczonej cierpieniem miłości Chrystusa, z której czerpiemy moc przebaczania.

Na zakończenie, drodzy bracia przyjmujący święcenia kapłańskie, zalecam wam miłość do Matki Najświętszej. Postępujcie jak św. Jan, który przyjął Ją w głębi swego serca. Niech Jej macierzyńska miłość stale was odnawia. Uczcie się od Niej, jak kochać Chrystusa. Niech Pan wam błogosławi na drodze waszego kapłańskiego życia! Amen.

Módlmy się o zesłanie Ducha Świętego

20 maja 2007

Rozważanie przed modlitwą „Regina Caeli”

Benedykt XVI

Drodzy Bracia i Siostry!

Pragnę przede wszystkim jeszcze raz wyrazić Panu podziękowanie za podróż apostolską do Brazylii, która trwała od 9 do 14 maja. Jednocześnie dziękuję wszystkim, którzy mi towarzyszyli modlitwą. Celem tej mojej wizyty pasterskiej była, jak wiecie, inauguracja V Konferencji Ogólnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Przed tym wielkim wydarzeniem kościelnym miałem także sposobność spotkać się z brazylijską wspólnotą chrześcijańską. Liczni wierni przybyli z tej okazji do Săo Paulo, zwłaszcza na kanonizację pierwszego błogosławionego rodem z Brazylii, br. Antoniego od św. Anny Galvăo. Zamierzam omówić szerzej tę podróż w przyszłą środę podczas audiencji generalnej. A teraz wzywam was do dalszej modlitwy w intencji Konferencji, która odbywa się w Aparecidzie, oraz za pielgrzymujący Lud Boży, który mieszka w Ameryce Południowej.

Innym bodźcem do refleksji i modlitwy jest dzisiaj doroczny Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, którego temat brzmi: «Dzieci i środki przekazu jako problem wychowawczy». Wyzwania wychowawcze pojawiające się w dzisiejszym świecie często mają związek z oddziaływaniem mass mediów, które rywalizują ze szkołą, Kościołem, a nawet rodziną. W tej sytuacji nabiera zasadniczego znaczenia odpowiednie przygotowanie do właściwego korzystania z mediów: rodzice, nauczyciele i wspólnota kościelna są wezwani do współpracy, aby tak wychowywać dzieci i młodzież, by były selektywne, miały zmysł krytyczny i zamiłowanie do tego, co wartościowe z estetycznego i moralnego punktu widzenia. Lecz także media muszą przyczyniać się do realizacji tego zadania wychowawczego, broniąc godności osoby, małżeństwa i rodziny oraz propagując zdobycze i cele cywilizacyjne. Programy zachęcające do przemocy i zachowań antyspołecznych lub przedstawiające w sposób wulgarny ludzką płciowość są nie do przyjęcia, tym bardziej jeśli są przeznaczone dla nieletnich. Ponawiam zatem apel do odpowiedzialnych za przemysł medialny i pracowników środków społecznego przekazu, aby stali na straży wspólnego dobra, szanowali prawdę i chronili godność osoby i rodziny.

Drodzy bracia i siostry, uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, którą wspominaliśmy w liturgii w ubiegły czwartek, w niektórych krajach jest obchodzona dzisiaj. Jezus wraca do Ojca, otwierając nam drogę do życia wiecznego i sprawiając, że możemy otrzymać dar Ducha Świętego. Tak jak wówczas apostołowie, również my po Wniebowstąpieniu módlmy się o zesłanie Ducha, w duchowym zjednoczeniu z Najświętszą Maryją Panną (por. Dz 1, 12–14). Niech za Jej wstawiennictwem dane będzie Kościołowi przeżyć nową Pięćdziesiątnicę.

Duch Święty w życiu Kościoła

15 V 2005

Rozważanie przed modlitwą „Anioł Pański”

Benedykt XVI

Przede wszystkim przepraszam za wielkie spóźnienie! Dziś, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, dane mi było wyświęcić 21 nowych kapłanów dla diecezji rzymskiej. A takie Boże żniwo trwa oczywiście dość długo! Dziękuję wam za wyrozumiałość!

Przed chwilą dobiegła końca liturgia eucharystyczna, podczas której z radością wyświęciłem 21 nowych kapłanów. Wydarzenie to ma wielkie znaczenie dla rozwoju naszej wspólnoty. Od wyświęconych szafarzy otrzymuje ona bowiem życie, zwłaszcza gdy głoszą słowo Boże i sprawują sakramenty. Dzień ten jest zatem dla Kościoła w Rzymie świętem, a dla neoprezbiterów w sposób szczególny ich Pięćdziesiątnicą. Jeszcze raz ich pozdrawiam i modlę się, aby Duch Święty zawsze towarzyszył ich posłudze. Dziękujmy Bogu za dar nowych kapłanów i módlmy się, aby zarówno w Rzymie, jak i na całym świecie rodziły się i dojrzewały liczne i święte powołania kapłańskie.

Ten szczęśliwy zbieg okoliczności, który połączył święcenia kapłańskie i uroczystość Zesłania Ducha Świętego, pozwala mi zwrócić uwagę na nierozerwalny związek, jaki istnieje w Kościele między Duchem a instytucją. Wspomniałem już o tym tydzień temu w sobotę, kiedy obejmowałem katedrę Biskupa Rzymu u św. Jana na Lateranie. Katedra i Duch to rzeczywistości wewnętrznie ze sobą powiązane, podobnie jak charyzmat i posługa wyświęconych szafarzy. Bez Ducha Świętego Kościół stałby się czysto ludzką organizacją, obciążoną przez swoją strukturę. Jednak zgodnie z Bożym zamysłem, Duch Święty zwykle działa w historii za pośrednictwem człowieka. Dlatego też Chrystus, który ustanowił swój Kościół na fundamencie apostołów zjednoczonych wokół Piotra, wzbogacił go również darem swego Ducha, aby go na przestrzeni wieków wspierał (por. J 14, 16) i prowadził do całej prawdy (por. J 16, 13). Oby wspólnota Kościoła zawsze posłusznie otwierała się na działanie Ducha Świętego, ażeby być wśród ludzi wiarygodnym znakiem i skutecznym narzędziem Bożego działania!

Zawierzmy tę intencję wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny, którą dziś kontemplujemy w chwalebnej tajemnicy Pięćdziesiątnicy. Duch Święty, który w Nazarecie zstąpił na Nią, aby mogła stać się Matką Słowa Wcielonego (por. Łk 1, 35), dziś zstąpił na rodzący się Kościół, zgromadzony wokół Niej w Wieczerniku (por. Dz 1, 14). Z ufnością módlmy się do Najświętszej Maryi Panny, aby nam wyjednała nowe wylanie Ducha Świętego na współczesny Kościół.

Tajemnica miłości naszego Boga

4 VI 2006

Homilia Benedykta XVI w uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Benedykt XVI

Drodzy Bracia i Siostry!

W dniu Pięćdziesiątnicy Duch Święty z całą swoją mocą zstąpił na apostołów i tak rozpoczęła się misja Kościoła w świecie. Sam Jezus przygotował Jedenastu do tej misji, ukazując się im wielokrotnie po swoim zmartwychwstaniu (por. Dz 1, 3). Przed wstąpieniem do nieba przykazał im «nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać, aż spełni się obietnica Ojca» (por. Dz 1, 4-5). Czyli prosił ich, by pozostali razem, aby przygotować się na przyjęcie daru Ducha Świętego. A oni zebrali się w Wieczerniku z Maryją na modlitwę, w oczekiwaniu na obiecane wydarzenie (por. Dz 1, 14).

Duch w Kościele

Pozostanie razem było warunkiem, jaki postawił Jezus, by apostołowie mogli przyjąć dar Ducha Świętego. O ich zgodzie świadczyło trwanie na modlitwie. Jest to wspaniała lekcja dla każdej wspólnoty chrześcijańskiej. Czasem myślimy, że skuteczność misyjna zależy w głównej mierze od starannego przygotowania programu i inteligentnej jego realizacji poprzez wypełnianie konkretnych zadań. Oczywiście, Pan prosi nas o współpracę, ale zanim udzielimy Mu jakiejkolwiek odpowiedzi, potrzebna jest Jego inicjatywa: to Jego Duch jest prawdziwym protagonistą Kościoła. Nasze istnienie oraz nasze działania swymi korzeniami sięgają pełnego mądrości i troski milczenia Boga.

Nowy Synaj

Obrazy, jakimi posługuje się Łukasz, by opisać pojawienie się Ducha Świętego — wiatr i ogień — przypominają sceny z Synaju, gdzie Bóg objawił się ludowi Izraela i zawarł z nim przymierze (por. Wj 19, 3 nn.). Święto Synaju, które Izrael obchodził pięćdziesiąt dni po dniu Paschy, było świętem Przymierza. Św. Łukasz, mówiąc o językach ognia (por. Dz 2, 3), pragnie ukazać Pięćdziesiątnicę jako nowy Synaj, jako święto Nowego Przymierza, w którym Przymierze z Izraelem rozszerzone jest na wszystkie ludy ziemi. Kościół od swych początków jest katolicki i misyjny. Na powszechność zbawienia wymownie wskazuje wymienienie nazw wielu narodów, do których należą słuchacze pierwszego wystąpienia apostołów (por. Dz 2, 9-11).

Lud Boży

Lud Boży, który został uformowany po raz pierwszy na Synaju, dzisiaj rozszerza się tak dalece, że nie stają mu na przeszkodzie żadne granice rasy, kultury, przestrzeni czy czasu. W odróżnieniu od tego, co wydarzyło się przy wznoszeniu wieży Babel (por. Rdz 11, 1-9), kiedy to ludzie, którzy chcieli zbudować własnymi rękami drogę do nieba, doprowadzili do tego, że ostatecznie utracili zdolność do wzajemnego porozumiewania się, w dniu Pięćdziesiątnicy Duch poprzez dar języków ukazuje, że Jego obecność jednoczy i przemienia chaos we wspólnotę. Pycha i egoizm człowieka zawsze rodzą podziały, wznoszą mury obojętności, nienawiści i przemocy. A Duch Święty, przeciwnie, sprawia, że serca stają się zdolne zrozumieć języki wszystkich, ponieważ odbudowuje most autentycznej komunikacji między niebem i ziemią. Duch Święty jest miłością.

Ale w jaki sposób możemy wniknąć w tajemnicę Ducha Świętego, w jaki sposób możemy pojąć tajemnicę Miłości? Fragment z Ewangelii wprowadza nas dzisiaj do Wieczernika, gdzie po zakończeniu Ostatniej Wieczerzy apostołów ogarnęło poczucie zagubienia i smutek. Słowa Jezusa budzą bowiem niepokojące pytania. Mówi On o nienawiści, jaką świat żywi do Niego i Jego uczniów, mówi o swoim tajemniczym odejściu, i jest jeszcze wiele rzeczy do powiedzenia, ale na razie apostołowie nie są zdolni tego znieść (por. J 16, 12). Aby ich pocieszyć, wyjaśnia im znaczenie swego odejścia: odejdzie, ale powróci. W tym czasie jednak ich nie opuści, nie osieroci. Pośle Pocieszyciela, Ducha Ojca, i to Duch sprawi, że poznają, iż dzieło Chrystusa jest dziełem miłości: miłości Jego, który się ofiarował, miłości Ojca, który Go dał.

Oto misterium Pięćdziesiątnicy: Duch Święty oświeca ducha ludzkiego, a objawiając ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa, wskazuje, na jakiej drodze możemy upodobnić się do Niego, czyli być «wyrazem i narzędziem miłości, która od Niego emanuje» (Deus caritas est, 33). Razem z Maryją, tak jak w chwili swych narodzin, Kościół modli się dzisiaj: «Przyjdź, Duchu Święty! Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca swoich wiernych i zapal w nich ogień swojej miłości!» Amen.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code