IV Tydzień Wielkiego Postu,rok C2

piątek

11 marca, 2016

Mdr 2, 1a
Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: «Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim! Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza jako szczęśliwy i chełpi się Bogiem jak ojcem. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo, jak mówił, będzie ocalony». Tak pomyśleli i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych.

Ps 34 (33), 17-18
R: Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.
Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy,
ale Pan go ze wszystkich wybawia.

On czuwa nad każdą jego kością
i żadna z nich nie zostanie złamana.
Pan odkupi dusze sług swoich,
nie zazna kary, kto się doń ucieka.

Ewangelia: J 7, 1-2. 10
Jezus obchodził Galileję. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: «Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest». A Jezus ucząc w świątyni zawołał tymi słowami: «I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał». Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Jan Tauler, Kazanie 12, na wtorek przed Niedzielą Palmową

Jezus mówił: „Dla Mnie stosowny czas jeszcze nie nadszedł, ale dla was – zawsze jest do rozporządzenia… Wy idźcie na święto; Ja jeszcze nie idę na to święto, bo czas mój jeszcze się nie wypełnił” (J 7,6.8). Co to zatem za święto, na które posyła nas Pan i które odbywa się w każdej chwili? Najwyższe święto, najprawdziwsze, święto największe to święto życia wiecznego, to znaczy wiecznego szczęścia, gdzie naprawdę będziemy twarzą w twarz z Bogiem. Tego nie możemy mieć tu na ziemi, ale święto, które możemy mieć, to przedsmak tamtego, doświadczenie obecności Boga w duchu, poprzez wewnętrzne radowanie się, które daje nam poczucie zażyłości. Czas, który jest ciągle naszym, to poszukiwanie Boga i podążanie za poczuciem Jego obecności we wszystkich naszych dziełach, życiu, pragnieniu i miłości. W taki sposób powinniśmy wznosić się ponad nas samych i to wszystko, co nie jest Bogiem, pragnąc i kochając tylko Jego samego, z całą czystością, i nic innego. Ten czas składa się ze wszystkich chwil.

To prawdziwy czas święta życia wiecznego, wszyscy go pragną pragnieniem wrodzonym, bo wszyscy ludzie pragną z natury być szczęśliwi. Ale nie wystarczy pragnąć. To ze względu na Niego samego powinniśmy iść za Bogiem i tylko Jego szukać. Wielu ludzi pragnęłoby mieć przedsmak prawdziwego i wielkiego dnia święta i skarżą się, że nie jest im to dane. Kiedy tego nie doświadczają w modlitwie, w głębi ich samych, w dniu święta i nie odczuwają obecności Bożej, to czują się smutni. Modlą się mniej i w złym humorze, mówiąc, że nie czują Boga i dlatego działanie i modlitwa ich martwią. Oto, czego człowiek nigdy nie powinien robić. Nigdy nie powinniśmy robić czegoś z wystygłym żarem, bo Bóg jest zawsze obecny, a jeśli nawet Go nie czujemy, On jednakże przyszedł potajemnie na święto.

za www.ewangelia.org

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code