Rekolekcje Wielkopostne 2008

18 marca, wtorek

18 marca 2008

Wielki Wtorek

Dzisiejsze czytania

Czy jestem wierny Jezusowi?

Andrzej Miszk

Zapieramy się Jezusa, gdy nie dotrzymujemy wierności przyrzeczeniom chrztu i bierzmowania, zapominamy o Nim i zaczynamy żyć tak, jakby Go nie było. Zapieramy się Jezusa, gdy nie dotrzymujemy obietnic przysięgi małżeńskiej, zwłaszcza sakramentalnej, i rozstajemy się z żoną czy mężem. Zapieramy się Jezusa, gdy porzucamy czy zaniedbujemy swe dzieci lub starzejących się rodziców. Zapieramy się Jezusa, gdy porzucamy swe powołanie zakonne lub kapłańskie, choć wcześniej, w dobrej wierze, przyrzekaliśmy wierność Bogu na całe życie.

„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi.”

Tragedia zdrady

Ostatnia wieczerza w Ewangelii Jana jest misterium miłości i bliskości. Jezus objawia swym najbliższym uczniom najgłębsze tajemnice swej misji i tego, kim jest On i Ojciec. Klimat przyjaznej bliskości przenika smutek zbliżającej się śmierci Jezusa, a zapowiedź zdrady przez jednego z najbliższych uczniów wstrząsa nimi. Jezus przeżywa tę bliską zdradę Judasza: „doznał głębokiego wzruszenia”. Dla Mistrza zdrada Jego ucznia jest dramatem, a dla samego Judasza tragedią. W Ewangelii Mateusza Jezus mówi: „Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził” (Mt 26, 24). Jezus dopuszcza tę zdradę i nie powstrzymuje Judasza, nawet jakby ponagla go: „Co chcesz czynić, czyń prędzej!” Być może chce spędzić resztę ostatniej wieczerzy jedynie z uczniami, którzy dochowają mu wierności? Wypowiedzieć swe ostatnie tajemnice bez udziału tego, o którym Jan pisze: „wszedł w niego szatan”.

Różnie interpretuje się przyczyny zdrady Judasza. Ewangeliści podkreślają motyw finansowy: Judasz już wcześniej z chciwości okradał wspólną kiesę grupy apostołów, a za zdradę swego Mistrza miał otrzymać pieniądze. Niektórzy egzegeci twierdzą, że Judasz zdradził, bo zawiódł się na Jezusie, który nie spełnił jego politycznych i ideologicznych nadziei. Myślał bowiem, że Jezus jako Mesjasz stanie się skutecznym przywódcą rebelii, która wyzwoli Izrael spod rzymskiej okupacji. Na pewno Judasz, stając się uczniem Jezusa, miał jakieś osobiste wyobrażenie Mesjasza, którego On nie spełnił. Być może sądził, że uda mu się manipulować Jezusem tak, by zrealizował pokładane w Nim nadzieje. Na kartach Ewangelii widziemy, że Judasz nie rozumie gestów miłosnej bliskości Marii, która namaszcza stopy Jezusa drogocennym olejkiem, oburza się, że tyle pieniędzy idzie na marne. W tym oburzeniu, które ukrywa się pod chęcią rozdania jałmużny ubogim, Judasz ujawnia pragmatyzm i utylitaryzm swej postawy, a na głębszym poziomie brak przyjaznej relacji z Jezusem i niezdolność do gestów wielkoduszności.

Ważny jest też kontekst zdrady Judasza: pierścień nienawiści zaciska się wokół Jezusa, musi się ukrywać, decyzja o Jego zabiciu już została podjęta. Judasz zdradza swego Mistrza i Przyjaciela w chwili, gdy najbardziej potrzebuje On wierności swych uczniów. Judasz jednak nie chce pozostać z przegranym Nauczycielem, pragnie dołączyć do silnych, choćby byli nimi mordercy.

Jedynie Jezus jest zdolny w pełni ocenić tragizm postawy Judasza: zdrada bliskiego człowieka, który całkowicie komuś zaufał, jest już poważnym złem i grzechem, ale zdrada Syna Bożego, wydanie Go na śmierć to zło najradykalniejsze z możliwych. Dopuszczenie do bliskości z Bogiem zobowiązuje, Judasz, choć nie rozumiał w pełni Jezusa musiał mieć przynajmniej świadomość, że jest to ktoś dobry i święty, kto nikomu nie uczynił krzywdy, a przeciwnie, czynił jedynie dobro. Zdradzić niewinnego i dobrego Człowieka, ktory zaprosił nas do życia w bliskości i przyjaźni, powierzył nam swe najgłębsze tajemnice, objawił Boga, wydaje się czymś niewyobrażalnym. A jednak jest to możliwe. Misterium iniquitatis – tajemnica nieprawości.

Zdrada zawsze zawiera te dwa elementy: radykalną nielojalność wobec kogoś bliskiego, który nam nie zawinił, połączoną z działaniami na jego szkodę w przymierzu z jego wrogami. Zdrada nie jest aktem wyizolowanym i przypadkowym, ale zwykle dojrzewa w nas w nieszczerym i manipulacyjnym stosunku z bliskim nam człowiekiem. Bywa też, że zdrada jest aktem nagłej desperackiej zemsty, ale i wówczas ten akt był możliwy, jeśli wcześniej żyliśmy, nie pielęgnując w sobie ducha przebaczenia.

I my bywamy kuszeni do zdrady Jezusa. I niektórzy z nas ulegają tej pokusie. Bywa tak wówczas, gdy poznawszy i pokochawszy Jezusa, z jakichś powodów zaczynamy Go nienawidzić i czynimy wszystko, by inni też Go znienawidzili. Ta nienawiść rzadko wyraża się wprost wobec Boga, częściej jest to nienawiść i chęć zniszczenia czy zaszkodzenia wspólnocie religijnej, w której poznaliśmy Jezusa. Bywa też tak, że nie jest to nienawiść, ale mniej lub bardziej wyrachowana zdrada Jezusa w drugim człowieku: tą zdradą była współpraca niektórych kapłanów i chrześcijan z policją polityczną reżimów totalitarnych, zwłaszcza wówczas, gdy była ona świadoma i dobrowolna, wynikajaca z osobistych pobudek, chęci maniplulacji Bogiem, Kościołem i ludźmi dla realizacji swych interesów i wizji.

Bywa, że tą zdradą jest głoszenie przez byłego kapłana i teologa, iż Jezus nie jest Bogiem. Nawet jeśli subiektywną intencją takiej przemiany i twierdzeń jest pragnienie dochowania wierności swemu sumieniu, a nie ma wprost chęci szkodzenia Jezusowi i wierzącym w Niego, to jednak obiektywnie ten rodzaj apostazji jest zdradą Jezusa. Zdradą tym bardziej dramatyczną, im bardziej wcześniej człowiek taki dawał świadectwo wiary i miłości wobec Niego jako Boga i Człowieka.

Tą zdradą może być działanie wobec swego byłego przyjaciela czy byłej żony, którego celem jest zaszkodzenie mu czy jej, zniszczenie jego czy jej dobrego imienia, wykorzystywanie poufnych wiadomości, by kogoś bliskiego zniszczyć.

Wiemy, że Judasz ostatecznie przeraził się swej zdrady. Ale ponieważ utracił nadzieję na przebaczenie, sam wymierzył sobie karę i powiesił się. My możemy mieć nadzieję, że jeśli w chwili słabości zdradziliśmy Jezusa, czy to wprost, czy obecnego w drugim człowieku czy wspólnocie, zawsze możemy liczyć na Jego przebaczenie i miłosierdzie.

Dramat zaparcia się Piotra

Piotr podczas tej samej wieczerzy, przewidując śmierć swego Mistrza, gorliwie zapewnia: „Życie swoje oddam za Ciebie”. Jezus odpowiada: „Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz.” Dramat Piotra, którego Jezus powołał nie tylko na apostoła, ale też, by był liderem Kościoła, jego skałą i fundamentem. To właśnie Piotr pierwszy spośród apostołów dzięki łasce Bożej odgadł i publicznie stwierdził, że Jezus jest Mesjaszem. Piotr, choć podobnie jak Judasz i inni uczniowie Jezusa nie rozumiał w pełni swego Mistrza, był jednak szczery i autentyczny w swej relacji przyjaznej bliskosci z Nim. Kochał Jezusa i chciał dzielić Jego los, nawet śmierć.

Pewna myśl Simone Weil rzuca światło na postawę Piotra:

„Mechanizm, dzięki któremu sytuacja zbyt trudna upadla nas, polega na tym, że energia, jakiej dostarczają nam uczucia podniosłe, jest na ogół ograniczona. Jeśli sytuacja wymaga, abyśmy szli dalej niż ta granica, trzeba odwołać się do uczuć niskich (strach, chciwość, chęć pobicia rekordów, żądza zaszczytów) bardziej bogatych w energię.
To ograniczenie jest kluczem do wielu nagłych zwrotów w postępowaniu”.

Można powiedzieć, że Piotr chciał dochować wierności Jezusowi mocą swej woli i pragnień, i swe deklaracje składał szczerze. Nie znał jednak wówczas swych ograniczeń, nie wiedział, że jedynie łaska Boża może sprawić, iż w chwili próby, możemy dochować wierności. Czyli kluczem do wierności Bogu jest nie tyle nasza dobra wola i chęci, ale pokorne otwarcie się na łaskę Bożą, która może dostarczyć nam siły i energii, gdy upadamy na duchu, bo skończyły nam się własne zasoby wierności. Dramat Piotra uczy nas, że wierności Bogu i ludziom w chwilach próby możemy dochować jedynie dzięki Jego łasce. To Bóg jest gwarantem naszej wierności Jemu.

Sytuacja zaparcia się Piotra jest dość powszechnym doświadczeniem chrześcijan. Zapieramy się Jezusa, gdy nie dotrzymujemy wierności przyrzeczeniom chrztu i bierzmowania, zapominamy o Nim, zaczynamy żyć tak, jakby Jego nie było. Całym swym życiem albo w niektórych jego momentach mówimy wprost lub pośrednio: „Nie znam tego Człowieka”, choć wcześniej gorliwie zapewnialiśmy o swej wierności wobec Niego. Zapieramy się Jezusa, gdy nie dotrzymujemy obietnic małżeńskiej, zwłaszcza sakramentalnej, przysięgi i rozstajemy się z żoną czy mężem, mówiąc: „To nie ten człowiek, o którego mi chodziło. Pomyliłam/pomyliłem się”. Zapieramy się Jezusa, gdy porzucamy czy zaniedbujemy swe dzieci lub starzejących się rodziców. Zapieramy się Jezusa, gdy porzucamy swe powołanie zakonne lub kapłańskie, choć wcześniej, w dobrej wierze, przyrzekaliśmy wierność Bogu na całe życie.

Istotną cechą zaparcia się Jezusa – w przeciwieństwie do zdrady – jest fakt, że wynika ono zwykle z ludzkiej słabości, a nie jest aktem przemyślanym i jakby ostatecznym, jakim zwykle bywa akt zdrady. (Np. zdrada małżeńska, jeśli jest jedynie dramtycznym upadkiem człowieka, w swej istocie jest analogiczna raczej do zaparcia się Piotra, niż zdrady Judasza.)

Doświadczenie zaparcia się Jezusa nauczyło Piotra pokory, po zapianiu koguta i wymownym spojrzeniu Mistrza, zapłakał i żałował, i odtąd już wiedział, że tylko moc łaski Bożej może sprawić, że pozostanie Mu wierny. Ostatecznie Piotr szybko się nawraca, podnosi z upadku i przez resztę swego życia aż do męczeńskiej śmierci pozostaje wierny Jezusowi.

W kontekście dzisiejszej Ewangelii warto dokonać osobistego rachunku sumienia pod kątem wierności Jezusowi. Zapytać siebie: czy w chwilach próby lub zwykłej codzienności nie zapieram się Jezusa wprost lub obecnego w moich bliźnich? Czy nie zdradziłem Go? Czy potrafię otworzyć się na łaskę Jego przebaczenia i odnowienia wierności, pamiętając, że tylko On może być jej źródłem i gwarantem?

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorze powyższego tekstu

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code