Rekolekcje Wielkopostne 2008

12 marca, środa

Spread the love

12 marca 2008

Środa V tygodnia Wielkiego Postu

Dzisiejsze czytania

Wolność zniewalająca

Alicja Karłowska

Grzech, wolność, niewola, wyzwolenie – te słowa bardzo często się wypowiada podczas Wielkiego Postu. Słyszy się je w kościołach, na katechezach, podczas rekolekcji, czasami w rozmowach miedzy znajomymi… Wolność bywa kłopotliwa, ponieważ ma wiele odmian i łączy się z koniecznością wyboru.

Człowiek może wybierać. Poprzez określone działania, za sprawą rozumu i woli wybiera coś – dokonuje wyboru jakiegoś dobra. Akty wolne (inaczej – wolne działania) to takie, w których nasza wola nie jest skrępowana przeszkodami zewnętrznymi, ani też przymuszona przez czynniki zewnętrzne.

Ewangelista Jan w jednym z fragmentów, który czyta się podczas Wielkiego Postu przytacza następujące słowa Chrystusa: „Każdy kto popełnia grzech jest niewolnikiem grzechu” ( J 8, 34).

Czy jest możliwe, by człowiek świadomie i dobrowolnie wybrał grzech? Grzech – jakieś zło, które z przyczyn znanych tylko samemu wybierającemu, urzekło go tak bardzo, że znalazł w nim upodobanie, czyniąc je swoim (poprzez określony wybór).

Naturalną konsekwencją jest teraz pytanie o sens i „jakość” wolności oraz rozumu. Padają tu bowiem bardzo mocne słowa – oto Chrystus jednoznacznie wskazuje – jesteś w błędzie. Twoja wolność, której wyrazem jest dokonywanie określonych wyborów prowadzi do niewolnictwa! Strach, przymus, niewiedza, błędne opinie, wrodzone skłonności (np. upór) – to znane wielu przeszkody na drodze pozornie prostych schematów ludzkich działań. Zniewalająca wolność? Paradoks życia!

Jedną z najczęściej pojawiających się przeszkód, które uniemożliwiają prawidłowe widzenie danego przedmiotu, który sobie obieramy, jest strach. O co konkretnie chodzi? Pewnie każdy miał taki przypadek w życiu: bardzo chcę wybrać inaczej, zdaję sobie sprawę (teoretycznie), że wybór, którego dokonam nie będzie dobry, mimo to podejmuję określone działania. Sama świadomość nie wystarczy.
Paraliżuje nas strach – przed innymi, przed samym sobą. Jeśli nie uczynię tak, jak inni (jak większość), znajdę się wśród mniejszości. Wyróżnię się czymś mało popularnym, nieakceptowanym, może nawet… śmiesznym? Ze strachu przed innością postąpię w sposób naganny. Nie podaję przykładów, ale sądzę, że jest to na tyle jasne i bliskie nam, że każdy może podać tutaj własny katalog zależności pomiędzy strachem a działaniem.

Strach to lęk przedmiotowy – boimy się zawsze czegoś lub kogoś. Żeby odczuwać strach, trzeba najpierw „mieć i rozumieć” to, czego się boimy, np. opinia innych ludzi, napaść, zemsta, ośmieszenie. Najczęściej (czasem podświadomie) właśnie społeczeństwo przyczynia się do dramatycznych wyborów.

Dlatego takie wrażenie może robić Biblijna odmienność dróg – inne są drogi ludzkie, innymi podąża Bóg. I tak dochodzi do konfrontacji: ludzkiego lęku z Bożym ukojeniem, ludzkiej niemiłosiernej tendencji do ciągłego karania innych i siebie samych z Bożą wyobraźnią miłosierdzia… Chrystusowe słowa o poddaniu się w niewolnictwo grzechu to nie chłosta: oto szaremu grzesznikowi znów Stwórca wskazał miejsce w szeregu.

Zderzenie niewoli grzechu z wolnością woli, rozumu i Bożego miłosierdzia to wbrew pozorom nadzieja dla człowieka. Wskazanie na szansę wyjścia z błędu, ukazanie innych możliwości, o których istnieniu zapominamy. Tak ludzka ułomność może stawać się fundamentem.

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorze powyższego tekstu

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code