Rekolekcje Adwentowe 2007

18 grudnia, wtorek

18 grudnia, 2007

Wtorek III tygodnia Adwentu

Czym jest Adwent?

Dzisiejsze czytania

Pamiętajmy o ścieżce Józefa

Michał Piątek

Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów.
/Mt 1, 18-24/

Często zastanawiam się jak bym postąpił, gdybym postawiony został w takiej samej sytuacji jak Józef? Czy podołałbym stawianemu przede mną zadaniu? Czy uwierzyłbym, że to na prawdę Anioł Pański, udziela mi wskazówek, a nie są to jedynie moje senne przewidzenia? Nie wiem. Trudno mi to rozstrzygnąć. Wiem za to, że chciałbym wierzyć i mieć tak wielkie zaufanie do Niego i Jej, jakie miał Józef.

Józef początkowo zamierzał oddalić Maryję, ale powstrzymał się od tego czynu. Nie zmuszono go do tego żadnymi groźbami, a posunął się do tego pod wpływem swej wiary. Uwierzył, że to Anioł Pański ukazuje mu się we śnie oraz, że prawdziwe są słowa Bożego Posłańca, kierowane do niego. To jego wielka wiara sprawiła, że postanowił przyjąć na swe barki olbrzymi obowiązek wychowywania Syna Bożego. Świadomy był on, że od momentu powzięcia owej decyzji, spadają na niego nie tylko radosne chwile związane z narodzinami dziecka, ale także wielka odpowiedzialność związana z jego wychowywaniem.

Nie tylko wiara powodowała postępowaniem Józefa, ale także wielka miłość i goszcząca w jego sercu sprawiedliwość. Niejedna osoba, która postawiona zostałaby w jego sytuacji mogłaby nie udźwignąć takiego ciężaru. Nie dość, że nie uwierzyłaby ona Aniołowi, to jeszcze na dodatek byłaby żądna zemsty za doznaną krzywdę, którą byłaby dla niej domniemana zdrada. Józef jednak jest pozbawiony takich myśli. Mimo doznanej, jak początkowo myślał – krzywdy – nie chce surowo karać, a ratować Maryję i dla tego pragnie ją potajemnie oddalić. Pragnie ją ratować przed ewentualną krzywdą, której mogłaby doznać od innych ludzi.

Józef jest dla nas wielkim nauczycielem wiary i miłości. Wszyscy powinniśmy starać się go naśladować i w godzinach ciężkiej próby, która może spotkać każdego z nas, starać się pamiętać o dzisiejszej Ewangelii. Józef potrafił wybrać właściwą ścieżkę w trudnych chwilach i módlmy się , byśmy i my mieli w sobie tyle wiary, aby postępować właściwie – nawet wtedy, gdy wydaje się nam, że jesteśmy krzywdzeni. Uczmy się od Józefa miłości, wiary i ojcostwa pamiętając, że nie zawsze wszystko może być takie, jak się nam akurat wydaje.

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code