Rekolekcje Wielkopostne 2006

Zmartwychwstanie – śmierć pełna Życia

Spread the love

15 kwietnia 2006

Wielka Sobota

16 kwietnia 2006

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa w różnych tradycjach chrześcijaństwa

Symbole wielkanocne

Dzisiejsze czytania

Zmartwychwstanie – śmierć pełna Życia

Andrzej Miszk

Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu.
/Mk 16, 6/

Tajemnica zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, choć zdaje się całkowicie przerastać nasze zdolności pojmowania, jest jednak otwarta na pewne zrozumienie i kontemplację. Doświadczamy jej oczyma wiary, nadziei i miłości, a jej ślady możemy również odnaleźć w naszych codziennych wydarzeniach. Warto więc naszą refleksję zacząć od dokonania pewnego wysiłku osobistej wyobraźni, przypomnienia sobie własnych zmartwychwstań lub zmartwychwstań naszych bliskich, których byliśmy świadkami.

Oto ktoś całymi latami nie wierzył w Boga i prowadził życie pełne moralnego nieładu nagle otrzymuje łaskę nawrócenia i jego życie zupełnie zmienia się, tak bardzo, iż nie możemy rozpoznać w nim tego samego człowieka. Oto przeżywamy rozpacz po utracie kogoś bliskiego, tak iż wydaje się nam, że nie ma dla nas żadnej już nadziei i ciąży nam na sercu mroczny głaz rozpaczy, i przychodzi dzień jasności, gdy mrok przejaśnia się a ciężar smutku zostaje odjęty. Żyjemy długo w grzechu, który zasmuca nas boleśnie, aż nagle zwracamy się o Boże przebaczenie w sakramencie pojednania, smutek zastępuje pokój i radość, poczucie wyzwolenia i lekkości. Zwaśnieni małżonkowie i całe narody dzięki łasce przebaczenia wyciągają do siebie rękę do zgody.

Zmartwychwstanie przydarza nam się co dzień i całe nasze życie jest przeniknięte jego logiką, choćbyśmy nie zawsze zdawali sobie z tego sprawę. Jest ono przejściem od śmierci do życia, od rozpaczy do nadziei, od grzechu do przebaczenia, od zamętu do ładu, od ciemności do światła.

Możemy sobie wyobrazić uczucia Marii Magdaleny i drugiej Marii z dzisiejszej Ewangelii, które zrozpaczone przychodzą do grobu: ogromny smutek z powodu poniżającej śmierci ich ukochanego Mistrza, rozpacz, że oto Syn Człowieczy, najlepszy, najczystszy z ludzi, Mesjasz został haniebnie ukrzyżowany, zdradzony przez swój naród, opuszczony przez swych uczniów. Kobiety, które tak bardzo kochały Jezusa nie rozumieją tego, co się wydarzyło: co z obietnicą Królestwa Bożego? Co z nadejściem zbawienia dla Izraela? Kto teraz wypełni te wszystkie Jezusowe obietnice, gdy Niego samego zabrakło? Odejście Mistrza wprawiło uczniów i kobiety w straszliwy lęk: tak jakby ze śmiercią Jezusa nad światem zapanowały całkowicie siły złych mocy. Jego śmierć była jakby świadectwem słabości nie tylko Syna Człowieczego ale samego Jahwe, który nie potrafił ochronić swego Mesjasza. Śmierć Jezusa postawiła pod znakiem zapytania istnienie i obecność samego Boga Izraela. Uczniowie Jezusa nie mogli przeżyć straszliwszego doświadczenia.

Jaki to wszystko miało sens? Smutek, rozpacz, lęk, zagubienie, poczucie utraty sensu. Wielka przygoda z Jezusem nie mogła skończyć się większą porażką. I co ciekawe, pomimo wielu zapowiedzi Jezusa o Jego zmartwychwstaniu widzimy, że uczniowie Mistrza nie rozumieli, co te słowa miały tak naprawdę znaczyć. Nawet świadectwo wskrzeszenia Łazarza nie jest dla nich wystarczającą pomocą: bo ten, który miał moc wskrzesić swego przyjaciela sam uległ mocy śmierci. Dramat uczniów Jezusa wydaje się być ostateczny.

Ale grób okazuje się być pusty. Anioł oznajmia „Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli”. Pusty grób pozwala zrozpaczonym kobietom doświadczyć własnymi zmysłami, że stało się coś dziwnego: bo jak ciało zmarłego mogło zniknąć z grobu przywalonego wielkim głazem? Natomiast anioł głosi im prawdę wiary o zmartwychwstałym Jezusie. To ciekawe, że w swych pierwszych słowach anioł i sam zmartwychwstały Chrystus chcą wpierw wystraszonym niewiastom dodać odwagi. Śmierć Mistrza, zadziwiające zjawiska wokół Jego grobu, brak ciała to wszystko musiało wprowadzić niewiasty w wielki lęk i pomieszanie.

Zmartwychwstały Jezus pragnie jak najszybciej spotkać się ze swymi uczniami i mówi do niewiast: „Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam mnie zobaczą”. Mistrz pragnie, by jego uczniowie uradowali się z Nim, by wszyscy zrozumieli, co tak naprawdę się wydarzyło. Wkrótce również zmartwychwstały Pan poleci swym uczniom: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Dobra Nowina o Chrystusie zmartwychwstałym ma być głoszona każdemu, i tak jak dla pierwszych uczniów Jezusa, tak dla nas współczesnych chrześcijan nie ma ważniejszej sprawy niż dawać świadectwo paschalnemu wydarzeniu. Możemy powiedzieć, ze największym aktem chrześcijańskiej miłości jest pomoc w odkrywaniu przez innych obecności Jezusa zmartwychwstałego w nich samych i ich życiu.

Teologowie od dwóch tysięcy lat spierają się o to, czym w swej istocie było zmartwystanie Jezusa. Nie będziemy tutaj w ten wielki i ważny spór wchodzić. Ale spróbujemy wydobyć kilka prostych rzeczy, których każdy z nas może w świetle wiary doświadczyć i zrozumieć.

Bóg stworzył człowieka do życia w wiecznej przyjaźni z sobą. Człowiek poprzez grzech pierworodny utracił niewinność i odtąd śmierć, cierpienie i skłonność do grzechu stały się częścią ludzkiej kondycji. Stwarzając człowieka i obdarzając go wolnością, Bóg uczynił siebie samego jakby zakładnikiem tej wielkiej miłości. Śmierć Syna Bożego w Jego człowieczeństwie i Jego zmartwychwstanie przywraca człowiekowi zdolność do życia wiecznego w bliskości z Bogiem. Łaska zmartwychwstania udziela każdemu człowiekowi z osobna i całej ludzkości udziału już obecnie w życiu Trójjedynego Boga. Dzięki niej właśnie możemy dostępować przebaczenia naszych grzechów, dźwigać się z upadków, odpowiadać pozytywnie na dobre natchnienia Ducha Świętego, mieć nadzieję wbrew nadziei i w wierze przekraczać pozorny bezsens śmierci i cierpienia.

Łaska zmartwychwstałego Chrystusa przenika całość naszego życia osobistego, życia Kościoła i całego świata. Chrystus umierający i zmartwychwstały jest obecny w miłości małżonków, sakramentach Kościoła, pośmiertnych losach naszych ukochanych zmarłych, wszelkich ludzkich wspólnotach. Jest obecny również poza widzialnym Kościołem w religiach niechrześcijańskich, jak również w sercach ludzi poszukujących, agnostyków i niewierzących. Chrystus zmartwychwstały znajduje dostęp do każdego ludzkiego serca, na miarę jego dyspozycji dla łaski wiary, nadziei i miłości. Dlatego prawdziwe są słowa Jezusa, że już tutaj na ziemi budujemy Królestwo Boże, które swe ostateczne spełnienie osiągnie u Pełni Czasów.

Wszyscy uczestniczymy w zmartwychwstaniu Jezusa. Zmartwychwstanie jest ciągłym wydarzeniem twórczej ekstazy Ducha, dzięki któremu w odważnej wierze możemy podjąć przenikającą nas trwogę śmierci i uczynić z niej moc przekraczającą naszą skończoność w kierunku bezgranicznej Pełni. Zmartwychwstanie to jakby śmierć pełna Życia.

Dziękujmy dobremu Bogu Ojcu, który w swej niezmiernej miłości do człowieka ofiarował swego jedynego Syna, byśmy mogli przekroczyć bezsens grzechu, cierpienia i śmierci, i dzięki Duchowi Świętemu stawali się dziećmi Bożymi budującymi Jego Królestwo i wyglądającymi Pełni Czasu. Niech łaska Zmartwychwstania zagości na zawsze w naszych sercach i pomiędzy nami, obdarzając nas pokojem, radością, mocą, wzajemnym przebaczeniem i miłością. Bierzmy udział w zmartwychwstaniu naszego Pana, podejmując wyzwania Jego chwalebnego życia i nie uchylając się od wyzwalającego ciężaru krzyża naszych codziennych zmagań. Jedynie, gdy życie, męka i śmierć naszego Pana staje się naszym osobistym doświadczeniem, choćby tylko na miarę naszych skromnych możliwości, jedynie wówczas możemy w pełni korzystać z owoców Jego zmartwychwstania. Dawajmy odważne i hojne świadectwo wiary w zmartwychwstałego Chrystusa wobec naszych bliskich, ale też wobec tych, którzy Go jeszcze nie znają, albo o Nim zapomnieli.

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorze powyższego tekstu

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code