Rekolekcje Wielkopostne 2006

8 kwietnia, sobota

8 kwietnia 2006

sobota

V tygodnia Wielkiego Postu

Dzisiejsze czytania

Lustra

Szymon Gurbin

Mówi się: życie człowieka to dramat. To zmaganie. Nieustanne upadanie i wstawanie, dorastanie i autodegradacja. Wiara w to, że historia zbawienia nie jest mitem, ale faktem, dla wielu ludzi jest istotnym elementem ich życia. Mniej lub bardziej nieudolnie starają się nawiązać dialog z Bogiem, aby Mu tym swoim dramatem codzienności machać przed oczami. Przy odrobinie pokory można się jednak zastanowić, czy historii zbawienia nie należy również postrzegać jako dramatu… Boga.

Dobrą Nowinę o Chrystusie Zmartwychwstałym można streścić w słowach: każdego z nas Bóg wybrał i każdego z nas Bóg pokochał. Przerzucając strony Biblii, mamy przed oczami zapis konsekwentnego, więcej – upartego nawet zapewniania Stwórcy o Jego przywiązaniu do człowieka. W swoim uporze Bóg popada w gniew, bo będąc stroną w Przymierzu, nieustannie jest zdradzany, choć sam dochowuje wierności. O ile jednak Jego gniew jest naturalnym skutkiem doznanej ze strony człowieka pogardy, o tyle Jego wybaczenie jest już Jego wyborem. Bóg CHCE wybaczać. Wydaje się, że Bóg, mimo wszystko… wierzy w człowieka.

„I już nie będą się kalać swoimi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem” – te słowa Pana, przytoczone przez proroka Ezechiela, są niczym innym jak zapisem miłości. Miłości, która obsypuje błogosławieństwami. Za darmo. Bóg nas nie próbuje przekupić.

Izrael, którego możemy traktować jako alegoryczny obraz każdego z nas, mógł dosłownie pławić się w tych błogosławieństwach, ale poszedł swoją drogą… Oczywiście bardzo przywiązał się do poczucia swojego wybrania przez Boga spośród innych narodów, ale jednocześnie z Przymierza z Bogiem wybrał sam dla siebie to, co dało się wcisnąć w ludzką małość. Tak powstał „Bóg – Prawnik” – zaprzeczenie Boga – Miłości. W konsekwencji doszło do paradoksu. Bo kiedy Bóg kochający człowieka, przyszedł i w POKORZE stanął przed swoim stworzeniem, wówczas człowiek przywiązany do prawa postanowił Boga zabić. Człowiek nie dostrzegł Boga w Jezusie Chrystusie, bo miał swój obraz Mesjasza. Miłość nie zmieściła się w rozumie „prawników”.

Czy Kajfasz był złym człowiekiem? Może raczej był kimś, kto zabrnął w ślepą uliczkę. Przywiązany do tradycji swojego narodu, przywiązany do rytuałów, przywiązany do litery prawa, przywiązany do formy, przywiązany do racjonalnego myślenia – nie mógł postąpić inaczej z Jezusem. Po ludzku patrząc, syn cieśli z Nazaretu był zagrożeniem. Rzymianie nie lubili na okupowanych terenach żadnego fermentu, a tu nagle pojawia się ktoś, kogo ludzie zaczynają nazywać Królem Izraela. Okupant patrzy swoim czujnym okiem, Sanhedryn traci, jakbyśmy to dziś powiedzieli, kolejne punkty u ludzi, zagrożona jest Tradycja, w niebezpieczeństwie jest naród, a ci, którzy w tym narodzie tradycyjnie mają wpływy, mogą stracić swoje status quo.

Chyba nie trzeba używać zbyt dużej wyobraźni, by te wszystkie elementy przełożyć na polską, dzisiejszą rzeczywistość. Wszystko doskonale nam się wpisze w sytuację sprzed 2000 lat, zaczynając od nas samych (którzy a to z zaciekawieniem słuchamy Kazania na Górze, a to ze świętością na facjatach machamy palmowymi gałązkami, a to z furią wykrzykujemy: Ukrzyżuj!); przez kapłanów Prawa a nie Boga; niewolników Tradycji, a nie orędowników wiary; krótkowzrocznych notabli wykrzykujących swój nacjonalizm, a nie obywateli Nieba.

Bóg wymyka się ludzkiej wyobraźni, choć uparcie staramy się Go upchać w ramy naszych ograniczeń. Zatem znowu, w naszym przywiązaniu do namiastek, ukrzyżujemy prawdziwego Boga, ale On znowu zmartwychwstanie. I dalej będzie nas kochał, wierny zawartemu Przymierzu. Czy to Przymierze jest dla niego dramatem? Raczej nie. WYBIERAJĄC nas, Bóg musiał wiedzieć, na jaką historię się decyduje. Ciągle natomiast pozostaje otwarte pytanie, czy my decydujemy się na Boga z choćby namiastką tej determinacji, którą On pokazał na Krzyżu?

Wiele postaci pojawia się w Biblii na kartach historii zbawienia. Nie tylko Kajfasz, ale również Judasz, Piłat – to wszystko nasze lustrzane odbicia…

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorze powyższego tekstu

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code