Rekolekcje Wielkopostne 2006

4 kwietnia, wtorek

Spread the love

4 kwietnia 2006

wtorek

V tygodnia Wielkiego Postu

Dzisiejsze czytania

Zaufać, że Jest

Tomasz Ponikło

Leszek Kołakowski zauważył, że próby zrozumienia logiki Boga są absurdalne. Uzasadnił to prostą uwagą: skoro jeden człowiek potrafi stworzyć w banalnym systemie zero-jedynkowym taki szyfr, którego drugi człowiek nie jest w stanie złamać, w jaki sposób mielibyśmy naszymi umysłami ogarnąć Boże zamiary?

Ale my zapytajmy jeszcze: czy umiemy ogarnąć logikę działania drugiej osoby, choćby nawet nam najbliższej? I czy w ogóle wszystko możemy traktować jako logiczne? Nie. Na pewno nie. I dlatego człowiek obdarza zaufaniem. O jego potrzebie mówią dzisiejsze czytania.

Zaufanie to nic stałego. Ufać trzeba ciągle na nowo, w każdej sytuacji. To nie deklaracja, tylko postawa. Im więcej w nas pokory, tym ufność mniej nas boli (a boli często); Panie, jeśli to możliwe – … – ale nie moja, a Twoja wola, niech się dzieje. Bo Ci ufam.

Ufam, czyli powierzam samego siebie, ze wszystkim co mam, z każdą najmniejszą radością i z każdą łzą. Ufam, czyli deklaruję: mocno wierzę, że to co Ty wybierzesz, co uczynisz, będzie dobre. Wierzę w Ciebie.

Kiedy ufam drugiej osobie to znaczy, że mimo świadomości zła, które może się między nami zjawić, które może się zjawić we mnie lub w Tobie, ja całkowicie wierzę, że dążysz, dążymy do dobra. Że zło jest czymś, co wspólnie eliminujemy poprzez wzajemne zaufanie. Że zło jest zjawiskiem, które potrafimy przezwyciężyć, ponieważ każde z nas niesie w sobie jakąś wartość. Każde z nas stanowi wartość. Obdarzając Cię zaufaniem staję się świadkiem tej wartości. I właśnie dlatego, że jesteś tą właśnie osobą, ja Ci ufam. Tak bardzo cenię to, że jesteś, więc pragnę oddać Ci wszystko to, co mam najlepsze, pragnę powierzyć Ci całego siebie.

Kiedy ufam Bogu to znaczy, że przyjmuję swoje życie jako dar. Że mam świadomość własnej ograniczoności w tym świecie, że nie wszystko potrafię ogarnąć, zrozumieć, jakoś sobie przyswoić. Ale wiem, że mam pewien cel: czynić dobrze, docierać do dobra, bo na mnie samym również spoczywa zobowiązanie wynikające z bycia obdarzonym zaufaniem. Bóg zadeklarował: ufam Ci, czyli wierzę, że będziesz czynić dobrze. Moje zaufanie jest odpowiedzią. Wierzę Ci Boże, że musi być dobrze. Cokolwiek się stanie, pozostanę w zaufaniu do Ciebie. Nawet jeśli jakaś sytuacja mnie przerazi, zupełnie jej nie pojmę, kiedy wszystko nie będzie miało najmniejszego sensu, ufam Ci i niezależnie od tego, co się stało, wiem, że teraz przyszła moja kolej, aby z tego wyprowadzić dobro.

Ufam, bo w naturalny sposób dążę do szczęścia, pragnę dobra. Ufam, bo w drugim człowieku widzę wielką wartość. Ufam, bo mam przekonanie, że Bóg mnie kocha. Ufam, bo czuję czyjeś zaufanie, a bycie obdarzonym zaufaniem zobowiązuje.

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorze powyższego tekstu

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code