Rekolekcje Wielkopostne 2006

30 marca, czwartek

Spread the love

30 marca 2006

czwartek

IV tygodnia Wielkiego Postu

Dzisiejsze czytania

Dzisiejsza postać cielca

Szymon Gurbin

Tak się zastanawiam, o czym myślał Mojżesz, kiedy schodził z Góry Synaj… Dopiero co rozmawiał z Jedynym, z Tym, który Jest. Rozmowa z Bogiem musi robić na człowieku wrażenie. Na pewno większe niż, dajmy na to, rozmowa ze swoim prezesem, kierownikiem, czy dyrektorem o podwyżce w pracy.

A Mojżesz dostał więcej niż podwyżkę. Trzymał pod pachą Przymierze Stwórcy z Narodem Wybranym. Bóg dał dowody, że kiedy sobie kogoś wybierze, to nie ma żartów. Lud Izraela widział na własne oczy, jak rozstępują się przed nim wody Morza Czerwonego. Widział również, jak w odmętach tej samej wody giną rydwany z wojskiem faraona. To mniej więcej tak, jakby teraz Irakijczycy oglądali, jak nagle amerykańskie lotniskowce wciąga na dno Zatoka Perska… Krótko mówiąc Izraelici przekonali się o potędze swojego wyzwoliciela, a teraz mieli od niego dostać Prawo.

No i aż krew człowieka zalewa, kiedy czyta, o złotym cielcu. Można sobie pomyśleć, rozważając tę historię, jakim durniem trzeba być, żeby postąpić podobnie, jak niewierni Izraelici…

No cóż, okazuje się, że wystarczy być durniem zwyczajnym, durniem powszednim, jak powszedni jest nasz grzech. Mój grzech.

Kim jest dla mnie Bóg? Czy nie jest tak, że tworzę sobie co rusz innego Boga, dostosowanego do każdej okazji? Boga dość elastycznego, bo takie mamy czasy, że wszystko powinno być elastyczne. Tu już nie chodzi o to, że tworzę sobie jakieś bożki z pieniędzy, pracy, innego człowieka, jakiegoś hobby, albo nałogu. Chodzi natomiast o to, że… gram z Bogiem w kulki.

Kiedy spojrzy się na to z boku, próba gierek z Bogiem musi wyglądać groteskowo. Większej głupoty być nie może, niż sprowadzanie Tego, który Jest do osobistych oczekiwań, do infantylnej naiwności, do egoistycznych oczekiwań… Nie ma większej głupoty, niż robienie z Boga karykaturalnej postaci dającej w życiu pewien komfort, ale równocześnie zanadto nie przeszkadzającej swoją obecnością.

Teoretycznie znam wiele słów, które kieruje do mnie Bóg. Bo On jest Bogiem Słowa i daje nam słowo swojego Przymierza. Już niedługo, w Wielki Piątek, będziemy przeżywać po raz kolejny to, jak Słowo, które stało się Ciałem, dla uwiarygodnienia Przymierza Miłości, zostało zmasakrowane i gwoździami przybite do Krzyża. Znam tę historię, znam Dekalog, znam streszczenie Dekalogu do przykazania miłości Boga i bliźniego. I nawet rzewnie mnie to wszystko wzrusza. Ale jednak nieustannie sięgam po przeróżne formy i foremki i każdego dnia tworzę sobie Boga na miarę mojej małości.

Może gdybym stał wtedy pod Górą Synaj i napatoczył się akurat Mojżeszowi pod nogi, kamienna tablica zostałaby rozbita o nic innego, jak właśnie o moją głupotę.

Niedawno czytałem fascynujący artykuł o zakrzywieniach czasoprzestrzeni. Moje kłopoty z czasem są na poziomie punktualnego przyjeżdżania do pracy, wiec czasoprzestrzeń zakrzywiona z powodu mniejszej lub większej ilości materii w różnych punktach Wszechświata bardzo mnie zaintrygowała, pomimo tego, że niewiele rozumiałem z tego, co czytam. Jedna myśl jednak plątała mi się po głowie – Bóg – Stworzyciel jest niepojęty. I ten niepojęty Bóg nieustannie chce ze mną odnawiać swoje Przymierze. Przymierze doskonalsze od tego wyrytego na mojżeszowych tablicach. Nowe przymierze wyryło się na ciele Boga. Na skończonym ciele nieskończonego Boga…

Jak długo może trwać ta gra mojej ignorancji z Miłosierdziem Tego, Który Jest? „Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście mnie” – przytacza słowa Chrystusa Jan.

Stoję dzisiaj pod Górą Synaj, stoję pod Golgotą i przepraszam Ciebie, Wielki Boże, że tak bardzo jestem durny… Że tyle razy depczę po Twoich obietnicach. Że Twoja wierność napotyka na moją zdradę…

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorze powyższego tekstu

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code