Rekolekcje Wielkopostne 2006

29 marca, środa

Spread the love

29 marca 2006

środa

IV tygodnia Wielkiego Postu

Dzisiejsze czytania

Ja nie zapomnę o tobie

Bernadetta Galas

Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.
/Iz 49, 15/

Niezwykła to obietnica. Pełna pasji. Bóg kocha człowieka miłością mocniejszą i trwalszą niż miłość matki do dziecka. Ta miłość, twórcza i namiętna, podtrzymuje istnienie wszystkiego i płonie w sercu każdego człowieka, w głębi jego jestestwa. Ta miłość zaprasza człowieka do wejścia w relację, w intymną relację ze Stwórcą, który choć przerasta nas zupełnie, to jednak nie przygniata. Ta miłość pragnie wzajemności. Bóg kochając, pragnie byśmy uwierzyli w tę miłość. Zachwycili się nią. Dali się porwać.

Nieraz bardzo trudno uwierzyć w miłość Boga do człowieka. Przeszkadza nam w tym zagubienie, samotność, cierpienie, pycha, nieufność, niespełnienie, niska samoocena. Często nosimy w sobie zafałszowany obraz Boga, żyjemy iluzjami, czas ucieka szybko marnowany na bezużyteczne sprawy, żyjemy płytko, nieraz zupełnie bezmyślnie. Wmawiamy sobie, że nie potrzebujemy Bożej miłości, bo jesteśmy wielcy i silni, lub przeciwnie, czujemy się tak słabi, że boimy się po prostu zaangażować się w relację z Bogiem, lękamy się Tajemnicy. Nieraz niepowodzenie, udręczenie i ból zdają się tak ciężkie, że Boża miłość wydawać się może bajką dla naiwnych…

A nasz Stwórca spogląda miłosiernie i tęskni, i czeka, aż zaczniemy nie tylko patrzeć, lecz i widzieć, nie tylko nasłuchiwać, lecz i słyszeć. Co jeszcze ma dla człowieka zrobić Bóg, aby uwierzył, że go kocha? Stworzył go, obdarował hojnie pragnąc dla niego jedynie szczęścia. Szanuje człowieczą wolność, nawet, gdy stworzenie mówi swemu Stwórcy stanowcze “nie”. Nie oszczędził Swego Syna, by otworzyć nam drogę ku wiecznemu Życiu. Wszystko, co Chrystus powiedział i uczynił, ma pokazywać nam Ojca, bo pragnie On stać się dla nas Bliski. Dla człowieka Bóg poddał się wyniszczeniu na krzyżu i dla człowieka jest w białej hostii, Najpokorniejszy. Jakiego dowodu miłości jeszcze oczekujesz?

Zdobądźmy się dziś na odwagę zwrócenia się ku Bogu ze wszystkimi naszymi niepokojami i zranieniami, z naszą bezradnością i wątpliwościami, lecz i z naszą pychą, zuchwałością, próżnością, lenistwem. Tak, potrzeba odwagi, by stanąć przed Panem w prawdzie. Zatrzymać się, wyciszyć, otworzyć. Szczerość naszego serca nie pozostanie bez odpowiedzi Boga. On taki już jest, że przychodzi ze swoją łaską, gdy widzi w nas pragnienie spotkania z Nim. Wówczas Jego łaska obudzi w nas duszę małego dziecka. Dziecka, które ufa ze spokojną pewnością, że Ojciec zna wszystkie jego potrzeby zanim jeszcze zdąży je wypowiedzieć. Dziecka, które przyjmuje dzień dzisiejszy powtarzając “bądź wola Twoja” i zaczyna rozumieć, że czas kryzysu, smutku i bólu jest zawsze momentem łaski. Dziecka, które otwiera szeroko oczy ze zdumienia nad tajemnicą wielkości człowieka, który godzien jest takiej miłości. Dziecka, które odkrywa, że tylko w perspektywie tej miłości wszystko ma sens.

“Ja nie zapomnę o tobie” – zapewnia Bóg powołując nas do istnienia. A kolejny wers Izajaszowy mówi: “Oto wyryłem Cię na obu dłoniach”. Wyryłem – więc nie zapomnę. Powierz więc swoje życie w ręce Stwórcy, bo na nich wyryte jest twoje imię! Uczmy się od Jezusa, który powtarza dziś: “nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał”, byśmy na Jego wzór każdego dnia pragnąc i wypełniając Bożą wolę względem nas, zbliżali się do Stwórcy.

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorze powyższego tekstu

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code