Rekolekcje Adwentowe 2005

Piątek – 16 grudnia

16 grudnia 2005

piątek III tygodnia Adwentu

Czym jest Adwent?

Dzisiejsze czytania

Boże zbawienie wnet nadejdzie

Anna Maria Goliszek

Aby normalnie funkcjonować oprócz pokarmu fizycznego potrzebuję poczucia bezpieczeństwa, wolności, miłości, pasji życia. Nawet jeżeli te wartości są w moim życiu obecne, wystarczy, że czytam najświeższe wiadomości i wszystko „pryska jak bańka mydlana”. Dlaczego? Czego mi brak, aby moje samopoczucie nie było uzależnione od wydarzeń mających miejsce wokół mnie i we mnie? Potrzebuję kogoś lub czegoć, co pomoże mi utrzymać się na powierzchni mimo burz i wiatrów. Potrzebuję wybawienia i stabilizacji.

Adwent niesie przypomnienie o Zbawicielu i zbawieniu. Słowo „zbawienie” brzmi tajemniczo. Dla jednych nic nie znaczy; dla innych niesie ze sobą ważne treści. Czym jest, jak je rozumieć, jak przeżywać? Kto jest zbawicielem? Kim on jest?

Bóg stworzył świat i człowieka jako dobry. Jednak przez grzech weszła na świat śmierć, powstało pęknięcie, które przekreśliło stan pierwotnej świętości i harmonii w stworzeniu. W sercu człowieka pojawiła się nieufność wobec Boga, została zerwana przyjaźń ze Stwórcą. Człowiek i świat choć skażony grzechem nie wymknął się z kręgu Bożego działania. Bóg szukał sposobu dokonania jakby nowego dzieła stworzenia, tak ażeby ponownie „wszystko było dobre”. I dokonał tego przez życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa – swijego Syna. Owo „nowe stworzenie” określamy mianem zbawienia.

W historii Narodu Wybranego znajdujemy nieustanne interwencje Boga, które były kolejnymi etapami realizacji Bożej obietnicy z Raju o potomstwie Ewy, które zmiażdży głowę wężowi. Abraham i obietnica licznego potomstwa i własnego kraju, Mojżesz i wyzwolenie z Egiptu, Przymierze na Synaju, wejście do Ziemi Obiecanej. Świetność czasów Dawida i Salomona. Czas proroków zapowiadających Emmanuela i nadejście czasów mesjańskich.

Wreszcie Jan Chrzciciel i jego słowa o idącym za nim mocniejszym od niego, o Baranku Bożym. Punktem kulminacyjnym realizacji Bożego zamysłu nowego stworzenia było Wcielenie Syna Bożego, Jego życie, posłannictwo potwierdzane cudami i znakami, ale też samym imieniem – „Bóg zbawia”. Jego śmierć i zmartwychwstanie.

Trzeba pamiętać, że w czasach Chrystusa jednym z najczęstszych wyobrażeń zbawienia w środowisku żydowskim było przekonanie o mającej nastąpić w obecnym świecie przemianie politycznych i militarnych uwarunkowań. Często też przesuwano rzeczywistość zbawienia ku końcowi obecnego świata – rozumiano je bardziej jako wydarzenie apokaliptyczne. Hebrajskie słowo oznaczające „wybawienie” (zbawienie) oznacza nie tylko doraźny, fizyczny ratunek, ale także wieczne zbawienie, wynik ostatecznego odkupienia.

W apologii Jezusa (5,19-47), z której pochodzi fragment dzisiejszej Ewangelii, znajdujemy właśnie te dwa aspekty zbawienia człowieka: obecne posiadanie życia Bożego i oczekiwane zbawienie wszelkiego stworzenia w ostatnim dniu dziejów. Jezus jest źródłem życia, On sam jest życiem. Swą osobą i swoim słowem Syn Boga oświeca człowieka i przekazuje życie Boże, doskonałe i wieczne zbawienie. Wiara w Boga wyrażona przez słuchanie słowa Syna przynosi skutek w postaci daru życia oraz przejścia ze śmierci do życia.
U Ewangelisty Jana zbawienie jest przede wszystkim rzeczywistością obecną, choć nie zapomina on o przyszłościowym wymiarze życia wiecznego. Zbawiciel rzeczywiście zstąpił z nieba, dokonał zbawczego dzieła i rzeczywiście powrócił do nieba. „A to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, i Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa” (J 17,3)

Czym jest zbawienie, które przyniósł Jezus? Jest obietnicą zmartwychwstania, to oczywiste, jest także wybawieniem od grzechów – „On zbawi swój lud od jego grzechów” czytamy w Piśmie. Ale jest także wybawieniem od wszelkiego zła, nieszczęścia, utrapienia. Obietnica zbawienia nie jest jednak obietnicą łatwiejszego życia, większej pomyślności, taryfy ulgowej, ani tego, że ominą nas złe zbiegi okoliczności. Nie możemy zapomnieć, że obejmuje ona całe nasze życie, wszystkie nasze lęki i słabości, a także wszystkie wydarzenia naszego życia. Nic nie jest wyłączone spod mocy działania Bożego.

Bóg działa w człowieku, przemieniając go wewnętrznie i upodabniając do siebie. Zbawienie jest procesem rozciągniętym w czasie. Człowiek nie jest tu jedynie przedmiotem, nie pozostaje bierny. Chrzest jest momentem otrzymania życia wiecznego i wybawienia od piekła, ale proces przemiany (metanoia) dopiero się rozpoczyna.

Zbawienie ucznia Chrystusa nie jest automatyczne, przez samo bycie chrześcijaninem. Bóg potrzebuje mojej decyzji – tak. chcę przyjąć Boży dar, chcę, aby Bóg stał się fundamentem mojego życia. W pełni zbawienie objawi się dopiero w zmartwychwstaniu ostatecznym. W dniu ostatecznym nie tylko dusza, ale i ciało wejdzie do chwały Pana i cieszyć się będzie wieczną szczęśliwością.

„Boże zbawienie wnet nadejdzie” mówi prorok Izajasz. Osiem wieków później Jezus dodaje: „Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia”. (J 5,24)

Czy jestem świadoma, że żyję w czasach ostatecznych, kiedy Bóg wprowadza w czyn swój zamysł „nowego stworzenia”? To nie jest takie oczekiwanie, jak przed narodzeniem Chrystusa. Zbawca jest pośród nas, choć niewidzialny dla fizycznych oczu, ale realnie obecny i działający z mocą. Czy jestem gotowa na najpiękniejsze wydarzenie mojego życie – spotkanie ze Stwórcą i Zbawicielem? Jakie uczucia rodzą się we mnie ma myśl o oglądaniu Boga twarzą w Twarz?

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorce powyższego tekstu

Kliknij tutaj

Poprzednie rozważanie

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code