Ostatnio obejrzane

Lacrimosa

Teatr Pieśń Kozła we Wrocławiu

LACRIMOSA

reżyseria Grzegorz Bral

premiera: 22 czerwca 2005
Teatr „Pieśń Kozła”, ul. Purkyniego 1, Wrocław

Joanna Nosal

W dniu 23 czerwca odbyła się druga „premiera” spektaklu, sami twórcy powiedzieli, że inna niż  „wczorajsza”…
Dla mnie było to ogromne przeżycie i jestem przekonana, że ten spektakl nie ma możliwości być zagrany dwa razy tak samo.
Opowiada… o bólu, poczuciu winy, o tym, jak dalece potrafimy poszukiwać i zabijać kozły ofiarne za nasze grzechy… szukać sposobów na zagłuszenie w nas bólu istnienia, zmieniania się, tracenia…
Przejmująca muzyka Requiem Mozarta, wyśpiewana przez aktorów, którzy odgrywają dramat każdego widza – działa oczyszczająco i kojąco. Dla mnie to był mój kozioł ofiarny – kadzidło spalone na rzecz zagłuszenia tego, co we mnie bolące. Teatr jest takim miejscem, gdzie, wchodząc w historię, można doznać odnowienia, oczyszczenia, przemiany. Taki był dla mnie wczorajszy spektakl i dlatego zachęcam, żebyście skorzystali z tej szansy także Wy.

Joanna Nosal

a teraz profesjonalna recenzja „zawodowego” krytyka:

Magda Podsiadły

Gazeta Wyborcza Wrocław

To będzie trzecia premiera w szalenie interesującym wrocławskim teatrze Pieśń Kozła. Ten teatr, podziwiany w zachodniej Europie, nigdy nie pracował na ilość. Premierowy spektakl „Lacrimosa” powstał w cztery lata po nagrodzonych na edynburskim festiwalu „Kronikach lamentacyjnych”. – Istotą nie jest realizowanie nowych spektakli, a szukanie nowego w teatrze – mówi szef Pieśni Kozła i zarazem reżyser nowego spektaklu Grzegorz Bral. – Do tej premiery przygotowywaliśmy się dwa lata. To jest spektakl dość ryzykowny. Są w nim elementy ustalone z góry i improwizowane, na przykład dwie główne sceny. Będą się właściwie rodzić na oczach widza – dodaje reżyser.
Rzecz oparta jest na motywach „Mszy za miasto Arras” Andrzeja Szczypiorskiego. – Będzie o fanatyzmie religijnym, o tym, co staje się z ludźmi, gdy runą wielkie wartości, o upadku człowieczeństwa i próbie podniesienia się z tego upadku – zapowiada Grzegorz Bral.
Dodaje, że generalnie to opowieść o żydowskim pogromie, o Jedwabnym. – To jest nasze poszukiwanie formy na współczesne „Dziady” – mówi.
Spektakl jest dla aktorów znacznie trudniejszy fizycznie od „Kronik lamentacyjnych” i mniej w nim będzie muzyki, ale za to znów trudniejszej, bo to cytaty z „Requiem” Mozarta. Nadto w zespole są trzej nowi aktorzy – Brytyjczyk, Francuz i Polak. Udział tego ostatniego Dariusza Chojnackiego, studenta wrocławskiej szkoły teatralnej, to zarazem jego dyplom.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code