Rekolekcje Wielkopostne 2005

Wielki Wtorek – 22 marca 2005 II

22 MARCA 2005

Wielki Wtorek

Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa w różnych tradycjach chrześcij.

Symbole wielkanocne

Czytania na dzisiaj

Smak zdrady

Marek Janowski SJ

To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam jeden z was mnie zdradzi (J 13, 21).

Wchodząc w tajemnicę Triduum Paschalnego potrzeba, abyśmy skierowali nasze oczy na Chrystusa. Łatwo bowiem poprzestać na sentymentalnym użalaniu się nad sobą samym i biedą skazanego na krzyż Jezusa, bez odniesienia jego śmierci do tajemnicy zbawienia człowieka. Jezus, który doznaje głębokiego wzruszenia, daleki jest od sentymentalizmu. We wzruszeniu Chrystusa nie ma cienia użalania się nad sobą i swoim cierpieniem. Ewangelista Jan przedstawia Chrystusa jako kogoś, kto istnieje całkowicie w perspektywie czynienia Bożej woli. Jezus wzrusza się przede wszystkim z powodu odrzucenia przez człowieka Bożej miłości, z powodu zdrady, której dopuszczają się ci, których on sam powołał i którym zaufał.

Tylko ten, kto prawdziwie kocha jest w stanie odczuć gorycz zdrady. Ten, którego miłość jest zabarwiona egoizmem i pragnieniem szukania siebie, w obliczu zdrady będzie obmyślał plan odwetu. To bowiem, co zostało w nim zranione to przede wszystkim pycha i „stary człowiek”, który dlatego, że w pełni jeszcze nie obumarł, szuka zemsty i życzy cierpienia temu, od kogo doznał krzywdy. Doświadczenie zdrady w przypadku człowieka, który nie umarł dla siebie, łatwo przeradza się w jawną bądź ukrytą nienawiść. Z kolei nienawiść niszczy i zatruwa nie tylko jego serce, ale też serca innych osób, często przemieniając ich życie w piekło na ziemi.

W doświadczeniu zdradzonego Chrystusa nie ma nienawiści. Nie ma chęci odwetu i pragnienia zemsty. Chrystus wzrusza się dzisiaj nad tragedią człowieka, który odrzucając miłość Boga, zaprzecza swemu człowieczeństwu; niszczy w sobie podobieństwo do Stwórcy i przez to skazuje samego siebie na cierpienie i śmierć. W ten sposób, zdradzając Boga, człowiek zdradza samego siebie. Ból zdrady dotyka człowieka, który pomimo utraty w sobie podobieństwo do Stwórcy ciągle nosi w sobie jego obraz. Jak mówi święty Ireneusz, człowiek poprzez grzech utracił w sobie podobieństwo do Boga; nie zamazał jednak obrazu Boga, który głęboko wyryty w jego sercu, konstytuuje go i określa. Zniszczenie obrazu Boga w człowieku byłoby zatem równoznaczne z jego totalnym unicestwieniem, a nie tylko z jego fizyczną śmiercią.

Zdrada Boga jest udziałem każdego z nas. Podczas czytania Męki Pańskiej wierzący obecni w kościele wypowiadają słowa jerozolimskiego tłumu, dając w ten sposób wyraz swojemu uczestnictwu w odrzuceniu i potępieniu Chrystusa.

Nie wolno nam zapominać o tym, iż Chrystus będąc prawdziwie Bogiem jest też prawdziwym człowiekiem. W swoim człowieczeństwie, poprzez doskonałe posłuszeństwo Ojcu, przekreśla on zdrady pokoleń. W ten sposób Bóg w Chrystusie doznaje chwały. Tym samym zranione przez grzech człowieczeństwo w umęczonym ciele Chrystusa przywrócone zostaje do dawnej godności i odzyskuje utracone piękno.

Zatem to nie zdrada człowieka leży w centrum tajemnicy zbawienia, ale miłość i wierność Boga. Święty Jan Ewangelista zaprasza nas dzisiaj do tego, abyśmy patrząc na krzyż kontemplowali chwałę Boga. Krzyż bowiem nie jest znakiem klęski, ale znakiem zwycięstwa i tronem królowania Miłości. Skierujmy zatem nasze oczy na Chrystusa i prośmy, abyśmy w Nim umieli dojrzeć oczami wiary nieskończoną miłość Boga.

Masz pytanie lub uwagę do autora rozważania? Napisz email na adres:
[email protected]

Poprzednie rozważanie

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code