O potrzebie pokory

Bądźmy przede wszystkim sobą, doskonalmy się, ale nie bójmy się też przyznać, iż ktoś może być w czymś lepszy od nas. Pamiętajmy o swoich grzechach i nie starajmy się ich wybielać poprzez porównanie z innymi, bowiem wcale nie oznacza to, że grzech przestanie być grzechem. Zdobądźmy się na pokorę kobiety kananejskiej i przyznajmy, iż inni mogą być pierwsi przed nami, a nasza postawa także zostanie doceniona.

Zaufaj i idź!

W dzisiejszej Ewangelii Jezus podkreśla, że można uciec od zaciskającej się na szyi pętli strachu, że On zabiera lęk, a tym samym – daje wolność. Zaś wolność w Chrystusie jest jedyną pewną drogą do szczęścia – tego tutaj, na ziemi, ale też do szczęścia wiecznego. Krocząc po wodzie Jezus przedstawia nam krótki przepis na wszelkie bolączki tego świata. Jeśli uwierzymy, że On jest, już nigdy nie będziemy się bać.

Dajmy przemienić się Jezusowi

Sensem chrześcijańskiej egzystencji jest życie w bliskości z Jezusem w Duchu Świętym, z Bogiem Ojcem. Bóg jest Kimś realnym, kto daje się poznać i chce być poznany. Całe nasze życie ma sens o tyle, o ile jest otwartością na spotkanie z Nim. Jak mówi Karl Rahner, człowiek jest wydarzeniem samoudzielającego się, czyli objawiającego się Boga.

W dłoniach Jezusa

Istotą dłoni wyciągniętej do mnie przez Pana nie jest „doskonałość”, ale moja potrzeba i prośba o ratunek. Pod wpływem stawania w prawdzie o sobie samej, gdy Bóg pokazuje mi tę prawdę, moje serce staje się skruszone, wręcz roztrzaskane, gorycz prawdy napełnia moje wnętrzności, ale w moim umyśle ta prawda jest słodka.

Bóg dobry i łaskawy

To prawda, że człowiek goni za czymś, czego nie jest w stanie osiągnąć. I ta oczywistość jest w nas obecna – często dostrzegam to w rozmowach z innymi, którzy narzekają na nadmiar obowiązków i zarazem brak czasu – a jednocześnie tak trudno jest ten stan zmienić.

Z życia róż

Obyśmy spokojnie potrafili znosić nieprzyjazne nastawienie, a nawet wrogie wypowiedzi i działania wobec chrześcijan, umiejętnie broniąc swoich racji, lecz nie prowokując przy tym dodatkowej agresji i nie krzywdząc przeciwników. Obyśmy nie zagubili się w gąszczu rozmaitych ponętnych ideologii ani nie utonęli w odmętach konsumpcji zapominając, do czego zostaliśmy powołani przez Jezusa…

Położeni na sercu

Jak mówi? „…łagodny jestem i uniżony sercem…” (Mt 11, 29). Tak Jezus określa samego siebie. W najpopularniejszym polskim przekładzie mowa tu o pokornym sercu. Ponoć Jezus w ten sposób połączył dwa ówczesne sposoby rozumienia pokory, która dla kultury greckiej z grubsza oznaczała tolerancję, a dla kultury hebrajskiej solidarność ze słabszymi. Łagodność i uniżenie naraz.

Jeśli Bóg na pierwszym miejscu…

Czy to znaczy, że nasza rodzina ma być dla nas mniej ważna? Otóż nie. Świadczyć mogą o tym kolejne słowa Jezusa: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”. Można je odczytać w ten sposób, że jeśli chcemy zatrzymać Boga tylko dla siebie, to też nie jesteśmy godni żyć z Nim w wieczności.

Bojaźń Boża i zaufanie

Nie bójmy się ani siebie, ani drugich. Uczmy się łagodności i wybaczenia, troski o innych. Kształtujmy świadomie siebie i świat. Dzisiejsze Jezusowe opowiadanie o wróblach ma nas przekonać, że jesteśmy w dobrych, ojcowskich rękach Boga, a Jezus jest z nami. I nie zostawia nas samych.

Apostołowie i współczesne demony

Młoda wiara wzbudza nadzieję, jest czymś, na co czekają ci, którzy czują się zagubieni. Chrystus w Ewangelii Mateusza lituje się nad tłumem: „Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości”.