Zamiast życzeń. Niepewna wiara. Co nas czeka po życiu?

Jestem katolikiem, biorę udział w Triduum Paschalnym, w wielogodzinnych liturgiach Wielkiego Tygodnia, a jednocześnie nie wiem, czym jest naprawdę śmierć i zmartwychwstanie, czym miałaby być moje i innych wieczność i „życie na zawsze”. Ciekawe. Niepokojące. Odkrycie pod pokładami wiary głębokiego agnostycyzmu. Czym bliżej mi do osobistej realnej śmierci i zmierzenia się z ciemnością wieczności, tym moje wiara staje się bardziej milczeniem, pytaniem, ciemnością. Bez odpowiedzi.

Medytacje szarodzienne o twierdzy

Każdy z nas ma takie miejsce, gdzie w końcu Bóg każe nam wrócić i przestać ściemniać. Zrobić porządek tam, gdzie naprawdę jest on niezbędny, potrzebny, konieczny. Staniemy więc pewnego dnia przed wielką bramą, z zardzewiałym zamkiem, opatrzoną wielką metalową uzbrojoną kłódką, może nowoczesnym panelem alarmowym zabezpieczonym kodem.

Anioł pasterzom mówił….

Naszym oczom ukazało się to wszystko o czym Pan nam objawił. Niemowlę owinięte w pieluszkę leżało sobie w żłobie i cicho kwiliło. Obok siedziała Jego matka i z tkliwością wpatrywała się w nowonarodzone Dziecię. Wokoło krzątał się mężczyzna, który co i rusz podchodził do kobiety i dotykał jej ramienia, włosów, ciekawie zaglądał do Maleństwa.

 Nawet ateiści albo osoby wątpiące w istnienie Boga mogą sobie wyobrazić, jak działałby jego mózg i jaki brak ograniczeń miałaby Zobacz więcej