świątynia…

Joz. 1,8 – Niechaj nie oddala się księga tego prawa od twoich ust, ale rozmyślaj o niej we dnie i w nocy, aby ściśle czynić wszystko, co w niej jest napisane bo wtedy poszczęści się twojej drodze i wtedy będzie ci się powodziło

List Boga do tych którym w życiu nie wyszło

Jestem zawsze przy Tobie a Twój los nie jest mi obojętny. Nawet jeśli mnie nie słyszysz, nie czujesz i nie rozumiesz dlaczego Twoje życie wygląda tak jak wygląda to JA JESTEM przy Tobie. Więcej, JA JESTEM w Tobie. W Twoim poranionym, niekształtnym, niepełnosprawnym, chorym, starym ciele. Nigdy się od Ciebie nie odwróciłem „bo nie mogę się zaprzeć samego siebie”. Jestem miłośnikiem człowieka i miłuje go ponad wszystko.

Medytacje szarodzienne o twierdzy

Każdy z nas ma takie miejsce, gdzie w końcu Bóg każe nam wrócić i przestać ściemniać. Zrobić porządek tam, gdzie naprawdę jest on niezbędny, potrzebny, konieczny. Staniemy więc pewnego dnia przed wielką bramą, z zardzewiałym zamkiem, opatrzoną wielką metalową uzbrojoną kłódką, może nowoczesnym panelem alarmowym zabezpieczonym kodem.

Jakub wzorcem przemiany…

My również, zależni od Boga, możemy doświadczać przemiany, która powoduje, że Bóg stawia nas jako światłość w najmroczniejszych miejscach. Życie Chrystusa, którego nam udzielił, staje się jasnością dla nas , ale również dla tych ,którzy nas otaczają. Jeśli poddajemy się kształtowaniu Bożemu, to wówczas z naszego życia Bóg odbiera sobie chwałę, jesteśmy Jego świadectwem. Świadectwo nasze to fakt, że wyrwał nas z ciemności ku swojej cudownej światłości i usynowił nas.

Potrzebuję ciebie bracie, siostro…

Kochani, czas spojrzeć na życie z Bożej perspektywy, żniwiarze zasnęli, a pojedynczy, którzy tym się trudzą często są atakowani przez swoich współwyznawców, dlatego, że burzą oni ich uporządkowany, stabilny egoistyczny świat. Czy jednak warto dryfować do końca życia, czy raczej lepiej zasiąść za sterami i zacząć płynąć tam, gdzie Pan nas prowadzi?

Jonasz i Bóg łaski…

W Jonaszu ustawało życie, było to straszne przeżycie dla niego, być może ty czytelniku, jesteś właśnie teraz w takiej sytuacji, że wszystko ci się zawaliło i że nie widzisz rozwiązania dla swojej sytuacji, być może czujesz się, jak Jonasz w rybie, zamknięty w kleszczach sytuacji zdawałoby się bez wyjścia. Zaufaj Panu proszę, bo Bóg wydobył życie Jonasza z przepaści, uratował go i ryba wypluła go tam, gdzie chciał Bóg.

Mój Bóg, mój przyjaciel…

Kiedyś tam miałem jedynie mgliste przekonanie, że jest Bóg, że gdzieś tam jest w niebie, że trzeba się Go bać, bo srogi, bo patrzy na nasze uczynki i gotów jest karać za złe a nagradzać za dobre. Bóg, który ma tam w niebie jakiś rodzaj miernika, którym mierzy dobro i zło wyrządzone przez nas w czasie życia.

Kamień pod głową…

Stajemy się w ten sposób materiałem na budowlę jeszcze większą, stajemy się jak to Piotr mówi kamieniami żywymi, które idealnie pasują do budowli Bożej, którą jest Kościół część Królestwa Bożego. Powołani z ciemności do światłości, po to aby rozgłaszać Bożą chwałę. 1 Ptr 2,9-10

W tym nowym roku…

Płyniemy zatem dalej. Różnie z naszą łodzią bywa, czasami jesteśmy w przyjaznej przystani, a czasami miota nas sztorm przez wiele dni i nocy. Czasami jesteśmy woźnicami spokojnego zaprzęgu, a czasami jesteśmy jak pijany woźnica, który w swym szaleństwie nie bacząc na skutki rozładowuje swój stres goniąc konia jakby był on bolidem F1.