Mądry wstaje o świcie

Myślimy, że jesteśmy jeszcze młodzi i mamy czas na poprawę swojego życia, na zbliżenie się do Boga. Na co dzień żyjemy daleko od Niego, zapominamy o Nim, a gdy pojawi się jakaś myśl o nawróceniu, o radykalnym zwrocie w stronę Jezusa, kombinujemy: „zrobię to po pracy”, „dzisiaj jestem już zmęczony”, „jutro pójdę do spowiedzi”.

Prawo czy miłość?

Bóg jest na pierwszym miejscu, za Nim wszystko inne. Dla kogoś, kto „nie wydoskonalił się w miłości”, nie ma relacji z Bogiem, nie kocha Go – zbiór przykazań może być męką i nieporozumieniem. Dla kogoś, kto żyje w przyjaźni z Bogiem, przykazania są drogowskazem i ten człowiek będzie się ich trzymać, bo kocha, ufa i wierzy.

Bóg patrzy na serce

Tak, Bóg nie ma względu na osoby (czy może ściślej – osobistości). Te słowa powtarzają sześć wieków później wobec Jezusa faryzeusze: „Wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką”.

Trudne nawrócenie porządnego człowieka

W dzisiejszej Ewangelii Jezus przemawia jednak również do każdego z nas, którym tak łatwo uwierzyć we własną bezgrzeszność i mieć dobre samopoczucie, gdyż są przecież gorsi: ludzie z marginesu społecznego, niewierzący czy wierzący inaczej, znajomi, którzy nie potrafią uczciwie stawić czoła codziennym problemom itd.

Przebaczanie

„Nie odpuszczę, pójdę po swoje, wbrew tym, którzy mi źle życzą, zagrażają, konkurują ze mną albo przypadkiem stanęli na mojej drodze w niewłaściwym miejscu. Nie odpuszczę, bo nie zamierzam uchodzić za nieudacznika albo tchórza, bo społeczne role, jakie pełnię, domagają się ode mnie asertywności, bo to, czego nie chcę odpuścić, należy mi się po prostu jak psu kość”.

W dłoniach Jezusa

Istotą dłoni wyciągniętej do mnie przez Pana nie jest „doskonałość”, ale moja potrzeba i prośba o ratunek. Pod wpływem stawania w prawdzie o sobie samej, gdy Bóg pokazuje mi tę prawdę, moje serce staje się skruszone, wręcz roztrzaskane, gorycz prawdy napełnia moje wnętrzności, ale w moim umyśle ta prawda jest słodka.

Bóg dobry i łaskawy

To prawda, że człowiek goni za czymś, czego nie jest w stanie osiągnąć. I ta oczywistość jest w nas obecna – często dostrzegam to w rozmowach z innymi, którzy narzekają na nadmiar obowiązków i zarazem brak czasu – a jednocześnie tak trudno jest ten stan zmienić.

Położeni na sercu

Jak mówi? „…łagodny jestem i uniżony sercem…” (Mt 11, 29). Tak Jezus określa samego siebie. W najpopularniejszym polskim przekładzie mowa tu o pokornym sercu. Ponoć Jezus w ten sposób połączył dwa ówczesne sposoby rozumienia pokory, która dla kultury greckiej z grubsza oznaczała tolerancję, a dla kultury hebrajskiej solidarność ze słabszymi. Łagodność i uniżenie naraz.

Wiara w Boga Miłości

Czy Bóg ma zamiar potępić miliardy ludzi, którzy żyją w innych kulturach i nie wierzą w bóstwo Jezusa? Wielu innych, którzy odeszli z Kościołów chrześcijańskich, bo przestali wierzyć ? Jedni – uczciwie przyznając, że nie chcą udawać wiary, a inni – uciekając przed różnorodną przemocą ze strony ludzi Kościoła?

Pocieszyciel

Dzisiejsza Ewangelia mówi o przedziwnej jedności: Jezus jest w Ojcu, ja jestem w Nim i Jezus jest we mnie. Ale tylko wtedy, gdy miłuję Jezusa i z tej decyzji wypływa moja postawa zachowywania przykazań. Gdy to, co objawia Mesjasz, jest dla mnie tak istotne i ważne, że nie słucham świata chcącego sprowadzić mnie na manowce. Gdy będę chcieć iść za Mistrzem nawet nie dla nagrody obiecanej kiedyś, ale dlatego, że to jest On. To jest chyba taka miłość, o którą chodzi.