Wyrozumiałość

 
Rozważanie na Czwartek III tygodnia Adwentu, rok A2

tezeusz_adwent_2013.jpg

 

„Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach”. (Łk 1, 6 -7)

 

Biblia wyraźnie daje do zrozumienia, że poczęcie i narodzenie dziecka jest darem Boga, któremu towarzyszy radość. Szczególnie widać to na przykładzie Jana Chrzciciela i jego rodziców. Ta sama Biblia potwierdza, że słuszną rzeczą jest pragnienie posiadania dziecka przez dwojga małżonków. Ale w Biblii są też małżeństwa, które dziecka nie mogły począć.

Bezpłodność najczęściej kojarzono z brakiem błogosławieństwa, z karą za grzechy, ze smutkiem. Rodziło to wypieki na twarzy. W oczach Izraelitów, zresztą zgodnie z zapisem Pięcioksięgu, obfitość potomstwa była rodzajem „nagrody” za wierność okazywaną Panu i Jego przykazaniom. Można zasadnie przypuszczać, że bezpłodność często narażała kobiety na stygmatyzację, bo przecież mężczyźni według ówczesnych wyobrażeń z założenia byli płodni. Zresztą sama Elżbieta mówi w Ewangelii, że w chwili narodzin Jana Bóg zdjął z niej hańbę w oczach ludzi. Bezpłodne kobiety były na językach, nieraz stawały się tematem pokątnych rozmów i pogaduszek, źródłem domysłów i plotek w stylu: „Musieli coś nabroić, skoro pozostają bezdzietni”.

Taka skłonność do czarno-białych rozwiązań i myślowych uproszczeń jest odwieczną przypadłością człowieka. To droga na skróty, by jakoś wyjaśnić trudne i niezrozumiałe sytuacje w życiu. W ten sposób radzimy sobie z tym, co nas przerasta.

Jednak dzisiejsza Ewangelia podważa zarówno tę skłonność jak i nasze utarte kanony myślenia. Elżbieta i Zachariasz nie mogli być ukarani, ponieważ w niczym „nie narazili” się Bogu. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i nienagannie zachowywali Prawo. Czy tak czynili w tym celu, żeby w końcu otrzymać błogosławieństwo i mieć dziecko? No, raczej nie. W ich wieku po ludzku nie mieli już szans na poczęcie dziecka.

Do dzisiaj niewiele się w tej kwestii zmieniło. Mimo tego, że wiemy więcej o przyczynach bezpłodności, gdyż medycyna poszła do przodu, to i tak wiele małżeństw nie może zajść w ciążę. Badania pokazują, że jest to już co piąta para.

Z jednej strony to dramat, bo ta sytuacja jest dla małżonków sygnałem, że coś nie gra w ich ciałach. Zwykle brak dziecka, który nie jest chciany, bywa bolesny dla małżonków. Wolą unikać rozmów na ten temat, stronią od ciekawskich ciotek i koleżanek, które dopytują i przygadują. „To kiedy pierwszy bobasek?” No bo co powiedzieć? Że im jakoś nie wychodzi mimo starań?

Często, niestety, także ludzie Kościoła dolewają oliwy do ognia. Z jednej strony ciągle przypomina się, że rodzina jest ważna, że trzeba rodzić dzieci, że prokreacja to naczelny cel małżeństwa (dlatego nie można stosować antykoncepcji). Mniej się wtedy mówi o jednoczącym celu małżeństwa. Ale kiedy tylko pojawiają się problemy z poczęciem, a małżonkowie bardzo chcą mieć dziecko i w desperacji odwołują się nawet do pozaustrojowych metod zapłodnienia, to mówi im się jedynie, że dziecko nie jest prawem i towarem. I nie można go poczynać za wszelką cenę i wszelkimi środkami. A prokreacja to nie jedyny cel małżeństwa. To wszystko prawda, tyle że po drodze robi się ogromny i krzywdzący skrót, z braku przemyślenia sprawy, argumentów, towarzyszenia i wczucia się w niełatwą sytuację bezpłodnych małżonków.

Nie chcę zajmować się tutaj rozstrzyganiem, czy ktoś ma prawo do posiadania dziecka, czy nie, albo zapłodnieniem in vitro. Z tej Ewangelii płynie nauka bardziej uniwersalna. W przypadku Zachariasza i Elżbiety rozwiązanie ich życiowego problemu nastąpiło zupełnie niespodziewanie. Długo czekali, gdyż za brakiem potomstwa krył się zupełnie inny plan, którego oni przez całe życie nie byli świadomi.

Przejawem miłości do Boga jest wyrozumiałość i delikatność względem człowieka. A polega ona na tym, że zanim coś powiem, to najpierw spróbuję posłuchać i wejść w buty drugiego człowieka, nie sądzę i nie wyciągam wniosków tylko na podstawie tego, co widzę. Nie sądzę z pozorów. Nie odwołuję się do obiegowych opinii, stereotypów ani do świątobliwej teologii w sytuacji, gdy widzę przed sobą konkretnego człowieka. Sąsiedzi Elżbiety mogli nawet przez pewien czas wytykać ją palcami, skoro bezpłodność postrzegano jako „karę” za grzechy.

Wyrozumiałość łączy się z pokorą i miłosierdziem. Człowiek wyrozumiały uznaje, że nie wie wszystkiego ani o sobie, ani tym bardziej o sytuacji drugiego człowieka, który zmaga się z jakimś problemem albo zaszedł mu za skórę. Zdaje sobie sprawę, że nie zna wszystkich okoliczności, słabości, starań i ograniczeń drugiego. Przyjmuje do wiadomości, że rozpościerają się w nim duże obszary niewiedzy. I zawsze tak będzie. Ponadto, ten, kto wydaje werdykt, bazując na tym, co widzi, może często nie znać własnych słabości i błędów. Swoją nadmierną ciekawością czy nawet dopytywaniem się może skrzywdzić człowieka, nawet jeśli nie czyni tak w złej woli. Niewinne zwykłe pytanie może w drugim człowieku otworzyć bolesną ranę.

Skoro Bóg jest wyrozumiały i delikatny, choć zna serce człowieka, to cóż dopiero każdy z nas. Dlatego rosnąca wyrozumiałość i delikatność względem człowieka jest oznaką zbliżania się do Boga, patrzenia na świat i drugich Jego oczami.

Rekolekcje Adwentowe Tezeusza 2013

Piorko.jpg

Rozważania Rekolekcyjne

 

Komentarz

  1. elik

    Błogosławieństwo, czy…..

    W tym rozważaniu nt. daru Boga, jakim jest poczęcie i narodzenie dziecka wg. mnie brakuje odniesienia, do coraz powszechniejszego przypadku, a nawet trendu – zawsze brzemiennego w skutkach, kiedy osoby dorosłe wcześniej z własnej woli i świadomie stosują antykoncepcję.

    A zatem oddalają lub odrzucają możliwość przyjęcia daru Boga tj. naturalną zdolność prokreacji tzn. nie „byli sprawiedliwi wobec Boga”, ani nie „postępowali według przykazań i przepisów Pańskich”.

    Natomiast po zaistniałych w/w decyzjach zwykle usiłują korzystać nawet z kontrowersyjnych i bardzo kosztownych usług specjalistów, aby za wszelką cenę jednak mieć dziecko.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code