W imię wolności

„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” głosił św. Paweł w Liście do Galatów (Ga 5, 1). Natomiast prorok naszych czasów, jak zwykło określać się św. Jana Pawła II odnosząc się do wskazania Jezusa: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J. 8, 32) wyjaśniał, iż „W słowach tych zawiera się podstawowe wymaganie i przestroga zarazem. Jest to wymaganie rzetelnego stosunku do prawdy jako warunek prawdziwej wolności. Jest to równocześnie przestroga przed jakąkolwiek pozorną wolnością, przed wolnością rozumianą powierzchownie, jednostronnie, bez wniknięcia w całą prawdę o człowieku i o świecie” (Redemptor hominis, 12).

Niestety bez odniesienia do Chrystusa można stworzyć własne definicje wolności, jak chociażby te, o których mogliśmy usłyszeć w ostatnich dniach czerwca podczas sejmowego głosowania nad ustawą o „leczeniu niepłodności”. Przyjęcie przez większość głosujących dokumentu o in vitro uznane zostało jako: „wielki krok ku wolności”, a także „osiągnięcie poziomu krajów ucywilizowanych”. Choć na sali sejmowej znalazły się osoby, które uznały, iż decyzja ta godzi w szacunek do życia ludzkiego i przeciwstawia się podmiotowemu traktowaniu człowieka, to jednak te wypowiedzi spotkały się z dużą dozą ignorancji i zostały przyjęte, jako zlepek bzdur. Mimo, iż głosujący za projektem in vitro nie przywiązują do tego wagi, warto przytoczyć opinię byłego rzecznika KEP, iż posłowie ci: „postawili się ponad wynikami nauk medycznych i ocenami etyczno-moralnymi biskupów”.
 
Zaiste ciekawym jest fakt, że ta „rzekomo” wspomagająca rodziny ustawa została mocno skrytykowana przez organizacje obywatelskie i rodzinne, jak również środowisko ginekologów. W jednej z wypowiedzi abp S. Gądecki odnosząc się do tej sytuacji stwierdził, że „posłowie nie mieli chrześcijańskiego podłoża”. A w oficjalnym dokumencie KEP wydanym kilka godzin po głosowaniu biskupi wyrazili nadzieję, że sumienia parlamentarzystów poruszy nauczanie papieża Franciszka, a szczególnie jego stwierdzenie: „Waszym obowiązkiem jest wyrażać sprzeciw sumienia przy aborcji, in vitro i eutanazji!”.
Czy rzeczywiście ten apel papieża jest w stanie wpłynąć na działania polityków, tak bardzo dążących do zapewnienia wolności obywatelom? Czy ci sami politycy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu „w poczuciu moralnego obowiązku i głębokiego szacunku wobec postaci, która wywarła tak znaczący wpływ na losy nie tylko naszego narodu, ale i całego współczesnego świata” wnosili do sejmu projekt o ustanowieniu bieżącego roku rokiem Jana Pawła II nadal są zdecydowani kierować się jego wskazówkami? Bo to właśnie (gwoli przypomnienia) św. Jan Paweł II zaznaczał: „Także różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie. Są one nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego” (Evangelium Vitae, 14). 

 

 

Komentarz

  1. zk-atolik

    W imię czego?…..

    Sz.Pani – znając choćby najważniejsze tendencje, zagrożenia i bieżące fakty nie można mieć złudzeń, ani sugerować, a tym bardziej odpowiedzialnie stwierdzać na forum, że intencje, dążenia i działania właców świata, także polityków, czy zarządców i innych funkcjonariuszy w państwie są w imię wolności i prawości – zapewniają wolność obywatelom.

    Ponieważ cokolwiek rozpoznawane, projektowane, tworzone, bądź stanowione np: prawo, ustawy, normy etc.  przez większość politykierów tj. ateistów, lewaków, liberałów i ich sojuszników, a więc bez odniesienia do Chrystusa i nauczania Kościoła – nie jest dobre i wyzwalające, ani ubogacające człowieka.

    Szczęść Boże!

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code